poniedziałek, 23 grudnia 2019

Tyrolskie rogaliki czekoladowo orzechowe z dodatkiem skórki pomarańczowej


Jak ten grudniowy czas przygotowań do Świąt szybko minął. Przynajmniej ja mam takie odczucie. Chciałabym, żeby ta ostatnia doba miała 48 godzin i żebym nie musiała jutro iść do pracy, ale na chceniu to się skończy ;-)

Rodzina już się zjechała, mieszam ostatnie śledzie, pakuję resztę prezentów, syn chory po kolejnej wizycie u lekarza (w końcu okazało się, że ma anginę, a przez ostatnie dni był leczony antybiotykiem, który nie działa na anginę, więc mamy chorobę w zaawansowanym stadium z pierwszymi powikłaniami wrrr), strucle stygną, a Andrea Bocelli zdziera sobie kolejny dzień głos śpiewając świąteczne standardy przy moim gotowaniu.

Zanim polecę dalej, mam dla Was ostatni świąteczny przepis. Na rogaliki tyrolskie orzechowo czekoladowe z nutką pomarańczy.
Naprawdę są pyszne i pasują do zimowych klimatów (chociaż wiosna za oknem). 

Może na Sylwestra zrobicie?

Lecę dalej, bo Andrea Bocelli gdzieś tam w kuchni śpiewa Santa Claus is coming to town ;-)

Jutro tylko dostaniecie ode mnie życzenia.
Koniec przepisów ;-)





 Tyrolskie rogaliki czekoladowo orzechowe

140 g mąki pszennej tortowej
4o g cukru pudru
100 g zimnego masła pokrojonego w 1 cm kawałki
90 g mielonych orzechów laskowych uprażonych *
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
40 g startej czekolady gorzkiej lub deserowej
1 łyżka kandyzowanej (smażonej w cukrze) skórki pomarańczowej bardzo drobno posiekanej
1 żółtko z dużego jaja

wierzch (opcjonalnie)
60 g czekolady gorzkiej lub deserowej

Cukier puder zmiksować w malakserze z mąką przez chwilę, żeby się połączyło (wymieszało). Dodać masło i zmiksować, żeby powstała kruszonka. Dodać mielone orzechy i żółtko, wanilię, startą czekoladę i posiekaną skórkę pomarańczową i ponownie zmiksować, żeby wszystkie składniki zaczeły się łączyć.

Przesypać zawartość malaksera na blat albo do miski i przy pomocy dłoni przez chwilę wyrabiać, żeby wytworzyła się kula gładkiego ciasta.
Zawinąć ją w folię i wstawić do lodówki na godzinę.


Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.
Przygotować dwie duże blachy wyłożone papierem do pieczenia. 

Z ciasta odrywać kawałki wielkości orzecha włoskiego. Z każdego kawałka zrobić  w dłoniach wałek grubości 1 cm i długości około 6 cm i uformować z niego rogalik/półksiężyc. Układać je na blasze zachowując 2-3 cm odstępy. 
Wstawić blachę (jedną) do piekarnika i piec rogaliki około 12-15 minut.
Wyjąć blachę z piekarnika i
przełożyć rogaliki na kratkę do wystudzenia 

Tak samo postąpić z drugą blachą ciasteczek.

Na parze w misce rozpuścić 60 g czekolady i zamaczać w niej końce rogalików lub zrobić wzory na całej powierzchni.

Z przepisu wychodzą 24 rogaliki.

Można przechowywać rogaliki do miesiąca.

* najlepiej do tych rogalików użyć orzechów laskowych uprażonych i pozbawionych skórki. Można kupić takie orzechy gotowe lub samemu uprażyć. Do nagrzanego do 150 stopni C piekarnika włożyć blachę z orzechami i piec 10 minut, aż orzechy zaczną intensywnie pachnieć, ale nie zrumienią się. 
Orzechy wyjąć z piekarnika, przesypać na ściereczkę i pocierając je w ściereczce, zetrzeć z nich skórkę. Orzechy wystudzić i zmiksować na proszek.





Przepis Monica Meehan i Maria von Baich z książki "Tante Hertha's Viennese kitchen".

3 komentarze:

  1. Rogalików już nie zrobię, ale właśnie puściłam sobie Bocelli'iego żeby śpiewał od rana! ;D Spokojnych i pysznych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie rogaliki to i po świętach smakują wybornie. Zrobię w weekend :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails