czwartek, 28 grudnia 2017

Sos karmelowy z morską solą i whisky.


Słony sos karmelowy wyjadany wprost ze słoiczka to dla mnie mój kulinarny raj. A lekko podgrzany karmel z dodatkiem whisky to już szczyt kulinarnego szczęścia. W karmelu jest coś co doprowadza mnie do błogości. Robię go dla siebie i dla innych. Za każdym razem znika błyskawicznie.

Dzisiejszy przepis ma wiele zalet (oprócz doskonałego smaku). Po przyrządzeniu można go przelać do wyparzonego słoika i przechowywać w lodówce do dwóch tygodni. A kiedy najdzie nas ochota na coś dobrego wystarczy go lekko podgrzać i można już bezkarnie oddać się przyjemności. A wyobraźcie sobie dobre, zimne lody waniliowe i spływający z nich ciepły sos karmelowy. Całość można jeszcze posypać orzechami włoskimi i mamy pyszny deser w kilka minut.

A karmel i whisky to naprawdę doskonałe połączenie.






 Sos karmelowy z morską solą i whisky

100 g masła
100 g ciemnego brązowego cukru
400 g mleka skondensowanego (niesłodzonego)
1 laska wanilii
75 ml śmietanki kremówki
4 łyżki (60 ml) whisky
1 łyżeczka płatków morskiej soli lub 1/2 łyżeczki zwykłej morskiej soli

Do rondelka (najlepiej o grubym dnie) włożyć masło i cukier. Podgrzewać na średnim ogniu. Kiedy masło się rozpuści zwiększyć moc palnika i doprowadzić masę do zagotowania. Gotować około 5 minut, aż cukier i masło połączą się w gładką masę.

Dodać mleko skondensowane i przekrojoną na pół wanilię. Ponownie doprowadzić masę do zagotowania. Mieszać całość trzepaczką lub szpatułką i gotować, aż masa trochę zgęstnieje i nabierze lekko brązowo złocistego koloru.

Zdjąć rondelek z ognia i dodać kremówkę. Wymieszać do połączenia.
Dodać whisky i sól i ponownie wymieszać do połączenia.

Odstawić sos na 10 minut do lekkiego przestudzenia, a następnie przelać do wyparzonego słoika.

Po całkowitym wystudzeniu wstawić do lodówki.
Przed podaniem podgrzać do temperatury pokojowej lub wyższej.
Podawać do lodów, puddingów, bitej śmietany... lub jeść prosto ze słoika.


piątek, 22 grudnia 2017

Taatelikakku - fińskie ciasto daktylowo karmelowe z orzechami.



Dzisiaj mam dla Was ostatni z fińskich, świątecznych przepisów. Dam Wam i sobie odetchnąć od fińskich klimatów. Co ja poradzę, że za co się wezmę, to okazuje się pyszne;-) 

To dzisiejsze ciasto jest podobne do poprzedniego, ale jednak inne. Bazą są ponownie daktyle, ale smak zdecydowanie jest inny niż w taatelikakku z kawa i czekoladą.
 To ciasto jest mocno karmelowe w smaku z wyraźną nutą kajmaku. Świetnie komponuje się z dodatkiem orzechów włoskich. Dużą jego zaletą jest prostota wykonania i, że długo zachowuje świeżość i wilgotność.



Fińskie ciasto daktylowo karmelowe z orzechami
taatelikakku

250 g daktyli (bez pestek)
150 ml wody
155 g brązowego cukru
2 szczypty soli
150 g masła
2 jajka
80 g grubo posiekanych orzechów włoskich
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
250 g mąki pszennej tortowej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

masło do nasmarowania formy
mąka do obsypania formy
cukier puder do posypania wierzchu



Do rondla wlać wodę, dodać daktyle, sól i cukier. Gotować, aż daktyle częściowo się rozpadną i masa zacznie przypominać w konsystencji dżem. Dodać wanilię i masło i wymieszać, aż masło się rozpuści i połączy z masą. Zmiksować wszystko blenderem na gładką masę. Odstawić do wystygnięcia. 

Dodać jajka i wymieszać wszystko łyżką do połączenia.

Dodać orzechy i ponownie wymieszać łyżką.

Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Zmiksować delikatnie do połączenia.


Formę do babki z kominkiem o średnicy 20-22 cm wysmarować masłem i obsypać mąką. Nadmiar mąki wysypać.

Przełożyć do formy ciasto i wyrównać powierzchnię.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni C i piec około 1 godzinę. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić stan upieczenia patyczkiem. Jeżeli ciasto zbytnio się rumieni z wierzchu w trakcie pieczenia, przykryć wierzch folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry).

Formę odstawić na kratkę i pozostawić na 5 minut.
Po tym czasie położyć na formie talerz i obrócić formę, wykładając ciasto na talerz.
Wystudzone ciasto oprószyć cukrem pudrem. 





środa, 20 grudnia 2017

Taatelikakku - fińskie ciasto daktylowe z czekoladą i żurawinami


Dostałam dzisiaj cudowny prezent. Kurs języka fińskiego. Znam po fińsku ze trzydzieści słów (w tym połowa związana jest z jedzeniem) i potrafię zaśpiewać jedną piosenkę.

Teraz muszę wziąć się na poważnie za jeden z najtrudniejszych języków. A nie tylko przyrządzać fińskie śledzie i ciasta ;-) 
Mam na to cztery miesiące. Potem wyjeżdżam do Finlandii na miesiąc i mam nadzieję, że po tym czasie będę mogła sobie tłumaczyć przepisy bez słownika i zaprzyjaźnionego Fina. Na nic więcęj nie liczę. To i tak będzie dużo;-)

Tłumaczenie przepisów z fińskiego na polski przy pomocy automatycznego słownika jest szalone. Daktyle to frędzle, do śledzi trzeba dodać arbuza, a łosoś to płetwa. Tłumacz fińsko angielski sprawdza się o wiele lepiej, ale i tak prawie za każdym razem ratuje mnie Fin z dalekiej północy.

Po otrzymaniu dzisiaj takiego prezentu nie mogłam podzielić się z Wami innym przepisem niż fińskim ;-)

Zapraszam na taatelikakku. Fińskie ciasto daktylowe, przyrządzane tradycyjnie na święta. Na taatelikakku jest masę przepisów. To co je łączy to gotowane daktyle, które nadają ciastu karmelowego smaku. Dzisiaj jest taatelikakku z daktylami gotowanymi w kawie z dodatkiem czekolady i żurawin. Następny przepis na blogu będzie też na taatelikakku, ale z orzechami. Powiem szczerze, że uwielbiam te ciasta. Za smak, wilgotność i za to, że długo utrzymują świeżość.

Dzisiaj mówię Wam po fińsku
Hyvää Joulua ja onnellista Uutta Vuotta








Fińskie ciasto daktylowe z czekoladą i żurawinami

Mehevä taatelikakku

300 ml świeżo zaparzonej kawy (nie powinna być bardzo mocna)
180 g cukru
250 g daktyli (bez pestek)
2 szczypty soli
200 g masła
2 jajka
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
100 g czekolady (mlecznej lub gorzkiej) pokrojonej na 1/2 cm kawałki
60 g świeżej żurawiny lub borówki - brusznicy (mogą być mrożone)
325 g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

masło do nasmarowania formy
mąka do obsypania formy

Do rondla wlać kawę. Dodać daktyle, sól i cukier. Gotować, aż daktyle częściowo się rozpadną i masa zacznie przypominać w konsystencji dżem. Dodać wanilię i masło i wymieszać, aż się rozpuści i połączy z masą. Zmiksować wszystko blenderem na gładką masę. Odstawić do wystygnięcia. 

Dodać jajka i wymieszać wszystko łyżką do połączenia.

Dodać czekoladę i żurawiny i ponownie wymieszać łyżką.

Dodać mąkę przesianą z sodą i proszkiem do pieczenia. Zmiksować delikatnie do połączenia.


Formę do babki z kominkiem o średnicy 20-22 cm wysmarować masłem i obsypać mąką. Nadmiar mąki wysypać.

Przełożyć do niej ciasto i wyrównać powierzchnię.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni C i piec około 1 godzinę. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić stan upieczenia patyczkiem. Jeżeli ciasto zbytnio się rumieni z wierzchu w trakcie pieczenia, przykryć wierzch folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry).

Formę odstawić na kratkę i pozostawić na 5 minut.
Po tym czasie położyć na formie talerz i obrócić formę, wykładając ciasto na talerz. 


poniedziałek, 18 grudnia 2017

Dwa (nowe) fińskie przepisy na śledzie. W sosie musztardowym i jogurtowo kaparowym.


Kupiłam ostatnio dużą ilość śledzi atlantyckich. Mało słonych, niewymagających wcześniejszego moczenia i doskonałych w smaku.

Więc jemy je teraz prawie codziennie, a ja testuję kolejne przepisy, a te najlepsze, warte przyrządzenia spisuję dla Was.
Ostatnio na blogu zamieściłam dwa przepisy na fińskie śledzie z burakami, więc dzisiaj dla odmiany zapraszam was na... dwa przepisy na fińskie śledzie... bez buraków;-)

Obydwa są super proste do zrobienia i bardzo dobre. Powiem krótko, że zniknęły błyskawicznie i są prośby o szybką powtórkę. 

Pierwszy przepis jest na śledzie w sosie jogurtowym z kaparami, a drugi na klasyczne, w sosie musztardowym. Te ostatnie należą do najbardziej ulubionych przez Finów przepisów na śledzie.

Jedne i drugie śledzie zagoszczą w Święta na naszym stole, 
bo są proste do zrobienia i pyszne do zjedzenia.

Do śledzi w sosie musztardowym należy użyć słodkiej musztardy. Tę oryginalną fińską świetnie zastępuje musztarda firmy Develey o nazwie "Słodka". W opisie określona jest jako monachijski specjał, ale za fińską też może uchodzić;-)


  Śledzie w sosie jogurtowym z kaparami
Kapris - jogurttsilli

230 g solonych śledzi*

1 mała czerwona cebula pokrojona w drobną kostkę
1 ząbek czosnku bardzo drobno posiekany
200 g jogurtu typu bałkańskiego
2 łyżki odsączonych kaparów
2 łyżki posiekanego kopru
2 łyżki posiekanego szczypiorku
1 łyżka płynnego miodu

W misce wymieszać wszystkie składniki sosu. Dodać śledzia pokrojonego w 2 cm kawałki. Wymieszać. Przełożyć do słoja i wstawić do lodówki na 12 godzin przed podaniem, żeby smaki się przeniknęły.

*jeżeli śledzie są bardzo słone trzeba wymoczyć je przez około 10 godzin w wodzie lub mleku (zmieniając płyn 2-3 razy)


Śledzie w sosie musztardowym
Sinappisilli

230 g solonych śledzi*

115 g słodkiej musztardy (użyłam słodkiej firmy Develey) 
1 mała czerwona cebula pokrojona w drobną kostkę
20 ml (4 łyżeczki) octu z czerwonego wina
1 łyżeczka cukru
szczypta soli
świeżo zmielony pieprz
50 ml oleju roślinnego (słonecznikowego)
3 łyżki posiekanego kopru

W misce wymieszać musztardę z cebulą, octem, cukrem, solą i pieprzem. Dodać olej i wymieszać do połączenia. Dodać koper i ponownie wymieszać. Dodać śledzia pokrojonego w 2 cm kawałki. Wymieszać. Przełożyć do słoja i wstawić do lodówki na 12 godzin przed podaniem, żeby smaki się przeniknęły.

*jeżeli śledzie są bardzo słone trzeba wymoczyć je przez około 10 godzin w wodzie lub mleku (zmieniając płyn 2-3 razy)




piątek, 15 grudnia 2017

Fińskie śledzie z burakami. Dwa przepisy.



Przez kilka ostatnich lat nasze święta zdominowały szwedzkie przepisy na śledzie. Były też duńskie, islandzkie, ale szwedzkich było najwięcej. W tym roku królują przepisy fińskie. 

Przepisy na śledzie z krajów skandynawskich i nordyckich są bardzo podobne. Różnice są niewielkie. W jednej i drugiej kuchni znajdziemy przepisy na śledzie w słodkiej korzennej marynacie z dodatkiej czerwonej cebuli i marchwi, na śledzie w sosie musztardowym, śmietanowym, chrzanowym, na śledzie z burakami marynowanymi... Zasadnicza różnica pomiędzy szwedzkimi i fińskimi przepisami jest jedna. Fińskie przepisy są mniej słodkie, a bardziej słone.

Zresztą w fińskiej kuchni wszystko jest bardziej słone. Ciasta też. Związane jest to z używaniem solonego masła do wypieków.

Dzisiaj zapraszam Was do poznania dwóch fińskich przepisów. Obydwa są z burakami. Niby są podobne, ale jednak inne.

Śledzie przed dodaniem do sosu są marynowane w lekko słodkiej zalewie. Można je również przyrządzić ze śledzi solonych, wymoczonych wcześniej, ale ja zdecydowanie wolę takie marynowane.

Do jednego i drugiego przepisu marynuję śledzie w takiej samej zalewie.


Śledzie z burakami i marynowaną marchwią
Erilainen rosolli

100 g marchwi

marynata do marchwi
50 ml octu jabłkowego
75 ml wody
1 1/4 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki soli
3 goździki
1/2 małej laski cynamonu

150 g marynowanych buraków (kupuję gotowe w słoiku, małe kulki)
150 g ziemniaków (ugotowanych w skórce)
100 g ogórka
200 g kwaśnej gęstej śmietany
3 łyżki posiekanego kopru
1/2 średniej wielkości czerwonej cebuli
sól do smaku
1/2 łyżeczki cukru

6 płatów solonych śledzi

marynata do śledzi
100 ml octu
400 ml wody
50 g cukru
1 liść laurowy
3 kulki ziela angielskiego

Zagotować składniki marynaty do śledzi. Przelać ją do dużego słoika i wystudzić. Włożyć do niej śledzie pokrojone na 2 cm kawałki. Wstawić do lodówki na noc.
Do miski włożyć pokrojone w 1/2 cm kostkę ziemniaki, ogórka, cebulę i marynowane buraki. Dodać śmietanę, sól, cukier i koper. Wymieszać. Dodać odsączonego śledzia z zalewy i ponownie wymieszać.
Odstawić na noc do lodówki.

Przygotować marynowaną marchew.
Zagotować składniki marynaty. Wystudzić i włożyć do niej wiórki z obranej marchwi. Ja kroję marchew w cieniutkie plasterki obieraczką do warzyw.

Podawać śledzia z płatkami odsączonej marchwi na wierzchu.

Można przechowywać przez 3 dni w lodówce.


Świąteczne śledzie z burakami
Joulusilakat

600 g śledzi

marynata do śledzi
100 ml octu
400 ml wody
50 g cukru
1 liść laurowy
3 kulki ziela angielskiego

150 g marynowanych buraków (kupuję gotowe w słoiku, małe kulki)
1/2 średniej wielkości czerwonej cebuli
3 łyżki kaparów
150 g kwaśnej gęstej śmietany
sól do smaku
1/2 łyżeczki cukru
pieprz do smaku

Zagotować składniki marynaty do śledzi. Przelać ją do dużego słoika i wystudzić. Włożyć do niej śledzie pokrojone na 2 cm kawałki. Wstawić do lodówki na noc.

Do miski włożyć pokrojone w 1/2 cm kostkę marynowane buraki i cebulę. Dodać kapary, śmietanę, sól, cukier i pieprz. Wymieszać. Dodać odsączonego śledzia z zalewy i ponownie wymieszać.
Odstawić na noc do lodówki.

Można przechowywać przez 3 dni w lodówce.




poniedziałek, 11 grudnia 2017

Viikunakakku czyli fińskie świąteczne ciasto figowe


Wyjechałam, wróciłam i biorę się do przygotowań świątecznych. Jak co roku martwię się, że chcę zrobić za dużo i nie starczy mi czasu, ale może jak co roku z wszystkim zdążę. A może nie ;-)

Najważniejsze, że cały czas czerpię z tego przyjemność. Z tego pędu, planowania, przygotowań, dekorowania... a potem zwolnię i będę cieszyć się z tego co jest. Z chwili.

Dzisiaj mam dla Was przepis na fińskie świąteczne ciasto figowe. Maślane, pachnące pomarańczą i kardamonem z dużą ilością fig i orzechów. Oprócz smaku, dużą zaletą tego ciasta, jest możliwość przechowywania go przez kilka dni bez utraty świeżości. Wystarczy przechowywać go na paterze pod kloszem lub zawinięte w papier do pieczenia lub folię.

Ostatnio testuję różne fińskie przepisy i jestem nimi zachwycona. Dzisiaj mam dla Was ciasto figowe, a następnym razem będzie daktylowe. A nawet dwa.



Viikunakakku
fińskie ciasto figowe

170 g masła w temperaturze pokojowej
165 g drobnego cukru
2 szczypty soli
3 jajka (lekko ubite)
2 łyżki świeżo startej skórki z pomarańczy
225 g mąki pszennej tortowej
1/2 łyżeczki kardamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
115 g fig (pokrojonych na około 6 części każda)
80 g rodzynek (najlepiej jasnych)
50 g grubo posiekanych orzechów włoskich

 cukier do wysypania formy 
masło do wysmarowania formy
cukier puder do posypania wierzchu

Zmiksować na puszystą jasną masę masło z cukrem i solą. Dodać skórkę z pomarańczy i miksować do połączenia.Cały czas miksując dodawać po trochu jajek, aż do połączenia.
Do osobnej miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i kardamonem.
Do drugiej miski włożyć figi z rodzynkami i orzechami. Dodać do nich 2 łyżki mieszanki mąki z proszkiem i kardamonem. Wymieszać.

Do jajek z masłem i cukrem dodać mąkę i delikatnie wymieszać. Mikserem na najniższych obrotach lub szpatułką. Nie należy mieszać zbyt długo, a tylko do połączenia.
Pod koniec mieszania dodać bakalie i wymieszać do połączenia.

Nagrzać piekarnik do 175 stopni C.

Formę z kominkiem o średnicy 20-22 cm wysmarować masłem i wysypać cukrem. Przełożyć do niej ciasto i wyrównać powierzchnię.
Wstawić do piekarnika i piec 40 - 45 minut. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić stan upieczenia patyczkiem.

Formę odstawić na kratkę i pozostawić na 5 minut.
Po tym czasie położyć na formie talerz i obrócić formę, wykładając ciasto na talerz. 

Pozostawić do całkowitego wystudzenia, a potem oprószyć cukrem pudrem.



Przepis Beatrice A. Ojakangas z książki "The Finnish cookbook"

wtorek, 5 grudnia 2017

Piparkakut - fińskie pierniczki



Jak patrzę na moje plany kulinarne i na to co już zrobiłam, to tej zimy  w mojej kuchni jest bardzo fińsko. Była u mnie zima szwedzka, zima duńska, teraz czas na zimę prosto z Finlandii. Kto mnie zna, ten wie, że bardzo cenię sobie design fiński. Lubię ich lny, ceramikę, szkło, a teraz polubiłam też fińską kuchnię. 
Podróż do tego kraju jest jeszcze przede mną, ale zbliża się dużymi krokami ;-)

Na razie zgłębiam fińskie smaki, mając dobrych pomocników: Fina z dalekiej północy i Macieja Wróblewskiego - szefa kuchni w Ambasadzie Finlandii.

O fińskich świętach jeszcze napiszę, a dzisiaj mam dla Was przepis na pierniczki, które idealnie sprawdzą się jako ozdoba na choinkę, prezent dla znajomych, słodkość dla zmarzniętego Mikołaja albo dla Was.

Ich wielką zaletą oprócz smaku jest, idealne zachowanie kształtu w trakcie pieczenia. Pierniczki często zmnieniają formę i nie wyglądają po upieczeniu tak jak po wycięciu foremką. Te tak wyglądają.

W smaku są korzenne, kruche, chrupiące. Nie przypominają naszych toruńskich Katarzynek, a bardziej te pierniczki znane ze sklepów Ikea.

Ale są inne, bo są fińskie :-)





Piparkakut 
fińskie pierniczki

175 g miodu
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1/8 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
215 g masła
230 g drobnego cukru
skórka starta z 1/2 cytryny
skórka starta z 1/2 pomarańczy
1 małe jajko
1/2 szklanki (125 ml) słodkiej śmietanki kremówki
2 łyżeczki sody spożywczej
675 g mąki pszennej tortowej

W rondelku wymieszać miód z przyprawami korzennymi, masłem i cukrem. Doprowadzić całość do zagotowania i przelać do miski, w któej ciasto będzie miksowane.
Jeżeli miska jest plastikowa, trzeba poczekać, aż masa trochę ostygnie (będzie ciepła, ale nie gorąca).
Pozostawić masę miodową do wystudzenia.
Dodać skórki z cytrusów, lekko rozbełtane jajko, śmietankę, sodę i mąkę. Miksować całość do uzyskania gładkiego ciasta. 
Miskę przykryć folią spożywczą i odstawić na całą noc do lodówki.

Na podsypany mąką blat wykładać porcje ciasta wielkości aciśniętej pięści i rozwałkować cienko.
Wycinać z ciasta pierniczki foremką i układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy pierniczkami należy zachować 2-3 cm odstępy.

Resztki ciasta po wycinaniu zagnieść dłońmi w kulę, lekko ją rozpłaszczyć i włożyć do lodówki do ponownego schłodzenia. Z zimnego ciasta lepiej wycina się i przenosi na blachę pierniczki z cienkimi elementami lub otworami.

Piec pierniczki w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. Czas pieczenia zależy od grubości. Ja swoje piekłam 5 - 6  minut. Upieczone pierniczki powinny być złociste, ale nie przypieczone.

W gorących (jeszcze leżących na blasze) można wycinać słomką otwory, przez które będzie można przewlec sznurek lub wstążkę do wieszania pierniczków na choince. Kiedy końcówka słomki zapcha się resztkami ciasta, można tę część obciąć i dalej używać słomki.

Przełożyć pierniczki z blachy na kratkę do wystudzenia.

Pierniczki stygnąć nabierają kruchości i twarnieją.

Można je ozdabiać lukrem zrobionym ze zmiksowanego białka z cukrem pudrem. Taki lukier pozostaje pięknie biały po wysuszeniu.



niedziela, 3 grudnia 2017

Na początek sezonu świątecznego. Nigel Slater i stollen z makiem i pomarańczami.


Zaczynamy sezon świąteczny.

Kolejny raz wydaje mi się, że czas w grudniu leci błyskawicznie. Dni mijają tak szybko, a listy rzeczy do zrobienia mnożą się w zastraszającym tempie. Znowu wydaje mi się, że nie zdążę z wszystkim, co zaplanowałam, ale zapewne... zdążę. 

Za dwa dni wyjeżdżamy na trochę do Niemiec i mam zamiar potraktować ten czas jako odpoczynek i zebranie energii przed ostatnią prostą przed Świętami. Z daleka od domu, nawet jak bym chciała, nie będę gotować, sprzątać, szykować, pakować...

Mam zamiar cieszyć się tym przedświątecznym czasem w innym miejscu. Będę chodzić na targ świąteczny, pić grzane wino, włóczyć się po mieście z najbliższymi, zajadać lokalne smakołyki, czytać książki, zaglądać do sklepów, oglądać wystawy, kupować przyprawy, zajadać się pierniczkami..., a jak wrócę wpadnę w szaleństwo przygotowań z nową energią.

O tym, że świętowanie u mnie w domu zaczyna się w pierwszy grudniowy weekend, a kończy 27 grudnia pisałam na blogu już wiele razy. Wydłużamy ten czas, bo... to lubimy. Właśnie ten czas przed, a nie po Świętach. Stawiam choinkę w domu na samym początku miesiąca, a 27 grudnia jestem pierwsza do jej wyrzucenia ;-)

Przez cały grudzień jemy dania w jakiś sposób powiązane ze Świętami. Dzięki temu mamy możliwość spróbowania wielu nowych rzeczy. Za to Wigilia jest u nas tradycyjna. Przygotowujemy dania ze starych rodzinnych przepisów, które robimy... bez przepisów, na oko. Wyznacznikiem jest zakodowany w głębi nas smak. Każdy ma swoje ulubione dania, na które czeka. Śledzie na kilka sposobów, kapustę z suszonymi prawdziwkami doprawianą tłoczonym na zimno olejem rzepakowym, duszone kapelusze prawdziwków z dużą ilością cebuli i znowu z dodatkiem oleju rzepakowego, niesamowity, intensywny barszcz czerwony na wywarze grzybowym, rybę faszerowaną, makowce pełne wilgotnego, bakaliowego nadzienia, strucle drożdżowe z bakaliami i wiśniami, długo dojrzewający piernik, kompot z szuszu...

A Boże Narodzenie to kolejne dania, inne ciasta...

U nas nie ma problemu, że jemy świąteczne potrawy przez wiele dni, bo każdy dostaje spory pakunek z jedzeniem i drugiego dnia Świąt, praktycznie już nic nie zostaje.
Wtedy mam ochotę sprzątnąć choinkę, zrobić dużą misę sałaty i oddać się lenistwu.

W tym roku w zwiążku z wyjazdem, na początek sezonu zrobiłam tradycyjne, niemieckie, świąteczne ciasto stollen. Bardzo je lubię, bo ma intensywny smak, jest wilgotne i ciężkie i dobrze się przechowuje. Można je upiec kilka dni wcześniej i przechowywać zawinięte w papier do pieczenia. Dobre jest też do obdarowania nim kogoś w prezencie. Z tego przepisu wychodzi bardzo duże ciasto. Można również je upiec z połowy składników, ale nie zmniejszałabym ilości marcepanu.

Na blogu znajdziecie jeszcze dwa inne przepisy na stollen. TUTAJ I TUTAJ. Zdjęcia są kiepskie, ale przepisy naprawdę dobre.


Linki do innych przepisów świątecznych z bloga znajdziecie TUTAJ. Możecie również najechać na wybrane etykiety (śledzie, Boże Narodzenie, ciasta...) znajdujące się po prawej stronie bloga.

No to Kochani, czas zacząć ten przedświąteczny czas.




Stollen z makiem i pomarańczami

100 g masła
500 g mąki pszennej typu 550
40 g świeżych drożdży lub 7 g (1 torebka) suszonych
225 ml letniego mleka
30 g cukru
1/2 łyżeczki soli
1 jajko

nadzienie
125 g jasnych rodzynek sułtanek
125 g kandyzowanej skórki pomarańczowej*
1 średniej wielkości pomarańcza
4 łyżki (60 ml) rumu albo brandy
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
8 ziaren zielonego kardamonu
2 łyżeczki maku
1/2 łyżeczki cynamonu
50 g płatków migdałowych
200 g marcepana

1 małe jajko lekko ubite

wierzch
 50 g rozpuszczonego masła
cukier puder

Rozpocząć przygotowania do zrobienia ciasta 1 dzień wcześniej.

 Do miseczki włożyć rodzynki i skórkę pomarańczową i zalać całość rumem, wanilią i sokiem z pomarańczy. Dodać skórkę otartą z pomarańczy i wymieszać. Miseczkę przykryć folią spożywczą i odstawić na noc w temperaturze pokojowej.

 Na drugi dzień.
Masło rozpuścić w rondelku i odstawić do wystudzenia do temperatury pokojowej.
W miseczce wymieszać drożdże z letnim mlekiem i odstawić na 5 minut.
W dużej misce wymieszać mąkę, sól i cukier. Dodać rozpuszczone drożdże, masło i wyrabiać ciasto (końcówki haki) przez 5-7 minut. Na początku na wolnych obrotach, a następnie na szybkich. Wyrobione ciasto powinno odklejać się od miski. 
Miskę przykryć ściereczką i odstawić ciasto do wyrastania na około 1 godzinę. Powinno podwoić swoją objętość. 

Wyjąć ziarenka kardamonu z łupinek i utrzeć je w moździerzu na proszek.
Przesypać go do miseczki, dodać cynamon, mak i płatki migdałowe. 

Na podsypany mąką blat wyjąć ciasto i chwilę je wyrabiać dłońmi. Dodać mieszankę przypraw z płatkami migdałów i wyrabiać całość 1 minutę. Dodać odsączone z większości płynu namoczone rodzynki i skórkę pomarańczową i wyrabiać ciasto dłońmi do połączenia bakalii z ciastem. Wymaga do chwili czasu i dość intensywnego wygniatania ciasta. W razie konieczności podsypać delikatnie blat mąką.

Ciasto rozpłaszczyć na prostokąt o wymiarach 22 cm na 16 cm. Marcepan uformować w wałek o długości 22 cm i położyć go na środku ciasta. Zawinąć całość, żeby marcepan znalazł się w środku. Końcówki ciasta posmarować jajkiem, żeby łatwiej skleiły się. Przełożyć je na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykryć je ściereczką  i odstawić do wyrastania na około 1 godzinę. Powinno prawie podwoić swoją objętość. 

Wyrośnięte ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C.
Piec 35 - 40 minut do zrumienienia wierzchu. 

Ciasto wyjąć z piekarnika i gorące posmarować stopionych masłem.

Pozostawić je na kratce do całkowitego wystudzenia.

Posypać je obficie cukrem pudrem.
Ciasto zawinąć w papier do pieczenia lub folię spożywczą i przełożyć do puszki.

Ciasto można również zamrozić. 

* najlepiej (najsmaczniej) jest użyć domowej skórki pomarańczowej. Jak ją łatwo zrobić znajdziecie pod TYM linkiem.




 Przepis Nigel Slater z książki "The Christmas chronicles"

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails