niedziela, 18 sierpnia 2013

Naleśniki korzenne i toruńskie migawki.

 
Kiedy pokonuje się tę samą trasę kilkanaście razy w roku (a czasami i więcej), to zaczyna ta droga już się nudzić. Szczególnie, że podróżujemy tak co roku. Każdy zakręt, ulubione miejsca policji z radarem, dobre i niedobre knajpy znane są już na pamięć. I z potrzeby odmiany czasami wybieramy inną drogę. To nic, że podróż się wydłuża. I tak  zwiedziliśmy już Warmię i jej małe miasteczka i wioski, kawałek Mazur i Mazowsza. Czasami zaciekawi nas ładna nazwa miejscowości (Idzbark), a czasami gnają nas wspomnienia przeczytanych w dzieciństwie książek (Frombork). Ostatnio w pewne upalne popołudnie zajechaliśmy do Torunia. Dawno tam nie byłam i pobyt tam był jak pierwsze odkrycie. Krótka wizyta nie pozwala na dogłębne poznanie miasta, ale można chociaż poczuć klimat miejsca.
 
I tak chodząc po brukowanych ulicach starego miasta, odkrywaliśmy uroki Torunia. Zajadaliśmy pyszne lody, kupowaliśmy pierniki, podziwialiśmy ceglane budynki (mam do nich słabość), chłodziliśmy dłonie w fontannach i włóczyliśmy się po uliczkach jak masa innych turystów.
 
Taka przerwa w podróży to bardzo przyjemna rzecz.  Odpręża, dostarcza nowych wrażeń i inspiracji. I właśnie pobyt w Toruniu był inspiracją dla tego śniadania - naleśników korzennych. Pachną i smakują pierniczkami, ale nie są zbyt słodkie. My zjedliśmy je z krótko gotowaną konfiturą morelowo malinową z wanilią. Dobrze smakują też z roztopionym masłem i syropem klonowym, posypane jagodami (borówkami amerykańskimi). Ciasto można przygotować na wieczór i rano szybko usmażyć naleśniki. 
 











 
Naleśniki korzenne (piernikowe)
Gingerbread pancakes
 
1 1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1/3 szklanki  mąki pszennej
1/4 szklanki  brązowego cukru
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2  łyżeczki soli
1  łyżeczka mielonego cynamonu
3/4  łyżeczki mielonego imbiru
1/2  łyżeczki mielonych goździków
1/4  łyżeczki świeżo startej gałki muszkatałowej
1  łyżeczka startej skórki pomarańczowej
1 duże jajko
2 szklanki mleka
2  łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii
3 łyżki rozpuszczonego masła
 
olej do smażenia ( o neutralnym smaku)
 
W misce zmiksować mleko z jajkiem i solą. Dodać pozostałe składniki i miksować do uzyskania gładkiego ciasta. Miskę przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na 3 godziny (lub całą noc).
Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju. Smażyć duże naleśniki lub małe placuszki. Obracać je na drugą stronę, kiedy na powierzchni utworzą się małe dziurki, a brzegi lekko się zrumienią. Podawać z konfiturą lub  ze stopionym masłem i syropem klonowym. Dobrze smakują również z musem jabłkowym.
Usmażone naleśniki można przekładać na blachę i trzymać je w cieple piekarnika (100 stopni C), do chwili usmażenia wszystkich.
 

 
 
Przepis Jennifer Lindner McGlinn z książki "Gingerbread".

16 komentarzy:

  1. kocham wszystko co korzenne <3 zazdroszczę wizyty w toruniu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spodobało Ci się dzisiejsze, korzenne danie. Ja też lubię te smaki, chociaż muszę przyznać, że dużo ich w mojej kuchni jest jesienią i zimą. A Toruń... cudny.

      Usuń
  2. lubię Toruń, a widzę, że Torunianki z modą nie na bakier:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam pod wrażeniem. Miasta i mieszkanek.

      Usuń
  3. zdjecia i naleśniki obłędne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :-) właśnie wczoraj jadłam lody u Lenkiewicza, a raczej piłam, bo zamówiłam cytrynowe zalane proseco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara!!!!!!!!! Ja też bym chciała znowu.

      Usuń
  5. Wspaniały blog i przepiękne zdjęcia :D Niedlugo zamierzam zrobić Aromatyczny bakłażan pomidorami i jajkiem w koszulce. :) Powiesz mi ile porcji wychodzi z przepisu ? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno odpowiadam. Bakłażan jest na cztery porcje, ale niezbyt wielkie. Cieszę się bardzo, że blog Ci się podoba i WITAJ!!!!

      Usuń
  6. przepiękne zdjęcia! przypomniałaś mi o mojej miłości do Torunia, który odwiedzałam już nie raz. A naleśniczki kuszą wielce :) i jaka cudna filiżanka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję. Dla mnie to było odkrywanie miasta na nowo. Jeździłam tam z rodzicami jako dziecko, ale niewiele zostało w mojej pamięci z tamtych czasów.

      Usuń
  7. pamiętam, że Toruń i mi się bardzo podobał. Zwłaszcza ceglany budynek więzienia, zaraz przy starówce :D
    plująca żaba jest świetna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest tyle pięknych, ceglanych budynków. Wiem, że wrócę tam wiele razy.

      Usuń
  8. Moje ukochane Piernikowo! Jako Torunianka muszę tego bloga pokochać jeszcze bardziej (jakby się dało - ta masa przepisów na pyszności, piękne, zmysły karmiące zdjęcia - już nie ma w moim serduchu kulinarnolubnym więcej miejsca chyba^^). Zapraszam jeszcze w przyszłości do Torunia - latem jest u nas bardzo spokojnie, miasto leniwe, wyluzowane, kolorowe i sielskie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Witaj Torunianko!!!!!!!!!!! Wiem, że tam wrócę. To przepiękne miasto z cudownym, sielskim klimatem. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails