wtorek, 24 grudnia 2019

Wesołych Świąt 2019


Kochani, 
życzę Wam radosnych, szczęśliwych i pięknych Świąt. 

Niech to będzie dla Was i Waszych najbliższych czas spokoju, miłości i bliskości.

Lorentyna

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Tyrolskie rogaliki czekoladowo orzechowe z dodatkiem skórki pomarańczowej


Jak ten grudniowy czas przygotowań do Świąt szybko minął. Przynajmniej ja mam takie odczucie. Chciałabym, żeby ta ostatnia doba miała 48 godzin i żebym nie musiała jutro iść do pracy, ale na chceniu to się skończy ;-)

Rodzina już się zjechała, mieszam ostatnie śledzie, pakuję resztę prezentów, syn chory po kolejnej wizycie u lekarza (w końcu okazało się, że ma anginę, a przez ostatnie dni był leczony antybiotykiem, który nie działa na anginę, więc mamy chorobę w zaawansowanym stadium z pierwszymi powikłaniami wrrr), strucle stygną, a Andrea Bocelli zdziera sobie kolejny dzień głos śpiewając świąteczne standardy przy moim gotowaniu.

Zanim polecę dalej, mam dla Was ostatni świąteczny przepis. Na rogaliki tyrolskie orzechowo czekoladowe z nutką pomarańczy.
Naprawdę są pyszne i pasują do zimowych klimatów (chociaż wiosna za oknem). 

Może na Sylwestra zrobicie?

Lecę dalej, bo Andrea Bocelli gdzieś tam w kuchni śpiewa Santa Claus is coming to town ;-)

Jutro tylko dostaniecie ode mnie życzenia.
Koniec przepisów ;-)





 Tyrolskie rogaliki czekoladowo orzechowe

140 g mąki pszennej tortowej
4o g cukru pudru
100 g zimnego masła pokrojonego w 1 cm kawałki
90 g mielonych orzechów laskowych uprażonych *
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
40 g startej czekolady gorzkiej lub deserowej
1 łyżka kandyzowanej (smażonej w cukrze) skórki pomarańczowej bardzo drobno posiekanej
1 żółtko z dużego jaja

wierzch (opcjonalnie)
60 g czekolady gorzkiej lub deserowej

Cukier puder zmiksować w malakserze z mąką przez chwilę, żeby się połączyło (wymieszało). Dodać masło i zmiksować, żeby powstała kruszonka. Dodać mielone orzechy i żółtko, wanilię, startą czekoladę i posiekaną skórkę pomarańczową i ponownie zmiksować, żeby wszystkie składniki zaczeły się łączyć.

Przesypać zawartość malaksera na blat albo do miski i przy pomocy dłoni przez chwilę wyrabiać, żeby wytworzyła się kula gładkiego ciasta.
Zawinąć ją w folię i wstawić do lodówki na godzinę.


Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.
Przygotować dwie duże blachy wyłożone papierem do pieczenia. 

Z ciasta odrywać kawałki wielkości orzecha włoskiego. Z każdego kawałka zrobić  w dłoniach wałek grubości 1 cm i długości około 6 cm i uformować z niego rogalik/półksiężyc. Układać je na blasze zachowując 2-3 cm odstępy. 
Wstawić blachę (jedną) do piekarnika i piec rogaliki około 12-15 minut.
Wyjąć blachę z piekarnika i
przełożyć rogaliki na kratkę do wystudzenia 

Tak samo postąpić z drugą blachą ciasteczek.

Na parze w misce rozpuścić 60 g czekolady i zamaczać w niej końce rogalików lub zrobić wzory na całej powierzchni.

Z przepisu wychodzą 24 rogaliki.

Można przechowywać rogaliki do miesiąca.

* najlepiej do tych rogalików użyć orzechów laskowych uprażonych i pozbawionych skórki. Można kupić takie orzechy gotowe lub samemu uprażyć. Do nagrzanego do 150 stopni C piekarnika włożyć blachę z orzechami i piec 10 minut, aż orzechy zaczną intensywnie pachnieć, ale nie zrumienią się. 
Orzechy wyjąć z piekarnika, przesypać na ściereczkę i pocierając je w ściereczce, zetrzeć z nich skórkę. Orzechy wystudzić i zmiksować na proszek.





Przepis Monica Meehan i Maria von Baich z książki "Tante Hertha's Viennese kitchen".

niedziela, 22 grudnia 2019

Vanillekipferln czyli rogaliki migdałowe z wanilią


Ostatnia prosta przedświąteczna. Chciałabym napisać, że to już ostatnie przygotowania, ale tak naprawdę to najwięcej pracy jest teraz.

Piekę, gotuję, ale również staram się, nie stracić tej świątecznej atmosfery i NIE ZAROBIĆ SIĘ.

Kilka dni temu syn rozchorował się, a wczoraj nastąpiła chyba kumulacja i wybuch choroby na całego. Tak to już u nas często jest, że ktoś musi się rozchorować na Święta. W zeszłym roku co chwilę lądowaliśmy na SORze z podejrzeniem wyrostka, w tym tylko płuca i krtań ;-)

Ze spokojem do całego zamieszania podchodzi chyba tylko kot, dla którego pogoda na zewnątrz nie jest zbyt korzystna ;-), więc woli przespać aurę, a nie narażać się na zmoczenie długiego futra.

Ożywia się tylko na pakowanie prezentów, przyniesienie zakupów lub miksowanie. To jest według jego kocich zmysłów atrakcyjne i warte uwagi.

Syna kuruję zupą PHO lub ramenem i magicznymi korzennymi naparami (dzięki losie za dobry azjatycki bar w pobliżu), antybiotykiem 
(nie dalo się go uniknąć :-( ) i powoli realizuję kolejne punkty z listy.

A dzisiaj mam dla Was cudowne, kruche waniliowo migdałowe rogaliki, które dla mnie są obowiązkowym elementem Świąt. 
Wypełniam dobrociami puszki, a ich zawartość tajemniczo zmniejsza się, więc piekę kolejne rzeczy i wypełniam kolejne puszki, żeby coś zostało.

Te rogaliki, białe jak śnieg, są dla mnie takim wypiekiem typowo zimowym. Co jest ważne w ich zrobieniu? Jeszcze gorące, prosto z blachy, trzeba je przełożyć do miski lub talerza z cukrem (z trzema rodzajami cukru), żeby posypka cukrowa dokładnie je pokryła i przywarła. 
Te rogaliki, można przechowywać do miesiąca w zamknięciu (chociaż nie wierzę, że gdzieś się tyle uchowają), więc są idealne na prezent kulinarny.

Samo ciasto rogalikowe nie jest bardzo słodkie (za to super kruche i maślane), więc słodka posypka cudownie uzupełnia całość.

To tyle na dzisiaj, a jutro też będę miała dla Was rogaliki . Tym razem orzechowo czekoladowe. Tyrolskie.




Vanillekipferln
rogaliki migdałowe z wanilią

280 g mąki pszennej tortowej
50 g cukru pudru
210 g zimnego masła pokrojonego w 1 cm kawałki
100 g mielonych migdałów
2 żółtka z dużych jaj

wierzch
5 łyżek cukru z prawdziwą wanilią
150 g cukru pudru 
40 g drobnego cukru

Cukier puder zmiksować w malakserze z mąką przez chwilę, żeby się połączyło (wymieszało). Dodać masło i zmiksować, żeby powstała kruszonka. Dodać mielone migdały i żółtka i ponownie zmiksować, żeby wszystkie składniki zaczeły się łączyć.

Przesypać zawartość malaksera na blat albo do miski i przy pomocy dłoni przez chwilę wyrabiać, żeby wytworzyła się kula gładkiego ciasta.
Zawinąć ją w folię i wstawić do lodówki na godzinę.

Do miski albo głębokiego talerza wsypać trzy rodzaje cukru i wymieszać widelcem, żeby się połączyły.

Nagrzać piekarnik do 190 stopni C.
Przygotować dwie duże blachy wyłożone papierem do pieczenia. 

Z ciasta odrywać kawałki wielkości orzecha włoskiego. Z każdego kawałka zrobić  w dłoniach wałek grubości 1 cm i długości około 6 cm i uformować z niego rogalik/półksiężyc. Układać je na blasze zachowując 2-3 cm odstępy. 
Wstawić blachę (jedną) do piekarnika i piec rogaliki na złocisto (około 12-15 minut.
Wyjąć blachę z piekarnika i OD RAZU (cały czas gorące) rogaliki przełożyć na talerz z mieszanką cukrów. Delikatnie (rogaliki są bardzo kruche - szczególnie ciepłe) obsypać rogaliki w cukrze obracając je (przy pomocy widelca lub łyżki), tak żeby cukier obtoczył rogaliki. 
Przełożyć je na kratkę do wystudzenia lub jeszcze ciepłe wstawić do puszki i zakryć ją (dzięki temu cukier będzie się lepiej trzymał na rogalikach).

Tak samo postąpić z drugą blachą ciasteczek.

Z przepisu wychodzi około 40 rogalików.

Można przechowywać rogaliki do miesiąca.





Przepis Monica Meehan i Maria von Baich z książki "Tante Hertha's Viennese kitchen".

sobota, 21 grudnia 2019

Czas na pieczyste. Doskonały schab karkowy z nadzieniem z jabłek, żurawin, śliwek i innych dobroci.


Rzadko jadamy mięso, ale kiedy już je jemy, to staram się, żeby to było coś wyjątkowego. Dzisiaj mam właśnie dla Was taki wyjątkowy przepis - na karkówkę nadziewaną jabłkami, śliwkami i innymi dobrociami, podlaną do pieczenia cydrem i obłożoną jabłkami. Można ją jeść na ciepło jako danie obiadowe (ziemniaki purée będą do tego cudownym towarzystwem) i na zimno.

Do nadziania trzeba rozkroić mięso na płat. Jak to powinno wyglądać możecie zobaczyć TUTAJ.

Jak macie ochotę na inne doskonałe pieczyste to polecam Wam inne stare przepisy z bloga, które mimo upływu lat, uważam nadal za doskonałe.

TUTAJ znajdziecie nadziewany schab z jabłkami i żurawinami, a TUTAJ nadziewany żurawinami, jabłkami i orzechami, a TUTAJ schab z syropem klonowym i szałwią i wspaniały chutney jabłkowy do mięs.



Karkówka nadziewana jabłkami


2 kg karkówki w kawałku

do natarcia mięsa

2-3 ząbki czosnku
sól selerowa lub zwykła
świeżo zmielony pieprz
1 łyżeczka suszonej szałwii lub tymianku

nadzienie

200 g boczku wędzonego pokrojonego w ½ cm kostkę
4-5 łyżek masła
2 średnie cebule pokrojone w ½ cm kostkę
2 duże ząbki czosnku
2 słodkie jabłka (używam odmiany golden delicious) – obrane, bez gniazd nasiennych i pokrojone w 1 cm kostkę
2 łyżeczki posiekanych świeżych listków szałwii lub 1 łyżeczka suszonej
½ łyżeczki suszonego tymianku
100 g suszonej (kandyzowanej) żurawiny
120 g suszonych śliwek pokrojonych w 1cm kostkę
¼ łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
120 g jednodniowej bułki pszennej typu kajzerka pokrojonej w 1 cm kostkę
sól
świeżo zmielony pieprz

do zalania pieczeni

350-500 ml cydru
1 łyżeczka musztardy Dijon
2-3 liście laurowe
3-5 ząbków czosnku
2-4 jabłka (używam odmiany golden delicious) – obrane, bez gniazd nasiennych i pokrojone w ćwiartki



Mięso rozkroić na duży płat. Natrzeć solą selerową lub zwykłą, pieprzem, suszonymi ziołami i startym czosnkiem.

Przygotować nadzienie.

Na dużej patelni podsmażyć boczek do zrumienienia. Przełożyć do miseczki zostawiając tłuszcz na patelni.

Na patelnię dodać masło, rozpuścić je i wsypać posiekaną cebulę. Posolić, zamieszać i smażyć, aż zmięknie i lekko zrumieni się.

Pod koniec smażenia dodać drobno posiekany czosnek.

Do cebuli dodać jabłka i podsmażać je mieszając od czasu do czasu, aż się lekko zeszklą i zmiękną.

Dodać wcześniej podsmażony boczek, suszone zioła, żurawinę, śliwki suszone, gałkę i pokrojoną bułkę. Smażyć mieszając przez 3-4 minuty. Doprawić nadzienie do smaku solą i pieprzem, przełożyć do miski i wystudzić.

Nałożyć nadzienie na cały płat mięsa. Dobrze docisnąć dłońmi i ściśle zrolować mięso.

Związać sznurkiem mięso w kilku miejscach, żeby rolada nie rozwinęła się w trakcie pieczenia.

Wstawić w formie z rantem do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i piec 30 minut.

Wyjąć pieczeń z piekarnika.

Wymieszać cydr z musztardą i wlać go do formy. Dodać czosnek, liście laurowe i kawałki jabłek.

Wstawić do piekarnika i obniżyć temperaturę do 130-140 stopni C. Piec całość 2-3 godziny (albo dłużej), aż mięso będzie idealnie miękkie. Jeżeli wierzch za bardzo się będzie rumienić przykryć go folią aluminiową. Jeżeli większość cydru wyparuje, dolać go więcej.

Pieczeń wyjąć z piekarnika i odstawić na 1 minut przed krojeniem.

Można podawać na zimno i na ciepło





piątek, 20 grudnia 2019

Fińska sałatka śledziowa z burakami


Dzisiaj mam dla Was przepis na fińską sałatkę śledziową z burakami. Ostatnio moje śledziowe przepisy zdominowały szwedzkie receptury, więc czas na małą odmianę.

Ta sałatka to coś dla miłośników połączenia ziemniaków ze śledziem i burakami. Myślę, że będzie odpowiadać wielu z Was, bo to takie nasze smaki ;-)
Ja lubię też dodać do sałatki 1-2 łyżki kaparów.

No to na dzisiaj tyle. Lecę namoczyć kolejne śledzie ;-)


Fińska sałatka śledziowa z burakami
Rosolli 

2 ziemniaki
2 jabłka (użyłam odmiany golden delicious)
1 marchew
1 mała cebula
2 ogórki konserwowe (średniej wielkości)
4 płaty marynowanych śledzi
1/8 łyżeczka świeżo zmielonego białego pieprzu
250 - 300 g buraków
1/2 szklanki kwaśnej śmietany
1/2 szklanki majonezu
1 łyżka soku z cytryny
sól
1/4 łyżeczki cukru
1-2 łyżki kaparów (opcjonalnie)
1-2 łyżki posiekanego szczypiorku

Buraki upiec lub ugotować w skórce. Pozostawić do wystudzenia.
Ziemniaki i marchew ugotować w skórce. Pozostawić do wystudzenia.

Ziemniaki i buraki obrać i pokroić w 1 cm kostkę. Jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne  i pokroić w 1 cm kostkę. Marchew obrać  i pokroić w 1 cm kostkę. Cebulę pokroić w 1/2 cm kostkę. Ogórki pokroić w 1 cm kostkę.
Śledzie również pokroić w 1 cm kostkę.

Wszystkie składniki przełożyć do miski i wymieszać. Dodać śmietanę, majonez, sok z cytryny, pieprz, cukier i sól do smaku. Wymieszać i odstawić sałatkę na noc do lodówki.


Przepis Beatrice Ojakangas z książki "The Finnish cookbook".

czwartek, 19 grudnia 2019

Nürnberger Elisenlebkuchen czyli jedne z najlepszych pierniczków (bezglutenowe)



 Dzisiaj mam dla Was jeden z moich ulubionych przepisów na pierniczki. Są nimi pierniczki norymberskie. Chrupiące na wierzchu i ciągnące w środku. Pełne aromatu i smaku. Pierniczki są bezglutenowe, co może wiele osób ucieszyć, ale nie traktujcie ich jako słodkości tylko dla osób na takiej diecie. One są genialne w smaku. Tradycyjnie piecze się je na opłatkach (i wtedy oczywiście nie są bezglutenowe). Kupiłam takie opłatki w Niemczech kilka miesięcy temu, ale... szlak je trafił ;-) i nie nadawały się już do użycia, więc upiekłam pierniczki na papierze do pieczenia. I wyszły idealnie. No i są całkowicie bezglutenowe :-)

Pierniczki można polukrować, ale również można pominąć to.

Na blogu znajdziecie jeszcze jeden przepis na pierniczki norymberskie.
Sprzed 10 lat!!! Jak czytam tamten post i patrzę na zdjęcia (brrrr ;-)), to ogarnia mnie sentyment, bo to są wspomnienia, uchwycone chwile i emocje. Kawałek naszych dziejów. 
Tamten stary przepis też jest doskonały, więc mimo upływu lat, szczerze Wam go polecam. 
Obydwa przepisy mają trochę odmienną technikę wykonania, ale w obu istotnym elementem jest podsuszenie pierniczków przed pieczeniem. 
W dzisiejszym przepisie jest to super proste, bo zostawia się na noc blachę z ciasteczkami na blacie, a rano piecze się je.

To co, skusicie się na jeszcze jedne pierniczki na Święta? 
Bardzo polecam Wam ten przepis.

                             TUTAJ znajdziecie przepis sprzed 10 lat!!!




Pierniczki norymberskie (bezglutenowe)
Nürnberger Elisenlebkuchen 

1 duże jajko
180 drobnego cukru
1/8 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka starta z 1/2 cytryny
45 g kandyzowanej skórki pomarańczowej (smażonej w cukrze) i bardzo drobno posiekanej lub zmielonej
140 g mielonych migdałów

lukier 
cukier puder
woda

Przygotować garnek i miskę (stalową lub szklaną), które pasują do siebie to znaczy miskę można oprzeć na garnku, tak, żeby jej dno było kila centymetrów od dna garnka. 

Do miski wbić jajko i wsypać cukier.
Wlać do garnka 2 cm wody i zagotować ją. Zdjąć z ognia garnek. Postawić na nim miskę z jajkiem i miksować  na puszystą masę przez 4 minuty. Zdjąć miskę z garnka i ubijać jeszcze 3 minuty.
Dodać goździki, cynamon, proszek do pieczenia, skórkę pomarańczową i migdały.
Zmiksować całość do połączenia.

Odstawić masę na 5-6 minut. Masa po tym czasie powinna być gęsta, tal żeby można było formować z niej dłońmi kulki. Jeżeli jest zbyt rzadka, dodać więcej migdałów i znowu odstawić na 5-6 minut. Taka sytuacja może wystąpić jeżeli jajko jest bardzo, bardzo duże.

Z masy formować kulki wielkości orzecha wloskiego, lekko je rozpłaszczyć i układać na blasze (zachowując kilku centymetrowe odstępy) wyłożonej papierem do piecznia. 

Odstawić blachę na blat na noc. 

Rozgrzać piekarnik do 160 stopni C. Piec na złocisto przez około 20 - 25 minut. 
Blachę wyjąć z piekarnika i odstawić do wystudzenia. Wystudzone pierniczki zdjąć z blachy przy pomocy łopatki.

Przechowywać w puszce.


Przepis Sarah Kelly Iaia z książki "Festive baking. Holiday classics in the Swiss, German and Austrian tradition"

środa, 18 grudnia 2019

Szwedzkie śledzie w sosie szafranowym


Dzisiaj mam bardzo pracowity i intensywny dzień, więc wybrałam dla Was szybki przepis na śledzie. Oczywiście szwedzkie, jak wszystkie, które robię ostatnio ;-)
Dzisiaj są to śledzie szafranowe z dodatkiem jabłka i czosnku. Szafran ma intensywny, piękny kolor, który zabarwi delikatnie sos i charakterystyczny smak, więc żeby Wam te śledzie smakowały musicie lubić aromat szafranu.
Jabłko, czosnek i szafran wspaniale się komponują i tworzą wspaniałą kompozycję ze śledziem.

Na dzisiaj tyle, a jutro...



Szwedzkie śledzie w sosie szafranowym
Saffranssill med  äpple

200 g śledzia solonego
250 g kwaśnej, gęstej śmietany
2 łyżki majonezu
2 szczypty szafranu
1 ząbek czosnku
1 jabłko (użyłam odmiany golden delicious) - obrane, pozbawione gniazda nasiennego i pokrojone w 1 cm kostkę
1/2 łyżeczki drobnego cukru
świeżo zmielony pieprz
sól

Śledzie namoczyć w wodzie przez kilka godzin zmieniając wodę kilkakrotnie.
Pokroić go na 1 - 2 cm kawałki.
Przygotować sos.
Wymieszać śmietanę z majonezem, szafranem i startym ząbkiem czosnku. Dodać jabłko i doprawić sos cukrem, solą i pieprzem.
Dodać śledzie i ponownie wymieszać. Przełożyć całość do słoika i wstawić do lodówki na noc.
Wymieszać całość przed podaniem, żeby równomiernie rozprowadzić sos zabarwiony szafranem.
Śledzia można przechowywać do 3 dni w lodówce.


wtorek, 17 grudnia 2019

Basler Leckerli czyli rewelacyjne szwajcarskie pierniczki


Naprawdę jestem bardzo zadowolona z tegorocznych przepisów na pierniki. Każdy jest inny, ale każdy mogę Wam polecić jako doskonały. 

Dzisiaj mam dla Was klasyczny szwajcarski przepis na pierniczki z Bazylei. Kiedy mam możliwość, to zawsze je kupuję, bo uwielbiam ich smak, a kiedy nie mam takiej możliwości, to je piekę. 

Pamiętam jak kiedyś jadąc przez Szwajcarię kupiliśmy parę opakowań na prezenty dla rodziny. Po pewnym czasie gdzieś już wysoko w Alpach złapał nas korek gigant. Sypał śnieg, zamknięto przejazd przez przełęcz, a my utknęliśmy razem z innymi na autostradzie. Benzynę mieliśmy, ciepłe ubrania i łańcuchy też, a do jedzenia tylko te pierniczki. Gdzieś tam wysoko w górach, od głodu uratowały nas Basler Leckerli. Zjedliśmy wszystkie. Były tak dobre, że wcale nam się nie przejadły. 

W Szwajcarii można je kupić w różnych wersjach smakowych, ale ja najbardziej lubię te klasyczne. I takie właśnie mam dla Was dzisiaj.

Pierniczki są lekko ciągnące w środku i bardzo aromatyczne. Można je jeść od razu, ale nabierają więcej smaku jak trochę poleżą. A mogą leżeć trzy, cztery miesiące, więc możecie cieszyć się ich smakiem długo. Chociaż nie wierzę, żeby  uchowały się długo.



Basler Leckerli 

210 g miodu
165 g cukru
3/4 łyżki cynamonu
1/8 łyżeczki mielonych goździków
1/8 łyżeczki mielonej gałki muszkatałowej
150 g kandyzowanej (smażonej w cukrze) skórki pomarańczowej - najlepiej domowej
85 g bardzo drobno posiekanych blanszowanych migdałów
skórka starta z 1/2 cytryny
85 ml kirschu lub jasnego rumu
335 g przesianej mąki tortowej
3/4 łyżeczki (pół na pół mieszanki sody i proszku do pieczenia)
szczypta soli

lukier
80 g cukru pudru
65 ml wody 


Do rondla włożyć miód, cukier, cynamon, goździki i gałkę muszkatałową. Podgrzewać, aż się rozpuści, nie doprowadzając do zagotowania. Zdjąć z ognia i dodać drobno posiekaną skórkę pomarańczową, posiekane migdały, skórkę startą z cytryny i kirsch (albo rum). Dodać przesianą mąkę razem z proszkiem do pieczenia, sodą i solą do ciągle ciepłej masy miodowej. Zmiksować do połączenia składników na gładką masę. 

Przełożyć ciągle ciepłą masę do prostokątnej formy (25x30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.

Wierzch ciasta wygładzić lekko zmoczoną w wodzie dłonią i wstawić ciasto do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C. Piec na złocisto około 30 minut.

Kiedy ciasto się piecze ugotować syrop z wody i cukru czyli doprowadzić do zagotowania wodę z cukrem i gotować całość 5-7 minut.

Wyjąć ciasto z piekarnika i jeszcze gorące posmarować kilkakrotnie przy pomocy pędzla syropem cukrowym. 
Zostawić w blaszce na całą noc do wystudzenia. 

Na drugi dzień pokroić piernik na kwadraty lub prostokąty i przełożyć do puszki. 
Można przechowywać pierniczki w puszce przez 3-4 miesiące.



Przepis Sarah Kelly Iaia z książki "Festive baking. Holiday classics in the Swiss, German and Austrian tradition"

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Szwedzki śledź w sosie musztardowo chrzanowym


Ostatnia prosta przedświąteczna przed nami. 
Do weekendu postaram się jeszcze podzielić z Wami kilkoma przepisami, które mogą się Wam przydać. 
Będzie kolejny przepis na piernik (coś w rodzaju krajanki piernikowej). Od razu Wam powiem, że to jest wspaniały przepis. Na pierniczki bezglutenowe (tak dobre, że muszę upiec kolejną porcję, bo są genialne), na szwedzką sałatkę śledziową z burakami, na śledzie szafranowe i na nadziewane pieczyste (pyszne na ciepło na świąteczny obiad jaki i na zimno).

Takie są moje plany i mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować.
I tak uważam, że całkiem dobrze udaje mi się publikacja świątecznych przepisów w tym roku.

Dzisiaj mam dla Was kolejny szwedzki, prosty i szybki przepis na śledzie. Tak szybko znikał, że ledwie udało mi się ocalić malutką porcję do zdjęć. Główną nutą smakową tych śledzi jest chrzan, który ze sporą porcją szczypiorku tworzy bardzo dobrą kompozycję. Sos jest delikatnie słodkawy (jak to w szwedzkiej kuchni), ale całość jest idealnie zharmonizowana.

Użyłam do tego przepisu śledzia solonego (po wymoczeniu w wodzie), ale równie dobrze będzie pasował śledź marynowany i zalewany olejem, który jest do kupienia pod nazwą śledź wiejski.

Szwedzki śledź w sosie musztardowo chrzanowym
senaps - och pepparrotssill

200 g płatów śledzia solonego (wymoczonego przez parę godzin w wodzie)

100 g majonezu
100 g kwaśnej, gęstej śmietany
2 łyżki słodkiej musztardy (świetnie nadaje się ta, którą można kupić w sklepach Ikea)
1 1/2 łyżki musztardy Dijon
1 łyżka cukru
1/2 łyżki octu z białego wina
4 łyżki świeżo startego chrzanu (można użyć ewentualnie takiego ze słoika, ale wtedy nie dodajemy octu do sosu)
1 pęczek cienkiego, posiekanego szczypiorku
świeżo zmielony pieprz
sól

Śledzia pokroić na 1-2 cm kawałki.
Przygotować sos łącząc wszystkie składniki. Dołożyć kawałki śledzia, wymieszać i przełożyć do słoika. Wstawić do lodówki na całą noc.
Śledzia można przechowywać przez kilka dni w lodówce.


niedziela, 15 grudnia 2019

Idealne nadziewane pierniczki (do jedzenia od razu lub do dłuższego przechowywania)


 W końcu znalazłam idealny przepis na nadziewane pierniczki.
Taki łatwy do zrobienia, a jednocześnie pyszny.
Oprócz smaku ciasta, ważne dla mnie jest  utrzymanie kształtu ciasteczek w trakcie pieczenia. Żeby ciasta w trakcie wałkowania nie trzeba było podsypywać mąką, żeby nadzienie nie wypływało w trakcie pieczenia, żeby nie trzeba było wykonywać jakiś skomplikowanych czynności, aby zamknąć nadzienie w środku, żeby pierniczki można było upiec wcześniej i je przechowywać albo upiec na ostatnią chwilę i od razu cieszyć się ich smakiem, żeby ciasto było wilgotne i aromatyczne... 

Ten przepis spełnia  te wymagania. Mam idealną recepturę na nadziewane pierniczki.

Teraz zrobiłam je z nadzieniem orzechowym, które jest pyszne i nadaje dodatkowego smaku pierniczkom, ale można je nadziać dowolnie.
W przepisie znajdziecie moje propozycje nadzienia.

Co do samej techniki nadziewania, to nie mogłoby być łatwiej.
Wycinamy koła z ciasta, na środku kładziemy nadzienie, brzeg lekko smarujemy jajkiem i na wierzch kładziemy drugie koło z ciasta lekko dociskając końce i gotowe. Na zdjęciu w przepisie poniżej zobaczycie to dokładniej.

To co, pieczecie nadziewane pierniczki na święta?



 Pierniczki nadziewane
 Gefüllte Lebkuchen

ciasto
100 g miodu
60 g drobnego cukru
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych gożdzików
2 szczypty mielonej gałki muszkatałowej
40 g masła
250 g mąki pszennej tortowej
1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 jajko

nadzienie
60 g mielonych orzechów laskowych
60 g cukru pudru
30 g kandyzowanej skórki pomarańczowej (smażonej w cukrze)
1 jajko

wierzch
1 jajko

lukier 
cukier puder
rum
woda

nadzienia opcjonalne
powidła śliwkowe
konfitura morelowa
powidła śliwkowe wymieszane z posiekanymi bakaliami i rumem
konfitura z owoców dzikiej róży
ucierane płatki róż
marcepan

Przyprawy korzenne można zastąpić mieszanką przypraw do piernika.

Przygotowania do pieczenia pierniczków rozpocząć dzień wcześniej.

W rondelku podgrzać miód. Ma być gorący, ale bez doprowadzania do jego zagotowania. Dodać cukier i przyprawy korzenne i wymieszać, aż cukier rozpuści się. Dodać masło i mieszać, aż rozpuści się i połączy z resztą. Odstawić do wystudzenia do letniej temperatury.

Mąkę przesiać do miski wraz z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać przestudzoną mieszankę miodową i rozbełtane jajko. Zmiksować do uzyskania gładkiego ciasta.
Z ciasta uformować kulę, spłaszczyć ją, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na minimum 12 godzin. Moje przebywało w lodówce około 30 godzin.

12 godzin przed pieczeniem przygotować nadzienie miksując wszystkie składniki w malakserze na dość gęstą pastę. Wstawić do lodówki na noc do stężenia. Idealne nadzienie powinno być dość gęste i po nałożeniu na pierniczek nie powinno spływać. Jeżeli jest zbyt rzadkie (to zależy od wielkości jajka), to trzeba dodać jeszcze trochę mielonych orzechów lub migdałów. 

Ciasto wyjąć z lodówki na 15-20 minut przed wałkowaniem.

Na papierze do pieczenia lub na blacie rozwałkować ciasto na grubość 5 mm. Wycinać koła o średnicy 6 cm. Na środek koła nałożyć łyżeczkę nadzienia, a brzegi posmarować rozbełtanym jajkiem. Na wierzchu położyć drugie kółko z ciasta i delikatnie docisnąć brzegi.


Pierniczki przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia zachowując 2-3 cm odstępy. Wierzch posmarować rozbełtanym jajkiem.

Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez około 15 minut do uzyskania złocistej powierzchni.

Studzić na kratce.

Pierniczki można polukrować, ucierając łyżką składniki (ja do lukru lubię dodać trochę rumu).
Jeżeli lukrujecie gorące pierniki, lukier na nich po wystudzeniu będzie szklisty i przezroczysty, jeżeli wystudzone pierniki, to lukier będzie białawy i bardziej matowy.

Pierniczki przechowywać w puszce. 
Można je jeść od razu po upieczeniu lub przechowywać przez kilka tygodni. .




 Przepis Monica Meehan i Maria von Baich z książki "Tante Hertha's Viennese kitchen".

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails