wtorek, 19 lutego 2013

Drożdżowy bakaliowy wieniec z Karyntii. Ciasto na śnieżny dzień.



Dzisiejsza pogoda przypomina mi tą jaką mieliśmy jadąc przez Karyntię. W Styrii świeciło słońce, w Karyntii zaskoczyła nas śnieżyca, a we Włoszech znowu słońce. Niby nic dziwnego. Wszyscy wiemy, że pogoda w górach słynie ze swojej zmienności. Chcieliśmy zboczyć trochę z drogi i zobaczyć ten piękny region Austrii, ale pogoda nie sprzyjała temu pomysłowi. Skończyło się na podziwianiu gór przez szyby samochodu i zajadaniu karynckich słodkości. 
Dzisiejsza pogoda sprzyja zimowym klimatom. Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z włoskich gór. Mają masę uroku niezależnie od pory roku czy dnia.

Bardzo lubię nadziewane ciasta drożdżowe. Trochę takich przepisów znajdziecie na blogu. Dzisiaj wersja austriacka, a dokładnie karyncka. Drożdżowe ciasto z bogatym wnętrzem z suszonych owoców, orzechów i cynamonu. A nasz Cynamon (kot) dzisiaj śpi cały dzień. Pogoda sprzyja lenistwu.










Drożdzowy wieniec z Karyntii
tner Reindling

ciasto
20 g świeżych drożdży
60 g cukru
175 ml mleka
350 g mąki pszennej (najlepiej typu 550)
szczypta soli
1 żółtko z dużego jaja
70 g rozpuszczonego masła (wystudzonego)
skórka starta z 1 cytryny

nadzienie
50 g posiekanych fig lub śliwek (pokrojonych w ½ cm kawałki)
50 g orzechów włoskich
50 g rodzynek lub suszonych żurawin
30 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
20 g ciemnego brązowego cukru (użyłam ciemnego muscovado)
 łyżeczka cynamonu
20 g rozpuszczonego masła

lukier
125 g cukru pudru
3-4 łyżki ciemnego rumu

Wszystkie składniki ciasta powinny mieć temperaturę pokojową. W miseczce wymieszać drożdże z mlekiem i 1 łyżeczką cukru. Odstawić na 10 min. Do dużej miski przesiać makę i sól. W innej miseczce wymieszać żółtko z resztą cukru.  Dodać wraz z drożdżami do miski z mąką. Miksować całość (końcówki haki) przez 2 minuty. Dodać skórkę z cytryny i rozpuszczone masło. Miksować całość przez 5 minut, aż ciasto będzie elastyczne i lśniące. Uformować je w kulę i przełożyć do czystej miski posmarowanej olejem. Przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 1 godzinę (ciasto powinno podwoić objętość). W misce wymieszać wszystkie składniki nadzienia oprócz masła. Wyrośnięte ciasto przełożyć na podsypany mąką papier do pieczenia lub silikonową stolnicę. Rozwałkować na grubość 5 mm na prostokąt o wymiarach 25x40 cm. Na cieście równomiernie rozprowadzić nadzenie. Docisnąć je lekko wałkiem. Polać nadzienie roztopionym masłem. Pomagając sobie papierem/ silikonową matą zwinąć ciasto. Przełożyć je na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia formując okrągły wieniec. Końcówki docisnąć, żeby się skleiły ze sobą. Ciasto można również upiec w okrągłej formie wysmarowanej masłem. Odstawić je do ponownego wyrośnięcia na 40 – 45 minut. Piec ciasto w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez 1 godzinę. Jeżeli wierzch będzie zbyt szybko brązowieć przykryć je folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry). Po wyjęciu z piekarnika studzić na kratce. Jeszcze ciepłe ciasto polać lukrem utartym z cukru pudru i rumu.



Przepis Monica Meechan i Maria von Baich z książki „Tante Hertha’s Viennese Kitchen”.b

15 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia, cudne widoki i ten drożdżowiec do kawy! rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. apetyczne ciasto i cudowne zdjęcia, idealne połączenie, nie mogę się napatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne ciasto i piękne zaśnieżone szczyty :)))) Uwielbiam takie wypieki :)))
    Pozdrawiam,
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe ciacho, nadziane cudownie! Przepięknie tam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Imponujące góry, pięknie sfotografowane. ale przy takim cieście nie ma mocnych, wymiękają ;) u mnie też dziś drożdżowe z nadzieniem, a nawet dwoma. Szkoda jedynie, że post spóźniony i po cieście nie ma już śladu. Wiele bym teraz dała za jego kromkę, lub trójkącik Twojego. pozdrowienia, Lo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach Lo, czuję jakby te zdjęcia specjalnie dla mnie były ;).
    Są niesamowite! Wspaniałe widoki, jestem zachwycona!
    A ciasto pyszne. Uwielbiam drożdżowe, takie ciepłe,pachnące. ach! Rozmarzyłam się tym wszystkim co u Ciebie widzę.
    pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie ciasto spawia, że i zima juz nie jest taka straszna;) cudne zdjęcia, i wyobrażam sobie ten zapach;) weekend za pasem, więc chyba już wiem co wyląduje w moim piekarniku :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne choć u mnie już pierwszy zielony groszek i 14 stopni na zewnątrz i pełne słońce..... Więc smak mam bardziej na wiosnę.... Choć na weekend ma sie znów zrobić zimno.

    OdpowiedzUsuń
  9. porposzę kawałek wieńca, kubek herbaty i ciepły koc :) nic więcej do szczęścia nie potrzebuje :) no może Wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. aż zapragnęłam ciepłego mleka i koca.. :) pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny! Z mlekiem, kawą, herbatą albo gorącą czekoladą. Marzy mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Porywam kawałek i delektuję się nim oglądając przepiękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  13. takie ciasta lubię najbardziej! zapewne niebawem wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam ciasto drożdżowe, tym bardziej cieszę się, że dzisiaj natrafiłam na taki przepis i nie moge się doczekać, kiedy to cudo przygotuję! Już wyobrażam sobie wspaniały zapach roznoszący się po mieszkaniu. Potem wezmę kawałek, ciepłe mleko, zaszyję się pod kocem z książką i będę marzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialne zdjęcia! Aż chciałabym przenieść się w góry :}
    Ciacho wygląda naprawdę smakowicie, ale i tak na razie mi nie wolno, więc tylko mogę popatrzeć..

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails