wtorek, 9 listopada 2010

Smorkage czyli duńskie ciasto na drogę.


Raz do roku mój mąż wybiera się na męską wyprawę na narty. Ekstremalne prędkości i ekstremalna pogoda. Lodowiec, śnieżyce, które zamrażają twarz, temperatury jakich staram się unikać i męskie, sprawdzone grono. Idealne warunki na rozładowanie stresu dnia codziennego. Mój wkład w taką wyprawę to ciasto na drogę. Jakie jest najlepsze? Według mnie oczywiście drożdżowe. Zawsze smakuje, długo jest świeże i ... łatwo je jeść w samochodzie. Dzisiejsze pochodzi z kuchni skandynawskiej, którą ostatnio się zachwycam . Smorkage czyli duńskie bułeczki z nadzieniem z orzechów laskowych. Ciasto jest niesamowicie miękkie, delikatne i aromatyczne. W połączeniu z nadzieniem - bajka. Kolejną jego zaletą jest niesamowita łatwość  wykonania.
Musicie mi wybaczyć zdjęcia, ale w nocy to mogę tylko piec. Zdjęcia to nie to co umiem robić, gdy zegar wybija północ.

 Następny post będzie o kugelhopf czyli alzackiej babie drożdżowej według przepisu Pierre'a Hermé. Kolejne ciasto na drogę.



Smorkage
Duńskie ciasto drożdżowe z orzechowym nadzieniem.

ciasto
2 szklanki (280 g)  mąki
4 łyżki (55 g) cukru
3/4 szklanki (165 g) miękkiego masła
1 torebka (7 g) suszonych drożdży
1/4 szklanki (62 ml) ciepłej wody lub mleka
2 jajka

nadzienie
1 jajko
1/4 szklanki (50 g) cukru
1/2 szklanki (80 g) mąki pszennej
szczypta soli
1 szklanka (250 ml) słodkiej śmietanki
1/2 szklanki (125 ml) mleka
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
1/2 szklanki zmielonych orzechów laskowych
1 łyżka cynamonu

lukier
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżka rumu

W dużej misce wymieszać mąkę i 3 łyżki cukru. Dodać masło i zmiksować całość na kruszonkę. W drugiej mniejszej misce wymieszać 1 łyżkę cukru, drożdże i wodę. Odstawić na 5 minut. Po tym czasie do drożdży dodać jajka i rozbełtać całość. Dodać do miski z kruszonką. Przy pomocy miksera (końcówka haki) wyrobić ciasto (5 minut). Przykryć ciasto folią spożywczą i odstawić do rośnięcia na 1-11/2 godziny.  Przygotować nadzienie. W rondlu lekko ubić trzepaczką jajko, cukier, mąkę, sól, śmietankę i mleko. Ubitą masę cały czas mieszając, podgrzewać na średnim ogniu do czasu, aż się zagotuje i zgęstnieje. Zdjąć z ognia i dodać orzechy, cynamon i wanilię. Wymieszać i odstawić  do całkowitego wystudzenia.  Na podsypanym mąką blacie uformować ciasto na kształt prostokąta o grubości 1 cm. Ciasto bardzo łatwo formuje się omączonymi dłońmi. Nie trzeba go wałkować. Na cieście rozsmarować nadzienie. Całość zwinąć w rulon (jak roladę). Pokroić go na plastry grubości 3-4 cm. Kawałki ciasta układać na blasze (nadzieniem do góry) wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy kawałkami ciasta zachować 2-3 cm odstępy. Odstawić na 1 godzinę do ponownego wyrośnięcia. Piec na złoto w temperaturze 180 stopni (około 30-35 minut). Jeszcze ciepłe polukrować lukrem utartym z cukru pudru i rumu.


Przepis z książki "The great scandinavian baking book" autorstwa Beatrice Ojakangas.

23 komentarze:

  1. Wygląda świetnie :-) Uwielbiam drożdżowe, więc niedługo wypróbuję i ten przepis. Masz rację, że to najlepszy wypiek na drogę, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam drożdżowe ciasta!
    I to orzechowe nadzienie - poezja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Biorę w ciemno. Bez wątpienia smakuje świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Alez smakowita kombinacja: orzechy, wanilia, cynamon... Co by tu nie mowic, mieszkancy zimnej Skandynawii piec potrafia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, dobre, musze przyznać, że nie jadłam go mieszkając w Danii często, ale kilka razy tak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie ciasta! Koniecznie do zrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda smakowicie, chętnie skorzystam z przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  8. w każdą podróż mogłabym brać takie ciacho :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę katarowa nazwa, ale ciekawe ciasto.

    OdpowiedzUsuń
  10. mmm.. kocham drożdżowe bułeczki.
    twoje śliczne są!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czego bardziej mu zazdroszcze: tego ciasta czy tej wyprawy na narty ...?

    OdpowiedzUsuń
  12. Lo, uważaj, żeby mąż za często nie wyjeżdżał skoro przygotowujesz mu TAKIE SMAKOŁYKI!! Przepis wydaje się naprawdę bardzo prosty, a smak mogę sobie jedynie wyobrazić :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kasiu,
    to ja czekam z niecierpliwością na Twoją opinię.

    Tylko Spróbuj,
    to tym bardziej zachęcam Cię do jego wypróbowania.

    Zaytoon,
    narciarze są nim zachwyceni. Po powrocie będzie powtórka.

    Maggie,
    jestem zachwycona wypiekami ze skandynawskiej kuchni. Idealne na jesień i zimę. Ludy północy są zaprawione w specjalnościach na te pory roku.

    Anna Maria,
    jesteś szczęściarą. Ja zaczynam być obeznana w teorii, ale jedzenie duńskich i szwedzkich smakołyków na miejscu, jest jeszcze przede mną. Nie ukrywam, że zapragnęłam wakacji w Skandynawi. I ty miałaś w tym swój duży udział.

    Eweno,
    zachęcam bardzo. Jest proste i pyszne. A jak pachnie...

    chanyu13,
    jak skorzystasz z przepisu, daj koniecznie znać jak Ci smakowało.

    Paulo,
    to jest takie przyjemne. Ciasto domowe w podróży.

    Gospodarna narzeczona,
    uśmiałam się. Rzeczywiście. Musiałaś mi jednak zwrócić na to uwagę.

    Olcik,
    bo w cieście drożdżowym jest takie ciepło domu.

    miss_coco,
    ja uwielbiam jeździć na nartach, ale nie tak ekstremalnie. Dzisiaj się przejaśniło. Widzą już końce nart i jest -10 stopni. A jacy są szczęśliwi...

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko,
    a jakie bedą na powrót...

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam wszystko, co wiąże się z północą.
    Nie wiem czemu, ale takie nadzienie jak to jest bardzo...północne? chyba tak :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lo, wyprawy odbywają wszyscy mężczyźni.To ich trzyma w poczuciu swego rodzaju spełnienia.Ja nawet czasami na nie czekam...
    Takie ciasto na drogę to coś jak ciepły policzek bliskiej osoby. Pysznie jest wtedy wyprawiać się w góry.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Arvén,
    ja coraz większą miłością darzę wszystko co północne. Może poza srogą zimą i nocami polarnymi.

    Amber,
    uważam, że takie wyprawy są fajne i potrzebne. Tak samo jak takie we dwójkę, w babskim gronie, samotne... A domowe ciasto dobre jest na każdą wyprawę.

    OdpowiedzUsuń
  18. bułek nie zazdroszczę, bo dzięki tobie Lo mogę sobie takie upiec ale tej książki tak , Lo sam tam przepisy na pierniczki różnej maści?I te ciasteczka z okładki maja przepis?

    OdpowiedzUsuń
  19. Margot,
    są przepisy na pierniczki, ale niezbyt dużo. Przepis na ciastka z okładki jest - to maślane kruche ciastka. Książka jest świetna. Zawiera bardzo dużo przepisów na ciastka, ciasta, chleby, bułki i wytrawne wypieki. Nie ma w niej żadnych zdjęć, tylko parę rysunków. Niedługo u mnie kolejne przepisy z tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam, zdecydowałam i pózna noca wyjęłam z piekarnika ...pysznie pachnie i jak orzekła rano rodzina fantastycznie smakuje. Dzieki za wyszperanie przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lo bardzo będę czekać na te przepisy u Ciebie
    Mam bardzo bezszczelną prośbę
    Lo , a jakbym poprosiła ciebie o zeskanowanie (ona po angielsku?Siostrzenica by mi przetłumaczyła) lub podanie w inny sposób tych przepisów na pierniczki ?Ja mam obsesję pierniczkową ,a te skandynawskie to najbardziej kocham. Ale jak nie masz czasu ,albo nie chcesz to nie ma sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy,
    cieszy mnie to bardzo. Widzę, że to ciasto lubi nocne pieczenie.

    Margot,
    nie ma problemu. Takie typowe skandynawskie pierniczki w tej książce to szwedzkie julpepparkakor i duńskie pebernødder oraz przepis na domek z piernika. Wyślij mi maila ze swoim adresem @. Przetłumaczę te które chcesz i Ci wyślę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lo ****, tysiąc buziaków kochana
    margot11@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails