piątek, 4 maja 2018

Korvapuusti - fińskie bułeczki cynamonowe


Korvapuusti  to fińskie cynamonowe bułki, które je się na śniadanie albo jako towarzystwo do kubka kawy. Zapewne pisałam już Wam o tym, że Finowie są na pierwszym miejscu na świecie, jeżeli chodzi o spożycie kawy, więc zjadają też dużo korvapusti. 
Te bułeczki to taki fiński odpowiednik szwedzkich kanelbullar. I też mają swoje święto (korvapuustipäivä) tego samego dnia co szwedzkie - 4 października

Ciasto i nadzienie też mają bardzo podobne, ale różni je wygląd. Tę charakterystyczną formę fińskich bułeczek można bardzo łatwo uzyskać (jak je zrobić znajdziecie na zdjęciach poniżej), tak samo zresztą jak i same bułeczki. Przepis na nie jest bardzo prosty, a ciasto bardzo dobrze się formuje i zachowuje kształt po upieczeniu.

Przepisem na korvapuusti żegnam się z Wami na półtora miesiąca. Wyruszam jutro o świcie na moją fińską przygodę. Co u mnie słychać, co odkryję i co zjem możecie oglądać na instagramie ( lorentyna_ ), a na blogu do zobaczenia w czerwcu.






Korvapuusti

ciasto 
250 ml mleka (w letniej temperaturze)
7 g (1 torebka) suszonych drożdży lub 14 g świeżych
90 g cukru
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
500 g mąki pszennej (typu 550)
90 g masła (rozpuszczonego i wystudzonego do letniej temperatury)
1 jajko

nadzienie
75 g bardzo miękkiego masła
50 g brązowego cukru (użyłam demerara)
1/2 łyżki + 1 łyżeczka mielonego cynamonu

wierzch
1 jajko
cukier perlisty

Mleko wlać do miseczki i dodać drożdże. Wymieszać i odstawić na 5 minut. Dodać cukier, sól i kardamon i wymieszać (robię to trzepaczką rózgową). Dodać mąkę i miksować na wolnych obrotach do połączenia składników. Pod koniec miksowaania dolać masło. Zwiększyć obroty i miksować całość przez 5 minut.

Przykryć miskę ściereczką lub folią spożywczą i odstawić ciasto do wyrastania na około 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. 

Kiedy ciasto rośnie przygotować nadzienie, mieszając łyżką wszystkie jego składniki do połączenia. Jeżeli masło jest bardzo miękkie, można to zrobić bardzo szybko. Nadzienie takie bardzo łatwo będzie rozprowadzać się na cieście

Wyrośnięte ciasto przez chwilę wyrabiać ręką, żeby usunąć z niego nadmiar gazu.
Podsypać mąką blat i wyłożyć na niego ciasto. Ja czasami kładę na blacie arkusz papieru do pieczenia, posypuję go mąką i kładę na niego ciasto. 
Ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 60 x 40 cm.

Rozprowadzić na cieście nadzienie. Najłatwiej jest rozsmarować je szpatułką.
Zwinąć ciasto jak roladę, obciąć końcówki i kroić ciasto w romby. Powinniście uzyskać 14 rombów.
Przy pomocy okrągłego trzonka drewnianej łyżki lub palca wskazującego, nacisnąć mocno środek bułeczki. Uzyskamy wyraźne wgłębienie.

Położyć na środku bułeczki trzonek drewnianeł łyżki

Mocno nacisnąć trzonkiem na bułeczkę

Wgłębienie uzyskane przez nacisk trzonka
Bułeczki ułożyć na dwóch blachach wyłożonych papierem do pieczenia. Pomiędzy bułeczkami nalezy zachować odstępy.

Bułeczki przykryć ściereczką  i odstawić do wyrastania na 30-40 minut.

Nagrzać piekarnik do 200 stopni C.

Wyrośnięte bułeczki posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać cukrem perlistym.
Wstawić do piekarnika na środkowy poziom i piec około 10-12 minut. Upieczone bułeczki powinny się zrumienić. Przełożyć je na kratkę do lekkiego ostudzenia i upiec drugą blachę.

Bułeczki najlepiej smakują jeszcze ciepłe i zjedzone w dniu wypieku.
Bułeczki można mrozić.
Z lekko czerstwych można przyrządzić tosty francuskie.

Ciasto do pierwszego wyrastania można wstawić na noc do lodówki. W takiej sytuacji należy użyć połowy ilości drożdży. 




środa, 2 maja 2018

Fińskie bajgle i refleksje przed podróżą


Marzyłam o wyjeździe do Finlandii od roku... i już za chwilę tam jadę (uważajcie o czym marzycie, bo marzenia się spełniają ;-))

Jadę na blisko półtora miesiąca i bardzo się cieszę z tego powodu, ale kiedy do wyjazdu zostało już kilka dni, naszedł mnie refleksyjny nastrój. Pierwszy raz zostawiam rodzinę i dom na tak długo. Pierwszy raz nie będę świętować urodzin syna i Dnia Matki z najbliższymi. Nie będzie długich, rodzinnych śniadań w weekendy, nie będzie tej bliskości, dotyku i przytulania... Będzie brakować mi domowych rytuałów, własnego łóżka i ulubionego kubka...

Znając siebie wiem, że będę bardzo zadowolona z wyjazdu. Wydebczę własne ścieżki w nowym miejscu, poznam nowych ludzi, zorganizuję sobie wolny czas, odkryję nowe smaki i fascynujące miejsca i dużo się nauczę. I wrócę przeszczęśliwa do domu, ciesząc się podwójnie ze swojej codzienności. 

Jestem ciekawa nowego miejsca, innych ludzi, obyczajów, innej codzienności, nowych smaków, długich jasnych wieczorów

Wiem, że w pewnym momencie dopadnie mnie tęsknota, (ale wiem też, że w razie czego mąż wsiądzie w samolot i przyleci na weekend :-)), wiem, że będę miała straszną ochotę pogadać z kimś po polsku, zjeść ogórki małosolne i kiszoną kapustę, ale jednocześnie wiem, że przede mną niesamowite doświadczenia i wspaniała przygoda. 

Cieszę się jak dziecko, że w nowym miejscu zakosztuję prawdziwego fińskiego życia. Będę jeździć po zakupy rowerem, będę marznąć przy tych północnych temperaturach i pocić się w saunie, będę pić hektolitry kawy i próbować w kawiarni zamawiać coś po fińsku. Cieszę się na odkrywanie fińskiej architektury, designu i nieskażonej przyrody.

Będę jeżdzić pociągiem, autobusem, rowerem, a na koniec wsiądę na prom i popłynę na kilka dni do Szwecji. 
To wszystko przede mną. 

A klimaty i smaki Finlandii towarzyszą mi ostatnio bardzo często.
 Poznając kuchnię, dobrze poznaje się kraj. 
Wychodząc z tego założenia zapraszam Was na fińskie bajgle. 
Bajgle uwielbiam, więc ten przepis nie czekał długo na wykorzystanie.

Jeszcze ciepłe, posmarowałam masłem, obłożyłam dzikim, wędzonym łososiem , ugotowanymi na chrupko zielonymi szparagami i jajkiem w koszulce. Całość posypałam szczypiorkiem czosnkowym i świeżo zmielonym pieprzem.

Polecam również TEN przepis na bajgle. Jest naprawdę doskonały.



Vesirinkilät 
 fińskie bajgle

1 torebka (7 g) suszonych drożdży lub 14 g świeżych
125 ml wody
40 g rozpuszczonego masła (ostudzonego do letniej temperatury)
220 g mąki pszennej typu 550
1/2 łyżeczki soli

do gotowania
1/2 łyżeczki sody
1 łyżka soli
1 litr wody

1 łyżka cukru
1 łyżka wody

do posypania
sezam, mak, gruba sól...

Do miski wsypać drożdże i wlać wodę. Wymieszać i odstawić na 5 minut. Dodać masło i trochę mąki (2-3 łyżki). Wymieszać. Zacząć miksować ciasto (końcówki haki) na wolnych obrotach, dosypując po trochu mąkę. Kiedy wszystkie składniki się połączą, zwiększyć obroty i miksować ciasto przez około 5 minut. 

Miskę z ciastem przykryć folią spożywczą i odstawić ciasto do wyrastania na około 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

1 łyżkę cukru wymieszać w miseczce z 1 łyżką gorącej wody.

Wyrośnięte ciasto lekko zagnieść na podsypanym mąką blacie. Podzielić je na 8 równych części  i uformować z nich bajgle. Można z każdego kawałka ciasta uformować wałek i zwinąć go w formie bajgla sklejając końce (ja stosowałam tę metodę).  Lub każdy kawałek ciasta uformować w kulę, na środku zrobić palcem otwór i naciągając lub kręcąc (wykorzystując siłę odśrodkową) uformować bajgla.

Dużą blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i rozprowadzić na nim warstwę oleju (3-4 łyżki).
Ułożyć na blasze bajgle (zachowując odstępy) i odstawić je do wyrostania na 30 minut. Wyrastające bajgle przykryć ściereczką.

  W dużym garnku zagotować wodę wraz z sodą i solą. W zależności od wielkości garnka wkładać do gotującej się wody po2-3 bajgle. Bajgle gotować po 5-7 sekund z każdej strony. 

Wyjąć je i ułożyć na blasze (zachowując odstępy). Wierzch posmarować wodą wymieszaną z cukrem i posypać makiem, solą, sezamem... 
 
Wstawić blachę do piekarnika i piec 20 minut lub do czasu, aż staną się złociste. 

Studzić bajgle na kratce. Wystudzone całkowicie można zamrozić.




 Przepis Beatrice Ojakangas z książki "The Finnish cookbook"

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails