piątek, 17 czerwca 2011

Młody groszek i pieczone warzywne pierożki. O kurkumie słów kilka.

 

W końcu udało mi się wyjść na prostą. Nadrobiłam zaległości i mam przed sobą spokojny weekend, podczas którego będę delektować się wyrywaniem chwastów w ogrodzie. Za mną niesamowicie intensywny czas, pełen podróży, załatwiania wielu spraw, robienia konfitur, szkoleń i pracy. Jednego dnia myłam okna w domu nad morzem, drugiego gotowałam grzybowe risotto z Kurtem Schellerem, a kolejnego znowu pakowałam walizkę. To były bardzo przyjemne rzeczy, ale z radością nastawiam się na chwile pełne "nudnych" czynności. Pieczenia chleba, przycinania krzewów, wieczoru w kinie, przygotowań do urlopu...


Na targu przez tydzień mojej nieobecności wiele się zmieniło. Pojawiły się jagody, maliny i młody groszek. Uwielbiam te małe zielone strączki pełne soczystych, słodkich kulek. Przypominają mi beztroskie chwile dzieciństwa, kiedy siadałam pod drzewem z papierową torbą pełną groszku i łuskałam go rozmyślając o życiu. Sezon na groszek nie trwa długo. Trzeba delektować się nim na całego. 
Młody groszek wykorzystałam do nadzienia w warzywnych pierożkach. Lubię takie małe wypieki. Są łatwe do zrobienia, nawet dla mnie abnegata pierogowego, smakują na ciepło i zimno, można zabrać je na piknik i do pracy. Dzisiejsze zrobiłam z ciasta z dodatkiem kurkumy. Są niesamowicie aromatyczne, korzenne i... pyszne. Podałam je z  jogurtowym sosem z dodatkiem czosnku i wędzonej papryki.


Inne przepisy na pieczone pierożki znajdziecie poniżej.


 Pierożki indyjskiez groszkiem.
Pierożki ze szpinakiem i syropem z granatów.



Kurkuma (curcuma domestica) należy do rodziny imbirowatych. Tworzy twarde kłącza o ciemnożółtej barwie, wyglądem przypominające imbir. Z kłączy wyrasta wysoka na blisko metr roślina o długich liliowatych liściach i bladożółtych kwiatach. Po 9 miesiącach rośnięcia z ziemi wydobywa się kłącza, które są następnie gotowane, obierane i suszone przez tydzień na słońcu. Prawie całe zbiory przerabiane są na przyprawę w proszku. Największe plantacje znajdują się w Indiach, ale można je też spotkać w Chinach, Indonezji, Afryce, Peru i na Tajwanie.
Kurkuma ma pieprzny aromat z nutą drewna i piżmowy, ciepły smak z lekką nutą goryczki. W kuchni czasami wykorzystywana jest jako zamiennik szafranu. Również intensywnie zabarwia potrawy na mocny, żółty kolor. Ja jestem jednak przeciwniczką uznawania kurkumy za zamiennik szafranu. Dla mnie to zupełnie inne przyprawy. 
Kurkuma jest jednym z głównych składników mieszanki przypraw curry. Używa się jej też do marynat, chutneyów oraz dań z ryżu, soczewicy i ryb. W przemyśle używana jest jako naturalny barwnik do materiałów i produktów spożywczych (musztardy, alkohole, masło, sery...). Kurkuma ugotowana z mlekiem i cukrem jest podobno swietnym napojem na przeziębienie.
Kurkuma powinna być przechowywana w szczelnych pojemnikach bez dostępu światła. Dzięki temu zachowa kolor i aromat.
Kurkuma - turmeric (ang.), Gelbwurz (niem.), curcuma (hiszp., wł. i franc.)





Pieczone pierożki z warzywami.
Jamaican Veggie Patties

nadzienie
4 łyżeczki oleju
1/2 szklanki drobno posiekanej cebuli
1/8 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
1/2 łyżeczki mielonego kuminu (kminu rzymskiego)
1/4 łyżeczki papryki suszonej w płatkach
1/8łyżeczki pieprzu cayenne
sól do smaku
2 duże ząbki czosnku drobno posiekane
3/4 szklanki mleka kokosowego
1/4 szklanki bardzo drobno posiekanej marchewki
1/4 szklanki bardzo drobno posiekanych ziemniaków
1/2 szklanki zielonego groszku (może być mrożony)
1/2 szklanki ziaren kukurydzy
1/2 szklanki bardzo drobno posiekanej kapusty
1 łyżka drobno posiekanego świeżego tymianku
1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu

ciasto
1 3/4 szklanki mąki pszennej
szklanka pszennej mąki pełnoziarnistej
2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki soli morskiej
3/4 szklanki masła (w oryginale tłuszczu kokosowego)
2 łyżeczki octu cydrowego/jabłkowego/winnego
1/2 szklanki + 2 łyżki lodowatej wody


Na patelnię wlać olej. dodać cebulę, cynamon, ziele angielskie, kumin, pieprz  cayenne, 1/2 łyżeczki soli i paprykę w płatkach. Smażyć całość na małym ogniu przez 8-10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodać czosnek i smażyć przez 2 minuty. Wlać mleko kokosowe, dołożyć marchewkę i ziemniaki. Dusić do miękkości warzyw przez 10-12 minut. Dodać groszek, kukurydzę, kapustę, tymianek i sok z cytryny. Dusić mieszając przez 3 minuty. Posolić i popieprzyć do smaku. Odstawić do wysudzenia. 
Przyrządzić ciasto. Połączyć w misce oba rodzaje mąki (1 1/2 szklanki mąki pszennej i
szklankę pszennej mąki pełnoziarnistej), kurkumę i sól. Dodać masło i rozetrzeć palcami do uzyskania kruszonki. Wymieszać ocet z wodą. Dodać do kruszonki i wyrobić całość na gładkie i elastyczne ciasto. Można również przyrządzić je przy pomocy miksera. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Nagrzać piekarnik do 180 stopni C. Ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na blacie podsypanym resztą mąki. Z ciasta wykrawać koła (np. szklanką). Brzegi posmarować wodą. Nakładać nadzienie i zlepiać pierożki. Brzegi docisnąć widelcem. Piec na złotobrązowo około 20-35 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości pierożków.



Oryginalny przepis z książki : Vegan Soul Kitchen: Fresh, Healthy,
and Creative African-American Cuisine by Bryant Terry". 

26 komentarzy:

  1. Lo! A ja dziś właśnie za groszkiem młodym bardzo tęskniłam, pocieszenie przyniósł bób, ale teraz patrząc na Twoje pierożki jestem pewna, że nie spocznę i młody groszek lada dzień dorwać muszę!
    Ciesz się weekendem:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nudne" czynności są i tak niezwykłe, bo nich siła i energia na całą tę cudowną resztę, któa Cie czeka. Ja ostatnio tez pakuję, piorę, pakuję znów i jeszcze tak będzie przez chwilę... A groszek, mam nadzieję, że mama zostawi mi trochę;)
    Przyjemności!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierogi z warzywami - toż to jest rewelacyjne. U mnie groszku i bóbu już nie ma, niestety.
    Jutro chyba też pobawię się w pierogi...A może dziś...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tego typu pierogi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurkuma jest samym dobrem. Fakt. Dodając ją do prawie wszystkiego udało nam się zmniejszyć rozmiar choroby mojego taty. Kurkuma ma wspaniałe właściwości antynowotworowe. A mleko o którym piszesz dodam do domowej 'apteczki' przy najbliższej okazji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na takie pierożki, jak z Green Way'a. Tylko jeszcze aksamitny sos rozmarynowy do tego. mmmmm

    OdpowiedzUsuń
  7. KUCHARNIA, Anna-Maria,
    na moich targach wbrew pozorom nie jest łatwo dostać młody groszek. Niewielu sprzedawców go ma. Kiedyś z potrzeby jego posiadania posadziliśmy go w ogrodzie. Niestety urodzaju nie było. Był za to urodzaj ślimaków.

    ewelajna,
    dziękuję Ci bardzo. Wolny, "nudny" weekend to coś na co niecierpliwie czekałam. I udało się!

    lashqueen (italia od kuchni),
    a u nas dopiero początek sezonu. Kiedy wyjeżdżam nad morze, tutaj kończą się truskawki, a tam sezon w pełni. Korzystam na takiej różnicy.

    Wiewióra,
    to jest takie niby nic, a jakie dobre.

    vanilla,
    nie wiedziałam o takich właściwościach kurkumy. W połączeniu z mlekiem jeszcze nie robiłam, ale też chcę wypróbować jej działanie antyprzeziębieniowe.

    gruba jadzia,
    sos rozmarynowy to pyszna rzecz. To może być świetne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne te pierożki, takie napakowane groszkiem i doprawione tą aromatyczną przyprawą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kamila,
    rzeczywiście są napakowane nadzieniem. Z niektórych wręcz zaczęło wychodzic.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniale aromatyczne te pierożki! I jeszcze sos z moją ukochaną wędzoną papryką!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają fantastycznie! I z pewnością tak smakują :)

    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oo takie podobne do indyjskich samosów, tylko pieczone a nie smazone :)
    tamte bardzo mi smakowały to te też musze być dobre:)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię to! Twoje pierożki są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lo,nadrobiłaś zaległości! jak ja Ci zazdroszczę...
    Pierożki takie,że chce się zaraz pędzić po groszek.
    A u mnie czeka na Ciebie niespodzianka...
    Wspaniałego weekendu Lo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne pierożki! A co do młodego groszku, to może w tym roku uda nam się takowy dorwać, najchętniej w strączkach...

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierozki tylko na jakąś wystawę nadają się ! Piękne.

    Córka przywiozła mi suszone straki tamarindu . Czy moze wiesz jak je można wykorzystać ?

    OdpowiedzUsuń
  17. affogato,
    ja też bardzo lubię wędzoną paprykę. Daje wspaniały aromat.

    kasiaaaa24,
    serdecznie dziękuję.

    Asia,
    rzeczywiście są podobne. Przypomniałaś mi jak ja lubię samosy.

    shy,
    serdecznie dziękuję.

    Amber,
    żebyś wiedziała jaka jestem teraz szczęśliwa. Zajrzę do ciebie tylko wrócimy z kina.

    just-great-food,
    dorwij koniecznie. Takie łuskanie jest wielką przyjemnością.

    Mona,
    mam nadzieję, że mail pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  18. takie pieczone pierozki przypominaja mi sylwestra - kolezanka zawsze robi w ilosciach zatrwazajacych :) Przepyszne, choc pewnie Twoje sa inne... No, ale wygladaja ladnie i zapewne sa bardziej niz jadalne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W dzieciństwie nienawidziłem takiego młodego groszku.. Rok w rok, będąc u dziadków na działce, widząc siostrę zajadającą się tymi strączkami, próbowałem go jednak, z nadzieją, że może przez 12miesięcy, w jakiś magiczny sposób, obrzydliwy groszek zmienił się w coś pysznego.. Niestety, złudne były moje nadzieje;))
    Teraz powoli, bardzo powoli się do niego przekonuję..i tak sobie myślę, że w takich bardzo aromatycznych pierożkach może mógłby mi nawet zasmakować;)) Śliczne..

    OdpowiedzUsuń
  20. Lo, jak ja uwielbiam pieczone pierogi! a jak się podczas pieczenia pootwierają to są przeurocze:)
    farsz warzywny odpowiada mi bardzo, więc z pewnością by mi posmakowały:)

    OdpowiedzUsuń
  21. A falbanki? Czyżby nauka poszła w las? ;-) Żarty taki żarciki, pyszne i bardzo lubię takie orientalne specjały.A ja mam jagody swoje!Za domem! Choć domu jeszcze nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też się przymierzałam do samosów, ale niestety nie udaje mi się wyjść na prostą jeszcze. Wiesz, przeglądam te wszystkie ulubione blogi dzisiaj i aż mnie skręca, też bym sobie pogotowała zamiast się uczyć..

    ps. co do kurkumy dodam, ze jak coś zaplami to niestety nie ma ratunku raczej..

    OdpowiedzUsuń
  23. A próbowałyście kiedyś farbować jajka kurkumą? Przeczytałam o tym przed Wielkanocą u Bei i teraz będę tak robiła co roku. Świetnie się do tego kurkuma sprawdza.

    U mnie na targu młody groszek sprzedaje się już wyłuskany, co jest zupełnie bez sensu. Właśnie w obieraniu cała przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
  24. ładne są te pierożki,w których ukryty jest groszek. ja ta te zielone strączki w naszym ogrodzie czekam niecierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
  25. katie,
    takie pierożki to rzeczywiście dobre jedzenie na sylwestra i inne duże imprezy.

    spencer,
    to albo musisz zjeść takie pierożki albo musi minąć jeszcze parę lat.

    kornik,
    ja też bardzo lubię takie otwarte. Kuszą nadzieniem.

    Gospodarna narzeczona,
    tu była w użyciu technika widelca. A wiesz, że jakiś czas temu robilam pierogi z dziećmi i robiliśmy falbanki. Podoba mi się to zdanie o jagodach za domem, którego jeszcze nie ma.

    Atria C.,
    ja jeszcze niedawno byłam kompletnie spóźniona ze wszystkim, a więc wiem jakie to okropne uczucie. Za to jak już wyjdziesz na prostą ile będziesz miała radości.

    Retrose,
    uwielbiam jajka barwione kurkumą. Mają przepiękny kolor. Obrany groszek nie tylko pozbawia nas przyjemności łuskania, ale też szybciej traci świeżość.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierożki grzechu warte:)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails