niedziela, 11 grudnia 2011

Zimowe śniadanie pachnące świętami czyli szwedzkie bułeczki i masło żurawinowe.



Grudniowe, weekendowe śniadania w naszym domu też mają świąteczny klimat. W tle Andrea Bocelli śpiewa moje ukochane świąteczne piosenki, a po domu rozchodzi się korzenny zapach pasty do mebli. Pokochałam sprzatanie dzięki tej francuskiej paście. Tak lubię ten zapach ( Fruits d'Epices), że notorycznie poleruję nią meble, żeby po domu rozchodził sie jej aromat. Do wyczyszczonych mebli pasuje wyczyszczony dom, a więc sprzątam i poleruję i... chyba po raz pierwszy takie porzadki sprawiają mi przyjemność. Nie wiedziałam, że tak niewiele mi potrzeba, żeby polubić sprzątanie. Wystarczy mała puszka pasty do mebli w pięknym opakowaniu. Dziękują Pani Aniu. To był wspaniały zakup.

Wczesnym rankiem w tym pachnącym domu pachną też kardamonowe bułeczki z migdałowym nadzieniem. Miękkie, maślane, aromatyczne... Pyszne! Do ciepłych bułeczek podaję żurawinowe masełko. Cieszy się ono dużą popularnością w krajach anglosaskich. Jest bardzo proste do zrobienia, przydaje sie do wielu rzeczy i jest PYSZNE. Przepisy, które wypróbowałam do tej pory jednak nie do końca mnie zadowalały. Dlatego na blogu do dzisiaj nie znalazła się na nie receptura. Wzięłam się za samodzielne kombinowanie ze składnikami i jestem w pełni usatysfakcjonowana. Szczerze mówiąc jestem dumna z mojego masełka. Oprócz ciepłych drożdżowych bułeczek, świetnie pasuje też do gorących naleśników, tostów francuskich... Co Wam podpowie fantazja. Dla odmiany można też do niego dodać posiekane pekany, likier Grand Marnier, syrop klonowy, posiekaną kandyzowaną skórkę pomarańczową, świeże, pokrojone żurawiny, kandyzowane żurawiny...




Bułeczki z nadzieniem migdałowym
Almond twists

ciasto
250 ml ciepłego mleka
1 jajko lekko ubite
85 g drobnego cukru
 1 łyżeczka soli (dałam pół)
1/4-1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
7 g suszonych drożdży (lub 20 g świeżych)
500 g maki pszennej chlebowej (lub pszennej typu 550)
75 g miękkiego masła
20 g płatków migdałowych

nadzienie
25 g mielonych migdałów
25 g drobnego cukru
50 g miękkiego masła

do posmarowania
1 jajko lekko ubite

Do mleka dodać drożdże, wymieszać i pozostawić na 5 minut. Dodać jajko, cukier, kardamon i sól. Wymieszać. Dodać mąkę i miksować całość (końcówki haki) do uzyskania gładkiego ciasta (około 5 minut). Cały czas miksując dodawać masło (po 1 łyżce). Kiedy masło wchłonie się w ciasto, przykryć miskę folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na około godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objetość dwukrotnie). Ja wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 30 stopni C i zajęło mi to 30 minut. Obsypać blat maka i rozwalkować ciasto na prostokąt o wymiarach 30x50 cm. Na połowie ciasta rozsmarować nadzienie przygotowane przez zmiksowanie jego składników. Ciasto złożyć na pół, przykrywając połową bez nadzienia, część ciasta z nadzieniem. Wierzch ciasta docisnąć dłonmi lub wałkiem. Otrzymamy prostokąt o wymiarach 30x25 cm. ciasto pociąć wzdłuż na pasy długie na 25 cm i szerokie na 2 cm. Każdy pasek zwijać w spiralkę obracając dłońmi końcówki w przeciwnych kierunkach. Spiralki zwijać w kształt ślimaka. Pomocne w zwijaniu może być zdjęcie poniżej przepisu. Bułeczki przełożyć na dwie duże płaskie blachy (z wyposażenia piekarnika) wyłożone papierem do pieczenia. przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut. Posmarować jajkiem i posypać płatkami migdałów. Wstawić 1 blachę do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Piec na rumiano przez 10-12 minut. Wyjąć, przełożyć na kratkę, a do piekarnika wstawić drugą blachę. Piec jw.

Masełko żurawinowe

125 g świeżych żurawin (mogą być mrożone)
35 g cukru
100 g miękkiego masła
3-4 łyżki miodu
1 płaska łyżeczka skórki startej z pomarańczy

dodatki
1 łyżka posiekanch pekanów 
1 łyżka likieru Grand Marnier
1 łyżka syropu klonowego
1 łyżka posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej
1 łyżka świeżch, pokrojonych żurawin
1 łyżka kandyzowanych żurawin

Umyte żyrawiny przełożyć do rondelka i lekko rozgnieść widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. jezeli uzywacie dużej odmiany (kanadyjskiej lub amerykańskiej) trzeba ja pokroić przynajmniej na 2 części. Polska, mała (błotna) łatwo się rozgniata i ma dodatkowo bardzo bogaty i intensywny smak. Żurawiny zasypać cukrem i odstawic na 5 - 10 minut. Żurawiny zagotowac, zmniejszyć ogień i gotować 5 - 10 minut mieszajac od czasu do czasu. Odstawić do ostygnięcia. W misce zmiksować masło na krem. Dodać 100 g (lub wiecej) przygotowanych wcześniej żurawin i zmiksowac całość blenderem (będzie wyglądać jak zważone masło, lekko rozwarstwione). Podgrzać miód (w rondelku lub w mikrofalówce). Miksując masło dodać gorący miód (teraz wszystko zmieni się w jednolitą masę i przestanie wyglądać jak rozwarstwione masło). Dodać skórkę pomarańczową i ewentualnie inne dodatki. Wymieszać łyżką. Gotowe. Jeżeli chcecie dodać likier, trzeba go dolać do masła na początku razem z żurawinami, a syrop podgrzać razem z miodem.



Przepis na bułeczki Miisa Mink z książki "Nordic Bakery cookbook".

33 komentarze:

  1. jeju, koniecznie zapisuję przepis!
    te bułeczki istny obłęd.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Mamo!!! szkoda, że niedzielne śniadanie mamy już za sobą :( bułeczki i tak upiekę pewnie za tydzień albo w tygodniu :) wyglądają pysznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na pewno nie wytrzymam do przyszłego tygodnia! zrobię je jutro
    i coś mi się wydaje, że muszę kupic tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Buleczki wpadly mi w oko jak mialam ksiazke Missy - niestety z biblioteki wiec tylko przez chwile cieszylam oko przepisami i nie zdazylam wiele upiec. Ciesze sie, ze podzielilas sie tym przepisem:)
    A maselko - pomysl fantastyczny!
    Pozdrawiam cieplo i milego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe i jeszcze to masełko!

    OdpowiedzUsuń
  6. oj ,aj Lo, ja na skandynawskie wypieki nie mam odporności , hm co robić co robić , one są takie wspaniałe i te masełko , mniam

    OdpowiedzUsuń
  7. czy mrożonej taka sama ilość i czy ją trzeba wcześniej rozmrozić?

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne bułeczki, mięciutkie i pyszne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Karmel-itka.,
    tak, tak, tak! Bułeczki są wspaniałe. Upiecz je koniecznie.

    Wiewióra,
    to dobrze, że za Wami. Taka godzina, że już niedługo bedzie poniedziałkowe śniadanie;)Nie dziwie sie, ze chcesz je szybko upec. Ja też tak zrobię.

    Jswm,
    książka jest zdecydowanie do kupna. Mam ją już dość długo, ale ciągle do niej wracam. Jak upeczesz, daj znać jak wrażenia.

    Agnieszka,
    też chciałabym mieć bibliotekę z takimi ksiażkami. W mojej w dziale kulinaria, najnowsze to pozycje Ireny Gumowskiej z lat osiemdziesiatych. Cieszę się, że przepis Ci się przyda.

    MałgosiaZ,
    cieszę się bardzo, że Ci się podobało.

    Kamila,
    to masełko z bułeczkami smakuje genialnie. Spróbuj koniecznie tego połączenia.

    Margot,
    ja też nie mam na nie odporności. Dzisiaj z dodatkiem masełka znikały w zawrotnym tempie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Alez mi sie to maselko podoba! Mam bzika na punkcie skandynawskich wypiekow i slodkosci, te kusza mnie bardzo. Bede musiala zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy,
    taka sama ilość mrożonej i świeżej żurawiny. Nie trzeba jej rozmrażać, ale lepiej zostawić ją w rondelku na kilka minut. Ułatwi to jej rozgniatanie. Rozgnieciona z cukrem puszcza sok i w czasie gotowania nie trzeba dodawać wody i nie przypala się.

    Majana,
    jak byś je jadła razem ze mną. Są mięciutkie i puszyste.

    Maggie,
    masełko jest super. Z tymi bułeczkami stworzyło fantastyczny duet. Mam nadzieję, że je zrobisz i podzielisz się ze mną tą wiadomością.

    OdpowiedzUsuń
  12. Masło żurawinowe jest niezwykle ciekawe...jeszcze z tymi bułeczkami musi tworzyć nieziemskie połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne zdjęcia i cudowne bułeczki. Zazdraszczam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdy skandynawski wypiek chyba bym wypróbowała.
    Te bułeczki też zrobię.
    A masełko żurawinowe jadłam u Znajomych w Oslo.Robią je też z suszonej żurawiny.Owoce nie są dokładnie miksowane.
    Twoje dodatki mnie bardzo ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nemi,
    to prawda. Połączenie ciepłego ciasta z migdałowym aromatem i masła miodowo pomarańczowo zurawinowego, które delikatnie rozpuszcza się na nim jest fantastyczne. Może się skusisz?

    Katie,
    serdecznie Ci dziekuję za tak miły komentarz. Nie zazdraszczaj tylko je upiecz. Co Ty na to?

    Amber,
    bardzo mnie to cieszy. Myślę, że będziesz zadowolona. U mnie żurawina też nie jest dokładnie zmiksowana. Kolor daje sok i wytworzona z niego galaretka. Jak zostawiałam większe kawałki żurawiny, to było bardziej masło z zurawiną niż krem. Z tymi dodatkami jest zdecydowanie smakowie. Tyle wypróbowałam, może coś jeszcze wpadnie mi do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobrze Cię rozumiem. Dokładnie wczoraj zrobiłam sobie na śniadanie szwedzkie bułeczki, ale cynamonowe i do tego kubek gorącego kakao:) Zimową jakoś się takich rzeczy zachciewa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę upiec Twoje bułeczki, wyglądają wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przypominają mi trochę Pullę, którą niedawno upiekłam, fińską chałeczkę. Również z dodatkiem kardamonu i migdałów, pięknie pachnąca bułeczka. Jak przypuszczam z Finlandii do Szwecji nie jest daleko i często ich przepisy są do siebie podobne :]

    OdpowiedzUsuń
  19. pyszne!
    na pewno będę powtarzać, tylko dodam trochę więcej mielonych migdałów.
    dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  20. fajnie jest na pewno jeść śniadanie w takim wypachnionym domu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja niestety sprzątania nie znoszę, ale takie bułeczki uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lo, to może wpadniesz do mnie z tą pastą? Tą do mebli. A ja ci dam za to, nie mam chyba nic czego byś nie miała...uśmiechnę się? I kiedy ty pracujesz ja się pytam?

    OdpowiedzUsuń
  23. Rety, Lo, nie wiem jaką pastę do mebli musiałabym mieć żeby pokochać sprzątanie :D Sprzątam bo lubię jak jest czysto, w sumie taka motywacja mi wystarcza, ale żebym to lubiła to nie powiem :D

    Ale bułeczki mogę upiec zawsze, o to z przyjemnością :)))


    Serdeczności moc :)

    OdpowiedzUsuń
  24. hmmm może to i dobry sposób na polubienie sprzątania, muszę się rozejrzeć za tą pastą ha ha ha
    u mnie jak zwykle tyły, jeszcze nie pachnie świątecznie ale to da się nadrobić w weekend:)
    smakowicie wyglądają te bułeczki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. burczymiwbrzuchu,
    cudowne są takie śniadania o tej porze roku.

    Toczka,
    zdecydowanie tak. Wypieki z krajów skandynawskich są do siebie bardzo podobne. W końcu to mistrzowie w słodkim przetrwaniu krótkich i mroźnych dni. A pullę oczywiście znam. To samo źródło przepisu.

    Jswm,
    cieszę się bardzo i dziękuję za wiadomość.

    Ola,
    oj tak. Nic wtedy nie przeszkadza delektować się smakiem śniadania.

    Jolanta Szyndlarewicz,
    ja też, ale to ostatnie moje sprzatanie było samą przyjemnością.

    Gospodarna narzeczona,
    czy do uśmiechu dołączysz pajdę chleba? Z przyjemnością wpadnę. Daj znać, a ja już pakuję ściereczki. Kiedy pracuję? Sama nie wiem, ale moja umowa o pracę mówi, że od 7.00 do 15.00.

    monika,
    ja sprzątam, bo lubię jak jest czysto, ale bałaganię jeszcze szybciej. Z tą pastą, sprzątanie było po prostu bardzo przyjemne.

    piegusek1976,
    serdecznie dziękuję. To mój tegoroczny sposób na sprawienie sobie przyjemności przy czynności, za którą nie przepadam. Dużo przyjemności z weekendowych poczynań.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lo, bułeczki i żurawinowe masło są PRZEPYSZNE!!!
    Moj mąż zjadł trzy w rekordowym tempie twierdząc, że tak dobrego duetu już dawno nie jadł:) Dziękuję za przepis.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  27. P Y C H O T A ! ! ! Mój dodatek - skórka cytrynowa, starta do ciasta (uwielbiam jej świeży aromat). I więęeęcej migdałów (migdałów nigdy za mało :P) Dziękuję za przepis!
    Nana

    OdpowiedzUsuń
  28. a jutro upiekę je znowu bo właśnie pożarłam ostatnią ... uzależniają :)
    czekam na kolejne skandynawskie smakowitości w Twoim wydaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. pisząc o żurawinie- masz na myśli borówki? po kolorze wydaje się, że to borówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc o żurawinie mam na myśli żurawinę.

      Usuń
  30. lo, a podasz namiary na te cudowna paste do sprzątania? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak. Poniżej link.
      Pozdrawiam i miłego sprzątania.
      http://www.coqlila.pl/pl/kuchnia/558-pasta-do-czyszczenia-regeneracji-drewna/

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails