środa, 23 września 2009

Ziemniaczki, kapary i ...bułeczki



Nie ukrywam, że kuchnia niemiecka nie należy do moich ulubionych. Kiełbaski, mięsiwa  z ciężkimi sosami, to nie jest to. Ale jest jedna rzecz, którą uwielbiam i Niemcy osiągnęli w tym perfekcję. To sałatki ziemniaczane (kartoffelsalat). Wiem jakie cechy musi mieć taka idealna dla mnie sałatka: odpowiedni gatunek ziemniaków, który po ugotowaniu zachowuje jędrną konsystencję ( kiedyś nawet zdażyło mi się przywieć specjalne ziemniaki sałatkowe z Niemiec), musi być zdecydowanie kwaśna i zawierać cebulkę lub szczypiorek. Najlepsze sałatki ziemniaczane jadłam w Wiedniu i właśnie w Niemczech. Kiedyś w trakcie pobytu w Berlinie poszlimy co przekąsić na ostatnim piętrze domu handlowego KaDeWe, a tam cały dział sałatek ziemniaczanych różnych rodzajów.Muszę przyznać, że przeżyłam bardzo "trudne" chwile dokonując wyboru.

Dzisiaj wróciły te wspomnienia, gdy udało mi się kupić dobrą odmianę sałatkowych ziemniaków. Podałam ją z węgierskim salami i świeżymi, gąrącymi francuskimi bułeczkami. Bułeczki są cudownie chrupkie na wierzchu i wilgotne w środku. Robi się je bardzo prosto i szybko. Nie wiem jak smakują na drugi dzień, bo nie udało się nam nigdy zostawić chociaż trochę. Idealne na śniadanie i do kanapek. Bardzo dobre do zamrożenia.





Sałatka ziemniaczana z kaparami

 800g ziemniaków odmiany sałatkowej upieczonych lub ugo towanych
 80g cukrowej cebuli
 3-4 łyżki kaparów odsączonych z zalewy
 4-5 łyżek octu (ja użyłam jabłkowego, starzonego w dębowych beczkach,  lekko słodkawego)
 majonez
 sól
 świeżo zmielony pieprz

Ziemniaki pokroić w kostkę ok. 1cm, dodać posiekaną cebulę i kapary. Dodać ocet, majonez i przyprawy. Wymieszać i odstawić na jakie pół godziny.


Francuskie bułki
French dimpled rolls

400g (3,5 szklanki) mąki przennej chlebowej
7,5ml (1,5 łyżeczki) soli
5ml (1łyżeczka) drobnego cukru
15g świeżych drożdży
120ml (0,5 szklanki) ciepłego mleka
175ml (0,75 szklanki) ciepłej wody

W dużej misce wymieszać mąkę, sól i cukier. Zrobić po środku wgłebienie, do którego wlać rozpuszczone w mleku drożdże. Oprószyć lekko mąką i zostawić w temperaturze pokojowej na 15-20 minut. Po tym czasie dolać wodę i wyrobić ręcznie lub mikserem miękkie, elastyczne ciasto przez 8- 10 minut. Przełożyć do naoliwionej miski, lekko posmarować olejem z wierzchu i zostawić przykryte na 1,5 godziny do wyrastania. Po tym czasie ciasto powinno zdecydowanie urosnąć. Jeszcze raz przez chwilę wyrobić, zostawić ponownie na 5 minut. Z ciasta formować kulki obsypanymi mąką dłońmi i układać je na wyłożonej papierem blasze. Zostawić je ponownie do wyrastania na 30 minut. Bułki posypać lekko mąką i zrobić na każdej z nich po środku dość mocne wgłebienie. Ja zrobiłam to przy pomocy pałeczki do azjatyckich dań. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 230 stopni. Na dnie piekarnika postawić naczynie z wodą. Piec ok. 15 minut, aż będą złocisto rumiane.
Pysznie smakują gorące z dodatkiem świeżego masła.

Z przepisu wychodzi 8-10 bułek.
Szklanka o pojemności 250ml.

Przepis pochodzi z książki The world encyclopedia of bread and bread making.

2 komentarze:

  1. buleczki sa przepyszne-potwierdzam i ze najlepsze salatki ziemniaczane mamy w DE tez potwierdzam-pycha sa!!! fajnie,ze udalo ci sie w smak trafic :)
    Fajnie sie twoj blog zapowiada-pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ci Gosiu dziękuję za miłe słowa i zapraszam ponownie.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails