sobota, 9 stycznia 2010

Leniwa sobota i galantyna z kurczaka.




Wczoraj usłyszałam apel Instytutu Meterologii, żeby w sobotę niepotrzebnie nie wychodzić z domu ze względu na warunki pogodowe. Z radością zrezygnowałam z zakupów w hipermarkecie (szczególnie, ze nie znoszę robić ich w weekend) i zaplanowałam sobie leniwą sobotę. Książka i nowy mięciutki koc, kubek jaśminowej herbaty i błogość. Potrzebuję takiego dnia od czasu do czasu, takiego zwolnienia tempa w ciągłym biegu. Takiego nic nierobienia.
Trochę ruchu zapewniło mi nieskuteczne odśnieżanie chodnika. Po godzinie niewidoczny był mój trud.
A śnieg...
Pada, pada, pada..




Galantyna z kurczaka.

mięso z  jednego kurczaka (użyłam 1 podwójnej piersi z kurczaka i 6 udek bez skóry i kości)
50 ml smietanki 30 %
1 wysuszona bułka kajzerka lub brioszka
150 g masła
100 g suszonych moreli
50 g rodzynek
2 łyżki suszonych żurawin
2 łyżeczki marynowanego zielonego pieprzu (użyłam jednej)
2 jajka
1 łyżka kaszy mannej
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
1/2 łyżeczki suszonej bazylii
1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatałowej
3 ząbki czosnky
1 cebula
sól
pieprz
4 liście laurowe
2 laski cynamonu
Bułeczkę zalać śmietanką i kiedy namoknie zmielić ją razem z mięsem z kurczaka, cebulą i czosnkiem. Masło roztopić.  Dodać 4 łyżki do masy mięsnej, a także rodzynki, pokrojone w paski morele, suszoną żurawinę, pieprz zielony, kaszę, bazylię, tymianek, gałkę, sól, pieprz i żółtka. Masę dobrze wyrobić. Ubić pianę z białek i dodać do masy delikatnie ją wmieszując. Arkusz folii aluminiowej wysmarować resztą rozpuszczonego masła i wyłożyć w formie grubego wałka masę mięsną. Na wierzchu położyć liście laurowe i laski cynamonu i wszystko szczelnie zawinąc folią. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 55 minut. Kroić wystudzoną. Jeżeli będziecie przechowywać galantynę dłużej niż dobę lepiej zdjąć laski cynmonu.


4 komentarze:

  1. Lo... oj rozpadał się ten śnieg, rozpdał. Najważniejsze, to nie tracić ducha. Odkopać z drogi ten snieg i ... wracać do domu na smakolyki. I mieć przynajmniej chwilę spokoju :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja myślałąm, ze to plastry bloku z owocami kandyzowanymi :) Galatyna też pycha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się stało, że ja jeszcze nie skomentowałam tego przepisu. Galantyna zapowiada się smakowicie - mówisz, że całkowicie Was zasypało - trudno, biorę łopatę i idę się przekopywać, by wprosić się na kawałeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Galantyna, jaka to fajna, staroświecka nazwa :) A jeszcze lepiej wygląda, jesteś dla mnie mistrzynią pasztetów wszelkich, droga sąsiadko!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails