sobota, 31 października 2009

Białe kamyki i Thassos. Pastitsio.



Mimo, że upłynęło już trochę czasu od powrotu z wakacji (miesiąc!), te chwile są ciągle w mojej pamięci.
Thassos i kamyki z białego marmuru.
Thassos, wyspa na północy morza Egejskiego, to nie jest miejsce dla tych, dla których idealne wakacje to drink z palemką na brzegu basenu i rząd eksluzywnych hoteli nad brzegiem morza. To miejsce dla tych, którzy szukają samotnej zatoczki z plażą, chcą ponurkować, zjeść coś dobrego, popatrzeć na ruiny i drzewa oliwkowe, mieć ciszę i spokój, a wieczorem zakosztować greckiej kuchni i gościnności. To jest to, czego my szukaliśmy i potrzebowaliśmy.
Nasz mały kamienny domek na wzgórzu wśród drzew oliwnych, z tarasem, z którego rozpościerał się widok na cudowną zatokę z turkusową wodą.
Taki mały raj
Niespieszne chwile, ulatujące myśli i błogość.
Okazało się, że nie potrzebuję oglądać wiadomości, nie potrzebuję zasięgu telefonu, nie potrzebuję codziennych gazet i komputera ze sztywnym łączem do internetu.
I dobrze mi z tym.
Jest tylko tu i teraz.
Proste potrzeby i proste możliwości.
Jeszcze nigdy nie potrzebowałam tak małego bagażu: 3 sukienki, kostium, espadryle, japonki,  koszyk na plażę i stos książek.


Ta podróż pozwoliła mi lepiej poznać grecką kuchnię. Wszystko świeże, proste smaki i połączenia, doskonała oliwa, świeże ryby i sezon na bakłażany, moje ukochane warzywo. Do jednego do czego nie mogłam się przekonać w Grecji to słodycze. Niesamowicie tłuste i słodkie, skąpane w cukrowym syropie.
Dla tych, którzy szukają takich miejsc zamieszczam adres naszych uroczych greckich gospodarzy. Te dwa dachy na zdjęciu powyżej, to nasze wakacyjne miejsce. Właściciele mają gospodarstwo ekologiczne z uprawą oliwek. Można kupić u nich oliwę, oliwki, miód. Do tego można zamówić kolację z daniami greckiej kuchni, przygotowywanymi przez gospodynię. W żadnej restauracji na wyspie nie jedliśmy takich pyszności. Do tego biały marmurowy stół, widok na pełne morze i drzewa piniowe i oliwkowe wokół.

Studios Sirines
Georgios und Marina Skondra
 Astris / Thassos





Dzisiaj, jako wspomnienie letnich chwil i smaków będzie pastitsio, grecka zapiekanka z makaronu, bakłażanów, aksamitnego sosu beszamelowego, sera i mięsa jagnięcego. Wiem, że jagnięcina nie zawsze jest dostępna, w takim razie proponuję użycie wołowiny ew. wieprzowiny.
Pastitsio niezależnie od rodzaju użytego mięsa będzie pysznym daniem na jesienne dni. Świetnie smakuje odgrzewane na drugi dzień. Do klasycznego pastitsio nie dodaje się bakłażana, ale nasza grecka gospodyni tak robiła i ja tak wolę.


Pastitsio

1 drobno posiekana cebula
3 posiekane ząbki czosnku
650 g chudej mielonej jagnięciny (ew. wołowiny lub wieprzowiny)

400 g pomidorów siekanych w zalewie z puszki
1 duży bakłażan
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 łyżka posiekanego, świeżego oregano
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonych goździków
55 g startego greckiego sera feta
55 g startego sera kefalotiri lub pecorino
230 g makaronu (ja użyłam makaronu buccatini)
sól
świeżo zmielony pieprz
1/2 łyżeczki cukru
oliwa z oliwek

sos beszamelowy
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
1 1/2 szklanki mleka (lub słodkiej śmietanki lub pół na pół obu składników)
sól
szczypta cukru
świeżo starta gałka muszkatałowa

Przyrządzić sos beszamelowy: w rondelku rozpuścić masło, dodać mąkę i cały czas mieszać. Gdy masa się połączy i pojawią się małe bąbelki dolewać po trochu ZIMNE mleko cały czas mieszając. Sos zacznie się zagęszczać. Jak osiągnie gęstość dobrej śmietany, zdjąć z ognia i dodać przyprawy. Zamieszać i odstawić. Ważne przy robieniu beszamelu jest ciągłe mieszanie i dolewanie po trochu zimnego mleka. Wtedy nie powstaną grudki.
Bakłażana pokroić w plastry, posolić i odstawić na 10 minut. Po tym czasie wytrzeć ręcznikiem kuchennym i smażyć porcjami na oliwie. W razie konieczności dolać więcej oliwy, bo bakłażan bardzo ją wchłania. Odstawić. Na oliwie podsmażyć cebulę i czosnek przez ok. 5 minut aż zmiękną. Dodać mięso i smażyć 5 minut cały czas mieszając i rozdzielając kawałki. Dodać pomidory z puszki, cukier, natkę, oregano, cynamon i goździki. Doprowadzić do wrzenia, zmiejszyć płomień i gotować 30 minut bez przykrycia. Ugotować makaron wg. przepisu na opakowaniu. Odcedzić. Do formy żaroodpornej włóżyć mięso, następnie plastry bakłażana, na to warstwę makaronu i zalać sosem beszamelowym wymieszanym z serem feta. Na wierzch posypać startym kefalotiri lub pecorino. Zapiekać 30 - 45 minut w temperaturze 190 stopni C. aż ser się zrumieni na złocisto. Jeśli dzieje się to zbyt szybko, trzeba przykryć zapiekankę folią aluminiową. Po wyjęciu z piekarnika odstawić zapiekankę na 5 minut. Po tym czasie dzielić na porcje i podawać.


Przepis z moimi zmianami pochodzi z książki "World food. Greece" autorstwa Susanny Tee.

5 komentarzy:

  1. piekne wspomnienia wakacyjne,cudne foty!!!jaka rozgwiazda!!!!!!
    Zapiekanka pysznie brzmi,choc dla mnie poprosze bez baklazana :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez bakłażana również jest pyszna. Mój syn, który nie jest miłośnikiem tego warzywa zgodziłby się z Tobą całkowicie. Też mówi: bez bakłażana poproszę. Kończy się tak, że ja zjadam jego porcję bakłażana i wszyscy jesteśmy szcześliwi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałem o tej zapiekance, ale nie zanotowałem przepisu. A tu proszę. Połączenie bakłażana z barankiem i pomidorem jest zniewalające.

    A u tych państwa byłaś indywidualnie, czy z biura podróży? Pytam, bo od dłuższego czasu korci mnie wyjazd do kochanej Grecji żeby się trochę powłóczyć z plecakiem, ale zdaje się, że ceny lotów są dość wysokie. Biura podróży z kolei oferują pobyty stacjonarne. Fajnie by było przez tydzień poszaleć po wyspie pieszo albo skuterem, a potem przenieść się na trójpalczasty półwysep. Na Thassos byłem jeden dzień trzy lata temu. Byliśmy z żoną w Kawali i wybraliśmy się na jednodniową wędrówkę, ale dotarliśmy tylko do Prinos, bo wycieczka była piesza. Wyspa rzeczywiście cudnej urody.

    Aha, na Thassos robią rewelacyjną oliwę. Jedna z lepszych, jakie piłem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byliśmy indywidualnie. Wyspa jest fajna na taki tygodniowy pobyt, bo ma w obwodzie 100 km i można ją dobrze obejść/objechać w tym czasie. Polecam szczególnie bajkowe południe wyspy. Jak byś potrzebował więcej informacji to daj znać. A oliwa pyszna, nasi gospodarze mają ekologiczną uprawę oliwek i skarby oliwkowe można u nich nabyć w ilościach hurtowych. Nie da się takiej oliwy porównać do wytwarzanej przemysłowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja się ośmielę za jakiś czas zapukać buteleczką w okienko celem dostąpienia oświecenia.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails