piątek, 27 sierpnia 2010

Tęskno mi i pyszne ciasto na pocieszenie.



Zatęskniłam za Rumunią i Bukaresztem. Chociaż jest tam teraz blisko 40 stopni w cieniu, chciałabym tam być. W myślach widzę jak o świcie z koszykiem w ręku biegnę na targ po najlepsze na świecie pomidory. Po słodkiego, pachnącego i rozgrzanego melona, po dynię piżmową. Jeszcze torebka croissantów i bagietka od Paula. Miły powrót do chłodnego mieszkania, kawa i pyszne śniadanie. Potem lenistwo z książką w ręku, chłodny kieliszek wina i wielogodzinna siesta ,aż upał zelżeje. A po południu wszystko to czym Bukareszt zachwyca. Rozmarzyłam się, chociaż nie tak zupełnie. Jeszcze niedawno to były moje osobiste przeżycia i poprostu za tym tęsknię. Za niezliczonymi parkami, za przemiłymi ludźmi, za pełnymi magii i klimatu cerkwiami, za muzeami z najlepszym malarstwem, za sklepami pełnymi smakołyków, za kawiarniami z francuskim klimatem, za plątaniną kabli na słupach, za gromadami psów wylegującymi się na środku ulicy, za... Tęsknię nawet za szczekającym godzinami psem za oknem.
Rumunia i Bukareszt nie są dobrze znane Polakom. Często patrzymy na nie stereotypowo. Ja zresztą też tak kiedyś robiłam. A co mnie tak teraz nastroiło ? Przeczytałam co o tym pisze Polak w Bukareszcie na swoim blogu  Przeczytajcie i poczujcie ten klimat.

 A ciasto? Jedno z naszych ulubionych. Od wielu, wielu lat w gości u nas domu i zawsze zachwyca. Dla miłośników mleka skondensowanego, dla Polaków w Bukareszcie, dla wszystkich...

Idealnie smakuje wyjęte prosto z lodówki i jest bardzo szybkie i proste do zrobienia.

Zdjęcia i rumuńskie klimaty znajdziecie jeszcze u mnie tutaj i tutaj i tutaj.









Ciasto z mlekiem skondensowanym, orzechami i migdałami.

2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru pudru
1 szklanka (220 g) miękkiego masła
szczypta soli

masa
1 puszka (400 g) słodzonego mleka skondensownego
1 duże jajko lekko rozbełtane
100 g płatków migdałowych
1 łyżeczka naturalnej esencji waniliowej lub rdzeń z 1/2 wanilii
1 szklanka grubo posiekanych orzechów laskowych

Zmiksować razem mąkę, cukier, masło i sól. Ciasto wyłożyć do formy z papierem do pieczenia.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na 10 - 15 minut i podpiec na złoto. W tym czasie wymieszać w misce wszystkie składniki na masę. Wylać na podpieczone ciasto i piec 25 minut do lekkiego zezłocenia się wierzchu. Podawać w temperaturze pokojowej lub schłodzone w lodówce.

39 komentarzy:

  1. Owszem mało znane. A ciasto do wypróbowania. Choć Paula to mają i w Belgii. Pozdrawiam sąsiadkę

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja juz pisalam, ze zazdroszcze Ci tych wszystkich wyjazdow? Wcale sie nie dziwie, ze tesknisz, zdjecia przepiekne. I nawet zalapala sie moja ukochana ksiazeczka "Maly ksiaze" :)

    Ciastem sie czestuje bo wyglada bardzo apetycznie. A ja wszystko co ma w sobie orzechy zjadam bez mrugniecia okiem :))

    Milego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę zrobić. Po twoim poście ciągnie mnie do Rumunii, słyszałam sporo o świetnych straganach tam, przemiłych babuszkach i muzyce granej wieczorami w knajpach. I rumuńskie wino, podobno smakuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisałam przepis na ciasto bo naszła mnie straszna ochota na nie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia :) Ciasto wygląda przepysznie - ostatnio mam ciągle ochotę na ciasta z mlekiem skondensowanym więc na pewno wypróbuję Twój przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale te Twoje zdjecia zachecaja do odwiedzenia tego kraju,do ktorego jakos mnie nigdy nie ciagnelo,moze wlasnie przez te stereotypy....,a tutaj,co widze zupelnie odbiega od nich...moze kiedys bedzie okazja do zobaczenia Bukaresztu....
    Ciasto rzeczywiscie prosto i pysznie sie prezentuje :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie piękne te zdjęcia, a ta okładka ,,Małego księcia" to mnie rozczuliła
    a przepis na ciasto sobie wydrukowałam i kiedyś go zrobię i to kiedyś nie będzie tak bardzo daleko

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie piekłam żadnego ciasta na mleku skondensowanym, ciekawy to pomysł. A zdjęcia i opis przecudny, najbardziej ciekawią mnie nie tłumnie zalegające psy na ulicach (; i kable, rany wyglądają jednoczesnie super i ciut przerażająco (;

    pozdrawiam!

    ps. wczoraj dostałam 'czekoladowe desery' PH ! ((((:

    OdpowiedzUsuń
  9. wspaniałe wspomnienia. pełne życia, radości i ciepła. rozumiem, co rozumiesz. ja w ten sposób tęsknię za jedną malutką, bieszczadzką mieściną na wzgórzu, z niecałą setką mieszkańców, z jednym sklepikiem oddalonym o ponad kilometr. za mgłami o poranku, świerszczami i wysypem gwiazd w nocy. za orzeźwiającą rosą i ciszą. też tam wydarzyło się wiele, co dodatkowo potęguje tę tęsknotę.

    interesujące ciasto, nie powiem. chociaż niziutkie, prezentuje się bardzo. mmm... ;] a ja przed śniadaniem, gdy u taki rarytas... ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. rzeczywiście mało to znane miejsca nam Polakom. ale tym bardziej ciekawe, interesujące..
    a mleko skondensowane to ja lubię, ładne to ciasto.

    OdpowiedzUsuń
  11. mniam mniam
    rewelacyjnie się prezentuje !

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie moi Przyjaciele stamtąd wrócili...:) Najpierw Ich zdjęcia ,teraz Twoje - juz mi bliżej do Rumunii, a zachwyty dopełniają wszystkiego:)Mleko skondensowane to zdecydowanie moje mleko...!!!
    Pozdrawiam Lo:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym kiedyś odwiedzić Rumunię. Owe stereotypowe? dzikie ostępy, nietknięte ludzką dłonią tereny. Cudownie, cudownie!

    A ciasto wspaniałe. Jestem ogromną wielbicielką mleka skondensowanego, więc idealne dla mnie. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Lo, pyszne ciasto i pyszne wspomnienia. Jak zawsze u Ciebie smaki i "smaczki" idealnie wyszukane i skomponowane. W Bukareszcie chwilowo się "ochłodziło" - jest zaledwie 36stC ;-) Bezpański psy mają się dobrze, ostatnio pojawiła się nawet ich odmiana doniczkowa, co można zaobaczyć tutaj: http://miq-onlooking.blogspot.com/2010/08/psy-doniczkowe-potted-dogs-bucharest.html

    Pozdrawiam gorąco z Bukaresztu i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze..czytam Twój bajeczny opis tego magicznego miasta, oglądam te prześliczne zdjęcia i nie mogę sobie wybaczyć, że nie zahaczyłem o Bukareszt podczas tegorocznych wakacji.. Od zawsze kusiło mnie to miasto, o którym łatwo usłyszeć tyle negatywnych słów, bynajmniej nie od osób,m które tam były..
    A ciacho?? Mam nadzieję, że się nie obrazisz;))) ale na początku myślałem, że to jakaś...rybna zapiekanka;) Ale gdy wczytałem się w przepis..zauroczył mnie kompletnie.. Kocham mleko skondensowane, pokocham pewnie i to cudo..
    Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciasto wygląda przepysznie. A zdjęcia Bukaresztu cudowne. Chyba się rozmarzyłam...:) Nigdy tam nie byłam niestety. Ale kto wie, może kiedyś? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. to ciasta musi być pyszne! już mam na nie ochotę

    OdpowiedzUsuń
  18. Gospodarna sąsiadko,
    Paul to jest chyba na wszystkich kontynentach i we wszystkich krajach Europy oprócz Polski.

    Majko,
    "Mały Książe" to nasza ulubiona ksiązka w domu. Jak zobaczyłam ją po rumuńsku to nie mogłam się oprzeć.

    Retrose,
    rumuńskie wina są rewelacyjne, ale te kupowane tam. W Polsce nie udało mi się jeszcze kupić naprawdę dobrego stamtąd.

    Wiosenko,
    jak zrobisz daj znać. Jest naprawdę pyszne.

    Agatex,
    mleko skondensowane jest też w czołówce moich ulubionych dodatków.

    Gosiu,
    mnie też kiedyś Bukareszt zupełnie nie pociągał. Do pierwszego pobytu. A teraz tęsknię za nim mocno.

    Margot,
    i ta nazwa "Micul print".

    Viridianko,
    myślę, że jesteś niezwykle szczęśliwa. Co do mleka skondensowanego, to sądzęę, że będzie Ci smakować.

    Karmelitko,
    jak czytam Twój opis to się nie dziwię, że tęsknisz do tego miejsca. Piękne wspomnienia tylko potęgują miłość i tęsknotę.

    Asiejo,
    w Transylwanii w lecie jest całkiem dużo Polaków. Sama zachęciłam kilkoro i pojechali. Wrócili zachwyceni i zakochani.

    Doroto,
    a jaki smak...

    Zaytoon,
    jak obejrzałaś zdjęcia to myślę, że mnie rozumiesz. A mleko skondensowane, to też moje mleko.

    MIQ,
    jak zapraszasz, to ja szukam połączeń. Październik?

    Spencer,
    to niewybaczalny błąd, że je ominąłeś. Będziesz niestety teraż żałował. To stara prawda, ze najwięcej krytykują Ci co nie znają. Rumunom czarny PR robią przede wszystkim Cyganie, patrzymy przez pryzmat ich zachowań. Choćby nie wiem jak, starać się zachować poprawność polityczną taka jest prawda.

    Jul,
    jak będziesz miała szansę tam pojechać, to nie zastanawiaj się długo.

    Paulo,
    w takim razie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie, ludzie bardzo kierują się stereotypami, a przez to wiele tracą. Nie byłam w Bukareszcie, ale ciekawość świata i Twój opis wystarczą mi by rozbudzić chęć odwiedzenia tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia i wspomnienia, wcale się nie dziwię, że tęsknisz.
    A ciastowygląda kusząco, tylko po nleko skondensowane muszę wybrać się do polskiego sklepu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. to ciasto nie jest super wigotne, takie ma byc? bo moge jeszcze dolozyc masla?

    mam 5 minut przed wlozeniem nie piekarnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie upiekłam :-) zrobiłam w formie tarteletek i kilku mini babeczek jest BOSKIE( zjadłam już na gorąco 3 mini babeczki, część orzechów zamieniłam na żurawinę. Będą powtórki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kornik,
    jak kiedyś będzie Ci po drodze, to jedź koniecznie.

    Lidko,
    zaskoczyłaś mnie niezmiernie. Skondensowanego , słodkiego nie ma w zwykłym sklepie?

    Nino,
    chyba odpowiadam Ci za późo. Super wilgone nie musi być. Wszystkie składniki muszą się dobrze połączyć. Zawsze możesz dać 1-2 łyżki masła więcej.

    Mihrunniso,
    cieszę się niezmiernie. Połączenie z żurawiną jest doskonałe. Lekka kwaśność w słodkiej masie.

    OdpowiedzUsuń
  24. odszukałam konwerter, http://www.gourmetsleuth.com/cooking-conversions/gram-conversions.aspx jedna szklanka to tu 227g masła, więc dałam sporo więcej do masy

    wczesniej to ciasto bylo jak mokry piasek - czyli jak spod pod serniki

    dam znac jak mi wyszlo

    OdpowiedzUsuń
  25. Nino,
    źle napisałam. Chodziło mi oczywiście o 220 g. Już poprawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana Lo, wybacz nie mam ostatnio czasu na bieżące komentowanie ...
    Chciałam Cię też serdecznie zaprosić do blogowej zabawy "Lubię..." - szczegóły znajdziesz tu: http://kucharnia.blogspot.com/2010/08/jedna-z-dziesieciu-ricotta.html
    Mam nadzieję, że dasz się namówić!
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  27. to by się teraz zgadzało :)

    wierzch jest wspaniały, spód nie wiem jeszcze - póki co jest gorący, ale nie jest to kruche jakie znam [przez to nieszczęsne masło...]

    następnym razem zrobię kruche z użyciem proporcji na gramy, ale wierzch Twój! musi być następny raz, koniecznie!

    ja to ciasto zrobiłam jak mazurek - bardzo cienki, wiedziałam ze będzie słodkie i lepiej zjeść mały kawałeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A na smutki i tęsknoty najlepsze są słodkie ciasta.

    OdpowiedzUsuń
  29. No właśnie ja tak jak Nina wiedziałam że będzie słodkie stąd ta żurawina dla równowagi słodkości a po za tym zmniejszyłam ilość cukru w kruchym :-)
    Pozdrawiam również miłośniczka mleka skondensowanego

    OdpowiedzUsuń
  30. ostatnio myślałam co zrobić z mlekiem skondensowanym no i teraz już wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ładnie ta Rumunia na Twoich zdjęciach wygląda, cerkwie mają rzeczywiście magiczny klimat.. No i właściwie to bym jeszcze na parę dni zamieniła te nasze 15'C i deszcz na 40 w cieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Lo ty to potrafisz zachwycić,wchodząc na twojego bloga zawsze znajdę coś ciekawego,piękne opisy i zdjęcia.A ciasto na pewno zrobię bo ma wszystko co uwielbiam.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Kucharnio,
    dziękuję Ci serdecznie za zaproszenie.

    Nino,
    przy takich przepisach używam cup-miarek i to odpowiada 220 g masła. Ważna jest też jego jakość . 82% tłuszczu i bez zawartości wody.

    Maniu,
    wtedy smutki ulatują, chociaż na chwilę.

    MIQ,
    szukam już biletów na październik.

    Mihrunniso,
    ostatnio dodałam też suszonych wiśni, ale takich miękkich i kwaśnych.

    Kasiu,
    to daj koniecznie znać jak zrobisz.

    Moniko,
    ja też tak często powtarzam jak jest zimno i pada, ale wierz mi, jak jest 40 stopni w cieniu o marzysz o zimie.

    Tysiaczku,
    Twoje słowa są przemiłe. Dziękuję Ci bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  34. Lo, Ty jak coś opiszesz, to mam ochotę rzucić wszystko i wyjechać.
    A ciasto cudowne, gdyby nie nawał różnych innych obowiązków, już bym stała w kuchni :)
    a tak niestety musi poczekac!

    OdpowiedzUsuń
  35. a na jaką blaszkę starczają podane proporcje?

    OdpowiedzUsuń
  36. Agnieszko,
    przemiłe słowa. Życzę Ci chwili wytchnienia.

    Anonimie,
    użyłam blaszki o wymiarach 20x30 cm.

    OdpowiedzUsuń
  37. zrobiłam ciasto! Pycha :) troszkę zmieniłam bo zamiast połowy orzechów laskowych dodałam wiórki kokosowe i nie mogłam powstrzymać się przed polaniem go czekoladą ;) Wyszło tak: http://readyforcooking.blogspot.com/2010/08/kruchy-spod-mleko-skondensowane-migday.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Bukareszt jest piękny. Byłam tam w zeszłym roku i zdecydowanie przyjęte w Polsce stereotypy dotyczące Rumunii absolutnie nie pokrywają się z rzeczywistością. Myślę, że to ciasto to smak, jakiego dziś szukam. Może się skuszę...?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails