poniedziałek, 20 maja 2013

Coca razy dwa czyli hiszpańskie smaki


 
Lubię te chwile tuż przed burzą. Powietrza zastyga, niebo ciemnieje, a ptaki pobudzone dają niezwykły koncert. Potem chwila ciszy i zaczyna się. Wiatr szaleje, deszcz leje, a pioruny walą. Oczywiście lubię te chwile tylko kiedy jestem w domu lub w samochodzie, a nie na środku pola lub plaży.
 Kolejny dzień delektuję się wiosennymi burzami. Wczoraj nad morzem, a dziś w domu.
Dzisiaj bezkarnie i bez wyrzutów spędzam ten czas razem z kotem i książką. On wysypia się po porannych emocjach, a ja głaszcząc go zaczytuję się w skandynawskiej mrocznej powieści.
 
Dla Was mam dwie propozycje z hiszpańskiej kuchni. Coca czyli drożdżowy placek z obłożeniem czyli coś w rodzaju pizzy.
Pyszne i proste.
 

 
Coca z papryką
Coca con pimientos
 
ciasto
250 g mąki pszennej
3,5 g (pół paczki) suszonych drożdży lub 7 świeżych
1/2 łyżeczki soli
150 ml wody
szczypta cukru
1 łyżeczka oliwy z oliwek
 
nadzienie
4 łyżki oliwy z oliwek
350 g czerwonej cebuli
2 ząbki czosnku (pokrojone w plasterki)
2 papryki czerwone
igiełki z 2 gałązek rozmarynu lub 1 łyżka listków świeżego tymianku
12 filecików anchois lub 1 puszka tuńczyka w oliwie
sól
oliwa
 
Do miski wlać wodę i dodać cukier i drożdże. Wymieszać i odstawić na 5 minut. Dodać sól, oliwę i mąkę. Wyrobić składniki mikserem (końcówki haki) na gładkie ciasto.  Jeżeli ciasto będzie za suche dodać 1-2 łyżki wody. Przykryć ciasto folią i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę lub do czasu, kiedy podwoi swoją objętość. 
Połówki papryk (bez gniazd nasiennych) ułożyć na blasze w piekarniku nagrzanym do 220 stopni C. Piec do chwili, kiedy skórka szczernieje i pojawią się na niej bąble.  Przełożyć ją do miski, przykryć talerzem i odstawić do wystudzenia. Wystudzone papryki obrać ze skóry i pokroić na 4 cm kawałki. Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć na niej cebule pokrojone na 8 części. Powinny być zeszklone i zmięknąć. Dodać papryki i rozmaryn, posolić i smażyć jeszcze 2 minuty cały czas mieszając. Odstawić do lekkiego przestudzenia. Ciasto rozciągnąć zmoczonymi w oliwie palcami na placek o średnicy około 30 cm i położyć go na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu rozłożyć anchois lub tuńczyka. Następnie rozłożyć plasterki czosnku i usmażone papryki z cebulą. Całość skropić oliwą. Piec w temperaturze 220 stopni przez 25-30 minut (lub do zrumienienia się ciasta i nadzienia). Podawać gorące lub wystudzone.
 


 
Coca z cukinią
Coca mallorquina
 
ciasto
300 g mąki pszennej
7 g (1 paczka) suszonych drożdży lub 14 świeżych
szczypta cukru
1 1/2 łyżeczki soli
150 ml wody
2 łyżki oliwy z oliwek
 
nadzienie
3 zmiażdżone ząbki czosnku
6 łyżek oliwy z oliwek
4 duże pomidory (pokrojone w bardzo cienkie plasterki)
2 cukinie (pokrojone w bardzo cienkie plasterki)
4 łyżki orzeszków pini
16 czarnych oliwek
sól
świeżo zmielony pieprz
 
Do miski wlać wodę i dodać cukier i drożdże. Wymieszać i odstawić na 5 minut. Dodać sól, oliwę i mąkę. Wyrobić składniki mikserem (końcówki haki) na gładkie ciasto.  Jeżeli ciasto będzie za suche dodać 1-2 łyżki wody. Przykryć ciasto folią i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę lub do czasu, kiedy podwoi swoją objętość.
 
Oliwę wymieszać ze zmiażdżonymi ząbkami czosnku.
 Ciasto rozciągnąć zmoczonymi w oliwie palcami na placek o średnicy około 30 cm i położyć go na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu rozsmarować połowę oliwy z czosnkiem. Następnie rozłożyć plasterki pomidorów i cukinii. Posolić i popieprzyć, posypać pinii i polać resztą oliwy. Piec w temperaturze 220 stopni przez 30-35 minut (lub do zrumienienia się ciasta i nadzienia). Pięć minut przed końcem pieczenia posypać wierzch oliwkami.  Podawać gorące lub wystudzone.

27 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wygląda, kolorowo i smacznie.:)
    A u mnie właśnie trwa burza.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściski z mojej burzowej krainy. Kolejna krąży nad nami.

      Usuń
  2. wiesz, jak mnie zauroczyć! i wywołać nieposkromioną ochotę na jedzenie.
    pyszności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Bardzo mnie to cieszy.

      Usuń
  3. No proszę Portugalczycy mają swoje bolo do caco, czasem z dodatkami a Hiszpanie coca :)
    Wiosennej burzy w tym roku u mnie jeszcze nie było, a szkoda bo w przeciwieństwie do większości lubię jak przyroda czasem pokazuje "pazurki" byle szkód nie robiła, ale postraszyć grzmotami i błyskami może :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie czuję tak samo. Pazurki mają być, ale bez szkód. Wczoraj piorun uderzył w moje miejsce pracy. Huk był niesamowity! Muszę zgłębić temat bolo do caco.

      Usuń
  4. Nie znałam takich placków i cieszę się, że dowiedziałam się o ich istnieniu. Bardzo apetycznie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, to dobra alternatywa dla pizzy. Do zobaczenia.

      Usuń
  5. ale smakołyki... w weekend muszę koniecznie wypróbować!
    dzięki za przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo. Daj koniecznie znać jak zrobisz i jak smakowało.

      Usuń
  6. Wygląda wspaniale. U mnie dziś na obiad była pizza, ciasto do niej zrobiłam praktycznie identyczne co do Twojej coca:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cocja i pizza mają wg mnie wiele wspólnego. I obydwie pyszne.

      Usuń
  7. ale pyszności! i wiem co w sobotę u mnie zagości :) dzięki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Bardzo mnie to cieszy. Daj znać jak smakowało.

      Usuń
    2. było to wspaniałe ucztowanie!!! co prawda to raczej moje niż Małżona smaki ale Syncio nie wzgardził :) pyszne połączenie :) dzięki :)

      Usuń
  8. U mnie bardzo podobnie:)
    Kot, skandynawska powieść, deszcz...tylko coci brakuje;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostałe rzeczy są tak fajne, że może być i bez coci.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają.

      Usuń
  10. Super wyglada, tak tez z pewnością smakuje.... Zastanawia mnie tylko pochodzenie Coca bo 10 dni była ostatnio w Hiszpani i nic takiego nie widziałam... Byłam w Kataloni więc może nie ten region? Chętnie skorzystam z przepisów na codzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sama muszę też zgłębić ten temat. W Madrycie jest bardzo popularna. Mnie ostatnio kręcą hiszpańskie smaki.

      Usuń
  11. Książka i pyszności... marzy mi się właśnie takie popołudnie, ale bez burzy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie połączenie jest bardzo przyjemne. W takim razie życzę Ci, żeby burze Cię omijały.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails