niedziela, 20 sierpnia 2017

Jagodzianki na zakończenie wakacji.




Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Wczoraj rano poszłam po zakupy w najcieńszej, jedwabnej sukience (która tylko pozwala zachować pozory, że mam coś na sobie ;-)) i było mi i tak za gorąco. A wieczorem wyciągnęłam wełniany sweter i koc, chcąc się ogrzać.

Dobrze, że mam za sobą wakacje nad polskim morzem, bo pogoda tam zawsze mnie hartuje do niskich temperatur. 

Było słonecznie i deszczowo, wietrzyście i burzowo, ale na pewno nie było gorąco. Mimo takiej zmniennej i nierozpieszczającej ciała aury, za nic nie zamieniłabym wakacji nad naszym morzem na inne miejsce. Nawet w szczycie sezonu można znaleźć plaże, na których jest pusto, a kiedy pada deszcz lubię czytać książki nie patrząc na upływający czas. 

Jest jeszcze wiele rzeczy, które sprawiają mi radość w czasie wakacji nad morzem. Świergot ptaków, który budzi mnie jeszcze przed świtem, coraz jaśniejsze potargane na wietrze włosy, piasek, który można znależć w każdym zakamarku domu, wypłowiały na słońcu, własnoręcznie uszyty stary parawan i ciemność nocy, jaką da się zaobserwować tylko z dala od miasta.  Małe rzeczy, dla wielu bezwartościowe, ale dla mnie bardzo ważne i cenne. 

Nad morzem w lesie nawet pod koniec sierpnia można znaleźć jagody. Piekę z nich jagodzianki, które znikają zanim zdążą wystygnąć. Rodzina, znajomi, przyjaciele i sąsiad zza płotu ;-) co roku są testerami moich nowych wypieków. Teraz możecie być i Wy :-).

Ciasto, które zrobiłam do nich jest bardzo delikatne i maślane. Pachnie lekko skórką z cytryny i wanilią. 
Piekłam z niego też ciasto w dużej formie posypane owocami i kruszonką, a także zawijane ślimaczki z owocami i marcepanem.

Do nadzienia bułeczek można użyć praktycznie każdych owoców. Do tych bardziej soczystych jak maliny lub truskawki, dobrze jest dodać odrobinę mąki ziemniaczanej jak w poniższym przepisie z nadzieniem jagodowym. 












Jagodzianki

ciasto
250 ml mleka
20 g świeżych drożdży
10 g cukru
150 g masła (stopionego i wystudzonego do letniej temperatury)
2 jajka
2 żółtka 
70 g cukru
skórka starta z 1/2 dużej cytryny
1 łyżeczka pasty z wanilii lub naturalnego ekstraktu
2 łyżki oleju o neutralnym smaku
650 g mąki pszennej (typu 550)
szczypta soli

nadzienie
300 g jagód (lub innych owoców)
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
50 g cukru
1 opakowanie cukru waniliowego z prawdziwą wanilią

wierzch
1 jajko
cukier

Mleko podgrzać do letniej temperatury i wymieszać z drożdżami i 10 g cukru. Odstawić na 5 minut. Dodać pozostałe składniki i miksować całość (końcówki haki) przez 5-7 minut do uzyskania gładkiego i elastycznego ciasta.

Miskę z ciastem przykryć ściereczką lub kawałkiem folii spożywczej i odstawić do wyrastania na 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Wymieszać w miseczce składniki nadzienia.

Wyrośnięte ciasto przez chwilę wyrabiać dłońmi, żeby je odgazować. Z ciasta odrywać kawałki wielkości piłeczki do tenisa. Rozpłaszczać każdy kawałek na dłoni, żeby uzyskać placuszek grubości około 1 cm. Na środek nałożyć 2 -3 łyżeczki nadzienia. Złączyć brzegi mocno ściskając końcówki ciasta i utoczyć w dłoniach bułeczkę.
Układać je na dużej blasze (łączeniem do dołu) wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 3-4 cm odstępy. Odstawić bułeczki do ponownego wyrastania na 20-30 minut.
Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.

Wierzch bułeczek posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać cukrem. 

Wstawić do piekarnika i piec do zezłocenia wierzchu około 20 minut. Upieczone przełożyć na kratkę do wystudzenia.


3 komentarze:

  1. u mnie jagody wyłącznie w sklepie z mrożonkami, uwaga - jagody made in Poland, podobnie jak wiśnie ;)
    szukałam długo przepisu na ciasto, które nie byłoby sucha bułą i znalazłam u Truskawkowej Ani via Kwestia Smaku. niestety wg. mnie jakiś problem z w proporcjach, ociekały tłuszczem choć były smaczne. tu widzę zdecydowanie bardziej wyważoną ilość. zachowuje na zaś :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo, poprzednie byly moimi ulubionymi wiele lat; tych niestety w tym roku juz nie wyprobuje, zreszta na Pomorzu Zach jagod w tym roku nie bylo w ogole wiec i jagodzianek nie bylo:((( Sobie choc popatrze i pomarze...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uwielbiam wakacje nad polskim morzem; Bałtyk ma w sobie coś magicznego :)
    A jagodzianki musiały zniewalać zapachem :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails