poniedziałek, 13 marca 2017

Prosty deser na koniec zimy. Galaretka z czerwonych pomarańczy i prosecco.


 Galaretka, kisiel i budyń to desery, które kojarzą mi się z dzieciństwem. Rzadko je teraz przyrządzam, ale kiedy już je robię to nie używam półproduktów "z torebki". Jakiś czas temu wiedziona smakowym sentymentem skusiłam się na galaretkę i... myślę, że długo nie dopadnie mnie znowu ten poryw serca. 

Galaretkę zrobić samemu jest bardzo łatwo. Ja miałam ochotę na wersję "dla dorosłych" i tak po wymieszaniu kilku składników, mogliśmy się cieszyć połączeniem prosecco i soku z czerwonych pomarańczy. Wyszedł z tego niezły drink w wersji deserowej. Można oczywiście użyć soku ze zwykłych, jasnych pomarańczy, ale wtedy trzeba użyć mniejszej ilości cukru albo dodać odrobinę soku z cytryny. 

Dla maksymalnej rozpusty na wierzchu można położyć łyżkę bitej śmietanki wymieszanej z wanilią. Dla kontrastu galaretka lepiej smakuje z niesłodzoną.

Dobrego i słonecznego tygodnia.


 Galaretka z czerwonych pomarańczy i prosecco

sok z 8-10 pomarańczy (600 ml soku) 
200 ml prosecco (może być też hiszpańska cava lub inne, wytrawne wino musujące)
100 g drobnego cukru
10-14 g żelatyny (w zależności jak twardą chcemy otrzymać galaretkę)

Wyciśnięty sok z pomarańczy przecedzić przez sito i połowę wlać do rondelka wraz z cukrem. Doprowadzić prawie do zagotowania. Dodać żelatynę (tę w płatkach wcześniej namoczoną w zimnej wodzie i odsączoną tuż przed dodaniem) i wymieszać do jej rozpuszczenia. 
Dodać resztę soku i prosecco. Wymieszać.
Przelać całość do pucharków. Wystudzić.
Wstawić do lodówki do schłodzenia i stężenia (na około 6 godzin).

Podawać galaretkę schłodzoną z bitą śmietaną z dodatkiem wanilii lub bez niczego.



8 komentarzy:

  1. nie jestem miłośniczką galaretek ale tę porywam bez dwóch zdań! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich zwykłych, to ja też nie jestem, ale ta... :-)

      Usuń
  2. NIe zgadzam się, galaretki z " torebki" są ok, szczególnie truskawkowa.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Lo, kolejny raz po pomoc... Chcialabym w tym roku zrobic na Wielkanoc Twoja babe muslinowa, w przepisie napisalas wymieszac do polaczenia skladnikow; moje pytanie czy naprawde nie trzeba wyrabiac troche jak zazwyczaj wyrabia sie ciasto drozdzowe? Szkoda by bylo 24 jajek gdyby sie nie udala... Planuje tez sernik krakowski tez od Ciebie dla odmiany, do tej pory moim ulubionym byl ten z przepisu M. Gessler, w ktorym zawsze opadaly mi rodzynki, dopoki nie wsparlas rada moich poczynan:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z Twoich kulinarnych planów wielkanocnych. Sernik krakowski PH jest pyszny. Tez go robie co roku. Baba muślinowa ma bardzo rzadką konsystencję. Bardziej przypomina gesty kogel niz ciasto drożdżowe. Tak ma być. Ta baba jest super delikatna i puszysta. Po upieczeniu tez ma inna konsystencję niz typowe ciasto drożdżowe. Do piekarnika trzeba ją wkładać bardzo delikatnie.

      Usuń
    2. Przyjemności z pieczenia i jedzenia. Serdeczne pozdrowienia.

      Usuń
  4. Bardzo dziekuje, bedziemy dzialac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem wielką fanką galaretek, ale taka to zupełnie inna bajka... :)
    A budynie, kisiele i galaretki mi też się właśnie z dzieciństwem kojarzą. Mama robiła te trzy rzeczy na zmianę, i zawsze znikały błyskawicznie :) Czasem żałuję, że te rzeczy nie smakują już tak samo...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails