sobota, 30 kwietnia 2011

Pizza neapolitańska. Prosto i pysznie.



Uwielbiam domową pizzę. Przetestowałam już dziesiątki przepisów na nią. Niestety ciągle byłam nieusatysfakcjonowana. Ciasta nie spełniały moich wyobrażeń o smaku dobrej domowej włoskiej pizzy. Tak było do chwili, kiedy upiekłam pizzę z przepisu 
Petera Reinharta. Wszystko wtedy zmieniło się. To jest najlepszy przepis na pizzę jaką możemy upiec w domowych warunkach. Klasyczna pizza neapolitańska pieczona jest przez 90 sekund w temperaturze 485 stopni C w piecu opalanym drewnem dębowym. Domowe piekarniki nigdy nie będą specjalnymi piecami do pizzy, ale przestrzegając kilku zasad upieczemy w domu równie doskonałą. 
 
Podstawa to oczywiście ciasto. Najlepiej użyć do jego wyrobienia włoskiej mąki typu 0 lub 00. Jeżeli nie macie do niej dostępu, użyjcie mąki chlebowej. Ciasto wyrabiajcie najlepiej ręcznie, ewentualnie mikserem na najniższych obrotach. Ręczne wyrabianie ciasta z poniższego przepisu jest samą przyjemnością. Nie lepi się, nie klei, doskonale poddaje się ruchom naszych dłoni. Formować pizzę również najlepiej dłońmi, a nie wałkiem. Powinna być cienka (około 3mm). Piekarnik razem z blachą lub kamieniem do wypieków nagrzewamy do najwyższej temperatury jaką może osiągnąć. Przeważnie jest to 280-290 stopni. Pizzę przekładamy wprost na gorącą blachę (można to zrobić razem z papierem do pieczenia). Dobra pizza nie potrzebuje wielu składników, ale powinny one być najwyższej jakości. Domowy sos pomidorowy najlepiej zrobić z odmiany podłużnych pomidorów San Marzano (w sezonie) lub z włoskich pomidorów z puszki. Serem użytym do pizzy powinna być oryginalna mozzarella, najlepsza będzie mozzarella di bufala campana. Jeszcze tylko parę listków bazylii i można się cieszyć doskonałą pizzą. 
 
Przepis jest bardzo prosty i łatwy. Wymaga chwili pracy wieczorem, a na drugi dzień możemy cieszyć się doskonałą pizzą. Ciasto na pizzę możemy przechowywać przez dwa dni w lodówce, a po zamrożeniu przez trzy miesiące.
2009 pizza neapolitańska została zastrzeżona przez Komisję Europejską jako wyrób tradycyjny. Pizzę o tej nazwie na całym świecie można będzie teraz wyrabiać tylko wg ściśle określonej receptury, tzn. ze specjalnej mąki, soli morskiej, sera mozzarella z mleka bawolego, oraz piekąc na kamiennej płycie w piecu opalanym drewnem.


 
Pizza neapolitanska Petera Reinharta.
Peter Reinhart’s Napoletana Pizza Dough
ciasto

4 1/2 - 5 szklanek mąki typu 0 lub 00 (ewentualnie mąki chlebowej)
1 3/4 łyżeczki soli morskiej
łyżeczka drożdży suszonych
1 3/4 szklanki  zimnej wody
1/4 szklanki oliwy z oliwek
 
sos
2 puszki (po 400 g każda) pomodorów w soku
1 cebula pokrojona w drobną kostkę
3-4 ząbki czosnku drobno pokrojone
3-4 łyżki oliwy
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka suszonej bazylii
½ łyżeczki cukru
sól morska
pieprz
 
mozzarella
świeże liście bazylii
400 g małych pomidorków przekrojonych na pół (opcjonalnie)
oliwa

Mikserem z końcówkami haki wymieszać przez 4 minuty wszystkie składniki (½ szklanki mąki, sól, drożdże, wodę i oliwę) . Dłońmi robimy to przez 6 minut. Odstawić ciasto na 5 minut. Po tym czasie ponownie wyrabiać przez 2 minuty mikserem lub 4 dłońmi. Jeżeli ciasto jest zbyt luźne dodać w czasie wyrabiania resztę mąki, jeżeli jest za suche, dodać 1-2 łyżki wody. Z ciasta uformować kulę i przełożyć je do miski pomarowanej olejem. Przykryć całość folią. Pozostawić w temperaturze pokojowej na 30 minut.  Po tym czasie przełożyć ciasto do lodówki. Pozostawić tam przez noc. 
Ciasto wyjąć z lodówki na 2 godziny przed robieniem pizzy. 
Ciasto dzielimy na 3 części. Każdą część rozciągamy palcami na dość cienki placek (3-5 mm). Smarujemy je sosem pomidorowym, obkładamy kawałkami sera. Na wierzchu rozsypujemy połówki pomidorków. Pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. Nagrzać piekarnik (razem z kamieniem/blachą wewnątrz) do temperatury 280/290 stopni C. Pizzę przekładamy do piekarnika na gorący kamień/blachę. Pieczemy 5-8 minut. Odstawiamy do przestudzenia na 1-2 minuty. Posypujemy porwanymi liśćmi bazylii. Polewamy oliwą. Kroimy i jemy.

Sos:  rozgrzać oliwę na patelni. Dodać cebulę i smażyć ją na małym ogniu przez 3-4 minuty. Cebula powinna się zeszklić, ale nie zrumienić. Dodać czosnek i smażyć mieszając przez 2 minuty. Pomidory z puszki zmiksować i dodać je do cebuli. Doprawić solą, cukrem, pieprzem i ziołami. Dusić na małym ogniu przez 10-15 minut. Zamieszać całość od czasu do czasu. Sos wystudzić przed nałożeniem na ciasto.

 
 
 

wtorek, 26 kwietnia 2011

Fińskie żytnie bułki. Z domowej piekarni.


Lubicie domowe pieczywo? Nic nie zastąpi przyjemności samodzielnego wyrabiania ciasta, formowania, delektowania się zapachem rozchodzącym po domu w trakcie pieczenia. Bułki to najprostszy rodzaj domowego pieczywa. Trochę mieszania i wyrabiania, trochę czasu na wyrastanie, a potem tylko przyjemność z delektowania się smakiem własnoręcznie upieczonych bułek. Dzisiejszy przepis pochodzi z Finlandii. Kraju, w którym domowy wypiek pieczywa jest tradycją. Warto takie zwyczaje przenosić do naszych domów.






Żytnie bułki Leili.
Leilan Pannuleipä.

1 torebka (7 g) suszonych drożdży lub 20 g świeżych
1/2 szklanki ciepłej wody
2 łyżki jasnej melasy lub ciemnego syropu kukurydzianego
1 - 11/2 łyżeczki soli
2 łyżki rozpuszczonego masła
2 szklanki mleka (w temperaturze pokojowej)
 szklanki mąki żytniej
4 41/2 szklanki maki pszennej
2-3 łyżki oleju
1 jajko rozbełtane widelcem (opcjonalnie)


W dużej misce rozpuścić drożdże w ciepłej wodzie. Dodać melasę/syrop i pozostawić na 5 minut. Dodać sól, masło, mleko i żytnią mąkę. Wymieszać całość. Cały czas miksując (końcówki haki) dodawać po szklance mąki pszennej (razem 4 szklanki).  Wymieszane ciasto pozostawić na 15 minut. Blat posypać resztą mąki, przełożyć na niego ciasto i wyrabiać przez 10 minut do chwili, kiedy ciasto stanie się elastyczne i gładkie. Z ciasta uformować kulę, posmarować ją olejem i przełożyć do czystej miski. Przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Na dużej płaskiej blasze położyć papier do pieczenia. Z ciasta odrywać kawałki, formować okrągłe bułki i układać je, zachowując odstępy, na blasze. Pozostawić do ponownego wyrastania na 30-45 minut. Posmarować jajkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piec na złoto około 15 minut. Przełożyć bułki na kratkę i pozostawić do wystudzenia. 
Z przepisu zrobiłam 16 bułek. Tuż przed pieczeniem można bułki posypać makiem, sezamem, ziarnem słonecznika, dynii...


Przepis z książki "The great scandinavian baking book" Beatrice Ojakangas"

sobota, 23 kwietnia 2011

Sernik krakowski wg Pierre'a Hermé czyli świąteczne spotkanie polsko francuskie.




Życzę Wam wszystkim radosnych, rodzinnych, pełnych ciepła i szczęścia Świąt.

Najważniejsze elementy dobrego sernika to dobry ser i dobry przepis. Mam to szczęście, że mogę ostatnio kupować najlepszy ser jaki jadłam. Trzy razy w tygodniu po kilogramie sera to teraz u mnie podstawa. Twarożki z mnóstwem zieleniny i kromką chleba na zakwasie to teraz nasze ukochane śniadania. Do tego z wielką częstotliwością piekę serniki. Przeważnie są to serniki bez spodów. Delikatne, proste, takie w których można docenić doskonałość sera. Zapragnęłam jednak odmiany, klasycznego sernika krakowskiego. Na cienkim cieście, z kratką na wierzchu. 
W wydanej po polsku książce Pierre'a Hermé "Desery" jest kilka przepisów o polsko brzmiących nazwach: pączki warszawskie, faworki polskie, babka polska, keks polski, piernik toruński i sernik krakowski. Zawsze jak sięgam po tę książkę, nurtuje mnie pytanie, czy Pierre jest takim miłośnikiem i znawcą polskich wypieków czy to dziwna inwencja tłumacza. Mój plan na następną wizytę w Paryżu, to sprawdzić te przepisy w oryginalnym francuskim wydaniu i... kupić rozkładaną formę do pasztetu w cieście. 
Ponieważ nigdy nie zawiodłam się na przepisach PH, a wręcz jest odwrotnie, sięgnęłam więc po francuski przepis na polski sernik. Po pierwszym kawałku upewniłam się, że Pierre to rzeczywiście mistrz cukiernictwa i długo nię będę szukać innego przepisu na krakowski sernik. Kruche ciasto jest pyszne, masa serowa idealnie wilgotna i taka jaką sernik krakowski powinien mieć. 
Sernik po upieczeniu powinien stygnąć w piekarniku z otwartymi  dzrzwiczkami. Wystudzony zostawiamy na noc w lodówce. Najlepiej smakuje przechowywany przez cały czas w chłodzie. Z każdym dniem smakuje lepiej. Te elementy mają istotny wpływ na efekt końcowy. Doskonały efekt końcowy.

Wesołych Świąt.







Sernik krakowski Pierre'a Hermé


kruche ciasto
rdzeń z jednego strąka wanilii
125 g cukru pudru 
250 g mąki
125 g masła (o temperaturze pokojowej)
1 jajko

masa serowa
1000 g tłustego białego sera*
8 jajek (osobno białka i żółtka)
100 g masła (o temperaturze pokojowej)

 250 g cukru 
3 łyżki cukru waniliowego (użyłam z dodatkiem prawdziwej wanilii Kotanyi)
3 łyżki mąki ziemniaczanej 
100 g rodzynek 
2 - 3 łyżki skórki pomarańczowej smażonej w cukrze 
1 żółtko roztrzepane 

lukier**
cukier puder
sok z cytryny lub woda

kruche ciasto: w misce wymieszać nasionka wanilii z cukrem pudrem. Do miski wsypać przesianą mąkę. Dodać masło pokrojone na małe kawałki. Rozcierać całość palcami do uzyskania kruszonki. Dodać jajko i cukier puder z wanilią. Wyrabiać szybko dłońmi do połączenia się składników. Z ciasta uformować kulę, lekko ją spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 1 godzinę. Ciasto trzeba szybko wyrabiać, inaczej po upieczeniu będzie twarde. Można też zrobić to przy pomocy miksera. 
Ciasto wyjąć z lodówki na pół godziny przed pieczeniem. Podzielić je na dwie części (3/4 i1/4). Większą część rozwałkować na grubość około 3-4 mm i wyłożyć nim dno i boki prostokątnej formy wysmarowanej masłem. Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec 15 minut. 



masa serowa:  białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodać 50 g cukru. Miksować do chwili aż piana będzie sztywna i lśniąca. Wstawić ją do lodówki. Masło, 200 g cukru i cukier waniliowy zmiksować na krem. Cały czas miksując dodawać po jednym żółtku. Następnie nadal miksując, dodawać ser (w pięciu porcjach). Do gładkiej masy dodać połowę piany z białek, rodzynki, skórkę pomarańczową i mąkę ziemniaczaną. Wymieszać delikatnie szpatułką (nie miksować!). Dodać pozostałą pianę i ponownie wymieszać szpatułką. Masę serową wylać na podpieczone ciasto. Wyrównać powierzchnię.Resztę ciasta rozwałkować na grubość około 3-4 mm. Powycinać z niego paski szerokości 1 cm. Z pasków ułożyć kratkę na wierzchu sernika. Posmarować ją roztrzepanym żółtkiem.  Sernik wstawić do piekarnika (180 stopni C) i piec 50-60 minut.  Kiedy sernik jest upieczony wyłączyć piekarnik i otworzyć drzwiczki. Pozostawić do całkowitego wystudzenia. Polukrować lukrem utartym z cukru pudru i soku z cytryny. Wstawić na noc do lodówki. Kroić następnego dnia.




* mój ser jest niesamowicie gładki, aksamitny i tłusty. Jego zdjęcie możecie zobaczyć TUTAJ. Możecie użyć też sera potrójnie mielonego lub sami zmielić tłusty twaróg. Ważne, żeby był gładki i "gęsty". To nie jest sernik na ser z wiaderka.


** w oryginalnym przepisie lukier zrobiony jest z utartych dwóch białek, 450 g cukru pudru i soku z 1 cytryny.



                                        
                                     Przepis Pierre Hermé zksiążki "Desery"

czwartek, 21 kwietnia 2011

Dla niej i dla niego. Dwa pasztety.



AMBER ma zawsze świetne przepisy i doskonałe pomysły. Na przykład zaprasza innych do wspólnego gotowania na odległość. Teraz i ja mam tę przyjemność. 
Temat przewodni wspólnego gotowania brzmiał: pasztety. Każda we własnej kuchni, z przepisem przez siebie wybranym. Największy problem miałam właśnie z doborem przepisu. Lubię piec pasztety i lubię je jeść. Pewno niektórzy nie nazwaliby moich wypieków pasztetami, bo nie zawierają wątróbki. Trudno. Z podrobami nie jest mi po drodze. Lista pasztetów do upieczenia jest u mnie długa. Nie mogłam się zdecydować, myślałam, kombinowałam. W końcu padło na francuski pasztet w cieście. Francuzi są mistrzami w tej dziedzinie, a ja od dawna miałam ochotę na taki klasyczny wypiek kuchni francuskiej. Przepis na mój  pasztet powstał w oparciu o recepturę na pasztet z królika Michela Rouxa. Królik, nasz domownik mógł czuć się bezpiecznie. Mięso królicze zastąpiłam udkami z kurczaka. Najtrudniej było mi zdobyć cielęce kości. Ile wypraw poszukiwawczych za mną. Jak w końcu je zdobyłam, to czułam się tak, jak kupiłabym nowe buty albo formę do ciast, a nie porąbane gnaty.
Ten przepis to klasyka francuskiej kuchni. Surowe mięso marynowane w alkoholu, grubo mielone i zapieczone w warstwie ciasta. Puste miejsce pomiędzy warstwami wypełnia się galaretą. Lubię takie przepisy, lubię takie pasztety. Przygotowanie pasztetu trwa w sumie trzy dni. Ten czas potrzebny jest na marynowanie i dojrzewanie smaku, nie na pracę. 

Jak zrobiłam ten pasztet poczułam wyrzuty sumienia. Mój K. lubi watróbki, ale w domu nie może ich zjeść. Postanowiłam się przemóc. Założyłam rękawiczki i wzięłam się za robienie pasztetu tylko dla niego. Zapach, który rozchodził się w czasie przygotowań był nieziemski. REWELACYJNY. Kusił tak bardzo, że postanowiłam spróbować tego pasztetu. Okazał się rewelacyjny. I to mówię Wam ja, osoba unikająca watróbek jak ognia. Smakował cudownie. 






Pasztet Grand Marnier

250 g oczyszczonych wątróbek drobiowych
250 g piersi z kurczaka
300 g cielęciny
150 ml białego półwytrawnego wina
100 g masła
2 małe pomarańcze lub 1 duża (sok i starta skórka osobno)
3 łyżki koniaku, armagnacu lub brandy
2 łyżki likieru Grand Marnier
szczypta cynamonu
szczypta mielonych goździków
3 ziarna ziela angielskiego
1/4 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatałowej
2 łyżeczki żelatyny
sól
świeżo zmielony pieprz

W garnku zagotować wino z zielem angielskim, cynamonem i goździkami. Włożyć wątróbki  i gotować dokładnie 3 minuty. Przełożyć wątróbki do miseczki, a do garnka z winem włożyć pokrojoną w kostkę cielęcinę i piersi z kurczaka, 3 łyżki (45 g) masła, sól i sok wyciśnięty z pomarańczy. Dusić wszystko do miękkości (około 30 minut). Mięso zmielić dwukrotnie, a wątróbki jeden raz. Masę pasztetową ubić mikserem lub łyżką dodając resztę masła, skórkę startą z pomarańczy, sól, pieprz, gałkę muszkatałową, likier koniak. W pozostałym z gotowania sosie (gorącym!) rozpuścić namoczoną w 2 łyżkach zimnej wody żelatynę. Sos dodać do masy. Wszystko starannie wymieszać. Formę do zapiekania posmarować masłem, wyłożyć do niej masę i wygładzić powierzchnię. Foremkę wstawić do większej formy. Obie formy wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. Do dużej formy wlać gorącej wody, tak aby sięgała do połowy wysokości foremki z pasztetem.
Piec 30 minut. Pasztet wystudzić i wstawić do lodówki na noc. Wierzch pasztetu polałam galaretką zrobioną z podgrzanego wina (takiego samego w jakim dusiły się mięsa), żelatyny i soku pomarańczowego.




 Pasztet drobiowy w cieście.

ciasto
500 g mąki pszennej
20 g soli
200 g masła lub smalcu (użyłam 150 g masła i 50 g smalcu) w temperaturze pokojowej
5 żółtek wymieszanych ze 120 ml zimnej wody 

masa mięsna
800 g udek z kurczaka bez kości i skóry
160 g piersi z kurczaka
200 g słoniny
400 g surowego boczku
75 ml słodkiego, białego wina (sauternes lub innego)
50 ml armagnacu (koniaku, brandy)
150 ml śmietanki kremówki
1 (55 g) jajo
1 żółtko
1 duży ząbek czosnku (posiekany)
sól
7 g posiekanego świeżego tymianku
3 g świeżo zmielonego pieprzu
40 g orzechów laskowych (uprażonych w gorącym piekarniku i obranych ze skórki)

150 g słoniny pokrojonej w bardzo cienkie plastry*
1 żółtko
1 łyżka mleka

galareta
2500 g kości cielęcych (porąbanych na kawałki)
2 łyżki oleju
1 cebula pokrojona na kawałki
1 marchew pokrojona na kawałki
400 ml czerwonego wina
bouquet garni**
2 łodygi selera naciowego pokrojone na kawałki
1 por (tylko biała część) pokrojony na kawałki
sól
świeżo zmielonego pieprz
5 łyżek galaretki żurawinowej lub z czerwonych porzeczek***

ciasto: do dużej miski wsypać mąkę i sól. Dodać pokrojony na małe kawałki tłuszcz. Całość rozetrzeć palcami do uzyskania kruszonki. Dodać żółtka z wodą. Całość wymieszać, a następnie wyrobić gładkie ciasto. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 2 godziny lub całą noc. Ciasto wyjąć z lodówki na godzinę przed wałkowaniem!

masa mięsna: połowę mięsa z piersi pokroić w 1 cm paski. Odstawić do lodówki. Resztę piersi pokroić w2 cm kostkę.  Do dużej miski włożyć pokrojone w kawałki mięso z udek, słoninę i boczek. Całość zalać białym winem, armagnacem. Przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na noc. Na drugi dzień wyjąć schłodzone mięso z marynaty i zmielić w maszynce do mielenia na grubym sicie. Przełożyć mięso do miski. dodać śmietanę, jajko, żółtko, czosnek, sól, pieprz i tymianek. Całość dobrze wymieszać. 3/4 kruchego ciasta rozwałkować na grubość 1/2 cm. Ciastem wyłożyć formę pasztetową (dobrze jest położyć na dnie i bokach papier do pieczenia). Na cieście rozłożyć plastry słoniny, w taki sposób, żeby wystawały poza wysokość formy. Na to nałożyć 1/3 masy mięsnej. Na wierzchu ułożyć połowę pasków piersi i połowę orzechów. Przykryć kolejną częścią masy mięsnej. Na nią wyłożyć resztę pasków piersi i orzechów. Wyłożyć resztę masy mięsnej. Całość przykryć wystającymi kawałkami słoniny (powinna przykrywać całą masę miesną. Rozwałkować resztę ciasta. Przykryć nim wierzch pasztetu. Docisnąć brzegi i odciąć nadmiar ciasta. Po srodku ciasta wyciąć foremkę lub szklanką otwór. Włożyć do niego zwinięty komin z folii alumioniowej. Z resztek ciasta można wyciąć ozdobne elementy. Formę z pasztetem wstawić na 2 godziny do lodówki. Nagrzać piekarnik do 180 stopni C. Powierzchnię ciasta posmarować żółtkiem rozbełtanym z mlekiem. Wstawić pasztet do piekarnika i piec 20 minut. Zmniejszyć temperaturę do 160 stopni i piec 40-60 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości formy i wysokości pasztetu. Nóż wbity w środek pasztetu (tam gdzie mieści się komin z folii aluminiowe) powinien być gorący. Pasztet wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia na 2 godziny. Zdjąć boki formy  i pozostawić na kolejne 2 godziny. Z pasztetu wyjąć komin z folii i w otwór wlać tężejącą galaretę.  Pasztet wstawić do lodówki i chłodzić 24 godziny. Podając odkrawamy pierwszy plaster (bo jest to praktycznie samo ciasto). Można przechowywać w lodówce do tygodnia.

galareta: rozgrzać piekarnik do 200 stopni C. Dużą blachę (np z wyposażenia piekarnika) skropić olejem. Ułożyć na niej kości cielęce i piec 20 minut, aż zbrązowieją. Dodać cebulę i marchew i piec 5 minut. Zawartość blachy przełożyć do garnka, zalać winem i gotować do odparowania prawie całego płynu. Do garnka dodać bouquet garni, seler naciowy i por,  wlać wodę (ma przykryść zawartość garnka). Gotować przez 2 godziny na najmniejszym ogniu. Zbierać szumowiny. Przecedzić całość, posolić i popieprzyć. Ponownie gotować do momentu, aż zmiejszy swoją objętość o 2/3 początkowej ilości płynu. Dodać galaretkę i wymieszać. Odstawić do schłodzenia. Tężejącą galaretę wlać przez otwór w cieście do pasztetu.


*słoninę zamroziłam, a następnie pokroiłam w cienkie plastry na tarce mandolinowej (heblowej - ostrza w kształcie litery V)

** na kawałku gazy umieścić 2 liście laurowe, 3 gałązki natki pietruszki i 2 gałązki tymianku. Całość związać. Można również wszystkie składniki związać bawełnianą nitką.

***użyłam galaretki żurawinowej zrobionej z TEGO przepisu. Galaretkę z czerwonych porzeczek francuskiej firmy Bonne Maman można dostać w delikatesach i supermarketach.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Cztery składniki i dużo radości. Czekoladowe babeczki z nutellą.


Te babeczki to pochwała prostoty. Tylko cztery składniki, chwila mieszania, parę minut pieczenia i mamy pyszne słodkości. Już dawno nie robiłam nic tak prostego i szybkiego, co dałoby mi tyle radości. Świetny przepis, na małe, pyszne, czekoladowe smakołyki. Chrupiąca skórka pokryta orzechami laskowymi, a w środku wilgotne aromatyczne ciasto. Pachnie orzechami i czekoladą, smakuje wspaniale.


 Czekoladowe babeczki z nutellą

Nutella fudge brownies


1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów laskowych
1 duże jajko
1/2 szklanki nutelli
5 płaskich łyżek mąki

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. W misce wymieszać nutellę z jajkiem (zrobiłam to trzepaczką), dodać mąkę i wymieszać. Do muffinkowej formy włożyć papilotki i napełnić je ciastem do 3/4 wysokości. Ciasta starczyło mi do napełnienia 6 foremek.  Wierzch posypać orzechami. Formę wstawić do piekarnika i piec 10-12 minut.



Przepis z książki: "Desserts 4 Today: Flavorful Desserts with Just Four Ingredients" autorstwa Abigail Johnson Dodge. 

niedziela, 17 kwietnia 2011

Dla miłośników czekolady. Babka drożdżowa.



Ostatnio testuję przepisy na drożdżowe ciasta z dodatkiem ubitej piany z białek. Nic nie zastąpi klasycznej drożdżowej baby, ale jeżeli macie ochotę na pewną odmianę, to polecam. Te ciasta to połączenie drożdżowego i biszkoptowego. Bardzo wilgotne, aromatyczne i.... łatwe. 
Przepis na inną tego typu babkę, prostą i niesamowicie wilgotną znajdziecie TUTAJ.





 Czekoladowa babka drożdżowa  .

5 dużych jajek (5 żółtek i 3 białka)
6 łyżek (90 g ) cukru
 150 g gorzkiej czekolady pokrojonej na małe kawałki
100 g masła
200 g mąki pszennej
40 g świeżych drożdży
1/2 szklanki (125 ml) śmietanki kremówki
 50 g rodzynek
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
50 g pokrojonych w słupki migdałów
1 łyżka mąki do obsypania bakalii
1 cukier z dodatkiem prawdziwej wanilii
szczypta soli

Wymieszać w miseczce drożdże z ciepłą śmietanką, łyżką mąki i łyżką cukru. Odstawić do wyrośnięcia. W drugiej misce ubić białka ze szczyptą soli na sztywno. Dodać 4 łyżki cukru i ubijać do chwili kiedy piana jest lśniąca i sztywna.
Na parze rozpuścić czekoladę. W misce ubić żółtka z resztą cukru na jasną i puszystą masę. Dodać czekoladę i miksować do chwili połączenia się składników. Dodać zaczyn drożdżowy i ubijać wszystko przez 5 minut. Dodać mąkę i obsypane mąką bakalie i miksować całość do uzyskania gładkiego ciasta. Dodać pianę i wszystko delikatnie wymieszać. Przelać ciasto do wysmarowanej masłem i wysypanej mąką formy na babkę. Odstawić do wyrastania. Ciasta ma zwiększyć swoją objętość dwukrotnie. Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Kiedy ciasto urośnie i wypełni w całości formę, zwiększyć temperaturę piekarnika do 180 stopni. Piec około 40-45. Patyczek wbity w ciasto ma być suche. Formę wyjąc z piekarnika i odstawić na 10 minut. Wyjąć babkę z formy i przełożyć na kratkę kuchenną. Skropić wierzch ciasta rumem.



50 ml rumu

piątek, 15 kwietnia 2011

Z miłości do doskonałości czyli sernik z białą czekoladą i truskawkami.



To miał być szybki wypiek, z wykorzystaniem zalegającego w lodówce serka mascarpone. Coś prostego do popołudniowej herbaty. Wyszedł fantastyczny sernik, który został zjedzony od razu. Żadnego zostawionego ostatniego kawałka na później. Już dawno nie widziałam tak szybko znikającego ciasta.
Sernik krótko mówiąc jest doskonały. Aksamitny, kremowy, słodki i jedwabisty. Słodycz masy dobrze przełamuje kwaskowatość truskawek. Wszystko uzupełnia spód zrobiony z ciastek digestive i orzechów włoskich. Świetnie będą się też z nim komponować jeżyny, jagody i maliny. Jeżeli szukacie łatwego przepisu na doskonały sernik, zróbcie ten.






Sernik truskawkowy.
Strawberry cheesecake.

spód
55 g rozpuszczonego masła
200 g drobno pokruszonych ciastek digestive
85 g drobno posiekanych orzechów włoskich

masa
450 g sera mascarpone
2 jajka lekko ubite
3 łyżki drobnego cukru
250 g białej czekolady pokrojonej na małe kawałki
300 g pokrojonych na kawałki truskawek (może być mniej)
rdzeń z połowy laski wanilii lub szczypta startego ziarna tonka

Nagrzać piekarnik do 150  stopni. Wymieszać w misce rozpuszczone masło, okruchy ciastek i orzechy. Najłatwiej można to zrobić dłońmi. Masę wyłożyć na dno tortownicy o średnicy 23 cm. Docisnąć i wyrównać łyżką lub dłońmi. Czekoladę rozpuścić na parze. Odstawić do lekkiego przestudzenia. W misce zmiksować mascarpone (1 min.). Dodać jajka, wanilię (tonkę) i cukier. Miksować do połączenia się składników. Dodać czekoladę i wymieszać. Dodać truskawki i wymieszać. Masę wylać na ciasteczkowy spód. Wyrównać wierzch. Sernik wstawić do nagrzanego piekarnika i piec do momentu ścięcia się masy serowej. Trwa to około 1 godziny. Jeżeli wierzch się rumieni zbyt szybko, należy go przykryć kawałkiem folii aluminiowej. Kiedy sernik jest upieczony, wyłączyć piekarnik i pozostawić ciasto do wystudzenia w piekarniku z otwartymi dzrzwiczkami. Ciasto przełożyć do lodówki i pozostawic do schłodzenia przez noc.


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails