poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Flapjacks z orzechami i kajmakiem. Dla wszystkich uczniów i nie tylko.


Ciężko mi uwierzyć, że to już koniec wakacji. Rozpoczęcie roku szkolnego, inny rytm dnia, poranne okupowanie łazienki przez nastolatka, szykowanie kanapek do szkoły... To wszystko zaczyna się jutro!

Ostatnie kilkanaście dni, to był u mnie czas totalnego lenistwa. Tylko ja i kot. Po pracy przejażdżka na rowerze, obiad gdzieś po drodze, stosy książek czytanych do późna, tańczenie o świcie przy porannej kawie. Kiedy mój syn był z tatą na męskiej wyprawie na koło podbiegunowe, ja delektowałam się pustym domem i prawie nieograniczonym wolnym czasem. Kiedy oni podziwiali zorze polarne, ja już spałam, kiedy oni płynęli przez fiordy, ja ciężko pracowałam ;-), kiedy szukali na noc domku z dachem porośniętym trawą, ja przewracałam kolejne strony jakiegoś skandynawskiego kryminału, kiedy rzucali się śnieżkami na górskich szczytach, ja wyciągałam z szafy najcieńszą sukienkę.... 

Może dlatego, że  tak odpoczęłam i stęskniłam się za nimi, to z przyjemnością myślę o intensywnych dniach, które nadchodzą. 

Mój syn jeździ do szkoły kilkanaście kilometrów rowerem, do tego droga do ula, żeby odwiedzić pszczoły i jeszcze wszystkie pozostałe wyprawy. Z tego robi się często 40, 50 km dziennie (a bywało, że i 70 km). Zapewne domyślacie się ile taki nastolatek zjada ;-). Potrzebuje też czasami czegoś słodkiego na pokrzepienie. Idealnym rozwiązaniem są zbożowe batoniki (flapjacks), które ostatnio piekę w dużych ilościach. Wiem co jest w ich składzie, dobrze się przechowują i dostarczają energii, kiedy zaczyna jej brakować. Przetestowałam jej na tegorocznych wakacjach. Po całym dniu pływania na desce, czy jeżdżeniu na rowerze każdego stawiały na nogi. Przyjemnie słodkie odkajmaku, pełne orzechów i suszonych owoców z chrupiącymi płatkami zbożowymi każdemu smakowały. Do ich zrobienia używam różnych płatków i orzechów, w zależności od tego co mam pod ręka. Dzięki temu ich smak często jest inny. Pieczone dłużej stają się chrupiące i twarde, a skracając czas pieczenia uzyskamy lekko ciągnące w środku. Najlepiej dostosować czas pieczenia do własnego piekarnika.





 Flapjacks  z orzechami i kajmakiem

150 g lekko słonego masła (można użyć zwykłego i 2-3 szczypt soli)
180 g jasnego cukru muscovado)
225 g kajmaku (używam gotowego z puszki Gostyń)
350 g płatków zbożowych (owsianych, żytnich, orkiszowych, jęczmiennych....)
200 g orzechów (nerkowców, migdałów, włoskich, laskowych...)
50 g suszonej żurawiny (rodzynek, pokrojonych moreli, śliwek....)

Nagrzać piekarnik do 160 stopni C. Prostokątną formę do pieczenia o wymiarach około 23x18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. 
W misce wymieszać orzechy z płatkami zbożowymi i suszonymi owocami. 
W rondelku rozpuścić (cały czas mieszając) masło z cukrem i kajmakiem. Kiedy masa się połączy zalać nią mieszankę zbożowo orzechową. Całość wymieszać, aż masa kajmakowa pokryje płatki. Przełożyć całość do formy. Wyrównać powierzchnię wypukłą stroną łyżki lekko całość dociskając.
Wstawić do piekarnika i piec około 20 minut. Po 25 minutach pieczenia wystudzone batoniki będą bardziej chrupiące. Czas pieczenia najlepiej dopasować do własnego piekarnika. Wierzch powinien być zrumieniony, ale nieprzypieczony.
Wyjąć z piekarnika i jeszcze ciepłe lekko naciąć je z wierzchu nożem. Ułatwi to krojenie ich po wystudzeniu. Zostawić do całkowitego przestudzenia. Po tym czasie pokroić całość w kwadraty. Przechowywać w puszcze.


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Garść wakacyjnych wspomnień i drożdżówki z serem.


Kiedy byłam na wakacjach, to padał deszcz i panowały iście północne temperatury. Kiedy wróciłam, zaczęły się upały z temperaturami, w których trudno mi funkcjonować. Taka przewrotność losu. Mimo niesprzyjającej pogody były to kolejne, cudowne wakacje w ukochanym miejscu. Morze, pusta plaża (tak, można takie znaleźć nad Bałtykiem w szczycie sezonu) i krzaki pełne jagód to coś niezbędnego dla mojego letniego wypoczynku. 

Teraz korzystam z uroków wyludnionego miasta i luźniejszych dni. Patrzę na pierwsze oznaki zbliżającej się jesieni, cieszę się z ciepłych wieczorów, szeleszczących, uschłych liści w lesie i wyboru dyń na straganach. A i tak, niezależnie od pory roku, piekę drożdżówki. Niedawno zdałam sobie sprawę, że w mojej kuchni, która jest zgodna z porami roku, przez cały czas królują drożdżówki. W miesiącach letnich zapominam o czekoladzie, tropikalnych owocach, orzechach (no może o nich, to tak niezupełnie)..., ale nie o drożdżówkach.
Chłodna i deszczowa aura wakacji sprzyjała wypiekaniu, więc powstało trochę nowych receptur, z którymi się z Wami podzielę. 

Niedaleko mojego nadmorskiego miejsca wypoczynku jest mała, lokalna mleczarnia "Śnieżka". Uwielbiam ich zwykły twaróg w pergaminie sprzedawany na wagę. To smak sera, jaki pamiętam z dzieciństwa. Prawdziwy. Do tego masło, które pachnie i smakuje masłem. Mając takie składniki, ciężko nie piec drożdżówek z serem, nie robić naleśników, czy leniwych. Proste smaki zapamiętane z dawnych lat.  Do tego twaróg z miodem z pobliskiej pasieki, z pomidorami, czy z kaszą gryczaną i miętą. Kuchnia francuska miała wakacje na moich wakacjach. Co roku jak przyjeżdżam nad morze, z pewnym niepokojem myślę, czy przypadkiem moja mała lokalna mleczarnia nie ulepszyła receptury, nie została wykupiona przez jakiś koncern mleczarski albo nie zbankrutowała. Oby taka chwila nie nadeszła, bo w takich małych wytwórniach można odnaleźć tak cenny prawdziwy smak i jakość. 

Zapraszam Was w takim razie na drożdżówki z serem. Proste do zrobienia, pełne smaku i świeżości także na drugi dzień. Maślane, aromatyczne, takie idealne letnie drożdżówki,


Drożdżówki z serem i kruszonką

ciasto 
500 g mąki pszennej (typu 550)
250 ml mleka 
150 g masła (rozpuszczonego i wystudzonego)
100 g cukru 
4 żółtka
30 g świeżych drożdży 
szczypta soli
skórka starta z 1/2 cytryny
rdzeń z 1/2 laski wanilii lub 1/2 łyżeczki pasty waniliowej

kruszonka 
50 g miękkiego masła
50 g drobnego cukru 
50 g mąki pszennej
 1 jajko (do posmarowania wierzchu)
 
masa serowa
400 g tłustego białego sera/twarogu
125 g cukru
2 żółtka
rdzeń z 1 laski wanilii
skórka starta z 1/4 cytryny

 Składniki kruszonki zmiksować i wstawić do lodówki do schłodzenia. Składniki nadzienia zmiksować do uzyskania gładkiej masy i wstawić do lodówki na czas wyrastania ciasta. Wyjąć z lodówki na pół godziny przed formowaniem drożdżówek.
 
Przygotować ciasto. W misce wymieszać letnie mleko i drożdże. Odstawić na 5 minut. Dodać żółtka, skórkę z cytryny, wanilię, cukier i sól. Wymieszać. Dodać mąkę i miksować (końcówki haki) do połączenia się składników. Dodać masło i miksować całość jeszcze przez 5-7 minut. Przykryć miskę ściereczką i odstawić ciasto do wyrastania na około 1 godzinę. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Na lekko podsypanym mąką blacie rozwałkować ciasto na grubość 2 cm. Wykrawać krążki dużym kubkiem lub szklanką i układać je na blasze (zachowując 5 cm odstępy) wyłożonej papierem do pieczenia. Z tej porcji robię drożdżówki na dwóch blachach z wyposażenia piekarnika. Odstawić drożdżówki do wyrastania na około 1 godzinę. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Obsypanym mąką dnem małego kubka zrobić w drożdżówkach po środku wgłębienie. Posmarować całość rozbełtanym jajkiem. Wypełnić dołki masą serową i posypać  kruszonką. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez około 15-20 minut. Po tym czasie boki ciasta i kruszonka powinny się zezłocić.


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails