niedziela, 31 lipca 2011

Zgadnij gdzie byłam i ulubione ciasto z morelami.


Pierwszą połowę tygodnia spędziłam w... No właśnie, tu jest Wasze zadanie. Zgadnijcie co to za miasto. Na zdjęciach znajdziecie podpowiedzi. Dla dwóch osób mam zestawy przypraw z tego kraju. Nie powiem jakie, bo wszystko byłoby jasne. Na odpowiedzi zostawione w komentarzach czekam do wtorku (2.08) do północy. W środę po losowaniu ogłoszę wyniki zwycięzców przypraw. Osoby anonimowe proszę o podpisanie odpowiedzi (ułatwi mi to losowanie).

Dzisiejsze ciasto należy do moich ulubionych. Maślane, aromatyczne ciasto w połączeniu z morelami i migdałowym nadzieniem jest rewelacyjne. Bardzo lubię ciasto duńskie (połączenie francuskiego z drożdżowym) i wypróbowałam wiele przepisów na nie. Dzisiejsze jest najlepsze. Aromatyczne od soku i skórki pomarańczowej, kardamonu i wanilii. Doskonałe...
Nie jest pracochłonne, ale wymaga Waszego pobytu w domu przez parę godzin. Można w tym czasie zrobić wiele rzeczy, a od czasu do czasu trochę sobie powałkować. Deszczowa pogoda sprzyja temu. 
Ciasto, migdały i morele to fantastyczne połączenie. Bardzo dobrze smakuje również z wiśniami, jabłkami, jagodami, malinami...
Pokochacie to ciasto.














Duńskie ciasto z morelami i nadzieniem migdałowym.
Apricot & almond danish bread.


ciasto
1 łyżka suszonych drożdży
1/2 szklanki letniego mleka
1/3 szklanki cukru
skórka starta z 1 pomarańczy
3/4 łyżeczki mielonego kardamonu
1 1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii
1/4 łyżeczki naturalnego ekstraktu migdałowego
2 duże jajka
1/4 szklanki soku pomarańczowego (świeżo wyciśniętego)
3 1/4 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka soli


450 g masła o temperaturze pokojowej
1/4 szklanki mąki pszennej


nadzienie
2 duże jajka
1 żółtko
2/3 szklanki mielonych migdałów
2/3 szklanki cukru
10 - 12 świeżych moreli (bez pestek, pokrojonych na 4 częśći)
1/4 łyżeczki naturalnego ekstraktu migdałowego


ciasto: wymieszać drożdże z mlekiem i odstawić je na 5 minut. Dodać cukier, skórkę i sok z pomarańczy, kardamon, ekstrakt waniliowy i migdałowy i jajka. Wymieszać całość łyżką. Dodać mąkę (po jednej szklance) i sól. Miksować całość przez 5 minut (końcówki haki). Ciasto owinąć folią spożywczą i wstawić do lodówki na 30 minut. Zmiksować masło z 1/4 szklanki mąki. Ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na prostokąt (30x45 cm o grubości 0.5 cm) na podsypanym mąką blacie. Na całej powierzchni ciasta rozsmarować masło. Prostokąt ciasta podzielić ( w wyobraźni!) na 3 części. Prawą 1/3 ciasta załozyć na środkową 1/3. Lewą 1/3 ciasta założyć na wierzch. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciasto rozwałkować na prostokąt o rozmiarze jak poprzednio i ponownie założyć na siebie każdą 1/3 części. Ponownie wstawić do lodówki na 30 minut. Postąpić tak samo jeszcze 4-8 razy, za każdym razem wałkując ciasto w przeciwnym kierunku niż poprzednio. Każde wałkowanie tworzyć będzie warstwę listkową na upieczonym cieście. Blat do wałkowania trzeba podsypywać mąką (nie powinno kleić się do blatu). Po ostatnim wałkowaniu ciasto wstawić do lodówki na 5 godzin lub na całą noc. Ciasto można przechowywać w lodówce do 2 dni, a w zamrażalniku do 1 miesiąca (rozmrażać w lodówce). Przyrządzić nadzienie. Jedno jajko, migdały, cukier i ekstrakt migdałowy wymieszać w misce do połączenia się składników.
Schłodzone ciasto podzielić na 2 części i rozwałkować każdą część na prostokąt (40x50 cm). Jeżeli ciasto kurczy się w trakcie wałkowania to trzeba je pozostawić na kilka minut do lekkiego ogrzania. Ciasto podzielić ponownie ( w wyobraźni!) na 3 części. Można sobie delikatnie zaznaczyć linie nożem. Na środkową część nałożyć nadzienie migdałowe, na nim ułożyć morele. Boki ciasta pokroić pod kątem na pasy szerokości 1 cm. Pasy ciasta układać naprzemiennie na ndzieniu. Zaplecione ciasto ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić do wyrośnięcia na 1-2 godziny. Powinno podwoić objętość. Ciasto posmarować rozbełtanym jajkiem z żółtkiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Piec 10 minut. Zmniejszyć temperaturę do 170 stopni i piec 15 - 20 minut. Ciasto wystudzić na kratce. Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta. Ja zamrażam drugą część ciasta i piekę je w innym terminie.


Przepis Sherry Yard z książki The secrets of baking.

czwartek, 28 lipca 2011

Mleczne bułeczki i konfitura czereśniowa. Dwa przepisy na letnie sniadanie.


Cudowne są takie nieplanowane wyjazdy. Cudowne są również powroty. W głowie kłębi się bogactwo wrażeń. Smaki i zapachy są jeszcze bardzo intensywne, a w walizce czekają na rozpakowanie nowe przyprawy.  Spędziłam kilka dni w pięknym mieście, w którym bywałam jako dziecko. Ta podróż była jednak jak odkrywanie ziemi nieznanej. Pamięć dziecięcia bywa zawodna. 
W sobotę zapraszam Was na małą zgadywankę, w której nagrodami będą przywiezione przeze mnie przyprawy. To w sobotę. Dzisiaj cieszę się z wyróżnień, jakie przyznało mi kilka osób. Sprawiło mi to wielką radość i przyjemność. Serdecznie dziękuję. 
Dziękuję Wam:
Teraz siedem rzeczy o mnie, mam nadzieję, że jest to coś nowego, czego o mnie nie wiecie:
1. potrafię zrobić błyskawicznie bałagan.
2. potrafię również (na szczęście) błyskawicznie sprzątać.
3. jestem jak kura - najchętniej funkcjonuję od świtu do zmierzchu, czyli latem długo, a zimą krótko.
4. lubię spędzać czas z rodziną, znajomymi, ale lubię też czas kiedy jestem sama.
5. nie znoszę prasować.
6. jestem uzależniona od czytania, nie wyobrażam sobie dnia bez spotkania z książką.
7. lubię mgliste dni (nie lubię ich kiedy jadę samochodem).



Wybaczcie, ale nie będę nominować innych blogów. Nie jestem w stanie wybrać tych kilku, które zasługują na to wyróżnienie. Jest ich zbyt wiele, a nie chciałabym nikogo pominąć. 

Na letnie śniadanie często przyrządzam drożdżowe bułeczki i domowe konfitury. Uwielbiam zamykanie w słoikach smaków letnich owoców. Zimą są wielkim delikatesem, a latem cieszą niezmiernie. Ostatnio większość konfitur przyrządzam z książki Christine Ferber "Mes confitures". Bea od długiego czasu bardzo chwaliła tę książkę. Skusiła mnie jej rekomendacja i od paru miesięcy i ja się nią cieszę i z niej korzystam. Co do bułeczek. Znajdziecie je w każdym francuskim sklepie. Delikatne, mleczne, maślane... idealne na śniadanie. Pyszne z konfiturą, nutellą, kubkiem kawy lub kakao.



Bułeczki mleczne.
Pain au lait.

230 g mąki pszennej
60 g mąki pszennej chlebowej*
125 g (1/2 szklanki) letniego mleka
4 g (1/2 paczki) suszonych drożdży
1 jajko
40 g cukru
szczypta soli
65 g miękkiego masła
cukier perlisty do posypania wierzchu
rozbełtane jajko do posmarowania wierzchu

Wymieszać mleko z drożdżami i pozostawić je na 5 minut. Wymieszać oba rodzaje mąki, sól i cukier. Dodać mleko z drożdżami. Zmiksować całość (końcówki haki) do wyrobienia gładkiego ciasta. Cały czas wyrabiając ciasto, dodawać po trochu miękkie masło. Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut do wyrośnięcia.  Ciasto podzielić na 10 części i pozostawić na 15 minut. Każdą część rozwałkować na placuszek o średnicy 8 cm. Placuszek zwinąć jak rulon i przełożyć na blachę do pieczenia. Ponownie odstawić do wyrastania na 30-40 minut (powinno podwoić swoją objętość). Wierzch każdej bułeczki posmarować jajkiem, naciąć nożyczkami i posypać perlistym cukrem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 210 stopni C. Piec 10-12 minut do zezłocenia się wierzchu.

*można zastąpić zwykłą mąką pszenną

Konfitura z czereśni i wiśni z dodatkiem kirschu.
500 g wypestkowanych czereśni
500 g wypestkowanych wiśni
300-400 g cukru (w oryginale 800 g)
sok z 1 cytryny
2 łyżeczki pektyny**
30 g kirschu

Wymieszac w ceramicznej misce wiśnie, czereśnie, sok z cytryny i cukier. Pozostawić do maceracji na 1 godzinę. Całą zawartość miski przełożyć do garnka i doprowadzić do wrzenia. Ponownie przełożyć całość do miski, wystudzić i wstawić do lodówki na całą noc.  Następnego dnia odcedzić owoce od płynu. Płyn przelać do garnka, dodać pektynę, zagotować i gotować 5 minut. Dodać odsączone wiśnie i ponownie doprowadzić do zagotowania i gotować kolejne 5 minut. Dodać kirsch, wymieszać i przełożyć do wyparzonych słoików. 

** do kupienia w sklepie ze zdrową żywnością. Można ewentualnie dodać żelfixu.



Przepis na konfitury z książki Christine Ferber "Mes confitures".

niedziela, 24 lipca 2011

Najlepsze na lato... drożdżówki z owocami i marcepanem.


"Czy chcesz jutro pojechać do... ?" Uwielbiam takie pytania, chociaż dezorganizują moje życie całkowicie. Dopiero co wróciłam z krótkiego urlopu i  udało mi się doprowadzić dom do porządku. Jak niewiele trzeba, żeby do domu wprowadzili się nowi mieszkańcy. Pająki zaanektowały kąty, wisteria przez uchylone okno rozgościła się w pokoju syna, a kurz pokrył wszystko cienką warstwą. Pakuję dopiero co rozpakowaną walizkę, piekę ciasto i cieszę się na nowe doznania i smaki. Nie powiem Wam gdzie jadę. Po powrocie planuję małą zgadywankę. 
"Najgorsze" jest to, że to jutro jest własnie dzisiaj, a wczoraj wróciliśmy późno. No nic, w końcu do perfekcji udało mi się opanować logistykę. 
Dzisiaj zapraszam Was na doskonałe drożdżówki,  które często gościły na naszych popołudniowych kawach z  ... pitych na plaży. Są bardzo proste do zrobienia, a smak mają wspaniały. Używam do ich nadzienia sezonowych owoców. Porzeczek, malin, jagód, wiśni...Każde lekko kwaskowate doskonale komponują się ze słodkawym nadzieniem z marcepana.



 Drożdżówki z owocami i marcepanem*.

ciasto
250 ml letniego mleka
500 g maki pszennej
40 g świeżych drożdży
50 g cukru
80 g miękkiego masła (może być rozpuszczone)
skórka starta z 1 cytryny
2 jajka
szczypta soli
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii

nadzienie
500 g owoców (porzeczek, malin, jagód, wiśni, moreli...)
200 g marcepana
1 jajko
1/2 łyżeczki kardamonu
150 g cukru pudru

Do miski wlać mleko i dodać drożdże. Wymieszać do ich rozpuszczenia. Dodać masło, jajka, cukier, wanilię, sól i skórkę z cytryny. Wymieszać. Wsypać mąkę i miksować całość (końcówki haki) do uzyskania gładkiego ciasta (około 5 minut). Ciasto przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na 30 - 60 minut (powinno podwoić swoją objętość). Do drugiej miski włożyć marcepan, jajko i kardamon. Zmiksować na gładką masę. Blat posypać mąką i rozwałkować na nim ciasto na prostokąt o wymiarach 60x45. Przy pomocy szpatułki na cieście rozsmarować nadzienie marcepanowe. Na całej powierzchni nadzienia rozsypać owoce. Ciasto zwinąć jak roladę i pociąć na 3 cm kawałki, które układać w formie wyłożonej papierem do ciast lub wysmarowanej masłem. Łatwiej kroi się ciasto nożem obsypanym mąką. Ciasto w formie układamy pionowo (nacięciem na dole i u góry) zachowując 2 cm odstępy. Można również zawijaski upiec jako oddzielne bułeczki. Wtedy należy ułożyć je na blasze zachowując 4-5 cm odstępy. Ciasto w formie odstawić do ponownego wyrośnięcia na 1/2 godziny.  Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 - 200 stopni i piec je na złoto (około 15 minut). Cukier puder wymieszać z 2-3 łyżkami wody. Gotowym lukrem posmarować wyjęte z piekarnika drożdżówki. Można również posmarować je rozbełtanym jajkiem tuż przed pieczeniem i ich już nie lukrować.

*Z podanych ilości upiekłam dwie foremki (takie jak na zdjęciu) drożdżówek.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Pożegnanie.... na chwilę.


Bywają takie chwile, że życie się śmieje w nos z naszych planów. Teraz właśnie mam takie chwile. Od paru dni powinnam być na urlopie nad morzem, a jestem w stolicy. W weekend wprawdzie już tam byłam, ale musiałam wrócić. Po wielu intensywnych godzinach w mieście zaraz ruszam na północ na upragniony i mam nadzieję, że już nieprzerywany urlop. Prawdopodobnie na najbliższe dwa tygodnie na blogu zapadnie cisza. Jak uda mi się znaleźć internet w leśnych ostępach, to zamieszczę przepis. Żegnam się w takim razie tylko zdjęciem pysznych ciasteczek. 
Wypoczywajcie i łapcie promienie  słońca.  

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails