wtorek, 14 września 2021

Swańska sól - legendarna gruzińska przyprawa i pasta jajeczna, którą uwielbiam.

W moim mieście jest zatrzęsienie gruzińskich piekarni. Jedną mam też na lokalnym targu. Najczęściej kupuję tam chleb puri, gruziński ser i przyprawy. Ulubioną jest swańska sól. Pamiętam jak pierwszy raz ją powąchałam i zakochałam się w tym aromacie. Najczęściej używa się jej do doprawienia mięs.

 Ja ją dodałam do pasty jajecznej i to było bingo. Jej smak jest cudowny. Lubię ją również z dodatkiem białego rozgniecionego sera z dodatkiem drobno posiekanej cebuli lub dymki. Powstaje z tego wspaniała pasta do chleba (pyszna na razowcu).

 Wychodzi na to, że używam tej przyprawy po swojemu ;-), a nie jak Gruzini do mięs, ryb, pieczonych warzyw czy zup. 

Czym jest swańska sól? 

To jedna z najbardziej znanych gruzińskich przypraw pochodząca z regionu Swanetii - krainy kamiennych wież i gór. Mieszanka składa się z kamiennej soli wymieszanej z dzikimi ziołami (na masową skalę z ziołami suszonymi) i innymi przyprawami. Podstawowe składniki oprócz soli to suszone nasiona kolendry, czosnek, pikantna papryka i kozieradka. Czasami dodaje się również cząber, dziki kminek lub kmin rzymski i szafran imeretyński czyli suszone kwiaty aksamitki. 

Dawniej dobór składników zależał też od pory roku. Częściej wykorzystywano zioła świeże, dlatego wersja wiosenna różniła się od jesiennej. Współcześnie sól swańską robi się głównie z suszonych ziół i przypraw. 

Proporcje użytych składników mogą się różnić w zależności od wioski czy nawet rodziny, która ją wykonuje.

Swańską sól bez problemu kupicie w gruzińskich piekarniach i w internecie.


Pasta jajeczna z dodatkiem swańskiej soli

6 jajek ugotowanych na twardo

1 ząbek czosnku (starty)

1 - 2 łyżki przyprawy swańska sól

2-3 łyżki koncentratu pomidorowego

1 łyżka musztardy miodowej (używam musztardy firmy Prymat)

2 łyżki majonezu

3-4 łyżki posiekanej dymki lub cukrowej cebuli


Rozgnieść grubo jajka. Dodać pozostałe składniki i wymieszać. Przyprawa jest słona i lepiej najpierw dodać jej mniej. 

I już. Gotowe.

Pastę można przechowywać do 3 dni w lodówce.




niedziela, 5 września 2021

Risotto dyniowe z dodatkiem palonego masła i szałwii. Klasyka w najlepszym wydaniu.


Pierwsze zakupy dyniowe w tym sezonie mam już zrobione. Kilka ulubionych odmian wylądowało w mojej kuchni i cieszę się nimi jak dziecko. Są takie odmiany, które w sprzedaży są krótko, więc robię z nich zapas i przechowuję w chłodnym i przewiewnym miejscu do końca roku (w piwnicy). Teraz gotując skupiam się na odmianach, które dostępne są krótko, a przez zimę kupuję te pozostałe, bardziej popularne jak hokkaido i butternut. 

Dzisiaj chcę podzielić się z Wami przepisem na risotto dyniowe z dodatkiem palonego masła i szałwii. Te dodatki popularne są z makaronem lub jako dodatek do ravioli z farszem dyniowym, ale wierzcie mi, że risotto zamieniają w magiczne danie, które ciężko przestać jeść. 
Do risotta użyjcie koniecznie ryżu specjalnie do tego przeznaczonego - odmian arborio, vialone nano lub carnarolli. Wybierzcie dynię o intensywnym smaku, która nie rozpada się w trakcie gotowania. Ja używam najchętniej odmian: delica, butternut lub futsu black. A przygotowując palone masło, pilnujcie go jak oka w głowie. Idealne ma bursztynowy kolor, pachnie orzechami i cudownie smakuje. Podgrzewane chwilę za długi, spali się i będzie niesmaczne (i niezdrowe). Wbrew nazwie palone masło nie jest spalone. Mocno rumienią się białka w nim zawarte, ale tłuszcz nie może się spalić, a tylko nabrać pięknego bursztynowo karmelowego smaku.

Risotto jest pozornie prostym daniem, ale łatwo go można też zepsuć. Pamiętajcie, żeby przygotować go tuż przed podaniem. To Wy musicie czekać na risotto, a nie ono na Was. Powinno być kremowe, a nie super gęste. I delikatnie traktujcie je solą. Parmezan jest słony i lepiej risotto dosolić po wymieszaniu z serem i niż mieć przesolone danie. A parmezan zawsze sami zetrzyjcie. Te gotowe - tarte omijajcie szerokim łukiem. Jest wielka różnica w smaku.

I jeszcze muszę powtórzyć jak mantrę: ugotujcie sami bulion. Drobiowy, warzywny (może być z obierek warzyw). Omińcie szerokim łukiem gotowe kostki rosołowe. Danie nie będzie już tak bajecznie smakować jak z najprostszym domowym bulionem


Risotto dyniowe z dodatkiem palonego masła i szałwii

1200 - 1500 ml bulionu drobiowego lub warzywnego (ewentualnie wody)
60 g masła
1 łyżka oliwy z oliwek
1 średnia cebula posiekana w drobną kostkę
2 duże ząbki czosnku (posiekane w drobniutką kostkę)
800 g obranej i oczyszczonej dyni odmiany nie rozpadającej się w czasie gotowania (pokrojonej w 1 cm kostkę)
300 g ryżu do risotto (arborio,vialone nano, carnarolli)
125 ml wytrawnego białego wina
35 g świeżo startego parmezanu

palone masło
120 g masła
10 listków szałwii
80 g pestek dyni

Podgrzać bulion.
W rondlu (ja przygotowuję risotto w żeliwnym garnku) rozpuścić masło i oliwę. Do gorącego tłuszczu dodać cebulę i czosnek. Lekko posolić. Smażyć mieszając przez 1 minutę. Dodać dynię i smażyć mieszając przez 5 minut. Dodać ryż i smażyć przez minutę (cały czas mieszając). Dolać wino i doprowadzić je do zagotowania. Gotować, aż odparuje około połowa. Dolać bulionu, żeby przykrywał ryż na wysokość około 1 cm. Wymieszać i gotować, aż większość wchłonie się. Wtedy dolać następną porcję bulionu. Od czasu do czasu zamieszać uważając, żeby ryż nie przywarł do dna. Gotować, aż ryż wchłonie prawie cały bulion i będzie al dente. Trwa to około 15-18 minut.
Przykryć rondel (garnek) pokrywką i odstawić (zdjąć z ognia) na 2 minuty. 

Przygotować palone masło.
W rondelku (najlepiej o białym dnie i ściankach) rozpuścić na średnim ogniu masło. Podgrzewać, aż nabierze bursztynowego koloru i zacznie pachnieć orzechowo. Masło w trakcie podgrzewania można zamieszać parę razy. Kiedy masło ma idealny kolor, wrzucić liście szałwii. Kiedy staną się chrupkie, dodać pestki dyni i wymieszać. Podgrzewać na małym ogniu chwilę, a następnie zdjąć z ognia.

Do risotta dodać starty ser i połowę palonego masła (bez szałwii i pestek - najwygodniej je przecedzić). Szybko wymieszać, aż risotto stanie się kremowe. Przełożyć do miski. Wierzch polać resztą palonego masła (razem z listkami szałwii i pestkami dyni).
Podawać od razu.



 

czwartek, 2 września 2021

Weekendowe śniadania. Kurkumowe jajka ze szpinakiem i piklowaną szalotką według Ottolenghi.


Lubię nasze weekendowe śniadania. Niespieszne, pełne rozmów, celebrowania chwili. To co jemy w weekendy jest również inne. W tygodniu są to przeróżne owsianki na mleku roślinnym z dodatkiem miodu, owoców, nasion i orzechów. To takie śniadanie, które można wziąć ze sobą i mogą też trochę postać czekając na wolną chwilę na posiłek.
W weekendy jest dobry chleb, różne pasty, twarożki czy dania z jajek. Czasami są to słodkie śniadania, ale przeważnie jednak wygrywają wytrawne dania. Lubię różne dania z dodatkiem jaj, które stają się daniem głównym w weekendowy poranek (a czasami w bardzo późny poranek). Na blogu takich przepisów jest sporo.
Postaram się ich spis umieścić pod tym postem, ale na to musicie jeszcze chwilę poczekać. W razie czego polecam Wam w wersji na komputer (którą można również ustawić przeglądając blog na telefonie) użycie etykiety "śniadania", którą znajdziecie po prawej stronie bloga. 
Przepisy, które świetnie sprawdzą się w weekendowe poranki oznaczę wkrótce etykietą "WEEKENDOWE ŚNIADANIA". Myślę, że pomoże Wam to w przeglądaniu przepisów.

A co mam dla Was dzisiaj? Przepis pochodzi od Ottolenghi, więc możecie spodziewać się mnóstwa smaku.

Jajka (sadzone) są żółte od dodatku kurkumy do oliwy (na której się je smaży). Białko nabiera pięknego koloru, ale nie nabiera smaku od przyprawy. Bogatego smaku daje sos z dodatkiem tamaryndowca. Jeżeli lubicie tajskie połączenie słodkiego, słonego, pikantnego i kwaśnego, to to śniadanie jest dla Was.
Nam bardzo smakowało (a co od Ottolenghi nie smakuje ;-))
I ta marynowana szalotka w soku z limonki... Pyszne.

Nie bójcie się tych nietypowych dla jajek połączeń smaków. To jest świetne danie.




Kurkumowe jajka ze szpinakiem według Ottolenghi

piklowana szalotka
1 średniej wielkości szalotka (obrana i pokrojona w cienkie plasterki
2 łyżeczki (10 ml) soku z limonki
sól
szczypta cukru

sos tamaryndowy
1 1/2 łyżki (30 g) pasty z tamaryndowca (takiej ze słoika)
1 łyżka (15 ml) soku z limonki
2 łyżeczki jasnego, brązowego cukru
1 łyżeczka sosu rybnego
2 łyżki drobno posiekanych listków kolendry
 1 1/2 łyżki wody

szpinak i jajka
1/4 szklanki (60 ml) oliwy z oliwek
2 duże ząbki czosnku (drobno posiekane)
200 g listków młodego szpinaku
1/2 łyżeczki kurkumy
4 jajka
1 zielona papryczka chilli (ilość według Waszych upodobań)

Przygotować pikowaną szalotkę. W miseczce wymieszać plasterki szalotki, sok z limonki, szczyptę soli i cukru. Najlepiej zrobić to palcami, żeby całość dobrze sie połączyła. 
Odstawić.

Przygotować sos tamaryndowy.
W miseczce wymieszać wszystkie składniki. Odstawić. 

Przygotować szpinak. Na 2 łyżkach rozgrzanej oliwy delikatnie zrumienić czosnek. Dodać porcjami szpinak. Mieszać po dodaniu każdej porcji. Kolejną dodawać, kiedy poprzednia zmięknie. Dodać 1/4 łyżeczki soli i smażyć jeszcze chwilę.
Przełożyć szpinak na półmisek.

Patelnię wytrzeć ręcznikiem papierowym.
Dodać resztę oliwy i kurkumę. Wymieszać i podgrzewać, aż oliwa będzie gorąca. Wbić na patelnię cztery jajka (najlepiej w taki sposób, żeby się nie połączyły - ja je rozłączam szpatułką, kiedy lekko się podsmażą) i smażyć około 4 minuty. Białko powinno być ścięte i chrupiące, a żółtko powinno pozostać płynne. W czasie smażenia jajek polewać białka kurkumową oliwą. Jajka przełożyć na półmisek na szpinak. Polać oliwą z patelni. Polać sosem tamaryndowym i posypać szalotką.

Podawać od razu.



czwartek, 26 sierpnia 2021

Chałka idealna. Ulubiona.

Ostatnio najlepiej piecze mi się na całkowitym spontanie. Dosypuję, dolewam, żeby osiągnąć zaplanowany smak, konsystencję i wygląd. I wszystko ważę, mierzę, zapisuję na karteczkach, żeby później je gdzieś wsadzić i nie móc odnaleźć przez kilka miesięcy.

Dlatego postanowiłam zmobilizować się, znaleźć czas, którego ciągle mi brak i publikować przepisy , które uważam, że warte są przetrwania i puszczenia w świat.

W swoim życiu upiekłam dziesiątki chałek. Pysznych, dobrych i bardzo dobrych.

Ta z dzisiejszego przepisu zalicza się do pysznych. Idealnych w smaku.

Z przepisu wychodzi jedna duża chałka (lub dwie mniejsze). Zjedliśmy prawie całą jeszcze ciepłą z masłem. Ciężko było przestać.

Skuście się na nią na weekendowe śniadanie. Pogoda sprzyja rozpieszczaniu się i celebrowaniu poranków.

Na początku chciałam posypać chałkę kruszonką tylko po środku, ale znając preferencje mojej rodziny, że kruszonki nigdy nie jest za dużo, zasypałam ją całą w taki sposób, że nie widać było splotów. Rodzina i tak stwierdziła, że kruszonki mogłoby być więcej :-)


Chałka ulubiona

2 płaskie łyżeczki suszonych drożdży

110 ml mleka

100 ml wody

80 g drobnego cukru

65 ml ml oleju o neutralnym smaku

2 duże jajka

1/2 łyżki drobnej, morskiej soli

550 g mąki pszennej typu 550


1 jajko (do posmarowania wierzchu)


kruszonka

80 g miękkiego masła

50 g drobnego cukru

szczypta soli

80 g mąki tortowej


Do miski miksera wlać ciepłą wodę i ciepłe mleko. Dodać 1 łyżkę cukru i drożdże. Wymieszać i odstawić na 10-15 minut.

Dodać olej, rozbełtane jajka, resztę cukru i sól. Lekko wymieszać i dosypać mąkę. 

Wyrabiać ciasto (końcówki haki) przez 5 minut na średnich obrotach, a potem około 10 minut na szybkich. Ciasto powinno stać się elastyczne, gładkie i odklejać się od brzegów miski. 

Przykryć miskę ściereczką i odstawić na godzinę do wyrastania. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Kiedy ciasto rośnie przyrządzić kruszonkę mieszając palcami wszystkie składniki.

Miseczkę z kruszonką wstawić do lodówki.


Na lekko podsypany mąką blat, wyłożyć ciasto i podzielić je na 3, 5 lub 6 części. Ilość zależy od tego z ilu pasm chcecie zapleść chałkę.

Ja zrobiłam z sześciu (ciągle się tego uczę i mam cały czas z tym problemy).

Uformować chałkę i przełożyć ją na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia.niższym zdjęciu widzicie chałkę posypaną około 1/3 ilości kruszonki.

Przykryć chałkę ściereczką i odstawić do ponownego wyrastania na około 45 minut.

Wierzch chałki posmarować rozbełtanym jajkiem i osypać kruszonką.

Na poniższym zdjęciu widzicie chałkę posypaną około 1/3 ilości kruszonki.

Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Wstawić chałkę i piec 30-35 minut do zezłocenia kruszonki.

Kroić po lekkim przestudzeniu (chociaż wiem, że trudno się powstrzymać). 

Ciepła z samym masłem smakuje rewelacyjnie.


poniedziałek, 31 maja 2021

Przepyszne drożdżówki z rabarbarem i polewą z serka śmietankowego


Rzadko zdarza się, żeby ciasto zostało zjedzone w 5 minut. Ciepłe, delikatne ciasto drożdżowe z dodatkiem słodko kwaśnego nadzienia i z cudowną polewą serkową smakuje nieziemsko. Muszę szybko je powtórzyć, bo rodzina dopomina się o pilną powtórkę. 
I powiem Wam, że ta polewa jest warta grzechu. Smakuje cudownie i mam zamiar wykorzystać ją też do innych wypieków. Połączenie rabarbaru i jagód to był mój mały eksperyment i mówię Wam: łączcie te smaki razem. Wspaniale się komponują. Rabarbar i truskawki lub maliny to też jest strzał w dziesiątkę, ale z jagodami... pycha.



Drożdżówki z rabarbarem i polewą z serka śmietankowego


zaczyn
100 ml letniego mleka
1 łyżeczka cukru
7 g suszonych drożdży (2 1/2 łyżeczki) lub 20 g świeżych

450 g mąki pszennej (typu 550)
1/2 łyżeczki soli

100 ml mleka
70 g cukru
50 g masła

2 jajka

nadzienie
100 g rabarbaru (pokrojonego w 1/2 cm plasterki)
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
100 g dżemu jagodowego (truskawkowego, malinowego...)

wierzch
100 g serka śmietankowego (Philadelphia, Twój smak...) - w temperaturze pokojowej
100 g cukru pudru
skórka starta z 1/4 cytryny

Wymieszać letnie mleko z drożdżami i 1 łyżeczką cukru. Odstawić na 5 minut.
W misce miksera wymieszać mąkę si sól.
Doprowadzić do zagotowania 100 ml mleka z 70 g cukru i masłem. Odstawić do wystudzenia do letniej temperatury. 
Do mąki dodać zaczyn, wystudzone mleko z masłem i cukrem i lekko rozbełtane jajka. Miksować całość przez 6 minut na średnich obrotach, a potem 4 minuty na szybkich.
Przykryć miseczkę ściereczką i odstawić ciasto na 45 minut (powinno podwoić swoją objętość. 

Wymieszać w miseczce rabarbar z cukrem z dodatkiem wanilii.

Posmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia formę o średnicy około 30 cm.

Na podsypanym mąką blacie lub papierze do pieczenia rozwałkować ciasto na prostokąt o wymiarach około 40x30 cm.
Posmarować je dżemem ciasto zachowując wolne 1 cm brzegi. Na połowę powierzchni wyłożyć rabarbar.


Ciasto zwinąć w rulon i pokroić na 8 kawałków. Włożyć je do formy i odstawić na 40 minut do ponownego wyrośnięcia.


Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C. W miseczce wymieszać łyżką serek z cukrem pudrem i skórką z cytryny. Masa stanie się dość rzadka. 
Wyrośnięte bułeczki wstawić do piekarnika i piec około 25 minut do zrumienienia się wierzchu. 
Wyjąć i odstawić na 5 minut do lekkiego wystudzenia. Wierzch posmarować masą serkową. Odrywać bułeczki i jeść od razu. Można również po wystudzeniu, ale ciepłe są cudowne w smaku.





wtorek, 25 maja 2021

Sezonowo. Szparagi na serku labneh z posypką z migdałów, dyni i słonecznika


Powrót znad morza o drugiej w nocy, trzy i pół godziny snu i 12 godzin w pracy. Tak wygląda mój dzisiejszy dzień. Najchętniej poszłabym już spać, ale postanowiłam zmobilizować się i podzielić się z Wami nowym przepisem. 
Ostatnio dużo gotuję i piekę i wszystko wychodzi mi tak dobre ;-), że szkoda byłoby, żeby te przepisy nie trafiły do Was. Szczególnie, że sezon na szparagi czy rabarbar trwa tak krótko.

No więc zaczynamy sezonowe gotowanie. Na początek szparagi.

Powiem Wam, że to danie jest tak dobre, że mogłabym je jeść codziennie. Na kołderce z serka labneh (znacie, lubicie?, ja UWIELBIAM) leżą podsmażone, chrupiące szparagi, a ich wierzch posypany jest posypką z migdałów, pestek dyni i słonecznika otoczonych odparowanym sosem sojowym. 
Kolejną zaletą tego dania oprócz smaku jest łatwość jego przygotowania. 

Zróbcie je koniecznie. Będziecie zachwyceni.


Szparagi na serku labneh z posypką z migdałów, dyni i słonecznika

serek labneh

500 g jogurtu greckiego

1/2 łyżeczki soli

1 średniej wielkości ząbek czosnku


2 łyżki migdałów w skórce 

1 czubata łyżka nasion słonecznika

1 czubata łyżka dyni

1 płaska łyżeczka nasion kuminu

1 łyżka sosu sojowego (tamari)

szczypta płatków chilli

mała gałązka świeżego rozmarynu

12 sztuk zielonych szparagów

oliwa z oliwek

listki świeżej mięty


Wieczór wcześniej przygotować serek labneh.

Wymieszać w miseczce jogurt z solą i startym czosnkiem. Sito (durszlak) wyłożyć gazą. Na gazę wyłożyć jogurt i lekko zawinąć jego końcówki. Sito (durszlak) postawić na misce i wstawić na noc do lodówki. Przez noc płyn z jogurtu przecedzi się do miski i jogurt zagęści się. Nie należy go odciskać. Płyn sam ma się przesączyć. 

Na suchej patelni podprażyć migdały, dynię, słonecznik i 1 łyżeczkę kuminu. Dodać posiekane igiełki rozmarynu i chilli. Zmniejszyć płomień na minimum i dodać sos sojowy. Mieszając doprowadzić do oblepienia migdałów, dyni i słonecznika sosem i do całkowitego odparowania go. Przełożyć zawartość patelni na talerzyk. 

Na półmisek wyłożyć serek labneh. 

Odłamać końcówki szparagów.

Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć na chrupko szparagi. Pod koniec smażenia posolić je lekko. Szparagi powinny miejscami lekko zrumienić się. Można je również posmarować oliwą i upiec na grillu.

Wyłożyć je na serek i posypać uprażonymi nasionami.

Wierzch posypać posiekanymi listkami i skropić oliwą.





 Przepis Gill Meller z książki " Root stem leaf flower"

wtorek, 18 maja 2021

Ucierane ciasto rabarbarowe z dodatkiem palonego masła i jogurtu z dużą ilością kruszonki

 Maj jest cudowny. Drzewa kwitną, dni są długie, a na targu można kupić szparagi, rabarbar i pierwsze truskawki. Czasami deszczowa pogoda komplikuje plany, ale i tak jest wspaniale.

Ptaki przed świtem dają koncerty i wydziobują dziury w wietrzących się na dworze kocach. Do budowania gniazd potrzebne są materiały ;-)

Budzę się koło czwartej rano, bo za oknem jest tak głośno, koce mają dziury, bo szpaki w ciągu dziesięciu minut zaanektowały wietrzące się koce, ale i tak kocham maj. Za zmienną pogodę, pierwsze, gwałtowne burze, pikniki na łące czy w lesie, zapach bzu, który spowija moją dzielnicę i za ciepłe wieczory, za prace w ogrodzie przyprawiające o ból kręgosłupa, za spanie przy otwartym oknie i za rześkie poranki.

I kocham maj za to, co można znaleźć na straganach. Za czerwone łodygi kwaśnego rabarbaru, za równo ustawione pęczki zielonych i białych szparagów, za pierwsze truskawki (często jeszcze kwaśne i bez smaku, ale jak upragnione), za bez sprzedawany przez staruszki, za coraz większe pęczki natki i kopru, za szczaw i szpinak, za wiosenną, chrupiącą dymkę i duże główki kruchej sałaty...

Cóż to za piękny miesiąc. 

Kupiłam rabarbar na ciasto drożdżowe, ale jakoś rozsmakowaliśmy się ostatnio w ciastach ucieranych i tak zamiast drożdżowego z kruszonką upiekłam to, na które przepis znajdziecie poniżej. Rabarbar wymieszałam z cukrem waniliowym, bo to połączenie jest cudowne, a do ciasta dodałam palone masło, bo ono też jest cudowne. I oczywiście musi być dużo chrupiącej kruszonki. Do tej dodałam brązowego cukru, żeby nabrała trochę karmelowego smaku.

Ciasto jest szybkie i proste do zrobienia i rewelacyjne w smaku. 

Ostatnio mam jakąś wenę na wymyślanie fajnych przepisów ;-)




Ciasto rabarbarowe z kruszonką z dodatkiem palonego masła 

ciasto

225 g mąki pszennej tortowej
3/4 łyżeczki sody
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
170 g masła
150 g drobnego cukru
2 duże jajka (w temperaturze pokojowej)
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
130 g jogurtu naturalnego (w temperaturze pokojowej)

300 g rabarbaru pokrojonego 1 1/2 cm kawałki
1 cukier waniliowy z prawdziwą wanilią

kruszonka
85 g masła (w temperaturze pokojowej)
65 g mąki pszennej tortowej
55 g brązowego cukru
1/4 łyżeczki soli

Przygotować kruszonkę. Wymieszać w miseczce palcami wszystkie składniki kruszonki do połączenia. Miseczkę wstawić do zamrażalnika na czas robienia ciasta. Jeżeli chcecie ją zrobić wcześniej, to trzymajcie ją w lodówce, a nie w zamrażalniku.

Wymieszać w miseczce rabarbar z cukrem waniliowym.

Rozgrzać piekarnik do 170 stopni C. Wyłożyć papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 23 cm.

Przygotować ciasto.

W misce wymieszać mąkę z solą, sodą i proszkiem do pieczenia. 

Masło włożyć do rondelka i podgrzewać zmieni barwę na karmelową i zacznie pachnieć orzechami. Kiedy się spieni podczas podgrzewania, zamieszać go łyżką.
Masło przelać przez sitko do miski miksera. Dodać cukier i zostawić, aż lekko przestygnie. Nie może być gorące, ale ciepłe. Włączyć mikser i miksować masło z cukrem przez 30 sekund. Dodać jajko i miksować do połączenia. Dodać drugie jajko i miksować całość do uzyskania puszystej masy. Pod koniec miksowania dodać wanilię. Dodać 1/3 mąki z dodatkami i zmiksować na wolnych obrotach do połączenia, dodać 1/3 jogurtu i ponownie zmiksować do połączenia. Dodawać naprzemiennie mieszankę mąki i jogurt i miksować do połączenia. W razie konieczności zebrać resztki szpatułką z boków miski.

Ciasto przełożyć do formy. Wyrównać powierzchnię szpatułką. Nałożyć na ciasto rabarbar z wanilią.

Na rabarbar rozkruszyć schłodzoną kruszonkę.

Wstawić do piekarnika formę z ciastem i piec 50-55 minut, aż kruszonka będzie złocista.




poniedziałek, 10 maja 2021

Sandkaka - pyszne, proste i szybkie szwedzkie ciasto maślane (bezglutenowe)

Uwielbiam szwedzkie wypieki. Z pozoru są takie zwykłe, niewzbudzające wielkich doznań smakowych. Ale tylko z pozoru. To takie słodkości, które dają poczucie błogości i przyjemności. A dodatkowo prawie zawsze są bardzo proste i szybkie do wykonania.

Kiedy w ostatnią niedzielę wybieraliśmy się na piknik, niedługo przed wyjazdem zdałam sobie sprawę, że nie mam niczego słodkiego na deser do kawy. Pomyślałam o zrobieniu jakichś szybkich ciasteczek, ale wtedy przypomniałam sobie o przepisie na szwedzkie ciasto sandkaka, które planowałam upiec już od długiego czasu.

 Pierwszy raz jadłam je w Szwecji wiele lat temu. W czasie, któregoś z pobytów w Göteborgu (uwielbiam to miasto) zatrzymałam się w hoteliku bed & breakfast. Mój ulubiony hotel miał zajęte wszystkie pokoje, więc musiałam znaleźć coś innego. Wybrałam b&b, bo urzekł mnie drewniany dom, z ogrodem pełnym jabłoni, który zamieniono na hotelik. A także entuzjastyczne opinie o śniadaniach tam serwowanych. 

Śniadanie rzeczywiście było pyszne. Z razowymi chlebami, ulubionym szwedzkim serem Västerbotten, konfiturami z moroszki, jagód, truskawek z dodatkiem kwiatów bzu i masą śledzi przyrządzonych na wiele sposobów. Do tego dużo kawy i wybór domowych ciast. Wtedy pierwszy raz jadłam ciasto sandkaka. Pozornie zwykłe, a przepyszne w smaku. To ciasto to trochę takie ciasto piaskowe, ale zdecydowanie cięższe i bardzo maślane. Potem jadłam je jeszcze kilka razy. Raz lepsze, raz gorsze. Tajemnicą dobrych wypieków oprócz jakości składników, jest przepis. Odpowiednie proporcje potrafią zmienić wypiek diametralnie. 

Dzisiaj mam dla Was przepis na proste i szybkie ciasto, ale receptura jest  dopracowana, więc upieczecie PYSZNE proste i szybkie ciasto. Chrupiąca skórka na nim jest tak dobra, że kolejny raz upiekę to ciasto w większej formie, żeby otrzymać jej więcej.

Ciasto jest bezglutenowe, co myślę ucieszy wielu z Was.

Jak ja tęsknię za kolejną podróżą do Szwecji.





Sandkaka

175 g mąki ziemniaczanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

225 g miękkiego masła

210 g drobnego cukru

1 łyżka naturalnego ekstraktu z wanilii lub 1 cukier z prawdziwą wanilią

1/4 łyżeczki soli

3 duże jajka

45 g płatków migdałowych


Rozgrzać piekarnik do 175 stopni C.

Wyłożyć papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 21 cm lub prostokątną formę o podobnej objętości.

Przesiać do miski mąkę z proszkiem do pieczenia.

W misce miksera ubić na gładką i puszystą masę masło. Dodać cukier, wanilię i sól. Miksować całość przez około 2 minuty. W razie konieczności zbierać masę ze ścianek miski szpatułką. Cały czas miksując dodawać po jednym jajku. Kiedy jajko połączy się z masą maślaną, można dodać kolejne. Kiedy jajka połączą się z masłem, zmniejszyć obroty na niskie i dodać w trzech porcjach mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Zmiksować do połączenia. Ciasto wyłożyć do formy, wyrównać powierzchnię szpatułką. Wierzch posypać płatkami migdałowymi.

Ciasto wstawić do piekarnika i piec 40 - 45 minut do zezłocenia wierzchu.







LinkWithin

Related Posts with Thumbnails