sobota, 3 grudnia 2011

Pain d' Épices czyli francuski piernik na polskim stole.



 Wyciągnęłam z zakamarków szafki puszkę ze świąteczną herbatą i upiekłam piernik. Herbata jest francuska, to i piernik musiał taki być. To takie moje pokrętne myślenie osoby oszołomionej unoszącym się w domu zapachem cynamonu i pomarańczy. Na święta będzie jak zawsze tradycyjny, ulubiony piernik przekładany powidłami z bakaliamii. Teraz jest jednak okres przedświąteczny, a więc hulaj dusza. Moje wypieki krążą po świątecznych tradycjach z całej Europy. Dzisiaj zapraszam na klasyczny francuski piernik pain d' Épices według przepisu cukierni Ladurée. Jest bardzo korzenny i cytusowy. Do jego wykonania użyłam miodu kasztanowego. Może to być też każdy inny, byle nie sztuczny. Piernik, jak to piernik, zyskuje na smaku z każdym dniem. To dobry przepis, dla tych co chcą mieć coś słodkiego na czarną godzinę, ukrytego np. w puszce. Do tego przepisu użyta jest mieszanka przypraw quatre épices (czterech przypraw). Można ją kupić gotową w każdym francuskim sklepie. Używana jest zarówno jako dodatek do słodkich wypieków jak i do wytrawnych dań i wędlin. Poniżej znajdziecie przepis na tę mieszankę. Można użyć też naszej przyprawy do pierników.
Po prawej stronie bloga znajdziecie spis świątecznych przepisów. Z każdym dniem będzie ich więcej i więcej.




Pain d' Épices

2/3 szklanki (150 ml) wody
10 g gwiazdek anyżu
5 łyżek (75 g) masła + masło do posmarowania formy
1/2 szklanki (100 g) cukru
1/3 szklanki (100 g) miodu kasztanowego
1 cytryna
1 pomarańcza
szklanka (110 g) mąki żytniej (typ 720)
szklanka minus 2 łyżki (115 g) mąki pszennej + mąka do wysypania formy
1 łyżeczka (5 g) drożdży suszonych
2 łyżeczki (5 g) mielonego cynamonu
łyżeczka (3 g) przyprawy quatre épices*

2 łyżki (30 g) kandyzowanej skórki pomarańczowej
szczypta soli

Dzień wcześniej (niekoniecznie) w rondlu zagotować wodę, anyż, masło, cukier i miód. Zestawić z ognia i pozostawić do naciągnięcia smaku anyżu na 2 godziny. Wyjąć anyż i pozostawić płyn do całkowitego wystudzenia w temperaturze pokojowej np. na noc. Z pomarańczy i cytryny zetrzeć skórkę zesterem lub tarką o drobnych oczkach. Formę posmarować masłem i wysypać maką. Wysypać nadmiar mąki. W misce wymieszać oba rodzaje mąki, drożdże, cynamon i przyprawę quatre épices. Dodać skórki z cytrusów i kandyzowaną skórkę pomarańczową. Wlać płynną zawartość rondla (miód, cukier, masło, woda). Wymieszac całość szpatułką na gładką masę. przelać ciasto do formy i wstawić do piekarnika nagrzanego do 210 stopni C na 10 minut. Wyjąć ciasto i naciąć jeszcze surowe wzdłuż. Ponownie wstawić foremkę do piekarnika i obniżyć temperaturę do 180 stopni C. Piec 45 minut. Przed końcem sprawdzić stan upieczenia patyczkiem. Patyczek powinien być suchy i czysty. Wyjąć foremkę z ciastem z piekarnika i odstawić na 5 minut. Wyjąć ciasto z foremki i studzić na kratce.

Quatre épices*

2 łyżki białego pieprzu
1/4 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatałowej
1/2 łyżeczki (około 12 sztuk) goździków
1/4 łyżeczki mielonego imbiru

Wszystkie składniki utrzeć w moździerzu lub zmiksować blenderem. Przechowywać w szczelnym, zamykanym pojemniku.




Przepis Philippe Andrieu z książki "Ladurée sucré".

17 komentarzy:

  1. U Ciebie Lo tak pachnie świętami,że aż mi wstyd.Bo u mnie przymiarki jedynie...
    A ja znam ten piernik wiesz?
    Z pewnego francuskiego domu bardzo mi bliskiego.
    I przyprawę i miód.
    Ale kawałek Twojego to bym z rozkoszą pojadła...

    OdpowiedzUsuń
  2. lo, uwielbiam do Ciebie zaglądać! szczególnie teraz, kiedy tak szalejesz świątecznie :) a tych herbat cudownych wszelkiej maści to Ci Kochana bardzo zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny ...a jak musiało w domu pachnieć, gdy go piekłaś:) oj ja już też myślę o piernikach ....nawet jeden dojrzewa mi w spiżarni:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miód kasztanowy?! Ależ to fajnie brzmi! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widze, ze nie dajesz Ladurée spokoju ;))
    Ja wyprobowalam na razie tylko gofry i ciasto cytrynowe... A wersji Salé nia posiadam, dlatego pytalam. Pewnie niedlugo sie przekonamy, czy warto ;))
    A bylas moze w ktorejs z herbaciarni braci Mariage w Paryzu?

    OdpowiedzUsuń
  6. Amber,
    nawet tak nie mów. U mnie wszystko zaczyna się 1 grudnia, a więc szykuję się pod koniec listopada. Po prostu tak lubimy. Cieszę się, że dzisiejszy post przypomniał Ci miłe chwile i smaki. Pozdrawiam.

    Edith,
    ale sprawiłaś mi wielką przyjemność swoimi słowami. Bardzo się cieszę. Herbaty bardzo lubię i zawsze przywożę z różnych podróży. To takie moje pamiątki wyjazdowe.

    Jolanta Szyndlarewicz,
    ja jutro robię dojrzewający piernik. Trochę późno, ale tak wyszło. Wypróbuję przepis toruński, który mój synek przywiózł z wycieczki. On ma słabość do pierników. Koledzy kupowali breloczki, długopisy, ciupagi, a on książeczkę z przepisami na pierniki.

    zemfiroczka,
    to ostatnio ulubiony miód Jantka. Zdetronizował lawendowy i od pana Miodka z Żarnowca. Ma bardzo fajny smak.

    miss_coco,
    sama zastanawiam cię co mnie wzięło. Przez parę miesięcy ta książka leżała odłogiem, a teraz ciągle znajduję przepisy, które chcę wypróbować. A jak gofry? Szybko ich nie zrobię, bo niedawno spaliłam gofrownicę. Salé będę miała koło 15 XII, zobaczymy czy też jest fajna. W Mariage Freres byłam w Marais. Fajne miejsce na lunch, herbatę... Ciekawe są ryby przyrządzane z dodatkiem różnych gatunków herbat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozwól, że posiędzę i uraczę się wielkim światem, już czuję święta!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny ten piernik , taki inny niż wszystkie. Śliczne zdjęcia, a miód kasztanowy to musi być poezja!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. To i ja chciałam powiedzieć, że ten miód i przyprawa...i razem po prostu się rozmarzyłam. Oj u mnie w puszeczce to by nie poleżał :)

    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczny piernik, mam go w planach od zeszłego roku, choćz nieco dziwnego powodu. Chciałam mianowicie zrobić gulasz, którego podstawą jest ten piernik, świetnie zagęszcza sos i ponoć smakuje przebosko. Spróbuję, oj spróbuję i dobrze, że mi o nim przypomniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej Toczko! Zaciekawiłaś mnie tym gulaszem. Daj znać, jak już go popełnisz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kamila,
    siedź proszę jak najdłużej. Dla mnie to wielka radość i przyjmność gościć Ciebie.

    Majana,
    serdecznie dziękuję za taką ilość miłych słów. Co do miodu, jak będziesz miała okazję, spróbuj koniecznie. Bardzo ciekawy smak. Pozdrawiam serdecznie.

    Monika. L,
    u mnie też nie poleżał. Planowałam użyć kawałka do śledzi i do carbonade flamande, ale wszystko zostało zjedzone i piekę nowy. Zdrowiej szybciutko.

    Toczka,
    masz na myśli carbonade flamande? Ja zawsze używam piernika do tej potrawy.

    zemfiroczka,
    to razem czekamy na wieści. Ja obstawiam carbonade flamande.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi sie ta mieszanka przypraw, bialego pieprzu w slodkich wypiekach jeszcze nie uzywalam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz Lo, jak sie mieszka w kraju gofrow, to te gofry Ladurée wielkie wrazenia zrobic nie moga ;))
    A u braci Mariage to najbardziej mi sie podobala obsluga ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. piernik miód kasztanowy, wspaniałe przyprawy aż poczułam zapachy........mmmm
    obserwuję i zapraszam do mnie na tadzin
    http://bemymusthave.blogspot.com/
    Marty

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda wspaniale! Ileż tam dobroci idzie :-)
    Całe bogactwo świąt. Ach, mój Ty nadworny cukierniku! Co przepis to lepszy. Świąt mi nie wystarczy, żeby to wszystko upiec :-)
    Dziękuję za wspaniałe przepisy i inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Maggie,
    polecam Ci biały pieprz do wielu potraw. W jego wypadku niesamowicie ważna jest jakość. Niedobry potrafi wszystko zepsuc.

    miss_coco,
    jak kupię nową gofrownicę to zgłoszę się do Ciebie po najlepszy przepis. Dostałam dzisiaj wiadomość, że Salé dojdzie do mnie 14.02 czyli dwa miesiące później niż miało pierwotnie. No trudno poczekam. Widocznie miało wzięcie na Święta.

    be my must have,
    cieszę się bardzo, że wpadłaś, zostawiłaś ślad i zostajesz na dłużej. Witaj i zaraz pędżę w odwiedziny do Ciebie.

    Mimi,
    ja zawsze czulam niedosyt, bo ile mozna upiec i zjeść na Święta. Dlatego piekę i gotuję śiątecznie przez cały miesiąc. W Wigilię jest tradycyjnie, a w Boże Narodzenie crème de la crème sprawdzonych przepisów. Ten nadworny cukiernik będzie mi się snił po nocach.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails