piątek, 30 września 2011

Francuskie śniadanie czyli brioszki i konfitura pomarańczowo migdałowa z koniakiem


Zapowiada się piękny słoneczny weekend. Prawdopodobnie taki letni będzie już ostatni. Uwielbiam taką pogodę. Rzeźki ranek i słoneczny dzień z błękitnym niebem. Jedziemy nad morze na zakończenie sezonu. Na zamknięcie okiennic, na ostatnie spacery po plaży, na zakup wielkiej ilości bałtyckich łososi i dorszy. Bardzo lubię te pożegnania z morzem. Wioska żyje już zupełnie innym rytmem niż w sezonie. Wszyscy mają więcej czasu, są spokojniejsi. Na plaży znowu można znaleźć muszle i kamyczki, a kutry przybijają do brzegu pełne moich ukochanych ryb. 
A dzisiejsze brioszki? Takie ciepłe, lekko posmarowane masłem z łyżeczką słodko gorzkiej konfitury są bajeczne. Nawet ten domownik, który nie lubi kupnej, pomarańczowej konfitury, zajadał się nimi. Brioszki są bardzo delikatne i maślane. Są mało słodkie, a więc idealnie pasują także do serów i wędlin. Przeważnie robię brioszki z ciasta, które chłodzi się całą noc w lodówce. Chciałam teraz wypróbować przepis z książki, którą bardzo lubię. Nie zawiodłam się. Są naprawdę pyszne. Jak chcecie, możecie też zostawić na pierwsze wyrastanie brioszki na noc w lodówce. Robiłam je też tak. Wtedy wymagają tylko dłuższego wyrastania w foremkach, bo ciasto musi się ogrzać. 
Przepis jest na dość dużą ilość. Nadmiar upieczonych brioszek mrożę. Potem błyskawicznie mam pyszne śniadanie z ciepłą brioszką podgrzaną w piekarniku albo tosty francuskie albo pudding, albo brioszki zapiekane z wiśniami i marcepanem (przepis wkrótce).

Cudownego weekendu Wam życzę. Odpoczywajcie i łapcie ostatnie promienie słońca.


Konfitura pomarańczowa z migdałami i koniakiem.
Marmelade d'orange d'amande et cognac.

500 g pomarańczy (mieszanych owoców - kumkwatów, mandarynek, grapefruitów)
100 g migdałów w płatkach
500 g (2 1/2 szklanki) cukru
1 łyżka koniaku lub brandy (whisky, calvadosu)
25 g pektyny w proszku (opcjonalnie)

Umyte pomarańcze pokroić w cienkie plastry, a następnie w drobną kostkę. Cukier i 125 ml (1/2 szklanki) wody zagotować. Mieszać do chwili rozpuszczenia się cukru. Dodać pomarańcze. Doprowadzić do zagotowania na dużym ogniu, a następnie zmniejszyć ogień do średniego i gotować konfiturę przez 30 minut mieszając od czasu do czasu. Jeżeli nie udało się wam pokroić pomarańczy w bardzo drobną kostkę, można w tym momencie lekko zmiksować konfiturę blenderem. Dodać migdały, koniak i pektynę. Gotować mieszając kolejne 15 minut. Jeżeli nie dodajecie pektyny, gotujcie konfiturę dłużej, a ona sama zgęstnieje. Gorącą konfiturę przełożyć do wyparzonych słoików. Można ją również przechowywać do dwóch tygodni w lodówce.

Brioszki
Brioche

50 g (1/4 szklanki) drobnego cukru
125 ml (1/2 szklanki) mleka pełnotłustego
4 jajka (lekko ubite)
500 g (4 szklanki) mąki pszennej
10 g (1 1/2 torebki) suszonych drożdży
2 szczypty soli
250 g miękkiego masła
1 jajko lekko ubite do posmarowania.
masło do nasmarowania foremek i miski

Cukier zalać 1 łyżką gorącej wody i wymieszać do jego rozpuszczenia. Wlać do miski, dodać mleko i jajka. Wymieszać. Dodać drożdże, sól i mąkę. Miksować całość (końcówki haki) na średnich obrotach przez 10 minut. Ciasto Powinno być gładkie i lśniące. Cały czas miksując dodawać po 1 dużej łyżce masła. Kiedy całe masło połączy się z ciastem, zwiększyć obroty na duże i miksować jeszcze przez 10 minut. Ciasto przełożyć do drugiej czystej miski, posmarowanej masłem lub olejem, przykryć ściereczką i odstawić na 1-2 godziny. Wszystko zależy od temperatury panującej w kuchni. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Zawsze można wstawić je do wyrastania do piekarnika nagrzanego do 30 stopni C. Nasmarować masłem 2 foremki keksówki (22x12x10cm) lub jedną keksówkę i 8 foremek na małe brioszki lub 16 foremek na małe brioszki.
Ciasto uformować w kule wielkości mandarynki i przełożyć do foremek. Na wierzchu  małych broszek położyć małą kulkę z ciasta (wielkości orzecha laskowego). Przykryć folią spożywczą i odstawić do ponownego wyrastania na 1 godzinę. Nagrzać piekarnik do 180 stopni C. Posmarować powierzchnię ciasta rozbełtanym jajkiem i wstawić je do piekarnika. małe brioszki piec 20 minut, duże 35-40 minut. Powierzchnia powinna być złocista. 



Przepisy: Serge Dansereau z książki "French kitchen".

25 komentarzy:

  1. najpierw brioszki u kass, teraz u Ciebie. Piękne, śliczne i aż ślinka leci...:) i konfitura pomarańczowa, na którą szukam przepisu. Z nieba mi spadłaś:). Będzie konfitura!
    P.S. Ja chyba kiedyś muszę przyjechać do Ciebie na śniadanie...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sniadanie idealne - jak dobrze, ze jutro juz sobota i bedzie czas, zaby przygotowac takie wlasnie brioszki! Pozdrawiam prawie weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mlask; brioszki uwielbiam - to moja wielka słabość

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne! W ogóle pięknie się prezentują. A zdjęcia zachęcają do wypróbowania :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe nadzienie! Bardzo aromatyczne i zmysłowe...

    OdpowiedzUsuń
  6. No to masz królewskie śniadanie :) I jeszcze ta konfitura pomarańczowa... rozpusta!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lo! Brioszki pyszne! Upiekę w następny weekend, na ten już coś innego wyrasta;)
    Konfitura kusi bardzo! A wiesz, u mnie też konfitura pomarańczowa, ale w wersji na ostro - może się wymienimy słoiczkami;P
    Dużo słońca dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczarowałaś mnie konfiturą:) A w połączeniu z brioszkami tworzą idealny zestaw śniadaniowy:) Piszę się na takie jedzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. I do tego pyszna kawka. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny genialny przepis:) Dziękuję, dziękuję Ci bardzo! Zaraz jutro będzie realizowany!
    Pozdrawiam cieplutko - życzę udanego pobytu nad morzem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam brioche, na jutro na śniadanie poproszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. przepis na brioszki dodaję do wypróbowania!życzę zatem udanego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam takie śniadania!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam słabość do wszystkiego co francuskie, więc zostałam prędko uwiedziona tą notką :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie śniadania.
    U mnie było podobne,wiesz?
    Weekendowego słońca!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne te brioche! Takie śniadania uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz, piękne są te brioszki. Cudownie wyrośniete. No i ta konfiturka, wspaniała.
    Miłego weekendu:)
    Nie wątpię,że z takimi bułeczkammi będzie wspaniały:)

    OdpowiedzUsuń
  18. wstyd sie przyznac ale ich jeszcze nie robiłam, czas to nadrobic bo twoje wygladaja pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczne są śniadania u Ciebie :)
    Pozdrawiam ciepło! :*

    OdpowiedzUsuń
  20. mi tez wstyd bo tez nie robilam ale teraz to zdecydowanie sie za nie zabiore.... podobaja mi sie te malutkie foremki.
    A konfitura powalila mnie na lopatki... Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. ach.....podeslij prosze ze 2 lyzeczki takiej oblednej konfiturki,please.....brioszki juz sama zrobie ;) uwielbiam wlasnie jesc je z maselkiem i jakas konfitura i nie ukrywam,ze zawsze kupna....
    Usciski i milego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubisz francuskie wypieki;) i cóż się dziwić,wspaniale wyglądają,muszę w końcu zrobić takie tradycyjne brioche;),pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. zakochałam się w Twoich briochkach
    pozwolę sobie wykorzystac przepis przy najbliższej okazji...
    dzieki za odwiedziny u mnie:)
    zapraszam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails