wtorek, 9 października 2018

Gravad lax (gravadlax, gravlax) czyli marynowany łosoś w skandynawskim stylu.


Mam wrażenie, że wystarczy pokonać Bałtyk, żeby móc zjeść na kazdym kroku kromkę razowego chleba z gravadlaxem (gravlaxem) czyli marynowanym łososiem w soli, cukrze,pieprzu i koprze. 

Wcześniej myślałam, że to danie króluje oprócz Szwecji też w Danii (gravad laks) i Norwegii (gravlaks), ale dowiedziałam się, że popularne jest też w Estonii (graavilõhe) i na Islandii (graflax) W Finlandii też jadłam tak przyrządzanego łososia wielokrotnie. W hotelu na bufecie śniadaniowym stał wielki półmisek z połową łososia (graavilohi) i cieszł się on wielką popularnością wśród gości mimo wczesnej pory dnia. 

Gravadlax jest bardzo prosty do przyrządzenia, ale potrzebuje dwóch ważnych rzeczy, żeby wyszedł pyszny i zdrowy. Pierwsza rzecz, to czas. Po przygotowaniu trzeba go pozostawić w lodówce na 2-3 dni, żeby się zmacerował i nabrał lekko szklistego wyglądu. Druga rzecz, to jakość ryby, z której przygotowuje się gravadlaxa. W końcu to danie to jest surowa ryba. Można kupić łososia przeznaczonego do sushi lub kupić płat świeżego łososia i zamrozić go na 2-3 dni. To rozwiązuje nam niebezpieczeństwo jedzenia surowej ryby. Tylko pamiętajcie, że jeżeli kupujecie łososia z zamiarem mrożenia, to nie może on być wcześniej mrożony i rozmrożony do sprzedaży.

Jak już problem zakupu dobrej ryby rozwiążecie, to wyobraźcie sobie cieniusieńkie plasterki marynowanego łososia na kromce żytniego chleba skropione słodkawym sosem musztardowo koperkowym (hovmästarsås)

Do marynowania łososia użyłam fińskiego ginu, ale można użyć innego lub też wódki albo whisky. Można również pominąć alkohol.

To danie świetnie sprawdzi się jako przystawka, element bufetu sylwestrowego, przyjęcia lub spotkania z przyjaciółmi.

Jeżeli chcecie zjeść gravadlaxa w weekend, czas już zacząć jego przygotowania.






Gravad lax (gravadlax,gravlax) z ginem

500 g surowego łososia (płat ze skórą, ale bez ości)
30 g soli
40 g cukru
1 łyżeczka białego pieprzu
1-2 łyżki ginu (wódki, aquavitu, whisky)
2 duże pęczki kopru

sos musztardowy
2 łyżki słodkiej musztardy*
4 łyżki posiekanego kopru
1 łyżka octu winnego z białego wina
1 łyżeczka cukru
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
100 ml oleju o neutralnym smaku (używam rzepakowego lub słonecznikowego)

Łososia włożyć do torby nadające się do zamrażania i wstawić do zamrażalnika na 2-3 dni. Przed dniem przygotowania wyjąć z zamrażalnika i wstawić do lodówki na noc do rozmrożenia.

Łososia umyć i wytrzeć do sucha. W naczyniu do marynowania ułożyć grubo posiekane łodygi kopru.

Rybę natrzeć ginem z dwóch stron.

Utrzeć w moździerzu pieprz. Dodać cukier i sól i całość wymieszać. Natrzeć łososia tą mieszanką i położyć na wyściółce z łodyg kopru.

Resztę kopru drobno posiekać i obłożyć nim wierzch ryby.

Zawinąć całość folią spożywczą i wstawić lekko obciążając rybę do lodówki na 2-3 dni.

Przed podaniem odlać z naczynia płyn, oczyścić łososia z kopru i resztek marynaty. Kroić na bardzo cienkie plasterki i podawać na żytnim chlebie lub z sałatą lub ogórkami. Przed podaniem skropić łososia sosem.

Sos: wymieszać wszystkie składniki oprócz oleju. Cały czas mieszając dolewać cienkim strumieniem olej, aż sos zgęstnieje.

Łososia można przechowywać w lodówce do 5 dni.


*świetnie w tym przepisie sprawdza się słodka szwedzka musztarda, którą można kupić w dziale spożywczym w sklepie Ikea.



Przepis Brontë Aurell z książki "Scandikitchen. Summer".

8 komentarzy:

  1. No i nareszcie sie dowiedzialam jak mozna robic tego lososia od zera :)

    Jesli mozna, to ja w sprawie formalnej, jezykowej: ten losos to albo gravlax (jedno slowo), albo "gravad lax" (dwa slowa). Slowo "gravadlax" niestety nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem już zakręcona. Specjalnie pytałam się Dunki, autorki przepisu (i żony Szweda), jak to jest z tą pisownią. Powiedziała, że to jest poprawna pisownia na to danie i tak też nazywa się ten łosoś w jej książce.

      Usuń
    2. Na temat dunskiego nie bardzo moge sie wypowiadac, bo nie za bardzo znam - czytam i rozumiem raczej ze wzgledu na podobienstwo do szwedzkiego..

      Wybacz, jesli sie wymadrzam jezykowo na blogu kulinarnym. Gravad jest imieslowem, okresla czasownik lax, wiec sie pisze osobno. Natomiast gravlax jest zlozeniem z dwoch wyrazow, wiec pisownia razem jest poprawna.

      Poza tym bardzo lubie Twoj blog, zwlaszcza kiedy piszesz o Skandynawii, a szczegolnie Szwecji - ciekawe swieze spojrzenie osoby z zewnatrz na cos, co mam na codzien :)

      Usuń
    3. Nie wymądrzasz się. Zgłębić wiedzę w nieznanej sobie sferze to jest bardzo cenne. Zawsze staram się dowiedzieć jak najwięcej z różnych źródeł, żeby to co piszę było prawidłowe. Po "gorącej linii" z autorką już wiem skąd ta pisownia. To angielska wersja na szwedzką nazwę dania. W języku angielskim używa się takiej formy. A książka, z której korzystałam jest napisana po angielsku.
      Dziękuję za miłe słowa o blogu. To bardzo miłe. Zdaję sobie sprawę, że patrzę na inne kraje oczami przybysza krótkoterminowego, którego nie dotykają problemy dnia codziennego, ale takie życie też jest. Inaczej patrzę na moje miasto jako mieszkaniec, a inaczej widzą je turyści. Ale to miasto ma kilka twarzy. W zależności, z której strony patrzymy.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gravadlax'a się nie mrozi jest to duży błąd kulinarny.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails