poniedziałek, 11 lutego 2013

Cytrynowe ciasteczka z Grazu.


Za nami zimowe wakacje. Niepotrzebnie martwiłam się pogodą jaką będziemy mieli. Z przyjemnością teraz patrzę w lustro i oglądam swoją zimową opaleniznę. Słońce dało mi energię i siły na resztę zimy. Teraz nadszedł czas na rozpakowanie bagaży i uzupełnienie pustej lodówki. Tyle rzeczy chcę dzisiaj zrobić...
Dla Was mam przepis na bardzo chrupiące ciasteczka z Grazu - miasta położonego na południu Austrii w Styrii. Do Grazu na blogu jeszcze wrócę, a teraz lecę do domowych porządków.

A ciasteczka? Są twarde, chrupkie i aromatyczne. Dobrze smakują z mlekiem, kawą, kakao lub jedzone jak włoskie biscotti z kieliszkiem Marsali lub Vin Santo. Dobre na podróż, bo świetnie przechowują się zamknięte w puszce do 3 tygodni. To dobry przepis na wykorzystanie pozostałych z innych ciast białek.





Cytrynowe sucharki z Gratzu
Grazer Zwieback

5 białek z dużych jajek
85 g cukru pudru
75 g mąki pszennej
skórka starta z ½ cytryny
25 g rozpuszczonego masła (wystudzonego)
3 łyżeczki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią

Nagrzać piekarnik do 160 stopni C. Ubijać białka w misce do chwili, aż zaczną się tworzyć wzgórki przy wyciąganiu końcówek miksera z piany. Cały czas miksując dodać 2/3 ilości cukru. Miksować na najwyższych obrotach, aż piana stanie się sztywna i lśniąca. Dosypać resztę cukru, makę i skórkę z cytryny. Wymieszać całość szpatułką do połączenia się składników.  Dodać rozpuszczone masło i ponownie delikatnie wymieszać. Przełożyć masę do formy keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i piec całość 45 – 50 minut, aż wierzch ciasta się zezłości. Ja piekłam ciasteczka w kwadratowej formie, bo chciałam uzyskac cieńsze ciasto, a poźniej mniejsze ciasteczka. Upieczone ciasto przełożyć na kratkę i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Najlepiej na całą noc. Ciasto kroić na 6 mm plasterki. Najłatwiej to zrobić nożem z zabkowanym ostrzem. Ciasteczka przełożyć na dużą blachę (miejscem nacięcia do góry i do dołu) wyłożoną papierem do pieczenia. Posypać wierzch cukrem z wanilią. Piec w  piekarniku nagrzanym do 150 stopni przez 20-25 minut. Przełożyć ciasteczka na drugą stronę i piec dalsze 8-10 minut. Po wyjęciu z piekarnika studzić na kratce. Ciasteczka dobrze przechowują się zamknięte w puszce do trzech tygodni.


Przepis Monica Meechan i Maria von Baich z książki „Tante Hertha’s Viennese Kitchen”.

20 komentarzy:

  1. Wspaniale ciasteczka. Akurat mam w zamrazarce troche bialek :) A wiesz, ze takie klodki wisza tez w Kolonii na jednym z mostow? :)

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majka, pamiętam jak je zobaczyłam w jakimś mieście pierwszy raz. Byłam zaskoczona i bardzo mi się to podobało, a potem odkrywałam takie ozdoby w innych miastach. Zapas białek to dobra rzecz. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  2. sucharki podróżnicze:)
    ale Ci dobrze.. taką porcję energii mieć na zimowy czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slodkości na podróż to święta rzecz.

      Usuń
  3. Dzień dobry :)
    ja trochę z innym tematem. Chciałabym zmierzyć się z tortem wniliowo-czekoladowym z mandarynkami. Czy mogłaby mi Pani podpowiedzieć na jakiej średnicy tortownicy trzeba go przygotować? Nie znalazłam takiej informacji w przepisie.
    Z gory dziękuję :) Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oryginalnym przepisie tortownica ma średnicę 15 cm. Ja użyłam 18 cm.

      Usuń
  4. pyszne muszą być te ciasteczka :) lubię takie twarde do maczania :)
    muszę niestety z wykonaniem się wstrzymać gdyż białka mam na czarnej liście :( pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta Twoja czarna lista jest już dośc długa. To jest czasowe?

      Usuń
    2. na szczęście tak :) karmie jeszcze piersią a Syncio alergik :) i tak już mocno poszerzyłam swój i jego jadłospis ale niestety wszystko co z konserwantami i chemia w sobie, jajka kurze, banany, brzoskwinie i kurczak nadal są na czarnej liście.

      Usuń
  5. oo jakie fajne ciacha :) Mam pytanie gdzie można kupić taki piękny koszyk metalowy jak na zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję. Ten koszyk kupiłam w Prowansji.

      Usuń
  6. Zazdroszczę urlopowania i opalenizny. Zimą słoneczne dni potrafią być takie piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima z małym mrozem, sniegiem i słoncem jest piekna. Szczególnie poza miastem. Szkoda tylko, że my mamy wtedy wiekszość pochmurnych dni.

      Usuń
  7. Jeśli mają coś wspólnego z biscotti, to tym bardziej mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak. Jak lubisz biscotti to i te sa dla Ciebie.

      Usuń
  8. Ach, jak cudownie Wam. Ciacha pyszne i zdjecia wspaniałe!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kłódki zakochanych ... już pewnie w każdym mieście takie miejsce jest , w którym wiszą ... w moim też jest taki most zakochanych ... to dziwne , jeszcze nigdy nim nie szłam :)
    Sucharki z Gratzu ... zostały mi białka - jutro upiekę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwyca mnie na tych mostach różnorodność kłódek. Niektóre są wręcz przepiękne. Czekam na wieści jak upieczesz. Pozdrowienia.

      Usuń
    2. Zachwyca mnie na tych mostach różnorodność kłódek. Niektóre są wręcz przepiękne. Czekam niecierpliwie na więści po upieczeniu sucharków. Pozdrowienia serdeczne.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails