wtorek, 26 stycznia 2010

Żegnaj Warszawo. Bonjour Paris.




W drogę, w drogę...
Jestem gotowa. Wyruszam.
Paszport, bilet, telefon, aparat, plan metra, szczoteczka do zębów...i pusta walizka.
Nic więcej nie potrzebuję.
Jeszcze szary beret i czerwona szminka.
Moim bliskim zostawiam coś pysznego i francuskiego, a Wam przepis na croissanty. Pyszne, maślane, z pięknymi warstwami w środku i cudownie chrupkie na wierzchu. Następnym razem zrobię troszkę większe i popracuję jeszcze nad techniką zwijania. Co do ciasta, zaskoczyło mnie to, że ...tak łatwo robi się je. Ciasto idelnie się wałkuje. Na prawdę, zrobienie własnych croissantów nie jest trudne, wymaga tylko trochę czasu. Ważne jest, żeby poszczególne wałkowania wykonywać na dobrze schłodzonym cieście. A smak jest niebiański.


Do zobaczenia za 6 dni...








Croissants wg Michela Roux.



25 g świeżych drożdży
250 ml pełnotłustego mleka o temp. ok. 30 stopni (ma być przyjemnie ciepłe, a niegorące)
500 g mąki
1 łyżeczka drobnoziarnistej soli
50 g cukru pudru
275 g zimnego masła pokrojonego w 1 cm plastry
1 żółtko roztrzepane z 1 łyżką mleka

W miseczce rozpuścić drożdże w mleku. W dużej misce wymieszać mąkę, sól i cukier. Dodać drożdże z mlekiem i zacząć miksowanie końcówkami do ciasta drożdżowego (haki). Ciasto ma być po wyrobieniu dość zwarte. Uformować z niego przy pomocy dłoni kulę, przykryć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania na 45 - 60 minut. Ciasto powinno podwoić swoja objętość dwukrotnie. Wyrośnięte ciasto należy uderzyć kilkakrotnie dłonią, żeby je odgazować. Ponownie przykryć je folią spożywczą i wstawić do lodówki na 4 - 8 godzin ( u mnie było to 12 godzin ).
Wyjętą z lodówki kulę ciasta naciąć na środku na głębokość 3 cm na krzyż. Ciasto rozwałkować na grubość 1 cm. Ciasto po rozwałkowaniu powinno mieć wygląd kwiatu z grubymi czterema płatkami. Na środku ciasta rozłożyć masło i przykryć je składając boki ( płatki kwiatu ) do środka, żeby całkowicie przykryć ciastem masło. Tak złożone ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 60x30 cm. Złożyć wzdłuż dłuższego boku na trzy części. 1/3 ciasta z prawej strony składamy na 1/3 środkową i to samo z 1/3 z lewej strony. Ciasto przykryć folią i włożyć do lodówki na 45 minut.
Schłodzone ciasto obracamy o 90 stopni w stosunku do poprzedniej pozycji, ponownie rozwałkowywujemy na prostokąt o wymiarach 60x30 cm i składamy jak poprzednio. Znowu wkładamy je do schłodzenia na 45 minut. Czynności te powtarzamy jeszcze dwukrotnie ( obrót, wałkowanie, składanie, schładzanie).
Ciasto rozwałkowywujemy na grubość 3 mm (jeśli jest to konieczne, można podsypać je mąką) i wycinamy z niego trójkąty o wymiarach 9cm ( podstawa ) na 18 cm ( wysokość ). Zwijamy trójkąty, zaczynając od podstawy i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Końce zwijamy lekko do środka, żeby nadać croissantom kształt półksiężyca. Rogaliki smarujemy rozbełtanym żółtkiem i pozostawiamy na dwie godziny do wyrośnięcia, aż podwoją objętość. Rogaliki ponownie smarujemy żółtkiem i wstawiamy do pieca nagrzanego do 180 stopni C. Pieczemy 12 - 14 minut. Croissanty można nadziać kremem z migdałów i żółtek lub czekoladą (ale o tym napiszę innym razem).

Bawcie się dobrze i rozgrzewajcie ciepłymi croissantami, gdy na dworze siarczysty mróz.


12 komentarzy:

  1. baw sie dobrze w Paryzu!!!!!!!!!!!! i wracaj zdrowa i szczesliwa :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paryż... Piękne miasto. Chętnie odwiedziłabym go raz jeszcze. Tylko tym razem na spokojnie; móc chłonąć jego atmosferę. A nie w szalonej gorączce z grupą na karku...

    Pozdrawiam i miłej zabawy życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bon voyage!
    A croissanty zrobię kiedyś, a co :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemności w Paryżu!! :)
    a beret i szminka absolutnie konieczne :)
    croissanty- wspaniałość!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Baw sie dobrze! Z niecierpliwoscia bede czekac na relacje :)

    Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuchnia francuska - moja ulubiona... Ale najbardziej podoba mi się w tym poście beret, czerwona szminka i obietnica przygody. Powodzenia w Paryżu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Do zobaczenia! Niech to będzie niezapomniany (z dobrych względów) wyjazd. Już się cieszę na relację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lo, baw sie dobrze, mam nadzeeje ze dobrze odpoczniesz :-)
    A croissanty kusza mnie od dawna, zniechceca czas wyrastania, ale moze Michela Roux i Twoje rozgrzewajace slowa mnie zmobilizuja?

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze chciałam zobaczyć Paryż.. Ta atmosfera, opisywana przesz wszystkich mnie zachwyca..
    No i oczywiście francuskie croissanty.. :] Własnoręcznie zrobione muszą być boskie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane jesteście, dziękuję za przemiłe słowa. Dzielenie radości z innymi, daje podwójną radość.

    Gosiu,
    jeszcze mnie tam nie ma,zostało mi 10 godzin, a już jestem szczęśliwa. Bo odkryję nowe miejsca i rzeczy, bo przejdę się moimi wydeptanymi ścieżkami, bo będę szła i jadła pyszną bagietkę, bo będę mówiła po francusku, bo po dwóch dniach pobytu będę wzruszała ramionami i wydymała usta jak Francuzki, bo będą cztery stopnie ciepła, bo...

    Zaytoon,
    byłam w Paryżu wiele razy, ale nigdy nie mogę się tym miastem nasycić. To miasto albo sie kocha, albo nie znosi. Wróc tam kiedyś i wydepcz własne ukochane ścieżki.

    Grażyno,
    merci. Oczywiście, że zrobisz. Ja już długo się przymierzałam, a teraz żałuję że tyle to trwało. Nie jest to trudne.

    Beo,
    dziękuję. Aż się boję, że zanudzę Was moimi opowieściami. A przy Nenufarach będę myślała o Tobie.

    An-no,
    ja również uwielbiam kuchnię francuską. Zapraszam Cię do odwiedzin w przyszłym tygodniu. Już się cieszę na formy, produkty i książki kucharskie, które przywiozę.

    Anno Mario,
    dziękuję Ci bardzo. Myślę, że to będzie cudowna podróż. Artystyczno kulinarna.

    Buruuberii,
    też liczę na odpoczynek. Nie taki fizyczny, bo myślę, że wrócę padnięta, ale psychiczny. Bardzo tego potrzebuję. I czekam na Twoje croissanty. Wymagają czasu, to prawda, ale wiekszość spędzają w samotności. Pracy nie tak dużo.

    Cukrowa wróżko,
    zobaczysz, jestem pewna. I się w nim zakochasz. Tego też jestem pewna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmmm, croissanty mmmm pycha :)

    Lo, odpocznij i baw się dobrze, a walizkę pełną przywieź - pełną smakołyków :) Do zobaczenia :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też czekam na relację, przepis wędruje do moich "do zrobienia". Baw się dobrze

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails