poniedziałek, 31 maja 2021

Przepyszne drożdżówki z rabarbarem i polewą z serka śmietankowego


Rzadko zdarza się, żeby ciasto zostało zjedzone w 5 minut. Ciepłe, delikatne ciasto drożdżowe z dodatkiem słodko kwaśnego nadzienia i z cudowną polewą serkową smakuje nieziemsko. Muszę szybko je powtórzyć, bo rodzina dopomina się o pilną powtórkę. 
I powiem Wam, że ta polewa jest warta grzechu. Smakuje cudownie i mam zamiar wykorzystać ją też do innych wypieków. Połączenie rabarbaru i jagód to był mój mały eksperyment i mówię Wam: łączcie te smaki razem. Wspaniale się komponują. Rabarbar i truskawki lub maliny to też jest strzał w dziesiątkę, ale z jagodami... pycha.



Drożdżówki z rabarbarem i polewą z serka śmietankowego


zaczyn
100 ml letniego mleka
1 łyżeczka cukru
7 g suszonych drożdży (2 1/2 łyżeczki) lub 20 g świeżych

450 g mąki pszennej (typu 550)
1/2 łyżeczki soli

100 ml mleka
70 g cukru
50 g masła

2 jajka

nadzienie
100 g rabarbaru (pokrojonego w 1/2 cm plasterki)
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
100 g dżemu jagodowego (truskawkowego, malinowego...)

wierzch
100 g serka śmietankowego (Philadelphia, Twój smak...) - w temperaturze pokojowej
100 g cukru pudru
skórka starta z 1/4 cytryny

Wymieszać letnie mleko z drożdżami i 1 łyżeczką cukru. Odstawić na 5 minut.
W misce miksera wymieszać mąkę si sól.
Doprowadzić do zagotowania 100 ml mleka z 70 g cukru i masłem. Odstawić do wystudzenia do letniej temperatury. 
Do mąki dodać zaczyn, wystudzone mleko z masłem i cukrem i lekko rozbełtane jajka. Miksować całość przez 6 minut na średnich obrotach, a potem 4 minuty na szybkich.
Przykryć miseczkę ściereczką i odstawić ciasto na 45 minut (powinno podwoić swoją objętość. 

Wymieszać w miseczce rabarbar z cukrem z dodatkiem wanilii.

Posmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia formę o średnicy około 30 cm.

Na podsypanym mąką blacie lub papierze do pieczenia rozwałkować ciasto na prostokąt o wymiarach około 40x30 cm.
Posmarować je dżemem ciasto zachowując wolne 1 cm brzegi. Na połowę powierzchni wyłożyć rabarbar.


Ciasto zwinąć w rulon i pokroić na 8 kawałków. Włożyć je do formy i odstawić na 40 minut do ponownego wyrośnięcia.


Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C. W miseczce wymieszać łyżką serek z cukrem pudrem i skórką z cytryny. Masa stanie się dość rzadka. 
Wyrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika i piec około 25 minut do zrumienienia się wierzchu. 
Wyjąć i odstawić na 5 minut do lekkiego wystudzenia. Wierzch posmarować masą serkową. Odrywać bułeczki i jeść od razu. Można również po wystudzeniu, ale ciepłe są cudowne w smaku.





wtorek, 25 maja 2021

Sezonowo. Szparagi na serku labneh z posypką z migdałów, dyni i słonecznika


Powrót znad morza o drugiej w nocy, trzy i pół godziny snu i 12 godzin w pracy. Tak wygląda mój dzisiejszy dzień. Najchętniej poszłabym już spać, ale postanowiłam zmobilizować się i podzielić się z Wami nowym przepisem. 
Ostatnio dużo gotuję i piekę i wszystko wychodzi mi tak dobre ;-), że szkoda byłoby, żeby te przepisy nie trafiły do Was. Szczególnie, że sezon na szparagi czy rabarbar trwa tak krótko.

No więc zaczynamy sezonowe gotowanie. Na początek szparagi.

Powiem Wam, że to danie jest tak dobre, że mogłabym je jeść codziennie. Na kołderce z serka labneh (znacie, lubicie?, ja UWIELBIAM) leżą podsmażone, chrupiące szparagi, a ich wierzch posypany jest posypką z migdałów, pestek dyni i słonecznika otoczonych odparowanym sosem sojowym. 
Kolejną zaletą tego dania oprócz smaku jest łatwość jego przygotowania. 

Zróbcie je koniecznie. Będziecie zachwyceni.


Szparagi na serku labneh z posypką z migdałów, dyni i słonecznika

serek labneh

500 g jogurtu greckiego

1/2 łyżeczki soli

1 średniej wielkości ząbek czosnku


2 łyżki migdałów w skórce 

1 czubata łyżka nasion słonecznika

1 czubata łyżka dyni

1 płaska łyżeczka nasion kuminu

1 łyżka sosu sojowego (tamari)

szczypta płatków chilli

mała gałązka świeżego rozmarynu

12 sztuk zielonych szparagów

oliwa z oliwek

listki świeżej mięty


Wieczór wcześniej przygotować serek labneh.

Wymieszać w miseczce jogurt z solą i startym czosnkiem. Sito (durszlak) wyłożyć gazą. Na gazę wyłożyć jogurt i lekko zawinąć jego końcówki. Sito (durszlak) postawić na misce i wstawić na noc do lodówki. Przez noc płyn z jogurtu przecedzi się do miski i jogurt zagęści się. Nie należy go odciskać. Płyn sam ma się przesączyć. 

Na suchej patelni podprażyć migdały, dynię, słonecznik i 1 łyżeczkę kuminu. Dodać posiekane igiełki rozmarynu i chilli. Zmniejszyć płomień na minimum i dodać sos sojowy. Mieszając doprowadzić do oblepienia migdałów, dyni i słonecznika sosem i do całkowitego odparowania go. Przełożyć zawartość patelni na talerzyk. 

Na półmisek wyłożyć serek labneh. 

Odłamać końcówki szparagów.

Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć na chrupko szparagi. Pod koniec smażenia posolić je lekko. Szparagi powinny miejscami lekko zrumienić się. Można je również posmarować oliwą i upiec na grillu.

Wyłożyć je na serek i posypać uprażonymi nasionami.

Wierzch posypać posiekanymi listkami i skropić oliwą.





 Przepis Gill Meller z książki " Root stem leaf flower"

wtorek, 18 maja 2021

Ucierane ciasto rabarbarowe z dodatkiem palonego masła i jogurtu z dużą ilością kruszonki

 Maj jest cudowny. Drzewa kwitną, dni są długie, a na targu można kupić szparagi, rabarbar i pierwsze truskawki. Czasami deszczowa pogoda komplikuje plany, ale i tak jest wspaniale.

Ptaki przed świtem dają koncerty i wydziobują dziury w wietrzących się na dworze kocach. Do budowania gniazd potrzebne są materiały ;-)

Budzę się koło czwartej rano, bo za oknem jest tak głośno, koce mają dziury, bo szpaki w ciągu dziesięciu minut zaanektowały wietrzące się koce, ale i tak kocham maj. Za zmienną pogodę, pierwsze, gwałtowne burze, pikniki na łące czy w lesie, zapach bzu, który spowija moją dzielnicę i za ciepłe wieczory, za prace w ogrodzie przyprawiające o ból kręgosłupa, za spanie przy otwartym oknie i za rześkie poranki.

I kocham maj za to, co można znaleźć na straganach. Za czerwone łodygi kwaśnego rabarbaru, za równo ustawione pęczki zielonych i białych szparagów, za pierwsze truskawki (często jeszcze kwaśne i bez smaku, ale jak upragnione), za bez sprzedawany przez staruszki, za coraz większe pęczki natki i kopru, za szczaw i szpinak, za wiosenną, chrupiącą dymkę i duże główki kruchej sałaty...

Cóż to za piękny miesiąc. 

Kupiłam rabarbar na ciasto drożdżowe, ale jakoś rozsmakowaliśmy się ostatnio w ciastach ucieranych i tak zamiast drożdżowego z kruszonką upiekłam to, na które przepis znajdziecie poniżej. Rabarbar wymieszałam z cukrem waniliowym, bo to połączenie jest cudowne, a do ciasta dodałam palone masło, bo ono też jest cudowne. I oczywiście musi być dużo chrupiącej kruszonki. Do tej dodałam brązowego cukru, żeby nabrała trochę karmelowego smaku.

Ciasto jest szybkie i proste do zrobienia i rewelacyjne w smaku. 

Ostatnio mam jakąś wenę na wymyślanie fajnych przepisów ;-)




Ciasto rabarbarowe z kruszonką z dodatkiem palonego masła 

ciasto

225 g mąki pszennej tortowej
3/4 łyżeczki sody
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
170 g masła
150 g drobnego cukru
2 duże jajka (w temperaturze pokojowej)
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
130 g jogurtu naturalnego (w temperaturze pokojowej)

300 g rabarbaru pokrojonego 1 1/2 cm kawałki
1 cukier waniliowy z prawdziwą wanilią

kruszonka
85 g masła (w temperaturze pokojowej)
65 g mąki pszennej tortowej
55 g brązowego cukru
1/4 łyżeczki soli

Przygotować kruszonkę. Wymieszać w miseczce palcami wszystkie składniki kruszonki do połączenia. Miseczkę wstawić do zamrażalnika na czas robienia ciasta. Jeżeli chcecie ją zrobić wcześniej, to trzymajcie ją w lodówce, a nie w zamrażalniku.

Wymieszać w miseczce rabarbar z cukrem waniliowym.

Rozgrzać piekarnik do 170 stopni C. Wyłożyć papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 23 cm.

Przygotować ciasto.

W misce wymieszać mąkę z solą, sodą i proszkiem do pieczenia. 

Masło włożyć do rondelka i podgrzewać zmieni barwę na karmelową i zacznie pachnieć orzechami. Kiedy się spieni podczas podgrzewania, zamieszać go łyżką.
Masło przelać przez sitko do miski miksera. Dodać cukier i zostawić, aż lekko przestygnie. Nie może być gorące, ale ciepłe. Włączyć mikser i miksować masło z cukrem przez 30 sekund. Dodać jajko i miksować do połączenia. Dodać drugie jajko i miksować całość do uzyskania puszystej masy. Pod koniec miksowania dodać wanilię. Dodać 1/3 mąki z dodatkami i zmiksować na wolnych obrotach do połączenia, dodać 1/3 jogurtu i ponownie zmiksować do połączenia. Dodawać naprzemiennie mieszankę mąki i jogurt i miksować do połączenia. W razie konieczności zebrać resztki szpatułką z boków miski.

Ciasto przełożyć do formy. Wyrównać powierzchnię szpatułką. Nałożyć na ciasto rabarbar z wanilią.

Na rabarbar rozkruszyć schłodzoną kruszonkę.

Wstawić do piekarnika formę z ciastem i piec 50-55 minut, aż kruszonka będzie złocista.




poniedziałek, 10 maja 2021

Sandkaka - pyszne, proste i szybkie szwedzkie ciasto maślane (bezglutenowe)

Uwielbiam szwedzkie wypieki. Z pozoru są takie zwykłe, niewzbudzające wielkich doznań smakowych. Ale tylko z pozoru. To takie słodkości, które dają poczucie błogości i przyjemności. A dodatkowo prawie zawsze są bardzo proste i szybkie do wykonania.

Kiedy w ostatnią niedzielę wybieraliśmy się na piknik, niedługo przed wyjazdem zdałam sobie sprawę, że nie mam niczego słodkiego na deser do kawy. Pomyślałam o zrobieniu jakichś szybkich ciasteczek, ale wtedy przypomniałam sobie o przepisie na szwedzkie ciasto sandkaka, które planowałam upiec już od długiego czasu.

 Pierwszy raz jadłam je w Szwecji wiele lat temu. W czasie, któregoś z pobytów w Göteborgu (uwielbiam to miasto) zatrzymałam się w hoteliku bed & breakfast. Mój ulubiony hotel miał zajęte wszystkie pokoje, więc musiałam znaleźć coś innego. Wybrałam b&b, bo urzekł mnie drewniany dom, z ogrodem pełnym jabłoni, który zamieniono na hotelik. A także entuzjastyczne opinie o śniadaniach tam serwowanych. 

Śniadanie rzeczywiście było pyszne. Z razowymi chlebami, ulubionym szwedzkim serem Västerbotten, konfiturami z moroszki, jagód, truskawek z dodatkiem kwiatów bzu i masą śledzi przyrządzonych na wiele sposobów. Do tego dużo kawy i wybór domowych ciast. Wtedy pierwszy raz jadłam ciasto sandkaka. Pozornie zwykłe, a przepyszne w smaku. To ciasto to trochę takie ciasto piaskowe, ale zdecydowanie cięższe i bardzo maślane. Potem jadłam je jeszcze kilka razy. Raz lepsze, raz gorsze. Tajemnicą dobrych wypieków oprócz jakości składników, jest przepis. Odpowiednie proporcje potrafią zmienić wypiek diametralnie. 

Dzisiaj mam dla Was przepis na proste i szybkie ciasto, ale receptura jest  dopracowana, więc upieczecie PYSZNE proste i szybkie ciasto. Chrupiąca skórka na nim jest tak dobra, że kolejny raz upiekę to ciasto w większej formie, żeby otrzymać jej więcej.

Ciasto jest bezglutenowe, co myślę ucieszy wielu z Was.

Jak ja tęsknię za kolejną podróżą do Szwecji.





Sandkaka

175 g mąki ziemniaczanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

225 g miękkiego masła

210 g drobnego cukru

1 łyżka naturalnego ekstraktu z wanilii lub 1 cukier z prawdziwą wanilią

1/4 łyżeczki soli

3 duże jajka

45 g płatków migdałowych


Rozgrzać piekarnik do 175 stopni C.

Wyłożyć papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 21 cm lub prostokątną formę o podobnej objętości.

Przesiać do miski mąkę z proszkiem do pieczenia.

W misce miksera ubić na gładką i puszystą masę masło. Dodać cukier, wanilię i sól. Miksować całość przez około 2 minuty. W razie konieczności zbierać masę ze ścianek miski szpatułką. Cały czas miksując dodawać po jednym jajku. Kiedy jajko połączy się z masą maślaną, można dodać kolejne. Kiedy jajka połączą się z masłem, zmniejszyć obroty na niskie i dodać w trzech porcjach mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Zmiksować do połączenia. Ciasto wyłożyć do formy, wyrównać powierzchnię szpatułką. Wierzch posypać płatkami migdałowymi.

Ciasto wstawić do piekarnika i piec 40 - 45 minut do zezłocenia wierzchu.







wtorek, 4 maja 2021

Zawijaniec brioszkowy z nadzieniem ziołowym i serem brie. Idealny na piknik.



Pewnego sobotniego poranka nie chciało mi się iść rano do piekarni po chleb do śniadania. Postanowiłam coś upiec sama. Miałam dużo masła, więc narodził się pomysł na brioszkę, ale taką na wytrawnie. Przejrzałam półki lodówki i spiżarki i  wzięłam się do pracy. Chciałam zrobić coś bardzo szybko, żeby wrócić do łóżka na wspólną kawę i oglądanie kolejnego odcinka serialu "The suits", żeby przekonać się czy Mike nadal będzie zachowywać się tak głupio ;-)

Kiedy ciasto rosło, przekonałam się, że Mike nic się nie zmienił ;-)

To co wymyśliłam i upiekłam okazało się tak dobre, że piekę tego brioszkowego zawijańca co kilka dni i ciągle nie chce się nam znudzić.

Delikatne, puszyste, maślane i miękkie ciasto brioszkowe w swoim wnętrzu skrywa bogate i bardzo aromatyczne nadzienie. Dużo ziół, czosnek, ser brie podkręcony miodem i suszone pomidory. Czasami ser brie zamieniam na camembert i to jest jedyna zmiana, bo dla mnie ten przepis nie potrzebuje już żadnych modyfikacji.

 Przygotowując tego zawijańca na szybko ciasto zwijam w zwykłą roladę. Kiedy mam więcej czasu, roladę przecinam na pół i splatam ze sobą dwie części. Nawet jak ciasto po uformowaniu trochę cię rozłazi, to dzięki papierowi i formie zostanie okiełznane i upiecze się równo. Wszystko zobaczycie na poniższych zdjęciach.

Ta brioszka świetnie sprawdzi się na lunch, kolację, spotkanie ze znajomymi i na piknik.

Łatwo ją spakować i zabrać ze sobą.

Zawijańca można podawać na ciepło lub po wystudzeniu.

Można go ponownie podgrzać w rozgrzanym piekarniku przykrywając wierzch kawałkiem folii aluminiowej.

Świetnie smakuje z miską sałaty lub porcją małych pomidorków pieczonych w niskiej temperaturze.



Brioszka z nadzieniem ziołowym i serem brie

ciasto 

320 g mąki pszennej (typu 550)

125 ml mleka

1 1/2 łyżeczki suszonych drożdży (lub 14 g świeżych)

2 łyżki (24 g) cukru

2 jajka

1/2 łyżki soli

60 g miękkiego masła


nadzienie

200 g sera brie (lub camembert lub innego miękkiego z białą pleśnią)

1 pęczek natki (posiekanej)

1/2 łyżeczki świeżego rozmarynu (posiekanego)

2-3 duże ząbki czosnku (drobno posiekanych)

2 łyżki oliwy

2 łyżki płynnego miodu

6 połówek suszonych pomidorów (posiekanych na 1 cm kawałki)


1 jajko


Mąkę wsypać do miski miksera. Zrobić w niej dołek łyżką, do którego wsypać suszone drożdże lub pokruszyć świeże. Zalać je letnim mlekiem i posypać cukrem.

Odstawić na 10 minut.

Po tym czasie dodać jajka, sól i masło. 

Miksować (końcówki haki) na średnich obrotach, aż wszystkie składniki połączą się. Następnie zwiększyć obroty do szybkich i miksować ciasto 5-7 minut.

Zgarnąć szpatułką ciasto z boków miski. Przykryć miskę folią lub ściereczką. Ja najchętniej używam do tego czepków foliowych na głowę, które mam z hoteli - sprawdzają się znakomicie.

Miskę z ciastem odstawić na 1 godzinę, żeby ciasto urosło (podwoiło swoją objętość).

Przyrządzić nadzienie.

Wymieszać w miseczce posiekane zioła, miód, oliwę. suszone pomidory i posiekany czosnek.

Przygotować formę keksówkę o długości około 32-36 cm. Na blacie rozłożyć arkusz papieru do pieczeniu. Oprószyć go mąką.

Wyłożyć na niego ciasto i rozprowadzić dłońmi na nim ciasto na długość keksówki i szerokość około 30 cm. Sprawdzić czy ciasto nie przywiera do papieru. W razie czego w miejscach przywierania podsypać je jeszcze delikatnie mąką.

Na cieście rozprowadzić (rozsmarować łyżką) nadzienie ziołowe. 



Na nim ułożyć kawałki sera. Czasami go kroję w kawałki, a czasami odrywam palcami porcje. Ser powinien pokrywać około 3/4 nadzienia ziołowego (jak na zdjęciu).


Wszystkie brzegi ciasta posmarować rozbełtanym jajkiem. Przy pomocy papieru ciasto zawinąć w roladę. Łączenie powinno znaleść się na spodzie ciasta.



Roladę można przygotować również w formie splecionej. Kiedy tak ją formuję, to przecinam ją na pół i splatam ze sobą dwie części. Nawet jak ciasto po uformowaniu trochę cię rozłazi, to dzięki papierowi i formie zostanie okiełznane i upiecze się równo.




Włożyć zawijańca razem z papierem do formy.

Wierzch posmarować jajkiem. Można położyć na wierzchu dodatkowe gałązki rozmarynu lub oprószyć makiem, sezamem, czarnuszką...

Odstawić formę z ciasta do ponownego wyrośnięcia na 30-40 minut.

Rozgrzać piekarnik do 175 stopni C.

Formę z wyrośniętym ciastem wstawić do pieca i piec 30-35 minut.

Zawijańca podawać na ciepło lub po wystudzeniu.

Można go ponownie podgrzać w rozgrzanym piekarniku przykrywając wierzch kawałkiem folii aluminiowej.

Świetnie smakuje z miską sałaty lub porcją małych pomidorków pieczonych w niskiej temperaturze.

Kieliszek wina też pasuje idealnie ;-)


piątek, 23 kwietnia 2021

Naleśniki ze szpinakiem z sosem miodowo orzechowo musztardowym. Doskonałe.

Na początku małżeństwa założyłam sobie dwa zeszyty kulinarne - na słodkie i na słone przepisy. Przede wszystkim zapisywałam tam wymyślane przeze mnie przepisy, ale też takie gdzieś zasłyszane lub wyczytane. Albo wyproszone u mamy lub babci. Widać w tych zeszytach moje fascynacje kulinarne, wędrówkę smaków i ciągłe poszukiwania nowego.

Z niektórych przepisów korzystałam przez lata i stawały się moją kulinarną wizytówką, a niektóre poszły w zapomnienie.

W tym zeszycie miałam przepis na pierożki chińskie podobne do pierożków gyoza. Robiłam je namiętnie, bo były tak pyszne i niezwykłe jak na domowe gotowanie ponad 20 lat temu.

Zeszyty towarzyszyły mi w kuchni przy pichceniu, więc były całe w plamach. Potem zaczęłam kupować dużo książek kucharskich i zeszyty poszły w kąt.

Przepis na pierożki któregoś razu został zalany olejem i cały tłuszcz rozpuścił tusz z długopisu i przepis... zniknął. 

Strasznie było mi go żal. Kiedyś w jakimś antykwariacie trafiłam na książkę, z której był ten przepis, ale w tej nowo kupionej nie było już go. Kupiłam książkę za kilka złotych i wertowałam strona po stronie, żeby go znaleźć, ale w tym wydaniu nie było go i już.

Niedawno przy kolacji zaczęłam ponownie opowiadać historię utraconego przepisu i żeby nadać opowieści dramaturgii, wyciągnęłam zeszyt, żeby pokazać miejsce po przepisie i wielką tłustą plamę. Została z niego tylko nazwa.

Wtedy mój mąż złapał za telefon i po 3 minutach miałam przepis na swoje chińskie pierożki. Jak czasami człowiekowi mózg może zalać fala bezkresnej ciemności i nie wpadnie na najprostszy pomysł. Na swoje usprawiedliwienie, mogę dodać, że nie zaglądałam do tych zeszytów przynajmniej 10 lat, więc nie pamiętałam, że zachowała się nazwa.

A pierożki robimy w weekend.

Co mają wspólnego te pierożki z dzisiejszym przepisem? Z ciekawością i sentymentem zaczęłam przeglądać te zeszyty. Nieraz wzruszałam się patrząc na moją kulinarną drogę. 

Ambitna i zdolna byłam ;-)

Wśród przepisów znalazłam zapomniany kompletnie przepis na naleśniki ze szpinakiem z sosem miodowo orzechowo musztardowym. To był hit w naszym domu. Robiłam je dziesiątki razy, a pierwszy raz ponad 16 lat temu!

Wspomnienia wróciły i na drugi dzień pobiegłam do sklepu po szpinak. To połączenie słodkiego sosu z mocno aromatycznym farszem jest doskonałe. 

A to ciasto na naleśniki... Jest rewelacyjne. Jest bogate w składniki, ale dzięki temu wychodzą one delikatne, aromatyczne i złociste. Podane ze zwykłym dżemem znikają w oka mgnieniu. Szczerze mówiąc znikają prosto po zdjęciu z patelni.

Tak więc już znacie tę przydługą historię i od dzisiaj przepis jest już też Wasz. A dla mnie dostał on drugiego życia.

Muszę pogrzebać jeszcze w tych moich, starych zapiskach.


Naleśniki ze szpinakiem z sosem miodowo orzechowo musztardowym

ciasto na naleśniki

300 ml mleka

120 ml wody

170 g mąki typu 500 (wrocławskiej)

1/2 łyżeczki soli

1 łyżka cukru

2 jajka

3 żółtka

70 g rozpuszczonego masła


nadzienie

2 opakowania (900 g) mrożonego szpinaku (siekanego lub w liściach)

40 g masła

4 duże ząbki czosnku

1 szklanka śmietanki kremówki

100 g sera gorgonzola

gałka muszkatołowa


sos

30 g masła

3 łyżki (55 g) musztardy ziarnistej (tzw. francuskiej)

4 łyżki (90 g) miodu

50 g grubo posiekanych orzechów włoskich

sól

Wieczorem przed dniem przygotowania naleśników wyłożyć zamrożony szpinak na sito lub durszlak i pozostawić do rozmrożenia umożliwiając odciekanie płynu z sita.

Przygotować ciasto na naleśniki. Zmiksować jajka z żółtkami, solą i cukrem. Dodać mleko i wymieszać do połączenia. Dodać mąkę i miksować do uzyskania gładkiego ciasta. Dodać rozpuszczone letnie masło i zmiksować do połączenia. Odstawić ciasto na pół godziny, żeby odpoczęło. Ciasto w tym czasie zgęstnieje.

Dodać wodę i wymieszać.

Smażyć naleśniki na złocisto na dobrze rozgrzanej i lekko posmarowanej olejem patelni.

Z przepisu wyjdzie 10-12 naleśników.

Przygotować farsz.

Czosnek obrać i pokroić w cienkie plasterki.

Na patelni rozpuścić masło i podsmażyć na nim na lekko złoto plasterki czosnku.

Dodać kremówkę i gotować ją, aż odparuje około połowa. Dodać świeżo startą gałkę muszkatołową (około 1/4 - 1/2 łyżeczki  - zależy to od intensywności gałki i Waszych preferencji smakowych). Wymieszać i dodać dobrze odciśnięty szpinak. Mieszać, aż masa będzie gorąca. Dodać pokruszony ser i ponownie wymieszać do połączenia. Jeżeli masa jest za gęsta, dolać trochę śmietanki. Ewentualnie posolić. Uwaga. Ser jest mocno słony.

Przygotować sos.

Rozpuścić w rondelku masło i dodać orzechy. Podsmażać je mieszając około 1 minuty. Dodać musztardę, wymieszać i podsmażać 30-40 sekund. Dodać miód, wymieszać i poczekać, aż sos zacznie bulgotać.

Zdjąć z palnika.

Naleśniki nadziać farszem i delikatnie zawinąć. Na patelni rozpuścić masło (1-2 łyżki), położyć na niej naleśniki i lekko podsmażyć na złocisto.

Polać ciepłym sosem i od razu podawać.

Naleśniki, sos i nadzienie można przygotować dzień wcześniej. Faszerować je przed smażeniem lub wcześniej.


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails