piątek, 18 czerwca 2010

Ryba, kurki i przedsmak wakacji.



Mam takie ukochane miejsca do których z radością wracam i które nigdy mi się nie nudzą. Mam też miejsce najukochańsze ze wszystkich. Miejsce gdzie spędzałam każde wakacje odkąd skończyłam rok, gdzie przywiozłam swoje dziecię gdy skończyło miesiąc. Miejsce beztroskich chwil, radości, odpoczynku. Miejsce dla którego mogę przejechać ponad 400 km, po to tylko, żeby pójść na spacer.
Odliczam dni, kiedy nadejdzie lato, a ja spakuję mój koszyk, kapelusz, kalosze oraz wagę kuchenną i wyruszę z najbliższymi na odpoczynek. Nie będzie miała znaczenia pogoda, która prawie zawsze jest deszczowa, zimna woda w morzu, na którą trochę ponarzekam, zanurzając się w jej toni. Nie będę widziała nowych obskurnych budek, ani astronomicznych cen. Będę w moim ukochanym miejscu, gdzie mam swoją tajną   polanę (którą oczywiście wszyscy znają) pełną leśnych jeżyn, gdzie na łąkach rosną jeszcze dzikie kwiaty, a bociany zbierają się na sejmiki przed odlotem. Gdzie plotę wianki z wrzosów i zbieram czerwone borówki na konfitury, a czarne jagody na drożdżówki. Gdzie piasek jest najdelikatniejszy, a ryby prosto z rybackiej łodzi najsmaczniejsze. Wschody słońca najpiękniejsze, a spacery najdłuższe. Do tego mogę kupić moją ulubioną kawę.
Mój raj.

 A na razie jako przedsmak wakacji mąż mnie zabrał na cudny spacer, ponad 400 km od domu. Jak było, widać na zdjęciach. Chyba mnie rozumiecie dlaczego tęsknię za tym miejscem cały rok.
Wracając kupiliśmy pierwszy w tym roku pojemniczek moich ulubionych kurek. A grzybki w domowej kuchni weszły w mariaż z rybą i tak powstało dobre danie. Powiedziałabym, że nawet bardzo dobre.
















Zapiekana sola z kurkami.

3 łyżki masła
oliwa z oliwek
300 g oczyszczonych i umytych kurek
4 duże ząbki czosnku pokrojone w cienkie plasterki
2-3 łyżki posiekanej natki
1 łyżka posiekanego świeżego tymianku
1/4 szklanki białego wina
1 łyżeczka startej skórki cytrynowej
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki mąki pszennej
sól
pieprz
4 filety z soli lub innej białej ryby
2 łyżki bułki tartej
2 łyżki startego parmezanu

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C.  Na oliwie podsmażyć kurki razem z czosnkiem. Dodać natkę i tymianek. Zalać winem i podgrzewać do czasu gdy większość alkoholu odparuje.  Zdjąć z ognia, dodać skórkę z cytryny, sól, pieprz i wymieszać. Rybę skropić sokiem z cytryny, posolić i obtoczyć w mące. Usmażyć na oliwie i 2 łyżkach masła. Do naczynia do zapiekania przełożyć rybę, posypać ją kurkami, bułką tartą i parmezanem. Na wierzch położyć 1 łyżkę masła. Zapiekać przez 10 - 15 minut.

28 komentarzy:

  1. cudnie, cudnie. bardzo fajny post. tez jezdzilam do debek, choc blizsze sa mi gory i okolice Jurgowa oraz Bialki Tatrzanskiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. zapomnialam dodac, ze ryba swietna tez, luvie taka, ale kurek nie widzialam jeszcze (choc nie bylam na krakowskim Kleparzu, moze tam sa).

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne zdjęcia , zwłaszcza pierwsze...:)i fajny ten Twój klimat tęskniąco - namiastkowy.
    Kurek też jeszcze nie widziałam.
    Ja te widoki mam na co dzień, choć 200 km na zachód.
    Lo, pozdrawiam Cię pięknie i najlepszej pogody na wakacje życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sa miejsca, w ktore po prostu wrastamy, z kazdym pobytem zapuszczamy korzenie i nie mozemy nie wracac juz. Ja tez mam takie swoje miejsce. A rybke wyprobuje chetnie, tylko kurek u nas jeszcze nie ma...Pozdrawiam Cie serdecznie, anna

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurki uwielbiam pod każdą postacią i w każdym "towarzystwie"! Piękne zdjęcia i fantastyczne kolaże:) Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  6. ech, przypomniałaś mi, jak dwa lata temu, w wakacje, galopowałam o 5 rano właśnie po tej plaży:-) szkoda, że Bałtyk teraz jest tak zatłoczony...
    ja powoli pakuję się i wybywam na 3 miesiące z dzieciakami w moje miejsce (jeszcze 3 tygodnie -nie mogę się już doczekać). ponoć jest zatrzęsienie kurek!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurek jeszcze nie widziałam w tym roku, do Dębek tez pewnie w tym roku nie zawitam, a urlop dopiero w sierpniu ;(
    Ale przynajmniej za solą się będę mogła rozejrzec. Oj nie jest łatwo czytac takie posty, nie jest...

    OdpowiedzUsuń
  8. Lo, ja też mam swoje miejsce nad polskim morzem.Wiem teraz ,gdzie masz swój raj!
    Sola z kurkami wspaniale wygląda. Ja uwielbiam kurki!
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne zdjęcia, aż mi się łezka w oku zakęciła

    OdpowiedzUsuń
  10. Królewskie danie, rozmarzyłam się. Pierwsze zdjęcie otwierające post już sprawiło, że nastawiłam się refleksyjnie. Pozostałe przypomniały mi o moich 'miejscach'...
    A kurki, ryba i aromat piertuszki... poezja!

    OdpowiedzUsuń
  11. ukochane miejsca, obrazki, smaki, chwile. lubię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lo, cudne zdjęcia i nastrój wspaniały. a przepis idealny na pierwszy kurkowy ogień ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozmarzyłam się czytając i patrząc na zdjęcia. Bardzo lubię czytać to co piszesz lo.
    A kurki pierwsze widziałam wczoraj, więc może, może się skuszę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękne,
    przepiękne te zdjęcia.
    Ach.. zapachniało mi morzem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zjadłabym z rozkoszą, danie -marzenie. Jutro wybieramy się do lasu, mam nadzieję, że znajdziemy kurki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie. Ja też z podróży przywiozłam kurki, ale z przeznaczeniem na sos.
    pozdrawiam cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lo! Kochana! Ależ mi radość zrobiłaś tym postem! Tak tęsknie za morzem, bo podobnie jak Ty i wielu z nas, też mam tam swoje miejsce. To niezwykłe, że potrafimy zapuścić korzenie w miejscach odległych, czasami widzianych tylko raz na rok, a jednak tak bliskich i ważnych.
    Kurki i ryba - cudowne, jak i cały post, o zdjęciach już nie wspominam:)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja w tym roku niestety muszę pożegnać się z wakacjami :(
    Fajnie napisałaś o tym swoim miejscu. To dobrze, że są takie do których chcemy wracać.
    Kurek nie jadłam wieki!
    Obudziłaś we mnie wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne to nasze morze!
    A połączenie kurki i ryba zaskakujce jak dla mnie, ale i jedno i drugie lubię, wiem że by mi smakowało.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie napisane,zdjęcia cudowne,dobrze że ja na Dębki mam tylko 34 km,polecam również Karwieńskie Błota 6 km od Dębek.pozdrawiam i udanych,niezapomnianych wakacji życzę.

    OdpowiedzUsuń
  21. ...aż zakuło... to co nasze tak nagle na widoku ...! no cóż trzeba sie dzielić tym co piękne i tym co smaczne... oko fotoreportera doskonałe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Magdaleno,
    miło mi to bardzo czytać. Kurki podobno w tym roku obrodziły, a więc na pewno je znajdziesz. Widzę, że mój mały raj na ziemi jest nie tylko mi znany. Fajnie, że każdy ma jakieś swoje własne miejsce na ziemi.

    Ewelajno,
    dziękuję Ci bardzo. Szczęściara z Ciebie, że masz takie widoki na co dzień. Dla mnie to wielka wyprawa.

    Anno,
    pięknie powiedziane. Nie zawsze jest to miejsce, w którym mieszkamy, ale niesamowicie ważne. Pobyt tam ładuje nasze akumulatory. Napiszesz kiedyś o swoim?

    Lepszysmak,
    dziękuję Ci bardzo. Sezon kurkowy czas świętować.

    Karolo,
    trzy miesiące? REWELACJA! Ja jeszcze niedawno mogłam delektować się latem tak długo. Teraz praca i szkoła ograniczaja niestety te błogie chwile. Wypoczywaj i korzystaj z każdej pięknej i beztroskiej chwili. Galopowałaś z Białogóry?

    Miss_coco,
    życzę Ci cudownego i błogiego wypoczynku w sierpniu. Ja wyjeżdżam w lipcu, ale niestety tylko na dwa tygodnie.

    Amber,
    kurki pyszne są. A gdzie jest Twoje miejsce nad morzem?

    Aga-aa,
    dziękuję Ci bardzo.

    Retrose,
    dziękuję Ci bardzo. Danie bardzo proste, a tworzy świetną kompozycję.

    Asiejo,
    ja również.

    Gwiazdka.w.kuchni,
    serdecznie Ci dziękuję.

    LidKa,
    przemiłe słowa. Dziękuję.

    Olciaky,
    dziękuję. Tam jest przepięknie.

    Anno - Mario,
    znależliście? Samodzielne zbieranie jeszcze przede mną.

    Naczynie_gliniane,
    jestem bardzo ciekawa Twojego sosu, bo bardzo lubię sos kurkowy.

    Anno Mario,
    przemiło mi to czytać. Czasami się zastanawiam, czy dlatego to miejsce jest mi tak bliskie, bo to całe moje życie. A nasze morze uwielbiam i przebywając nad innym ciepłym zawsze dokonuję porównań.

    Polko,
    ja mam dwa tygodnie urlopu w lecie i cierpię strasznie, więc zdaję sobie sprawę jak to niefajnie nie mieć go w lecie. Lubisz kurki?

    Korniku,
    piękne, najpiękniejsze. Spróbuj tego połączenia. Jest bardzo udane.

    Magoldie,
    dziękuję Ci bardzo.

    Tysiaczku,
    szczęściara z Ciebie. Karwieńskie Błota oczywiście znam. W wakacje rower to nasz wielki przyjaciel, a potrzeba eksploracji okolic wielka. Tobie również życzę cudownych wakacji.

    Anonimie drogi,
    bo to jest tak piękne, że aż człowiek chce się tym dzielić z innymi, a to co nasze... jest tylko nasze i nic tego nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne zdjęcia znad morza! Po co bierzesz wagę na wakacje?:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lo z tęsknotą patrzę na zdjęcia...
    Z tęsknotą myślę o morzu...

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniale miejsce! Tez z pewna tesknota patrze na Twoje zdjecia... Wakacje spedzane nad morzem to czesc mojego blogiego dziecinstwa ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Lo, oby odliczanie tych dni plynelo Ci szybko, bardzo szyko!
    Piekne zdjecia, ja chce nad morze!! Kurki nawet sobie moge darowac :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne zdjęcia z nad morza :)
    Ja już byłam na krótkim urlopie w Kątach Rybackich :) Uwielbiam polskie morze...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails