czwartek, 30 czerwca 2011

Młoda cukinia i ciasto drożdżowe czyli letniej tarty czar.


Moją ostatnią miłością kulinarną są wytrawne tarty na cieście drożdżowym.  Takie wypieki mają same plusy. W letniej aurze ciasto drożdżowe rośnie jak szalone, a więc wykonanie takiej tarty jest bardzo szybkie. Łatwo wyklada się nim formę. Nie lepi się, nie trzeba go wałkować. Żadnego wcześniejszego podpiekania spodu. Za to nadzienie wcześniej  podpieka się w formie tak samo jak przy tarcie z ziemniaczkami i młodą cebulką. Zresztą obydwie tarty mają wiele wspólnego, ale nie ma co się dziwić, przepisy pochodzą z jednej książki.
Lubię takie wcześniejsze wykonanie nadzienia. Potem potrzeba tylko przysłowiowej chwili na zrobienie tarty. Ja ze swej strony dodałam do nadzienia czosnek, a z fenkułu zrezygnowałam. Użyłam 500 g młodej cukinii i 2 czerwonych cebul. Na moim targu sprzedawane są maleńkie, młode cukinie. Ich smak jest tak doskonały, że nie chciałam go tłamsić dodatkiem fenkułu. Najbardziej mi smakuje ta tarta letnia albo zupełnie wystudzona. Idealnie więc sprawdzi się na pikniku, wycieczce, w plenerze... Polana oliwą truflową jest pyszna.


Tarta z młodą cukinią i fenkułem.
Courgette and fennel tart.

nadzienie
350 g cukinii pokrojonej w 1 cm plastry
200 g fenkułu pokrojonego w 1 cm plastry
1-2 czerwone cebule pokrojone w 0,5 cm plastry
2-3 ząbki czosnku pokrojone w plastry
40 ml oliwy
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki tłuczonego pieprzu
1 łyżka posiekanej natki
100 g startego sera Cheddar
150 jogurtu greckiego
ciasto
220 g mąki pszennej chlebowej
1 łyżeczka suszonych drożdży
1/2 łyżeczki soli morskiej
2 łyżki oliwy z oliwek
1 jajko
80 ml wody

Wymieszać w misce mąkę, sól i drożdże. Dodać rozbełtane jajko, oliwę i wodę. Wyrobić całość dłońmi (lub mikserem - końcówki haki) na miękkie i elastyczne ciasto. Ciasto wyłożyć w formie do tart o średnicy 23 cm (użyłam prostokątnej). Do drugiej, prostokątnej formy wlać oliwę i dodać warzywa (cukinię, fenkuł, cebulę, czosnek). Posolić, popieprzyć, wymieszać i przykryć całą formę folią aluminiową.  Wstawić do piekarnika i piec w 200 stopniach C przez 30 minut. Formę wyjąć z piekarnika, zdjąć folię i pozostawić warzywa do lekkiego wystudzenia na 10-15 minut. Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 170 stopni C. Podpieczone warzywa wymieszać z natką i połową sera. W miseczce wymieszać jogurt z resztą sera. Na ciasto wyłozyć masę jogurtową, a na wierzchu rozłożyć warzywa. Wstawić do piekarnika i piec 25-30 min. 




Przepis Isidora Popović z książki "Popina book of baking".

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Pizza ze szparagami na zakończenie sezonu.


Sezon szparagowy nieodwołalnie się kończy. Może uda mi się kupić jeszcze jeden pęczek czy dwa, ale zasadniczo jest już po sezonie. Tęsknotę, że trzeba czekać teraz kolejny rok, łagodzą mi co tydzień pojawiające się nowe skarby. Bób, groszek, maliny, jagody, morele, wiśnie, czereśnie... Tak to już u nas jest. Przez parę miesięcy mamy bogactwo owoców i warzyw, żeby przez kolejne być "skazanym" na te dobrze przechowujące się w chłodniach. Zupełnie jak ze słońcem. Pół roku światła i pół roku ciemności.  Na razie żegnam szparagi i witam kolejne dobrodziejstwa lata. Tą wiosenną pizzą żegnam sezon. Jeżeli nie uda się Wam już kupić szparagów, możecie je w tym przepisie zastąpić lekko podsmażoną lub ugrilowaną cukinią, zblanszowanym bobem lub groszkiem lub... możecie całkowicie pominąć ten składnik. 

Inne przepisy na pizzę znajdziecie poniżej.


Zaczynam odliczać dni do wyjazdu na wakacje. Czekam z utęsknieniem na chwile beztroski, odpoczynku i ładowania akumulatorów. Nie mogę sie już doczekać pieczenia drożdżówek z jagodami, które jeszcze ciepłe będę zanosić na plażę. Zbierania jagód i robienia konfitur z najlepszych kaszubskich truskawek. Na razie jednak ogarnia mnie wir zajęć, masa rzeczy do załatwienia przed wyjazdem i natłok pilnych spraw.





Pizza ze szparagami i kozim serkiem.
Pizza with asparagus and goats cheese.

ciasto na pizze
15 g świeżych drożdży
300 ml ciepłej wody
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli morskiej
2 łyżki oliwy z oliwek
75 g mąki pszennej z przenicy durum (semolina)
350 - 400 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)**

sos pomidorowy
2 ząbki czosnku drobno posiekane
5 obranych ze skórki pomidorów grubo posiekanych*
1 łyżka masła lub oliwy
1 łyżka miodu lub cukru
1 łyżeczka octu winnego
sól morska i pieprz do smaku

1 pęczek zielonych szparagów
250 g koziego twarożku
250 g mozzarelli
100 g czarnych oliwek bez pestek
5 gałązek świeżego rozmarynu (drobno posiekanych)
świeżo zmielony pieprz
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia

sos pomidorowy: rozpuścić masło w rondlu. Dodać czosnek i lekko go zezłocić. Czosnek nie może zbrązowieć, bo będzie gorzki. Dodać miód i pomidory. Gotować całość na małym ogniu około 20 minut, do czasu aż pomodory będą całkowicie miękkie. Mieszać od czasu do czasu w trakcie gotowania. Dodać ocet, sól i pieprz. Zmiksowac i wystudzić.
ciasto na pizze: drożdże rozkruszyć i wymieszać z ciepłą wodą. Dodać cukier, sól i oliwę. Dodać oba rodzaje mąki i wyrabiać mikserem (końcówki haki - 5 minut) lub dłońmi (10 minut). Ciasto przełożyć do miski, przykryć folią spożywczą lub ściereczką i pozostawic do wyrośnięcia na 45 minut (powinno podwoić swoją objetość).
Nagrzać piekarnik do 250  stopni C. Ze szparagów odłamać zdrewniałe końce. Blanszować je przez 2 minuty w gotującej się wodzie. Ciasto podzielić na 2-4 części. Każdą część rozciągnąć palcami lub rozwałkować na cienki placek. Rozprowadzić na cieście (niezbyt grubo) sos pomidorowy. Nadmiar sosu można zamrozić. Na wierzchu rozsypać pokruszony twarożek kozi i mozzarellę. Rozsypać szparagi, oliwki i rozmaryn. Całość posypać pieprzem. Wstawić pizze do gorącego piekarnika i piec 5-10 minut. Wierzch upieczonych pizz skropić oliwą.


*najlepiej użyć podłużnych pomidorów np. odmiany San Marzano. Mają mniej soku, a dużo aromatycznego miąższu.
**może też być mąka pszenna do ciast drożdżowych np. firmy Lubella.


Przepis Leila Lindholm z książki "One more slice".

niedziela, 26 czerwca 2011

Kwiaty czarnego bzu na początek lata.


Dzięki Bei poznałam w zeszłym roku smak kwiatów czarnego bzu (Bei zawdzięczam również znajomość z colombo, mirtem cytrynowym i tlenkiem cynku). Poznałam i pokochałam ten smak. Teraz już wyprawy po te kwiaty są obowiązkowym punktem wypraw weekendowych w naszej rodzinie. W zeszłym roku było Podlasie, a w tym Warmia. Wyjechaliśmy na weekend w piękne miejsce, do Galin. Jeżeli szukacie wypoczynku w spokojnym miejscu, wśród jezior, łąk, pól i lasów, z pysznym jedzeniem w pięknym otoczeniu, polecam to miejsce. Stare ceglane budynki folwarku i stajni dodają klimatu otoczeniu. Nocować można również w pałacu otoczonym parkiem. To wspaniałe miejsce na wyjazdy rodzinne lub na weekend we dwoje. Wspomnieć muszę jeszcze o świetnej kuchni. Warzywa, owoce i zioła pochodzą z ekologicznych upraw z miejscowego ogrodu. Do tego talent szefowej kuchni i mamy pyszne jedzenie na stołach gospody. Przyjazna, niezobowiązująca atmosfera i wygodne pokoje gwarantują prawdziwy relaks. My będziemy tam wracać napewno. 
Wypoczynek połączyliśmy ze zbiorami kwiatów. Potem już mogłam w zaciszu domowej kuchni przetwarzać je na syrop, galaretki i konfitury. Połączyłam je z truskawkami, rabarbarem, czarną porzeczką. Do tego wypełniłam kilka butelek syropem z kwiatów. Uwielbiam go. Jest wspaniałą bazą do lodów, napojów i drinków. W gorące dni nic tak nie chłodzi i smakuje jak rozcieńczony wodą syrop z dodatkiem mięty i cytryny. Smak idealny.


Kolejny weekend spędziliśmy nad morzem. Żuławy i Pomorze to prawdziwe zagłębie krzewów czarnego bzu. Nigdzie nie widziałam takiej ilości. Jeżeli macie dostęp do tych aromatycznych krzewów, to zbierajcie kwiaty i przerabiajcie je.



Syrop z kwiatów czarnego bzu*
Elderflower cordial

1500 ml gorącej wody
1800 g cukru
starta skórka i sok z dwóch cytryn
50 baldachów kwiatowych czarnego bzu

Cukier zalać gorącą wodą. Wymieszać do rozpuszczenia się cukru. Dodać sok i skórkę z cytryny. Baldachy kwiatów oczyścić z ewentualnych małych żyjątek. Obciąć nożyczkami kwiaty z baldachów. Łodyżki powinny być jak najkrótsze. Kwiaty dodać do syropu, wymieszać i zostawić na noc, żeby aromat z kwiatów przeszedł do syropu. Syrop w trakcie naciągania można wstawić do lodówki i przechowywać go tam do trzech dni. Syrop przecedzić przez sito wyłożone gazą i przelać do wyparzonych butelek. Można go przechowywać do roku w lodówce. Dobrze się też go przechowuje zamrożony. 

Fizz z kwiatów czarnego bzu i rumu
Elderflower and rum fizz

12 liści mięty
75 ml syropu z kwiatów czarnego bzu*
100 ml jasnego rumu
250-300 ml wody gazowanej
lód i liście mięty
2 łyżki soku z cytryny
1-2 cytryny pokrojonej w plastry

Zgnieść liście mięty. Najłatwiej zalać je syropem i zgnieść drewnianą łyżką. Dodać rum i sok z cytryny. Całość zalać wodą, dodać kostki lodu i plastry cytryny. Wymieszać. Przelać do dwóch szklanek i udekorować miętą.










Przepis Ghillie James z książki "Jam, jelly & relish".

Zespół pałacowy Galiny
Galiny 110
11-200 Bartoszyce
tel. 89 761 21 67
www.palac-galiny.pl

niedziela, 19 czerwca 2011

Na śniadanie... bułki marchewkowe ze skandynawskiej kuchni.



Jeżeli lubicie domowe bułki na śniadanie, ten przepis jest dla Was. Szybkie i łatwe do zrobienia, pyszne w smaku. W tym przepisie intrygował mnie dodatek marchewki. Użyłam młodej, tegorocznej, wiosennej. 
Bułki świetnie się sprawdzają jako pieczywo do kanapek. Pyszne zarówno z serem jak i z wędliną. Mój synek najbardziej lubi je z samym masłem i rzodkiewką. Kawałkiem wysuszonej zajadał się królik.
Udanego tygodnia.




Bułki marchewkowo owsiane.
Carrot and oat rolls.

300 ml ciepłej wody
7 g suszonych drożdży
1/2 - 1 łyżeczka soli morskiej
450 g maki pszennej, chlebowej
50 g płatków owsianych.
1 łyżka oleju
100 g marchewki drobno startej

Do dużej miski wlać wodę i dodać drożdże. Wymieszać i pozostawić na 5 minut. Dodać sól i 300 g mąki. Miksować całość (końcówki haki) przez 2-3 minuty. Dodać płatki owsiane i olej. Ponownie miksować przez chwilę. Dodać marchewkę i resztę mąki. Wyrabiać całość przez 2-3 minuty. Ciasto przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na godzinę lub do czasu, aż podwoi swoją objętość. Z ciasta uformować 12 bułek i ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Oprószyć je lekko mąką i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. Bułki piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez 15 minut. Powinny być jasnozłote.


Przepis Miisa Mink z książki "Nordic Bakery cookbook"

piątek, 17 czerwca 2011

Młody groszek i pieczone warzywne pierożki. O kurkumie słów kilka.

 

W końcu udało mi się wyjść na prostą. Nadrobiłam zaległości i mam przed sobą spokojny weekend, podczas którego będę delektować się wyrywaniem chwastów w ogrodzie. Za mną niesamowicie intensywny czas, pełen podróży, załatwiania wielu spraw, robienia konfitur, szkoleń i pracy. Jednego dnia myłam okna w domu nad morzem, drugiego gotowałam grzybowe risotto z Kurtem Schellerem, a kolejnego znowu pakowałam walizkę. To były bardzo przyjemne rzeczy, ale z radością nastawiam się na chwile pełne "nudnych" czynności. Pieczenia chleba, przycinania krzewów, wieczoru w kinie, przygotowań do urlopu...


Na targu przez tydzień mojej nieobecności wiele się zmieniło. Pojawiły się jagody, maliny i młody groszek. Uwielbiam te małe zielone strączki pełne soczystych, słodkich kulek. Przypominają mi beztroskie chwile dzieciństwa, kiedy siadałam pod drzewem z papierową torbą pełną groszku i łuskałam go rozmyślając o życiu. Sezon na groszek nie trwa długo. Trzeba delektować się nim na całego. 
Młody groszek wykorzystałam do nadzienia w warzywnych pierożkach. Lubię takie małe wypieki. Są łatwe do zrobienia, nawet dla mnie abnegata pierogowego, smakują na ciepło i zimno, można zabrać je na piknik i do pracy. Dzisiejsze zrobiłam z ciasta z dodatkiem kurkumy. Są niesamowicie aromatyczne, korzenne i... pyszne. Podałam je z  jogurtowym sosem z dodatkiem czosnku i wędzonej papryki.


Inne przepisy na pieczone pierożki znajdziecie poniżej.


 Pierożki indyjskiez groszkiem.
Pierożki ze szpinakiem i syropem z granatów.



Kurkuma (curcuma domestica) należy do rodziny imbirowatych. Tworzy twarde kłącza o ciemnożółtej barwie, wyglądem przypominające imbir. Z kłączy wyrasta wysoka na blisko metr roślina o długich liliowatych liściach i bladożółtych kwiatach. Po 9 miesiącach rośnięcia z ziemi wydobywa się kłącza, które są następnie gotowane, obierane i suszone przez tydzień na słońcu. Prawie całe zbiory przerabiane są na przyprawę w proszku. Największe plantacje znajdują się w Indiach, ale można je też spotkać w Chinach, Indonezji, Afryce, Peru i na Tajwanie.
Kurkuma ma pieprzny aromat z nutą drewna i piżmowy, ciepły smak z lekką nutą goryczki. W kuchni czasami wykorzystywana jest jako zamiennik szafranu. Również intensywnie zabarwia potrawy na mocny, żółty kolor. Ja jestem jednak przeciwniczką uznawania kurkumy za zamiennik szafranu. Dla mnie to zupełnie inne przyprawy. 
Kurkuma jest jednym z głównych składników mieszanki przypraw curry. Używa się jej też do marynat, chutneyów oraz dań z ryżu, soczewicy i ryb. W przemyśle używana jest jako naturalny barwnik do materiałów i produktów spożywczych (musztardy, alkohole, masło, sery...). Kurkuma ugotowana z mlekiem i cukrem jest podobno swietnym napojem na przeziębienie.
Kurkuma powinna być przechowywana w szczelnych pojemnikach bez dostępu światła. Dzięki temu zachowa kolor i aromat.
Kurkuma - turmeric (ang.), Gelbwurz (niem.), curcuma (hiszp., wł. i franc.)





Pieczone pierożki z warzywami.
Jamaican Veggie Patties

nadzienie
4 łyżeczki oleju
1/2 szklanki drobno posiekanej cebuli
1/8 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1/2 łyżeczki mielonego kuminu (kminu rzymskiego)
1/4 łyżeczki papryki suszonej w płatkach
1/8łyżeczki pieprzu cayenne
sól do smaku
2 duże ząbki czosnku drobno posiekane
3/4 szklanki mleka kokosowego
1/4 szklanki bardzo drobno posiekanej marchewki
1/4 szklanki bardzo drobno posiekanych ziemniaków
1/2 szklanki zielonego groszku (może być mrożony)
1/2 szklanki ziaren kukurydzy
1/2 szklanki bardzo drobno posiekanej kapusty
1 łyżka drobno posiekanego świeżego tymianku
1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu

ciasto
1 3/4 szklanki mąki pszennej
szklanka pszennej mąki pełnoziarnistej
2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki soli morskiej
3/4 szklanki masła (w oryginale tłuszczu kokosowego)
2 łyżeczki octu cydrowego/jabłkowego/winnego
1/2 szklanki + 2 łyżki lodowatej wody


Na patelnię wlać olej. dodać cebulę, cynamon, ziele angielskie, kumin, pieprz  cayenne, 1/2 łyżeczki soli i paprykę w płatkach. Smażyć całość na małym ogniu przez 8-10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać czosnek i smażyć przez 2 minuty. Wlać mleko kokosowe, dołożyć marchewkę i ziemniaki. Dusić do miękkości warzyw przez 10-12 minut. Dodać groszek, kukurydzę, kapustę, tymianek i sok z cytryny. Dusić mieszając przez 3 minuty. Posolić i popieprzyć do smaku. Odstawić do wysudzenia. 
Przyrządzić ciasto. Połączyć w misce oba rodzaje mąki (1 1/2 szklanki mąki pszennej i
szklankę pszennej mąki pełnoziarnistej), kurkumę i sól. Dodać masło i rozetrzeć palcami do uzyskania kruszonki. Wymieszać ocet z wodą. Dodać do kruszonki i wyrobić całość na gładkie i elastyczne ciasto. Można również przyrządzić je przy pomocy miksera. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Nagrzać piekarnik do 180 stopni C. Ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na blacie podsypanym resztą mąki. Z ciasta wykrawać koła (np. szklanką). Brzegi posmarować wodą. Nakładać nadzienie i zlepiać pierożki. Brzegi docisnąć widelcem. Piec na złotobrązowo około 20-35 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości pierożków.



Oryginalny przepis z książki : Vegan Soul Kitchen: Fresh, Healthy,
and Creative African-American Cuisine by Bryant Terry". 

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Tarta na czerwiec. Młode ziemniaczki i cebulka.



Ostatnio na wszystko brakuje mi czasu. Zaległości rosną na każdym froncie. Sterta prasowania rośnie jak ciasto drożdżowe w upały, komputer pokrywa kurz, a ja co parę dni pakuję walizki. Nagrodą za ten intensywny czas są wyprawy w piękne miejsca. O tym napiszę kiedy indziej. 
Dzisiaj zapraszam na bardzo wiosenną tartę z dodatkiem małych, polskich, pieczonych ziemniaczków i cebulki dymki. Spód tarty nie jest klasyczny kruchy, ale drożdżowy na orkiszowej mące. Całość świetnie się komponuje. Tarta ma bardzo proste składniki, a smak niezwykły. Brzegi ciasta polewaliśmy oliwą truflową i zajadaliśmy jak pyszną razową foccacię.

 Tarta z pieczonych ziemniaków i młodej cebulki.

ciasto
220 g mąki orkiszowej razowej
1 łyżeczka suszonych drożdży
1/2 łyżeczki soli morskiej
2 łyżki oliwy z oliwek
1 jajko
60-80 ml wody

nadzienie
500 g małych, młodych ziemniaków
40 ml oliwy z oliwek
1 1/2 łyżeczki soli morskiej
1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
100 g młodej cebulki dymki pokrojonej w 1/2 cm plasterki (białe i jasnozielone części, bez szczypioru)
4 ząbki czosnku (zmiażdżone)
70 g tartego sera Cheddar
170 ml śmietanki kremówki
1 duże jajko

ciasto: wymieszać w misce mąkę, sól i drożdże. Dodać rozbełtane jajko, oliwę i wodę. Wyrobić całość dłońmi (lub mikserem - końcówki haki) na miękkie i elastyczne ciasto. Ciastem wyłożyć formę do tart o średnicy 23 cm. 
nadzienie: nagrzać piekarnik do 200 stopni C. Ziemniaki wyszorować pod bieżącą wodą i pokroić w 1/2 cm plastry razem ze skórką. Wymieszać ziemniaki, oliwę, sól i pieprz. Przełożyć do formy do pieczenia. Przykryć folią aluminiową i piec 20 minut. Zdjąć ziemniaki z blachy i pozostawić do wystudzenia na 10 minut. Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 170 stopni C. Wymieszać cebulkę, ziemniaki, czosnek i ser. Wyłożyć je na ciasto. Wymieszać śmietankę i jajko. Zalać tą mieszaniną nadzienie. Piec tartę przez 25-35 minut. Nadzienie i ciasto muszą być upieczone na złoto. Tartę po wyjęciu z piekarnika zostawić na 5 minut do lekkiego przestudzenia. Podawać na ciepło lub na zimno.


Przepis Isidora Popović z książki "Popina book of baking".

sobota, 4 czerwca 2011

Na śniadanie... skandynawska chałka.


W tak ciepłe dni jak obecnie, ciasto drożdżowe rośnie błyskawicznie. Przygotowanie drożdżowej chałki trwa przysłowiową chwilę. Ta chałka pachnie kardamonem i jest doskonała na weekendowe śniadanie z dodatkiem konfitury.
Miłego weekendu.




Pulla
30 g świeżych drożdży
250 ml ciepłego mleka
1/2 łyżeczki soli
100 g cukru pudru (lub drobnego) + dodatkowy do posypania wierzchu
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
2 jajka lekko ubite
700 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej)
100 g masła w temperaturze pokojowej
50 g rodzynek
30 g płatków migdałowych

Do miski wlać mleko i dodać drożdże. Wymieszać. dodać sól, cukier, kardamon i 3/4 ilości jajek (resztę zostawić do posmarowania wierzchu). Dodając mąkę miksować całość (końcówki haki) do uzyskania gładkiego ciasta. Dodać masło i ponownie wyrabiać do połączenia się składników. Przykryć miskę ściereczką i pozostawić ciasto do wyrośnięcia. Powinno podwoić swoją objętość. Nagrzać piekarnik do 200 stopni C. do ciasta dodać rodzynki i wyrobić do połączenia się ich z ciastem. Ciasto podzielić na trzy części. Z każdej części utoczyć wałek długości około 50 cm. Wałki zapleść jak warkocz. Chałkę posmarować pozostałym jajkiem i posypać płatkami migdałów. Wstawić do piekarnika i piec na złoto 25-30 minut. Wierzch posypać cukrem pudrem.


Przepis  Miisa Mink z książki "Nordic Bakery cookbook".

środa, 1 czerwca 2011

Truskawkowe muffinki z białą czekoladą na Dzień Dziecka.


Chrońmy dzieci.*
Ludzie, to jest ważna rzecz 
od stuleci, 
siebie gryźć możemy, lecz 
chrońmy dzieci.
Kim byś nie był - prawdzie tej 
wyjdź naprzeciw, 
siebie możesz kochać mniej, 
kochaj dzieci.

Damo w żłobku, z chęcią im 
przewiń becik, 
nie mrucz: ..Kim ja byłabym....., 
kochaj dzieci!
Literacie, bubli wór 
wrzuć do śmieci, 
nie wypisuj dzieciom bzdur, 
szanuj dzieci!

Dobry tato, w szarych dni 
gęstej sieci 
nie pij, nie krzycz, nie bij ich, 
kochaj dzieci!
Mamo, kiedy z oczu twych 
łezka leci, 
za swe krzywdy nie wiń ich, 
kochaj dzieci!

Ludzie, to jest ważna rzecz 
od stuleci, 
siebie gryźć możemy, lecz 
chrońmy dzieci.
Niech nad każdym słowem 
tym anioł buja, 
chrońmy dzieci w świecie złym!
ALLELUJA!


Słowa tej piosenki mówią wszystko. 
Wszystkim małym i dużym dzieciom w tym pięknym dniu składam najlepsze życzenia i częstuję pysznymi truskawkowymi muffinkami z białą czekoladą . Muffinki, jak to muffinki, są bardzo proste do zrobienia. W tym przepisie zwycięża smak. Połączenie truskawek z białą czekoladą mam już wielokrotnie przetestowane. Jest fantastyczne. Kwaskowatość owoców z ze słodyczą czekolady doskonale sie uzupełniają. Muffinki n
ajlepiej smakują jeszcze ciepłe.

Pamiętacie sernik z białą czekoladą i truskawkami? Jeden z najlepszych jakie jadłam. Teraz jest najlepszy sezon na takie wypieki.







Muffinki z białą czekoladą i truskawkami.




2 jajka

80 g jasnego brązowego cukru
50 ml roztopionego masła lub oleju (słonecznikowego lub z orzeszków ziemnych)
1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii
150 g mąki pszennej
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
140 g małych truskawek pokrojonych w ćwiartki
70 g białej czekolady drobno posiekanej


wierzch

120 g małych truskawek pokrojonych w plasterki
jasny brązowy cukier do posypania

Nagrzać piekarnik do 180 stopni C. W misce wymieszać jajka, cukier, masło/olej i wanilię. W drugiej misce wymieszać mąkę i proszek do pieczenia. Dodać zawartość miski z mokrymi składnikami i wymieszać. Dodać truskawki i białą czekoladę i wymieszać całość. Ciasto przełożyć łyżką do formy muffinkowej wysmarowanej masłem lub wyłożonej papierowymi papilotkami do 2/3 wysokości. Wierzch posypać truskawkami i cukrem. Piec na złoto około 25 minut. Nie otwierać piekarnika przez pierwsze 15 minut pieczenia.




* Chrońmy dzieci. Słowa: Wojciech Młynarski, muzyka Janusz Strobel, wykonanie: Michał Bajor, płyta: Inna bajka.

Przepis Isidora Popović z książki "Popina book of baking".

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails