poniedziałek, 28 września 2015

Szwedzkie przepisy na śledzie. Razy cztery.


Moja szwedzka przygoda dobiegła końca. Ten wyjazd był bardzo intensywny i inny niż wszystkie wcześniejsze. Tym razem nie byłam tylko turystką, ale też przez kilkanaście dni mieszkanką Sztokholmu, która wstaje rano i idzie do pracy, chodzi coś zjeść ze znajomymi z pracy i przy kawie i cynamonowych bułkach rozmawia o dzieciach, zainteresowaniach i przepisach na bezglutenowy chleb. Po mieście jeździłam rowerem, a wieczorem robiłam zakupy w okolicznym sklepie. W drodze do pracy w ulubionej piekarni kupowałam bułki na śniadanie i kubek kawy, który towarzyszył mi w dalszej drodze. Udało mi się też spełnić wielkie marzenie i popłynęłam na szkiery, żeby poczuć klimat archipelagu. 
To było wspaniałe doświadczenie. Pełne nowych wyzwań, nauki, emocji i nowych znajomości. I pełne nowych smaków. No i co jest dla mnie bardzo ważne, przepisy  kulinarne czytam, bez częstego zaglądania w słownik ;-)

To, że Szwedzi zajadają się śledziami, wie większość z nas. Także to, że większość przepisów ma dodatek cukru lub miodu, który nadaje wyraźnej słodyczy sosom im towarzyszącym. Ja lubię ten charakterystyczny smak szwedzkich śledzi. Oczywiście zawsze można dodać mniej cukru.
Dzisiaj mam dla Was cztery przepisy. Na śledzie w sosie curry z dodatkiem jabłka, miodu i marynowanych cebulek. Na śledzie w sosie musztardowym z dodatkiem kawy i kopru. Na śledzie w sosie cytrynowym z dodatkiem miodu i na śledzie miodowe z dodatkiem papryczek jalapeno, limonki i szpinaku. Część z tych śledzi zrobię na pewno na świąteczny stół.

Naprawdę Szwedzi są specjalistami od niezwykłych przepisów na śledzie. Trochę ich już zrobiłam (wcześniejszych przepisów szukajcie pod etykietą śledzie, która znajduje się w spisie etykiet po prawej stronie bloga lub pod tym LINKIEM.
 



Senapsill
śledzie w sosie musztardowym

8-10 płatów marynowanych śledzi bez skóry (można użyć również solonych po wcześniejszym wymoczeniu)
50 g musztardy (pół na pół musztardy Dijon i musztardy ziarnistej)
3 łyżki drobnego cukru
1/8 łyżeczki pieprzu.
200 ml oleju (o neutralnym smaku)
2 łyżki świeżo zaparzonej kawy espresso (wystudzonej)
2 gałązki kopru
sól do smaku

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Śledzie pokroić na skośne 2 cm kawałki. W misce wymieszać obydwa rodzaje musztardy, cukier i pieprz. Cały czas mieszając dolewać wąskim strumieniem olej do uzyskania gładkiego, gęstego sosu. Dodać kawę i wymieszać do połączenia. Doprawić do smaku solą.
Dodać kawałki śledzi. Wymieszać. Przełożyć do słoika i wstawić do lodówki na przynajmniej 48 godzin. Posiekany koper dodać do sosu ze śledziami tuż przed podaniem.

Citronsill
śledzie w sosie cytrynowym

6-8 płatów marynowanych śledzi bez skóry (można użyć również solonych po wcześniejszym wymoczeniu) 
1 cytryna
2 łyżki płynnego miodu
100 ml gęstego jogurtu
100 ml gęstej kwaśnej śmietany
sól do smaku

Śledzie pokroić na skośne 2 cm kawałki. Zetrzeć do miski bardzo drobno skórkę z 1/2 cytryny, dodać sok, miód, jogurt i śmietanę. Wymieszać i doprawić solą do smaku. Dodać kawałki śledzi. Wymieszać. Przełożyć do słoika i wstawić do lodówki na przynajmniej 12 godzin.
 

Honungssill
śledzie w sosie miodowym

6-8 płatów marynowanych śledzi bez skóry (można użyć również solonych po wcześniejszym wymoczeniu)
2-3 sztuki zielonych ostrych papryczek chilli
1 limonka
2-3 łyżki płynnego miodu
20 g (garść liści szpinaku)
100 ml gęstego jogurtu naturalnego
50 ml majonezu
50 ml gęstej kwaśnej śmietany
sól do smaku

Śledzie pokroić na skośne 2 cm kawałki. Z papryczek usunąć gniazda nasienne. Do pojemnika malaksera lub blendera włożyć papryczki chilli, skórkę i sok z limonki, miód, szpinak, jogurt, majonez i śmietanę. Zmiksować całość na gładką masę. Doprawić do smaku solą.
Dodać kawałki śledzi. Wymieszać. Przełożyć do słoika i wstawić do lodówki na przynajmniej 48 godzin.



Currysill
śledzie w sosie curry

6-8 płatów solonych śledzi wcześniej wymoczonych (można użyć również marynowanych)
1/2 jabłka
5 cm kawałek pora (jasna część)
10 sztuk marynowanych cebulek (perłowych)
1 łyżka płynnego miodu
2 łyżki przyprawy curry
150 ml (2/3 szklanki) gęstej, kwaśnej śmietany 
150 ml (2/3 szklanki) majonezu
sól do smaku

Śledzie pokroić na skośne 2 cm kawałki. Jabłko obrać ze skórki i pokroić w 1/2 cm kostkę. Przełożyć do miski. Pora pokroić na bardzo cienkie pół plasterki. Przełożyć na sito i polać wrzątkiem. Odsączyć, wystudzić i dołożyć do miski. Cebulki pokroić na 4 części. Dołożyć do miski. Dodać miód, curry, śmietanę, majonez i sól. Wymieszać całość do połączenia składników. Dodać kawałki śledzi. Wymieszać. Przełożyć do słoika i wstawić do lodówki na przynajmniej 12 godzin.

czwartek, 17 września 2015

Szwecja, owoce moroszki i pyszny deser z jej dodatkiem.

 Nie zapomnę dnia, kiedy zakochałam się w Szwecji. Siedzieliśmy na plaży nad cieśniną Kattegat, niedaleko miasteczka Tylösand. Słońce świeciło, woda w morzu była niezwykle ciepła jak na Bałtyk, a my zajadaliśmy śledzie zagryzając chrupkim chlebem i popijając cydrem. Do kawy mieliśmy cynamonowe i jagodowe bułki. 

Na morzu widać było pojedyncze, skaliste wysepki, żaglówki i gdzieś w oddali promy płynące do Danii. Na wydmach wśród traw stały drewniane, białe i szare domy, a na masztach przed nimi powiewały szwedzkie flagi. Gdzieś w oddali rodzina z gromadką  dzieci urządziła sobie piknik. Dzieciaki o blond włosach biegały po nabrzeżnych skałach i puszczały latawce. Taki obrazek jak z folderu reklamowego, ale w pełni prawdziwy. Potem mój zachwyt Szwecją tylko się pogłębiał i wracałam tam, kiedy tylko mogłam.

Kiedy wymyśliłam sobie, że pouczyłabym się czegoś nowego, ale tym razem związanego nie z kuchnią, a moją pracą zawodową, wybór kraju padł oczywiście na Szwecję. I tak moje marzenia i plany się spełniają. Przede mną 10 dni pełnych nauki, ale też jeżdżenie na rowerze do pracy, fiki ze Szwedami, żeglowanie, wyprawa na szkiery, śniadania z widokiem na dachy wyspy Södermalm.... 

No właśnie śniadania. Dla mnie chyba najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Już się cieszę na owsianki z jogurtem i konfiturą z moroszki. Będę delektować się szwedzkimi smakami, które najbardziej lubię. Moroszkę (malinę polarną, malinę nordycką) jadłam pierwszy raz w Szwecji i pokochałam ten słodko cierpki smak. Za każdym razem przywożę sobie pewien zapas moroszkowych konfitur, ale też "poluję" na nie w sklepie Ikea. Można je tam kupić (w dziale spożywczym) w sezonie jesienno zimowym. Jak traficie na słoiki ze zdjęciem pomarańczowych malin i napisem hjortonsylt, nie wahajcie się ich kupić. 

Moroszka dziko rośnie na torfowiskach, bagnach i obrzeżach lasów na północy Skandynawii. Można ją również spotkać w Kanadzie i Rosji, a także na... północy Polski. Niestety u nas praktycznie nie owocuje. Dojrzałe owoce są koloru pomarańczowego (niedojrzałe - czerwone) i można je długo przechowywać w chłodzie, tak samo jak żurawiny. Mają duże ilości witaminy C (w dawnych czasach zapobiegały występowaniu szkorbutu), 75 g tego owocu pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę.

Z moroszki najczęściej robi się dżemy, konfitury, soki a także likiery. Do kupna są również mrożone owoce i herbaty z dodatkiem suszonych owoców i liści. Olej z pestek tego owocu używany jest do produkcji kosmetyków. Pyszne są waniliowe lody z moroszką. Albo naleśniki. Albo sernik...

W Szwecji znajdziecie moroszkę pod nazwą hjortron, w Finlandii lakka, a w Norwegii multe lub molte.

Dzisiejszy przepis to mrożony deser, w którym wykorzystuje się zarówno konfiturę jak i likier. Przepis jest tak prosty i dobry, że warto go wykorzystać nie mając też tych składników. Wystarczy konfitura z innych owoców i dopasowany do niej smakowo likier.


Zdjęcie ze strony rokta.se


Parfait z moroszki

Hjortronparfait 

parfait

4 żółtka

160 g (1/2 szklanki) konfitury z moroszki*

4 łyżki (60 ml) likieru z moroszki

50 g cukru

300 ml śmietanki kremówki

ciasteczka orzechowe

35 g orzechów laskowych

15 g zblanszowanych migdałów

1 łyżka mąki pszennej

80 g drobnego cukru

1 białko

25 g rozpuszczonego masła

wierzch

8 łyżek konfitury z moroszki 

Przygotować parfait. 4 -6 ramekinów lub innych naczynek o pojemności około 100-150 ml wyłożyć folią spożywczą. Przetrzeć przez sito konfiturę  z moroszki. Dodać likier. Wymieszać. 

Na parze (w kąpieli wodnej) zmiksować w misce żółtka z cukrem. Miksować 2-3 minuty. Żółtka powinny zjaśnieć i zgęstnieć. Zdjąć miskę z garnka z gotującą wodą i miksować kolejne 2-3 minuty. Dodać masę żółtkową do konfitury z likierem. Wymieszać. W drugiej misce ubić śmietanę. Dodać do masy moroszkowej i całość delikatnie wymieszać łyżką lub szpatułką do połączenia. Masę przełożyć do naczynek wyłożonych folią spożywczą. Wstawić do zamrażalnika na minimum 4 godziny. Masa po tym czasie powinna być całkowicie zamrożona.

Przygotować ciasteczka orzechowe. Nagrzać piekarnik do 200 stopni C. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Zmiksować na proszek orzechy i migdały. Dodać cukier i mąkę. Wymieszać do połączenia. W misce zmiksować na sztywno białko. Dodać rozpuszczone, wystudzone masło i delikatnie wymieszać (nie miksować). Dodać mieszankę orzechów, mąki i cukru. Delikatnie wymieszać łyżką lub szpatułką do połączenia.Wyłożyć na blachę łyżką 4 - 6 porcji ciasta. Lekko je rozpłaszczając. Wielkość ciastek należy dopasować do wielkości ramekinów. Piec ciastka około 10-15 minut do uzyskania złotego wierzchu. Ciastka wyjąć z piekarnika i zostawić na 1 minutę do lekkiego przestudzenia. Po tym czasie zdjąć je delikatnie z blachy i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Ciastka lekko rozpływają się w trakcie pieczenia. Można dociąć je nożem lub foremką dopasowując do wielkości naczynek.

Na każdym ciastku ułożyć porcję parfait. Wierzch udekorować konfiturą z moroszki.

Łatwiej wyjąć deser z naczynek, kiedy lekko je się zanurzy w gorącej wodzie.

*do kupienia w dziale spożywczym sklepów Ikea pod nazwą hjortronsylt









czwartek, 10 września 2015

Rågkakor czyli szwedzki pszenno żytni chleb z żurawinami.


Ostatnio fascynują mnie skandynawskie języki. Ich brzmienie, pisownia i to, że są... skandynawskie. Jakiś czas przed wyjazdem na koło podbiegunowe mój syn zaczął się uczyć języka norweskiego. Byłam zaskoczona jego tempem nauki jak i tym jak te zdania ładnie brzmią. Dołączając do ostatnich skandynawskich klimatów w naszej rodzinie, zaczęłam sobie tłumaczyć przepisy ze szwedzkiego (na szczęście jestem posiadaczką kilku szwedzkich, świetnych magazynów kulinarnych). Kulinarne słownictwo (ale tylko kulinarne) łatwo wchodzi mi do głowy i to tłumaczenie jest coraz prostsze. W najbliższym czasie planuję zakup jeszcze kilku gazet, więc możecie spodziewać się zalewu szwedzkich przepisów ;-) Kto będzie miał dość, niech da mi znać;-)

Dzisiejszy chleb w oryginale ma w sobie świeże borówki (brusznice). Ja wykorzystałam żurawiny, które równie dobrze się sprawdziły. Mi najbardziej smakują pajdy tego chleba z serem lub ze śledziami, ale równie dobrze sprawdzi się się z konfiturami, wędliną lub pasztetami. Chleb jest delikatnie słodkawy od dodatku miodu i melasy. Dobrze zachowuje świeżość. 
Dobry, prosty chleb.


Chleb pszenno żytni z borówkam (żurawinami)
Rågkakor med lingon

 100 ml wody
60 g płatków żytnich lub pszennych lub orkiszowych 
50 g masła
500 ml mleka
50 g świeżych drożdży
2 płaskie łyżeczki soli
2 łyżki miodu
1 łyżka ciemnej melasy (można zastąpić miodem)
320 g mąki żytniej chlebowej
560 g mąki pszennej chlebowej
1/2 szklanki świeżych lub mrożonych borówek (brusznic) lub żurawin

Płatki zbożowe zalać wrzącą wodą i odstawić na parę godzin (lub całą noc) do napęcznienia. Rozpuścić masło w rondelku i dodać mleko. Podgrzewać do chwili, aż będzie letnie. Przelać do dużej miski. Dodać drożdże, miód i melasę. Wymieszać i odstawić na na 5 -10 minut. Dodać płatki wraz z resztą płynu, oba rodzaje mąki i sól. Miksować całość (końcówki haki) przez około 10 minut do uzyskania gładkiego ciasta. Dodać borówki (brusznice) lub żurawiny i miksować ciasto chlebowe przez jeszcze 2 minuty. Odstawić do wyrastania przykryte ściereczką na około godzinę. 
Dwie duże blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wyrabiać dłońmi przez chwilę, żeby usunąć z niego nadmiar gazu i podzielić na 4 części. Dłońmi posmarowanymi olejem uformować z 1 części ciasta kulę, zrobić w niej dość duży otwór i uformować na kształt wieńca. Ułożyć na blasze. Tak samo postąpić z pozostałymi częściami ciasta. Układać po 2 wieńce chlebowe na 1 blasze.  Wierzch chlebów nakłuć widelcem. Odstawić do ponownego wyrastania na około 40 minut. Nagrzać piekarnik do 225 stopni C i piec chleby przez około 25-30 minut. Piec po 1 blasze z chlebami. Wystudzić na kratce. 



Przepis z magazynu "Mat & vin".

wtorek, 8 września 2015

Na deszczowy dzień. Bułki kardamonowe z marcepanem i kokosem .


 Wystarczy jeden zimny i deszczowy dzień, żebym nastroiła się jesiennie. Upiekła korzenne drożdżówki, ugotowała zupę, założyła sweter i porobiła na drutach. Wiem, że jeszcze poczuję lato, że założę lekką sukienkę i wykąpię się w morzu, ale na razie... piję gorącą herbatę. 
A dla Was mam kolejną wersję szwedzkich drożdżówek. Ciasto jest mocno maślane i kardamonowe i świetnie komponuje się z marcepanowym nadzieniem. Takie bułki w sam raz na pierwsze chłody.

Bułki kardamonowe z marcepanem i kokosem 

ciasto
 150 g masła
200 ml mleka
40 g świeżych drożdży lub 1 torebka (7 g suszonych)
2 szczypty soli
1/2 (100 g) szklanki cukru
1 jajko 
2 łyżki mielonego kardamonu
500 g mąki pszennej (typu 550)

nadzienie
140 g marcepana
2 łyżeczki kardamonu
50 g miękkiego masła
 1/2 szklankiwiórków kokosowych

wierzch 
1 roztrzepane jajko
cukier perlisty


W rondelku podgrzać mleko wraz z masłem doprowadzając je prawie do zagotowania (dzięki temu ciasto będzie miększe po upieczeniu). Zdjąć z ognia i wystudzić. Powinno być letnie. Dodać drożdże, wymieszać i odstawić na 5 minut. Do dużej miski wsypać cukier, mąkę, kardamon i sól. Wymieszać. Dodać jajko i mleko z masłem i drożdżami. Całość wyrabiać mikserem (końcówki haki) przez około 5-7 minut do uzyskania gładkiego ciasta. Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić ciasto do wyrośnięcia na 40-50 minut. Kiedy ciasto rośnie przygotować nadzienie. Wymieszać na gładką masę masło z marcepanem i kardamonem.
  Rozłożyć  ciasto na blacie i chwilę wyrabiać. Dłońmi lub wałkiem rozciągnąć ciasto na prostokąt o grubości 1 cm. Posmarować je mieszanką marcepanowo maślaną. Wierzch posypać wiórkami kokosowymi. Zwinąć ciasto w rulon i pokroić w 2 cm plastry, które układać na dwóch dużych blachach wyłożonych papierem do pieczenia. Pomiędzy ciastkami zachować 4 cm odstępy. Blachy z ciastkami odstawić na 1/2 - 1 godzinę do ponownego wyrośnięcia. Jajko wymieszać z wody. Tą mieszanką posmarować bułeczki. Wierzch posypać cukrem perlistym. 
Piec w temperaturze 180 stopni przez 13-15 minut na złoty kolor. Studzić na kratce. 
  Bułeczki świetnie się mrożą. Wspaniale smakują zarówno na ciepło jak i wystudzone.
 

środa, 2 września 2015

Letnie śniadanie. Pieczone morele z serkiem labneh


Lubię łączenie przeciwieństw. Słodkie ze słonym, zimne z ciepłym, miękkie z twardym... 
Lubię przemianę jogurtu w ser. Kilkanaście godzin w lodówce i  powstaje ser, który daje tyle możliwości...
Lubię połączenie owoców i ziół. Słodycz i żywiczny aromat. Smak lata.

Lubię to proste letnie śniadanie, które może być też deserem.

Pieczone morele z serkiem labneh

labneh
800 g jogurtu greckiego
80 g cukru pudru
1/4 łyżeczki soli

450 g moreli
3 łyżki brązowego cukru
skórka starta z 1/2 cytryny
2 gałązki tymianku lub kilka igiełek rozmarynu
4 łyżeczki miodu

W misce wymieszać jogurt z solą i cukrem pudrem. Sito  wyłożyć gazą. Przełożyć na nią jogurt. Sitko postawić na misce. Włożyć do lodówki i odstawić całość do odsączenia na 12-18 godzin. Co parę godzin odciskać nadmiar płynu.
Morele przekroić na pół i ułożyć w formie do pieczenia. Posypać je cukrem, skórką z cytryny i listkami ziół. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 5-8 minut. Do miseczki nałożyć zimny serek. Na wierzchu ułożyć morele. Polać całość miodem.


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails