niedziela, 30 listopada 2014

Drożdżowe ciasto z wiśniami i migdałami na rozpoczęcie sezonu świątecznego.


Co roku z niecierpliwością czekam na tę chwilę. Na początek sezonu świątecznego w naszym domu. Zmienia się wystrój, muzyka, zapachy dobiegające z kuchni... Co roku Wigilia i Święta odbywały się w naszym domu. W tym będzie inaczej. Przy stole towarzyszyć będzie nam "Cicha noc", a na zewnątrz Stille Nacht. Obok makowca i piernika staropolskiego wśród słodkości  znajdzie się stollen i lebkuchen. Tym bardziej mam zamiar delektować się każdą przedświąteczną chwilą w naszym domu. Dla mnie to piękny czas. Czas oczekiwania. Przez najbliższe trzy tygodnie znajdziecie na blogu dużo przepisów, które mogą się Wam przydać na Święta.
Tegoroczny sezon świąteczny rozpoczynam struclą drożdżową nadziewaną wiśniami i migdałami. Dodatek cynamonu nadaje mu świątecznego charakteru. Ciasto jest niezwykle wilgotne i aromatyczne. Inną jego zaletą jest sposób przyrządzenia. Ciasto po pierwszym rośnięciu formujemy w prostokąt, układamy nadzienie, zwijamy i zostawiamy na noc w lodówce do ostatecznego wyrośnięcia. Na drugi dzień wystarczy je upiec. Mało drożdży, a długi czas wyrastania w chłodzie to ostatnio mój ulubiony sposób przyrządzania ciast drożdżowych.

Poniżej znajdziecie listę linków ze świątecznymi przepisami, które znajdują się na blogu.

BOŻE NARODZENIE

Babka cytrynowa z żurawinami
Baba drożdżowa czekoladowa
Baba drożdżowa (Neli Rubinstein)
Baba drożdżowa podolska (puszysta)
Babka pomarańczowo migdałowa (z mąką ryżową)
Christmas cake
Ciasteczka orzechowe księżyce (austriackie)
Ciasteczka orzechowe z Nutellą
Ciasteczka orzechowo cynamonowe (szwedzkie)
Ciasteczka orzechowe (duńskie)
Ciasteczka z Linzu (austriackie)
Ciasto czekoladowe ze śliwkami i armagnacem
Ciasto czekoladowe ze śliwkami i armagnacem II (bez mąki)
Ciasto czekoladowo pomarańczowe z Ladurée
Ciasto daktylowo orzechowe z dodatkiem herbaty Earl Grey
Ciasto migdałowo pomarańczowe
Ciasto żurawinowe (odwracane)
Ciasto żurawinowo pomarańczowe z orzechami
Ciasto żurawinowo migdałowe z przyprawą "pięć smaków"
Crinkles (czekoladowe ciasteczka)
Deser czekoladowy z suszonymi śliwkami
Deser makowy

 Drożdżowy wieniec marcepanowo żurawinowy
Drożdżowy wieniec bakaliowy (austriacki)
Drożdżowy wieniec żurawinowo marcepanowy (duński)
Drożdżowy wieniec z wiśniami i migdałami (skandynawski)
Eggnog
Hedgehog żurawinowo pistacjowe
Filet Mignon
Finansiers czekoladowe (Pierre Hermé)
Galantyna z kurczaka z pistacjami
Glög (szwedzkie grzane wino)

Glög - domowy koncentrat 
Kruche ciasteczka mandarynkowe
Lebkuchen (niemieckie ciasto korzenne)
Magenbrot - szwajcarskie pierniczki
Masełko żurawinowe
Muffinki żurawinowo marcepanowe
Muffinki żurawinowe
Muffinki z suszonymi wiśniami
Nusstaler - ciasteczka orzechowo czekoladowe (niemieckie)
Panettone (ciasto drożdżowe)
Pandoro di Verona
Panforte di Siena
Panpepato - ciasto dojrzewające (włoskie)
Pain d'épices (francuski piernik Pierre'a Hermé)
Pain d' Épices (francuski pienik) z Ladurée
Pasztet z pistacjami i suszonymi śliwkami (ulubiony)
Pierniczki norymberskie
Pierniczki Basler Läckerli (szwajcarskie)
Pierniczki Basler Läckerli II (szwajcarskie)
Pierniczki z daktylami (szwedzkie)
Piernik z nadzieniem morelowym (austriacki)
Piernik nadziewany powidłami (ulubiony)
Pepparkakor (szwedzkie pierniczki)
Piersi z kurczaka z nadzieniem żurawinowym
Poncz wiedeński
Poncz wiedeński II
Ricciarelli (ciasteczka migdałowe)
Rogale świętomarcińskie
Rolada z faszerowanego szczupaka
Schab pieczony z liści laurowymi
Schab z nadzieniem jabłkowo żurawinowym (pyszny)
Schab z nadzieniem żurawinowo jabłkowym
Schab z szałwią i syropem klonowym
Semifreddo żurawinowe z likierem Grand Marnierhttps
Sernik kajmakowy z gruszkami na piernikowym spodzie
Sernik speculoos
Skórka pomarańczowa
Sos tatarski
Stollen
Stollen II
Śledzie z koprem i jałowcem (na słodko)
Śledzie Inlagd sill (szwedzkie)
Śledzie w porto z sosem imbirowym

Śledzie z piernikiem i orzechami 
Śledzie z burakami i chrzanem
Tarta żurawinowo orzechowa (pyszna)
Terrina mięsna (francuska)
Tort migdałowo bezowy z likierem Grand Marnier
Tort z musów czekoladowych
Tort pralinowo kawowy
Tort żurawinowo czekoladowy



Świąteczne ciasto z wiśniami i migdałami
Weihnachtszopf

400 g mąki pszennej (typu 550)
10 g świeżych drożdży 
2 łyżki cukru
4 łyżki wody
80 g cukru
skórka z 1/2 cytryny
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
100 ml mleka
2 jajka 
100 g miękkiego masła
szczypta soli

nadzienie
200 g mielonych migdałów
150 suszonych lub kandyzowanych wiśni
50 g cukru
1/2 łyżeczki cynamonu
1/8 łyżeczki gałki muszkatałowej
100 ml śmietany kremówki
2 łyżki kirschu lub likieru pomarańczowego (Grand Marnier, Cointreau...)

wierzch 
1 łyżka śmietany kremówki
1 łyżka  cukru
1 żółtko 
płatki migdałów

W misce wymieszać drożdże z wodą i 2 łyżkami cukru. Odstawić na 5 minut. Do drożdży dodać jajka, mleko, pozostały cukier, wanilię, skórkę cytrynową i szczyptę soli. Zmiksować do połączenia. Dodać mąkę i wyrobić gładkie ciasto (5 minut, końcówki haki). Dodać miękkie masło i miksować na wolnych obrotach do połączenia się. Przełożyć ciasto do miski wysmarowanej olejem i odstawić pod przykryciem na godzinę do wyrastania. Wymieszać wszystkie składniki nadzienia. Przełożyć wyrośnięte ciasto na arkusz papieru do pieczenia podsypany mąką. Uformować dłońmi prostokąt o grubości 1 cm. Na cieście rozsmarować nadzienie. Pomagając sobie papierem, zwinąć ciasto jak roladę. Przełożyć je (łączeniem do dołu) wraz z papierem na blachę do pieczenia. Wstawić ciasto do lodówki na noc. Ciasto zwiniętę jak rolada można przełożyć do tortownicy.
Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Wymieszać żółtko z 1 łyżką cukru i ze śmietanką. Tą mieszanką posmarować wierzch ciasta. Na końcu obsypać płatkami migdałów.
Wstawić ciasto do piekarnika i piec 20-25 minut. W połowie pieczenia przykryć ciasto folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry).
Upieczone ciasto wystudzić na kratce. Wierzch można posypać cukrem pudrem.




Przepis Betty Bossi

środa, 26 listopada 2014

Francuska klasyka. Zupa cebulowa.


Jesień i zima to dobry czas na jedzenie zup, a cebulowa jest jedną z moich ulubionych. Gotowałam różne jej wersje, ale najchętniej wracam do klasycznej, francuskiej. Długo duszona na maśle cebula staje się miękka i lekko słodkawa. Charakteru zupie dodaje dodatek wina. W poniższym przepisie używa się wina białego i czerwonego, ale możecie użyć również samego białego. Niezbędny dodatek do zupy cebulowej to grzanki. Rumiane, maślane z dodatkiem lekko ciągnącego się sera. Po włożeniu do zupy nasiąkają nią, jednocześnie zagęszczając całość. 

Kiedy za oknem zimno, ciemno i mgliście, miseczka zupy cebulowej potrafi zdziałać cuda.



Zupa cebulowa
Soupe à l'oignon gratinée au Comté

85 g masła
900 g cebuli
2 łyżki mąki
4 łyżki (60 ml) czerwonego, wytrawnego wina 
1/2 szklanki (100 ml) białego, wytrawnego wina 
1 łyżeczka cukru
1800 ml bulionu warzywnego, wołowego, drobiowego lub wody
1 liść laurowy
sól
świeżo zmielony pieprz 

grzanki
bagietka
miękkie masło
1 ząbek czosnku
150 g startego sera Comté, Gruyère lub innego

Cebulę obrać i pokroić na bardzo cienkie półplasterki. Rozpuścić masło w żeliwnym garnku lub na głębokiej patelni. Zmniejszyć ogień do minimum. Dodać cebulę, lekko ją posolić, wymieszać i przykryć pokrywką. Jeżeli nie macie pokrywki, można przykryć garnek/patelnię folią aluminiową (błyszczącą stroną do wenątrz). Dusić cebulę do miękkości przez 15-20 minut. Mieszać od czasu do czasu. Zwiększyć ogień, dodać 1 łyżeczkę cukru i mieszając smażyć przez 2-3 minuty. Dodać mąkę i smażyć mieszając przez 1 minutę. Dodać oba rodzaje wina i dusić całość przez 2 minuty. Dodać bulion, liść laurowy i gotować zupę przez 20 minut. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
Przyrządzić grzanki. Włączyć piekarnik na funkcję grill. Bagietkę pokroić na 1 cm skośne plastry. Posmarować je masłem. Ułożyć na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika i zrumienić na złoto (uwaga, żeby grzanki się nie przypaliły, w moim piekarniku trwa to sekundy). Wyjąć i posmarować grzanki rozciętym na pół ząbkiem czosnku. Posypać je startym serem i ponownie wstawić do piekarnika. Grillować do roztopienia się sera. Gorącą zupę wlać do miseczek. Na wierzchu ułożyć grzanki.
 

Przepis Daniel Galmiche z książki "French brasserie cookbook"

piątek, 21 listopada 2014

Ciasto czekoladowo kasztanowe. Pyszne.


Wyobraźcie sobie taką sytuację. Za oknem zimno, ciemno i siąpi deszcz. A Wy jesteście w ciepłym domu, po którym rozchodzi się zapach czekoladowego ciasta. Zawinięci w koc zjadacie jeszcze ciepłe, ciągnące się w środku ciasto. Do tego dla kontrastu łyżka zimnej bitej śmietany usianej drobinkami wanilii. Podoba się Wam ta perspektywa?
Jeżeli tak to dzisiejszy przepis jest dla Was. Ciasto jest słodkie, bardzo czekoladowe i poprawiające nastrój. Ciągnący, gęsty środek dodaje mu atrakcyjności. Na noc można schować je do lodówki i wtedy będziecie mieli gęste, ciężkie i niesamowicie aromatyczne ciasto. 
Jego wielką zaletą oprócz doskonałego smaku jest łatwość wykonania. 
Pyszne ciasto na jesienne szarugi.
 

Ciasto czekoladowo kasztanowe
Chocolate cake à la crème de marron 

1 puszka (435 g) kremu/słodkiego purée z kasztanów*
140 ml śmietanki kremówki
50 g miękkiego masła
5 białek 
50 g drobnego cukru
300 g gorzkiej czekolady (rozpuszczonej w kąpieli wodnej)
6 łyżek mąki pszennej

Nagrzać piekarnik do 150 stopni C. Wyłożyć papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 24 cm. W misce zmiksować białka na sztywną pianę. Pod koniec miksowania dodać cukier. W drugiej misce zmiksować krem kasztanowy ze śmietanką i masłem na gładką masę. Dodać czekoladę i mąkę i zmiksować do połączenia. Na wierzch wyłożyć pianę z białek i delikatnie wymieszać szpatułką do połączenia się składników. Trzeba to zrobić dość szybko, bo w cieście jest duża ilość czekolady, która stygnąc gęstnieje i wtedy trudniej wszystko połączyć. Masę wyłożyć do formy i wstawić do piekarnika. Piec 50 minut. Wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie na godzinę do przestudzenia. Po tym czasie ciasto można kroić i podawać. Świetnie smakuje z dodatkiem niesłodkiej bitej śmietany ubitej z wanilią.

*słodki krem kasztanowy kupuję w sklepie "Kuchnie świata". Kosztuje około 20 zł.


środa, 19 listopada 2014

Jesienny obiad. Pieczony kurczak z jabłkami i nietypowe purée.


Kiedy na dworze robi się zimno, nachodzi mnie ochota na takie klasyczne obiady. Pieczone mięso, kremowe purée i miska sałaty. Domowym, niepokonanym mistrzem purée jest mój mąż, który dodaje, dolewa, dosypuje i ubija, ubija, ubija... Efektem jest genialny smak i aksamitna konsystencja. Domowe purée to też pierwsze niemleczne danie mojego syna. Miał kilka miesięcy, kiedy babcia dała mu na łyżeczce odrobinę tego smakołyku. W pierwszej chwili byłam przerażona, że ten maluch, który ssał do tej pory tylko mleko dostał ziemniaki, śmietanę, masło... Jego mina pełna błogości, zaskoczenia i szczęścia była tak niesamowita, że minęło naście lat, a ja ciągle pamiętam jego wyraz twarzy.

U nas wygląda to tak. Klasyczne  purée robi mąż, a ja kombinuję. Tak było i z tym obiadem. Wpadałam na pomysły, zapisywałam i gotowałam. Wyszedł z tego jesienny obiad, który wszystkim bardzo, bardzo smakował. Królowały w nim jabłka, które kupuję ostatnio w ilościach hurtowych i cydr. 



Pieczony kurczak z jabłkami i szałwią

1 kurczak ok. 1300 - 1500 g (kupuję zagrodowego)

zalewa solankowa
400 ml cydru (można ewentualnie użyć soku jabłkowego tłoczonego)
3 łyżki soli
2 łyżki świeżych listków szałwi
1 gałązka rozmarynu
1 łyżeczka ziaren pieprzu
2 liście laurowe
1500 ml wody

600 g jabłek golden delicious + 1 jabłko
2 łyżki świeżych listków szałwi (posiekanych)
4 gałązki tymianku
1 łyżeczka miodu
4 łyżki miękkiego masła
1/4 łyżeczki startej skórki z cytryny
1 łyżeczka soku z cytryny

W garnku zagotować cydr z solą, szałwią, gałązką rozmarynu, pieprzem i liśćmi laurowymi. Przelać całość do dużej miski, dodać zimną wodę, wymieszać i zanurzyć w tym kurczaka. Wstawić do lodówki na noc.
Na drugi dzień. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Kurczaka wyjąć z zalewy (na 30 minut przed pieczeniem, żeby ogrzał się do temperatury pokojowej), osuszyć ręcznikiem papierowym i ułożyć na blasze. Do środka kurczaka włożyć 1 nieobrane jabłko przekrojone na 4 części i gałązki tymianku. Po skórę na piersi kurczaka włożyć 2 łyżki miękkiego masła. Kurczaka wstawić do piekarnika i piec 30 minut. Od czasu do czasu smarować pierś i udka sosem, który wytworzył się na dnie formy. 600 g jabłek obrać, wykroić gniazda nasienne i podzielić na 8-10 części. Włożyć je do miseczki. Dodać miód, 2 łyżeczki listków szałwii, skórkę i sok z cytryny. Wszystko wymieszać. Jabłka ułożyć na około kurczaka. Na wierzchu ułożyć pozostałe 2 łyżki masła. Piec kolejne 30 minut lub do chwili, kiedy kurczak jest miękki, a jabłka zrumienione. Wyjąć z piekarnika i odstawić przed krojeniem na 5 minut.

Purée ziemniaczane z jabłkami i musztardą

1000 g ziemniaków
1 jabłko golden delicious
1 łyżeczka musztardy ziarnistej
60 ml śmietanki kremówki
1/2 łyżeczki cukru
4 łyżki miękkiego masła
sól do smaku

Jabłko obrać, wykroić gniazda nasienne i podzielić na 4 części. Ziemniaki obrać i pokroić na kawałki. Włożyć je do garnka razem z jabłkiem. Zalać wodą (tak, żeby zakryła całość) i gotować do miękkości ziemniaków. Odlać wodę i dodać masło, cukier, sól i śmietankę. Ubijać do uzyskania gładkiej i puszystej masy. Pod koniec ubijania dodać musztardę.


niedziela, 16 listopada 2014

Tarta jabłkowa z calvadosem i książka Mimi Thorisson.




Na blog Manger Mimi Thorisson trafiłam przypadkiem jakieś dwa lata temu. Najpierw zachwyciłam się zdjęciami. Potem, czytając podziwiałam życie jakie stworzyła z mężem, gromadką dzieci i jeszcze większą gromadką psów. Po wyprowadzce z Paryża osiedlili się w regionie  Médoc w pobliżu  Bordeaux. Stary dom w małej wiosce w otoczeniu winnic i lasów stał się ich miejscem na ziemi. Przeglądając blog Mimi chcę od razu iść gotować i planować wakacje we Francji. Za co jeszcze lubię to miejsce? Za piękno. Przyrody, starych przedmiotów, za klimat i za radość z życia. Cudowne zdjęcia robi mąż Mimi, zawodowy fotograf, Islandczyk Oddur Thorisson. 
Kuchnia francuska to mój numer jeden, więc z przyjemnością nieraz korzystałam z przepisów Mimi. Jej dania są łatwe do przyrządzenia, dopracowane i świetnie smakują. Jedyny problem z niektórymi recepturami to trudność w dostępie do składników. 

Kiedy na blogu pojawiła się zapowiedź książki "A kitchen in France'', zamówiłam ją w ciemno i... czekałam kilka miesięcy, zanim trafiła w moje ręce. Książka to wierne odbicie bloga. Większość zdjęć i przepisów wcześniej była publikowana na stronie Mimi. Książka jest pięknie wydana (chociaż żałuję, że nie na matowym papierze) i z przyjemnością z niej korzystam, ale muszę przyznać, że większe wrażenie robią na mnie zdjęcia na blogu. Całość podzielona jest na cztery działy zgodne z porami roku, a każdy dział zawiera przepisy na przystawki, dania główne i desery. W części zimowej oprócz francuskich przepisów znajdują się receptury na dania chińskie (ojciec Mimi jest chińczykiem z Hong Kongu). Minusem tej książki dla wielu osób, może być to co wcześniej pisałam, trudność z dostępem do składników. Dotyczy to na szczęście tylko części przepisów. Jeżeli lubicie francuską kuchnię i klimaty francuskiej prowincji, ta książka sprawi Wam wielką przyjemność. 

Mimi planuje otworzyć małą restaurację w swoim domu, a ja planuję wyprawę do  Médoc, kiedy ją otworzy.

Dzisiaj mam dla Was jeden z moich ulubionych przepisów Mimi. Tarta jabłkowa z calvadosem jest pyszna. Swoje robi tu na pewno calvados, alkohol bez którego nie wyobrażam sobie mojej kuchni. Ten specyficzny smak, jaki nadaje jabłkom jest niepowtarzalny. Jeżeli macie możliwość nie wahajcie się z zakupem. Jeśli nie macie calvadosu, nie rezygnujcie z tego ciasta. Zastąpcie go innym alkoholem lub mieszanką soku jabłkowego z żubrówką lub wódką. Chrupiący spód i przypieczone jabłka zatopione w aksamitnym kremie tworzą genialne połączenie. 





 

Tarta jabłkowa z calvadosem
Calvados apple tart

5 jabłkek (użyłam odmiany golden delicious) obranych, bez gniaz nasiennych, pokrojonych na 1,5 cm kawałki
1/4 szklanki (60 ml) calvadosu
5 łyżek (60 g) jasnego cukru typu demerara 
3 żółtka
1 szklanka (250 ml) crème fraîche lub gęstej, lekko kwaśnej, tłustej śmietany
3 łyżki mielonych migdałów

ciasto 
2 szklanki mąki pszennej tortowej
150 g miękkiego masła (w temperaturze pokojowej)
1/4 szklanki(30 g) drobnego cukru
1/2 szklanki (60 g) cukru pudru

1/2 szklanki (80 g) mielonych migdałów
1 jajko
szczypta soli

Pokrojone na cząstki jabłka wymieszać w misce z calvadosem. Odstawić na 1 godzinę. 
Przygotować ciasto. W misce przy pomocy dłoni lub miksera wymieszać wszystkie składniki ciasta na gładką masę. Uformować ciasto w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki do schłodzenia na 2 godziny. Wyjąć z lodówki na 30 minut przed wałkowaniem. Posmarować masłem formę do tart o średnicy 26-28 cm. Kawałek papieru do pieczenia posypać mąką i rozwałkować na nim ciasto do wymiaru formy. Ciasto przełożyć do formy na papierze (papier powinien być na wierzchu), docisnąć je do brzegów i zdjąć papier. Obciąć nadmiar ciasta z brzegów. Ciasto na dnie ponakłuwać widelcem. Formę z ciastem wstawić do zamrażalnika na 30-60 minut. 
Nagrzać piekarnik do 210 stopni C. Wstawić formę z ciastem i piec 10 minut. Wyjąć ciasto i zmniejszyć temperaturę piekarnika do 180 stopni. Dno podpieczonego ciasta posypać 2 łyżkami cukru. Odsączyć jabłka (calvados, w którym macerowały się owoce zachować) i rozsypać je równomiernie na cieście. Wstawić ponownie do piekarnika i piec 30 minut. Wyjąć ciasto z piekarnika i zwiększyć temperaturę grzania do 200 stopni. Do calvadosu w miseczce dodać żółtka, śmietanę i resztę cukru. Wszystko wymieszać i wylać na jabłka. Wierzch posypać mielonymi migdałami. Wstawić ponownie do piekarnika i piec 15 minut. 
Tarta wspaniale smakuje jeszcze ciepła.



Przepis Mimi Thorisson z książki "A kitchen in France''

czwartek, 13 listopada 2014

Poulet Basquaise czyli danie idealne na listopad.


Od czasu do czasu robię na obiad dania "po baskijsku", czyli z dodatkiem papryki, cebuli, białego wina i dojrzewającej szynki. Są proste do zrobienia, a pełne smaku. Pisząc te słowa, wróciłam do poprzednich baskijskich wpisów, które znalazły się na blogu. Zaskoczona zdałam sobie sprawę, że wszystkie baskijskie przepisy publikuję w listopadzie. Widocznie to dobry miesiąc na gotowanie takich dań. 
Jeżeli macie ochotę na dorsza po baskijsku to zapraszam TUTAJ, a jeśli na inną wersję kurczaka to TUTAJ. Tam też znajdziecie mojego towarzysza blogowania sprzed dwóch lat, a na dole z dnia dzisiejszego.
 
Kurczak po baskijsku
Poulet Basquaise

1 kurczak podzielony na 8 części lub 4 udka z kurczaka podzielone na pół
2 czerwone papryki
1 zielona papryka
2 cebule 
4 duże ząbki czosnku
200 g szynki Bayonne lub innej dojrzewającej
6 pomidorów (można użyć pomidorów z puszki)
1/2 szklanki (125 ml) białego wina
1 łyżka koncentratu pomidorowego
oliwa z oliwek
1-2 łyżeczki papryczki z Espelette (ewentualnie ostrej papryki w proszku)
3 gałązki tymianku 
2 liście laurowe
sól i świeżo zmielony pieprz

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w 1 cm kostkę. Paprykę oczyścić z gniazd nasiennych i opiec w piekarniku lub na patelni grillowej. Włożyć do torebki i zostawić do wystudzenia. Zdjąć skórkę i pokroić w paski. Ja tym razem przyrządziłam danie ze świeżej papryki bez opiekania. Obraną cebulę pokroić w cienkie półplasterki, a czosnek w drobną kostkę. Szynkę pokroić w 1/2 cm paski.
Na dużej, głębokiej patelni rozgrzać oliwę i lekko zeszklić na niej czosnek. Dodać szynkę i smażyć całość przez 2 minuty. Dodać cebulę i smażyć mieszając przez 5 minut. Dodać papryki i smażyć kolejne 5 minut. Dołożyć pomidory, papryczkę z Espellette, koncentrat pomidorowy, liście laurowe i tymianek. Posolić i popieprzyć. Dusić na małym ogniu przez 20-30 minut. 
Na drugiej patelni podsmażyć na złoto ze wszystkich stron kurczaka. Posolić go i popieprzyć. Zalać białym winem i podgrzewać do jego zagotowania. Całość przełożyć na patelnię z warzywami i dusić na najmniejszym ogniu pod przykryciem przez 30 minut. Całość doprawić jeszcze według potrzeb solą, pieprzem, papryczką. Jeżeli sos jest rzadki, zdjąć pokrywkę, zwiększyć ogień i podgrzewać do jego zgęstnienia.
Podawać z ryżem, kuskusem...


Przepis Mimi Thorisson

wtorek, 11 listopada 2014

Szwedzka fika i duńskie bułeczki cynamonowo migdałowe


Prawie 10 kilogramów kawy na głowę. Tyle rocznie wypija statystyczny Szwed. Dorównują mu Szwajcarzy, Norwegowie, Duńczycy, Islandczycy i Holendrzy. Przebijają Finowie. Wszystkich łączy miłość do kawy, ale fikę mają tylko Szwedzi. Fikę, czyli przerwę na kawę i coś słodkiego, która jest wręcz instytucją narodową. To specyficzny rytuał. Ważne jest nie tylko picie samej kawy w towarzystwie czegoś słodkiego, ale spotkanie z innymi, które temu towarzyszy. Z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi... w domu, w pracy, w kawiarni, w parku. Tych przerw w ciągu dnia często jest kilka, a pracodawcy patrzą na te przerwy przyjaznym okiem. Gorzej, widziane jest kiedy pracownik nie wychodzi z innymi na fikapaus. Piękny obyczaj. 
Fika jest anagramem słowa "kawa" (ka-ffe/ka-ffi : fi-ka).

Miałam szczęście do mojej pierwszej, szwedzkiej fiki. Wypiłam kawę i zjadłam cynamonową bułeczkę wyjętą prosto z piekarnika w jednej z najlepszych szwedzkich piekarni.  Gdzie to było możecie przeczytać tutaj.

Do kawy można zjeść małe przekąski albo kanapki, ale najpopularniejsze są słodkie wypieki fikabröd. Najczęściej są to bułeczki cynamonowe kanelbullar, ale też bułeczki kardamonowe, a w sezonie letnim jagodowe. Dzisiaj zapraszam Was na moją fikę z dodatkiem bułeczek cynamonowo migdałowych. Z duńskiej receptury, ale nie przeszkadza to w zrobieniu sobie miłej przerwy w szwedzkim stylu. 

Bułeczki są trochę nietypowe, bo mają mały dodatek gałki muszkatałowej (którą można zastąpić kardamonem). Technika robienia ciasta też bliższa jest duńskiemu ciastu niż klasycznemu drożdżowemu. Dzięki temu bułeczki są niezwykle delikatne i maślane. Nie zrażajcie się do tej techniki. Jest wyjątkowo prosta, a efekt po upieczeniu wart jest dwukrotnego wałkowania. Do drugiego wyrastania (tego w lodówce) ciasto można zostawić na całą noc i upiec bułeczki rano. W takiej sytuacji warto zmniejszyć ilość drożdży do 4 g suszonych lub 8 g świeżych. 
Wyobrażacie sobie jesienny poranek z ciepłą bułeczką pachnącą cynamonem? 
Dobrego tygodnia Wam życzę.

Jeżeli macie ochotę na inne skandynawskie wypieki pasujące do kawy to polecam Wam przepisy na:
bułeczki kardamonowe z marcepanem 
bułeczki kardamonowe z migdałami
klasyczne bułeczki cynamonowe 
bułeczki marcepanowe  
rogaliki marcepanowe
bułeczki marcepanowo malinowe
bułeczki cynamonowe



Duńskie bułeczki cynamonowo migdałowe
Mandel kanelboller 

ciasto
1/2 szklanki ciepłej wody
 7 g suszonych lub 15 g świeżych drożdży
2 łyżki (30 g) cukru 
2 łyżki (30 g)masła
  3/4 szklanki* mleka
  2jajka
1/8 łyżeczki soli
1/8 łyżeczki mielonej gałki muszkatałowej lub kardamonu
3 1/2 szklanki (560 g) mąki pszennej typu 550
1/2 szklanki (120 g)  zimnego masła

mąka do podsypania blatu

nadzienie
4 łyżki (60 g) cukru
1/4 szklanki mielonych migdałów
100 g marcepana (opcjonalnie)
1 łyżeczki cynamonu

wierzch
1/2 szklanki cukru pudru 
1 1/2 - 2 łyżki mocnej kawy
 
 
 Podgrzać w rondelku mleko z 2 łyżkami masła, cukrem i solą. Odstawić do wystudzenia do temperatury pokojowej. W miseczce wymieszać drożdże z wodą. Odstawić na 5 minut. Do miski wlać zaczyn drożdżowy i ciepłe mleko. Dodać rozbełtane jajka i gałkę muszkatałową lub kardamon. Wymieszać.  Dodać mąkę i miksować całość przez 5-7 minut (końcówki haki) do uzyskania gładkiego i niezbyt gęstego ciasta. Przykryć ściereczką i odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Na blacie rozłożyć duży arkusz papieru do pieczenia i mocno posypać go mąką. Rozłożyć na nim ciasto lekko rozciągając je na kształt prostokąta o wymiarach 28x30 cm. Zimne masło pokroić na bardzo cienkie (2mm) plastry.  Połowę masła rozłożyć na środkowej 1/3 ciasta. Złożyć jak list urzędowy, to znaczy prawą 1/3 ciasta nałożyć na część z masłem, a potem lewą 1/3 ciasta położyć na reszcie. Lekko całość docisnąć i ponownie rozwałkować ciasto na prostokąt. Tak samo postąpić z resztą masła i ponownie złożyć ciasto. Zawinąć je w papier do pieczenia i wstawić do lodówki na 1 godzinę. 

Ciasto wyjąć z lodówki, odwinąć z papieru i rozwałkować na prostokąt o grubości 1 cm. Posypać całość cukrem, cynamonem i mielonymi migdałami. Można jeszcze zetrzeć na tarce marcepan.
Zwinąć ciasto w rulon i kroić w 2 cm plastry, które układać na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy ciastkami zachować 4 cm odstępy. Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta. Blachy z ciastkami odstawić na 1/2 - 1 godzinę do ponownego wyrośnięcia.  Piec w temperaturze 180 stopni przez 15 - 18 minut na złoty kolor. Studzić na kratce. Jeszcze ciepłe posmarować lekko lukrem utartym ze świeżo zaparzonej kawy i cukru pudru. 
Z przepisu wychodzi około 20 bułeczek. Bułeczki świetnie się mrożą. Wspaniale smakują zarówno na ciepło jak i wystudzone.

*szklanka o pojemności 250 ml


              Przepis Beatrice Ojakangas z książki "The great Scandinavian baking book".

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails