sobota, 21 listopada 2020

Maślane ciasto drożdżowe z jabłkami i nadzieniem daktylowo orzechowym


Jestem wielką miłośniczką daktyli, ale czasami wręcz ich nie znoszę. Wtedy, kiedy mają mało miąższu i grubą i twardą skórkę. Nie lubię ich też, kiedy w miąższu mają grudki skrystalizowanego cukru. Za to takie mięsiste, wręcz karmelowe w smaku są przepyszne. Najczęściej i najchętniej kupuję odmianę medjool. Te owoce są duże, z  miękkim i karmelowym w smaku miąższem. 
Jest dużo odmian daktyli. Najpopularniejsze to: medjool, dayri, zahdi, deglet noor, barhee, halawy, khadrawy, bhariPoszczególne odmiany różną się ilością wartości odżywczych. Dla przykładu przedstawiam Wam porównanie odmian deglet noor/medjool

wartość energetyczna - 282/277 kcal 
białko ogółem - 2,45/1,81 g
tłuszcz - 0,39/0,15 g
węglowodany - 75,03 g / 74,97 g 
błonnik - 8/6,7 g
witamina C – 0,4/0 mg
witamina B6  - 0,165/0,249 mg
kwas foliowy -  19/15 µg
witamina A – 10/149 IU 
witamina E – 0,05/0 mg
wapń – 39/64 mg
żelazo - 1,02/0,90 mg
magnez - 43/54 mg
fosfor - 62/62 mg
potas - 656/696 mg
sód – 2/1 mg
cynk - 0,29/0,44 mg

Źródło danych: USDA National Nutrient Database

Część daktyli jest konserwowanych chemicznie (benzoesanem sodu, sorbinianem potasu lub sodu), więc lepiej wybierać te całkowicie naturalne.

Daktyle są kaloryczne (100 g to 282 kcal), ale też bardzo zdrowe. Zawierają witaminę A i witaminy z grupy B i liczne pierwiastki mineralne, takie jak magnez, potas, żelazo, wapń, bor, cynk czy mangan.
  • Daktyle mają właściwości przeciwzapalne dzięki zawartości salicylanów, które w działaniu przypominają aspirynę, jednak są łagodniejsze dla żołądka. Są również bogatym źródłem błonnika i pomagają obniżyć poziom cholesterolu. Mają także właściwości alkalizujące. 
Jak macie daktyle i orzechy włoskie, to zróbcie koniecznie ciasto z dzisiejszego przepisu.
To ciasto jest bardzo bogate w smaku, maślane i wilgotne. Czasami mam ochotę na ciasta "na bogato" i to właśnie takie jest. Skoro daktyle obniżają poziom cholesterolu, to można zaszaleć z masłem;-)



Ciasto drożdżowe z jabłkami i nadzieniem daktylowo orzechowym

ciasto

zaczyn
250 ml mleka (letniego)
30 g świeżych drożdży
75 g cukru
190 g mąki pszennej typu 550

8 żółtek
2 jajka
175 g cukru
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
1/4 łyżeczki soli
465 g mąki pszennej typu 550
250 g masła


nadzienie
125 g orzechów włoskich (grubo posiekanych)
100 g daktyli grubo posiekanych (waga bez pestek)
65 g płynnego miodu
30 g brązowego cukru
45 g syropu klonowego

wierzch
350 g jabłek
1 łyżka rozpuszczonego masła
1 łyżka cukru (białego lub brązowego)
1/4 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie)

Przygotować zaczyn.
wymieszać w średniej wielkości miseczce drożdże z letnim mlekiem i cukrem. Dodać 190 g mąki i ponownie wymieszać. Odstawić na 10 -15 minut, aż zaczyn urośnie.

W międzyczasie rozpuścić masło w rondelku i pozostawić do wystudzenia do letniej temperatury. 
W misce miksera zmiksować na puszystą masę żółtka, jajka, cukier, wanilię i sól. Dodać zaczyn i miksować przez chwilę do połączenia. Dosypać mąkę, zmienić końcówki miksera na haki i wyrabiać ciasto na średnich obrotach przez około 10 minut. Cały czas miksując dodawać cienkim strumieniem. Kiedy masło połączy się z ciastem, miksować całość jeszcze przez 5 minut.
Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na około 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. 

Kiedy ciasto rośnie przygotować nadzienie przez wymieszanie w miseczce wszystkich jego składników. 
Wysmarować masłem tortownicę o średnicy około 30 cm lub inną formę o podobnej objętości.

Wyrośnięte ciasto przez chwilę wyrabiać dłonią lub hakiem miksera, żeby je odgazować.
Połowę ciasta przełożyć do formy. Wyrównać powierzchnię i równomiernie rozprowadzić na nim nadzienie. Na nadzienie przełożyć resztę ciasta i ponownie wyrównać powierzchnię.

Jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne i pokroić je na ósemki. W miseczce wymieszać je z płynnym masłem, cukrem i ewentualnie cynamonem. Rozłożyć owoce na wierzchu ciasta.
Przykryć je ściereczką i odstawić do wyrastania na 30-45 minut.

Rozgrzać piekarnik do 165 stopni C i wstawić ciasto na środkowy poziom. Piec je 40 minut. Po tym czasie wierzch delikatnie przykryć kawałkiem folii aluminiowej i piec jeszcze około 25. Sprawdzić stan upieczenia patyczkiem i ewentualnie piec je jeszcze 5-10 minut dłużej.

Ciasto wspaniale smakuje na ciepło lub wystudzone.



poniedziałek, 16 listopada 2020

Duński pszenny chleb z trzema rodzajami ziaren


Ostatnio chleby i bułki piekę tylko w weekendy. Kiedy byliśmy na kwarantannie piekłam dużo częściej. Moje pieczenie zależy od wielu czynników. Czy mam dokarmiony zakwas, dużo czy mało czasu, czy kupiłam drożdże, czy do śniadania bardziej pasuje chleb czy bułki, czy poranek chcemy spędzić w łóżku oglądając kolejny odcinek The Crown. 

Domowy chleb, chociażby najprostszy sprawia masę przyjemności. W przygotowaniu i w jedzeniu. I dodajcie do tego ten zapach roznoszący się po domu.
Warto piec. 
Dzisiejszy przepis jest na duński, pszenny chleb z trzema rodzajami ziaren. Ziaren można użyć w dowolnych proporcjach, ale także tylko jednego rodzaju. Chleb świetnie nadaje się na tosty i kanapki. Długo zachowuje wilgotność.
bardzo dobrze mrozi się .




Duński pszenny chleb z ziarnami

Trekornsbrød

200 g (1 1/3 szklanki) mieszanki ziaren w dowolnych proporcjach (słonecznik, dynia, siemie lniane)

50 g masła

250 ml (1 szklanka) mleka

25 g świeżych drożdży

10 g (2 łyżeczki) soli

600 g (4 1/4 szklanki + 1 łyżka) mąki pszennej chlebowej typu 750 (ze zwykłej 550 też wyjdzie)

Do rondelka wsypać ziarna i zalać je 300 ml (1 1/4 szklanki) wody. Doprowadzić do zagotowania i gotować je na małym ogniu przez 2-3 minuty. Zdjąć z ognia i dodać masło. Mieszać do jego rozpuszczenia. Dolać mleko i wymieszać. Przelać całość do miski miksera.

Odstawić do wystudzenia do letniej temperatury. 

Dodać drożdże i wymieszać. Odstawić na 5 minut.

Dodać mąkę i sól. Miksować całość (końcówki haki) przez 10 minut do uzyskania elastycznego ciasta.

Przykryć miskę ściereczką i odstawić ciasto do wyrastania na 1 godzinę.

Formę keksówkę o wymiarach 23x13x8 cm wysmarować olejem o neutralnym smaku.

Przełożyć do niej ciasto. Wyrównać wierzch. Można również wierzch posypać 2-3 łyżkami ziaren.

Formę z ciastem odstawić do ponownego wyrastania na 30-45 minut.

Nagrzać piekarnik do 200 stopni C. 

Wstawić foremkę do piekarnika i piec chleb przez 35 minut.

Upieczony chleb wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Chleb świetnie nadaje się do tostowania.


 Przepis Magnus Nilsson z książki "The Nordic baking book"

sobota, 24 października 2020

Horn - norweskie rogale śniadaniowe


Nie zdawałam sobie sprawy, jak dawno nie publikowałam niczego na blogu. Wiedziałam, że minęło sporo czasu, ale że aż tyle...
Chyba największą trudnością dla mnie było znowu wpaść w rytm publikacji i znaleźć na to czas. A może potrzebowałam przerwy?

Mi również brakowało blogowania. Teraz się zmobilizowałam i odłożyłam wszystko na bok, żeby napisać Wam kilka słów i dać nowy przepis.

Za to Wasze pytania czy u mnie wszystko dobrze i wiadomości że tęsknicie do nowych przepisów były przemiłe.

U mnie wszystko dobrze. Kończę rodzinną kwarantannę ( a miałam właśnie być z mężem na pięknym wyjeździe w ciepłe strony). Coraz mniej planuję, żyję trochę z dnia na dzień, bo wiem, że w tym roku lepiej nic nie planować, bo życie zmienia się co chwilę.
Przez prawie cały okres kwarantanny nie jedliśmy pieczywa, więc dzisiejsze rogale smakowały jak delicje ;)

To tyle. Czas na przepis na norweskie rogaliki - horn.
Może wykorzystacie go na niedzielne śniadanie.
Przepis jest super prosty i szybki do zrobienia. Jeżeli nie chcecie zwijać rogali, możecie z tego ciasta zrobić okrągłe bułeczki. Ciasto w tych rogalach jest delikatne i miękkie. Skórka jest cienka.

Inne sprawdzone przepisy na rogale znajdziecie TUTAJ i TUTAJ (tutaj również znajdziecie moją metodę na zwijanie rogali) i TUTAJ

Z przepisu wychodzi 8 rogalików.
Najlepiej smakują w dniu wypieku.
Na drugi dzień można je opiec w tosterze.
Świetnie sprawdzą się jako grzanki do zupy. Wystarczy pokroić je w plastry lub kostkę i obsmażyć na maśle lub oliwie.


Horn

Norweskie rogale śniadaniowe


150 ml mleka (ciepłego lub w temperaturze pokojowej)

15 g świeżych drożdży

250 g mąki pszennej (typu 550)

1 płaska łyżeczka soli

1 łyżka cukru

25 ml oleju (rzepakowego, słonecznikowego)


wierzch

1 jajko

mak 


Wymieszać w misce miksera drożdże z mlekiem. Odstawić na 5 minut. Dodać wszystkie pozostałe składniki (oprócz jajka i maku) i miksować całość 5-7 minut do uzyskania gładkiego ciasta. 

Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić ciasto do wyrastania na 30-60 minut. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. 

Podzielić ciasto na 8 porcji i formować rogaliki używając metody jak w TYM przepisie. Z ciasta można również uformować okrągłe bułeczki.

Rogale ułożyć na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując odstępy.

Przykryć ponownie ściereczką i odstawić do ponownego wyrastania na 30 minut. Powinny urosnąć dwukrotnie.

Wyrośnięte posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać makiem (można pominąć)

Nagrzać piekarnik do 220 stopni C.

Na dno piekarnika wstawić dodatkową blachę z naczyniem wypełnionym gorącą wodą lub polać tę blachę wodą. Na środkowy poziom piekarnika wstawić blachę z rogalikami i piec 8-10 minut, aż wierzch ich stanie się złocisty. 

Jeść na ciepło lub po wystudzeniu.

Rogale dobrze mrożą się. 






Przepis Magnus Nilsson z książki "The Nordic baking book"

niedziela, 26 lipca 2020

Placuszki kukurydziane z guacamole i posypką z chleba i chorizo. Idealne na śniadanie lub letni obiad czy kolację.


Często ktoś zadaje mi pytanie: jak ty się z tym wszystkim wyrabiasz? Albo mówi z uznaniem: podziwiam ciebie, że tyle rzeczy robisz. Sprawia mi to wielką przyjemność i działa jak balsam na moją duszę, bo... mam wrażenie, że non stop nie wyrabiam się z tym co planuję. Potem dopada mnie kac psychiczny, kiedy zdaję sobie sprawę, że znowu nie zrealizowałam swoich planów. Może planuję za dużo, może przede mną jeszcze dużo pracy w organizacji czasu, a może wcale tak źle ze mną nie jest.

Dzisiaj zaplanowałam nowy post, potem stwierdziłam, że jednak nie wyrobię się, a teraz go piszę. Pakowanie ubrań na wakacje odłożyłam na jutro, malowanie paznokci też, ale może jednak coś jeszcze z tych rzeczy zrobię.

Stwierdziłam jednak, że jak dzisiejszy przepis odłożę na nie wiadomo kiedy, to będzie z nim tak jak z setką innych. Zostanie w moich archiwach i nie będę już miała nastroju na powrót do niego. A ten przepis wart jest zrobienia. 
To propozycja na śniadanie, ale raczej na takie weekendowe, a nie w pędzie w środku tygodnia. 

Mamy tu pyszne placuszki z dodatkiem kukurydzy, dobrze doprawione guacamole, jajko w koszulce i magiczną posypkę z chleba i chorizo. Wszystko to razem tworzy idealną kompozycję i może być jedzone w trakcie nieśpiesznego weekendowego śniadania, ale także stanowić letni obiad lub kolację w gorący dzień.

Możecie również wykorzystać osobno poszczególne elementy tego dania. 

Placuszki można jeść same, albo z dodatkiem jogurtu i odrobiny palonego masła z czosnkiem. 
Guacamole będzie świetnym dodatkiem do grzanki z chleba lub do kukurydzianych nachosów, a posypka sprawdzi się wspaniale jako posypka do zupy, ziemniaczanego purée, zapiekanki z warzyw, makaronu z oliwą lub sosem pomidorowym lub do kanapki z serem białym, kozim...

Jajko w koszulce możecie zastąpić jajkiem sadzonym.

No to tyle. Przepis jest już Wasz.



Placuszki kukurydziane z guacamole i posypką z chleba i chorizo

posypka
100 g czerstwego chleba na zakwasie
60 g kiełbasy chorizo
1 duży ząbek czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek

guacamole
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki kuminu (kminu rzymskiego)
1 papryczka chilli (bez błon wewnętrznych i gniazd nasiennych)
2 dojrzałe awokado
sok z 2 limonek
100 g pomidorków cherry lub zwykły pomidor
1 mała czerwona cebula
2 łyżki oliwy
garść listków i łodyg kolendry
sól

placki kukurydziane
100 g mąki orkiszowej jasnej (może być pszenna)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki kuminu (kminu rzymskiego)
1 średniej wielkości jajko
150 ml mleka
1 ząbek czosnku
100 g ziaren kukurydzy (mogą być z puszki lub mrożone)
2 cebulki dymki 
garść listków i łodyg kolendry
sól
olej do smażenia

4 jajka


Przyrządzić posypkę.

Chleb rozdrobnić na małe kawałki i odstawić do całkowitego wysuszenia. Można zostawić go na noc na talerzu lub dosuszyć w piekarniku.

Chleb włożyć do malaksera i rozdrobnić na maleńkie kawałki.
Przesypać je do miseczki. 
Chorizo obrać ze skórki i pokroić na półplasterki. Włożyć do malaksera wraz z pociętym na kawałki ząbkiem czosnku.
Zmiksować na pastę.
Na patelni rozgrzać oliwę. Dodać chorizo z czosnkiem i smażyć mieszając około 5 minut, aż stanie się chrupiące. Dodać okruchy chleba i smażyć mieszając około 2-3 minut. Przełożyć do miseczki.

Posypkę można przyrządzić 1-2 dni wcześniej i przechowywać w lodówce. Ogrzać do temperatury pokojowej przed podaniem.

Przyrządzić guacamole.

Obrany czosnek zetrzeć i włożyć do miski. Dodać kumin i bardzo drobno posiekane chilli. Z awokado wyjąć łyżką miąższ i włożyć do miski. Dodać sok z limonek i rozdrobnić awokado widelcem lub dłonią. Dodać pomidorki koktajlowe pokrojone na ćwiartki lub pomidora pozbawionego gniazd nasiennych i pokrojonego w kostkę. Dodać cebulę pokrojoną w drobną kostkę, oliwę i posiekaną kolendrę. Wymieszać i doprawić do smaku solą. Wstawić do lodówki na czas przygotowywania placuszków.

Przyrządzić placuszki.

Do miski wsypać mąkę, kumin, sól i proszek do pieczenia. Wymieszać. 
Jajko rozbełtać w miseczce. Dodać mleko, wymieszać i wlać do suchych składników. Wymieszać do połączenia. Dodać starty ząbek czosnku, cienko posiekane dymki wraz ze szczypiorem, kukurydzę i kolendrę. Wymieszać.

Rozgrzać na patelni olej i smażyć porcjami placuszki z 1 łyżki ciasta każdy.
Usmażone przechowywać w piekarniku rozgrzanym do 80 stopni na talerzu pod przykryciem z folii aluminiowej. 

Ugotować jajka w koszulce w zakwaszonej octem wodzie lub usmażyć sadzone.

Na talerzu układać po 4-5 placuszków, na to solidną porcję guacamole, na to jajko i obficie posypać posypką. Można również jeszcze listkami kolendry.


Przepis Rawinder Bhogal z książki "Jikoni"

poniedziałek, 20 lipca 2020

W upalne dni najlepsze są warzywa. Sałatka ziemniaczana z fasolką szparagową i surówka z marchwi (rewelacyjna(


W letnie gorące dni nie ma lepszej rzeczy do jedzenia niż sałatki i surówki. Na piknik, na podróż czy do pracy też. Można je przygotować wcześniej, łatwo zapakować na drogę i łatwo jeść. 

Sałatki ziemniaczane należą do moich ulubionych. Robię je na 100 sposobów, ale ciągle szukam jakiś nowych wersji. Teraz ziemniaki chciałam połączyć z fasolką szparagową i innymi warzywami dostępnymi o tej porze roku na targu. Do tego dużo ziół i lekki sos z oliwy. Kwintesencja lata. 

Drugi przepis, który mam dzisiaj dla Was jest na surówkę z marchewki. Ta surówka jest niesamowita w smaku. Bogata w smaki, odświeżająca, aromatyczna i uzależniająca. Wszystkie składniki idealnie się uzupełniają. 
To będzie mój kuchenny przebój lata i jesieni. Lubicie wyraziste smaki, połączenie pikantnego, słodkiego i kwaśnego?
Zróbcie ją koniecznie.


Sałatka ziemniaczana z fasolką szparagową

600 g ziemniaków 
500 g fasolki szparagowej
2 czerwone cebule
2-3 rzodkiewki
2 ogórki gruntowe lub małosolne
1 łyżka kaparów

sos
2 łyżki octu winnego
1/2 łyżeczki cukru
sól
1 łyżka posiekanej bazylii
1 łyżka posiekanego kopru
1 łyżka posiekanego szczypiorku
5-6 łyżek oliwy z oliwek
świeżo zmielony pieprz

Ziemniaki (małe - wyszorowane ze skórką, duże obrane) ugotować, odcedzić i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Można to zrobić dzień wcześniej.
Ziemniaki pokroić na 2 cm kawałki.

W miseczce wymieszać ocet z cukrem i solą (dałam 1/4 łyżeczki). Dodać cebulę pokrojoną na cienkie półplasterki. Wymieszać i odstawić.

Z fasolki odciąć końcówki i ugotować w osolonej wodzie na półtwardo. Odcedzić, przelać zimną wodą i pozostawić do wystudzenia.
Wystudzoną dodać do ziemniaków. Do warzyw dodać pokrojone w cienkie plastry rzodkiewki, ogórki (gruntowe obrane, małosolne - niekoniecznie) i kapary. 

Dodać posiekany koper, szczypiorek i bazylię. Dodać cebulę wraz z octem, oliwę i pieprz. Wymieszać całość i doprawić ewentualnie jeszcze solą i octem.
Sałatkę dobrze odstawić na parę godzin do lodówki, żeby smaki przegryzły się.

Surówka z marchwi

100 g rodzynek
450 g marchwi
1/2 łyżki nasion kuminu (kminu rzymskiego)
1-2 łyżeczki startego imbiru
1/2 dużego ząbka czosnku (startego)
1 papryczka chilli (pozbawiona nasion i pokrojona w drobne kawałeczki)
1 szklanka posiekanych liści i łodyg kolendry
2 łyżki soku z limonki
3 łyżki oliwy z oliwek
sól

Rodzynki wsypać do miseczki i zalać wrzątkiem. Odstawić na 15 minut, żeby napęczniały. Po tym czasie odsączyć i pozostawić na chwilę do podsuszenia.

Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. 
Nasiona kuminu prażyć przez chwilę mieszając na suchej patelni. Nie doprowadzić do przypalenia. Nasiona przełożyć do moździerza i utrzeć. 

Do marchwi dodać odsączone rodzynki, kumin, imbir, czosnek, chilli, kolendrę, limonkę, oliwę i sól. 
Dobrze wymieszać i ewentualnie doprawić solą i większą ilością soku z limonki. Surówkę wstawić do lodówki na minimum 30 minut lub na całą noc, żeby smaki przegryzły się.


 



Przepis na surówkę z marchwi Samin Nosrat z książki " Salt, fat, acid, heat"

czwartek, 16 lipca 2020

Dwa letnie przepisy na tarty. Francuski klasyk z pomidorami oraz tarta z kozim serem i marynowanymi burakami. Na prostym do zrobienia listkującym cieście.


O tej porze roku najchętniej jadłabym tarty. Do tego miska sałaty i kieliszek schłodzonego, białego wina i nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Na pikniki też najchętniej zabieram tarty, bo łatwo je przewieźć, podzielić na porcje, a niezjedzone resztki można zabrać do domu i zjeść na drugi dzień. Przeważnie robię tarty na kruchym cieście. Czasami jest to ciasto drożdżowe, a najrzadziej francuskie.
Ostatnio najchętniej robię tarty na kruchych cieście o listkującej strukturze, które przypomina ciasto francuskie, ale jest proste i szybkie do zrobienia.

Czasami robię od razu podwójną porcję ciasta i połowę zamrażam, żeby szybko mieć gotowy spód. 

Dzisiaj mam dla Was dwa przepisy na tarty. Jedna to francuski klasyk, który w składzie ma... musztardę z Dijon i pomidory. W pierwszym momencie może wydawać się, że to nieatrakcyjne połączenie, ale wierzcie mi, że te dwa składniki są dla siebie stworzone. I uprzedzę Wasze pytania. Najlepiej smakuje ta tarta właśnie z musztardą z Dijon. Oczywiście możecie potraktować ten przepis jako bazę i dodać coś jeszcze. Świetnie będzie pasować kozi ser z pleśnią (taki w roladce) położony na pomidorach pod sam koniec pieczenia. Upieczoną tartę możecie posypać kawałkami sera feta lub koziego twarożku. Albo listkami bazylii. 
Ja do tej tarty używam najchętniej różnych odmian pomidorów. Układam duże plastry, a przestrzenie pomiędzy nimi wypełniam pokrojonymi na pół małymi pomidorkami koktajlowymi.

Tę tartę można również upiec bez formy jako galette, zawijając boki do środka (tak jak np. w TYM przepisie).

Drugi przepis na tartę jako bazę nadzienia ma twarożek kozi. Po upieczeniu na wierzchu układam pokrojone w super cienkie plastry surowe buraki zamarynowane w oliwie, czosnku, cytrynie i tymianku. Buraki można zastąpić cukinią. Całość posypałam jeszcze listkami rukwi wodnej. Rukola też będzie się świetnie nadawać. 
Upieczoną tartę polewam jeszcze łyżeczką płynnego miodu. 
To wszystko tworzy idealne połączenie.

Tarty można jeść na ciepło albo wystudzone do temperatury pokojowej.

Na poniższym zdjęciu możecie jeszcze zobaczyć sałatkę ziemniaczaną i surówkę z marchwi (genialną). Przepisami na nie też się z Wami podzielę. 



Francuska tarta pomidorowa

ciasto 
210 g mąki pszennej tortowej
125 zimnego masła (pokrojonego w 1 cm kawałki)
1/2 łyżeczki soli
1 jajko lekko rozbełtane
2-3 łyżki zimnej wody

nadzienie
3 łyżki (60 g) musztardy z Dijon
3-4 pomidory pokrojone w 1 cm plastry
1/2 łyżeczki suszonego tymianku.
sól
2-3 łyżki oliwy

Wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia formę do tart o średnicy 23-24 cm. 

Do miski wsypać mąkę i sól. Wymieszać i dodać kawałeczki masła. Rozetrzeć masło z mąką palcami tworząc kruszonkę.Masło nie ma się idealnie połączyć z mąką. Dodać jajko i wodę i wymieszać wszystko zagniatając dłońmi lub mikserem. Składniki nie mają się idealnie połączyć. W cieście powinny być widoczne kawałeczki masła. 
Ciasto spłaszczyć na kształt dysku i zawinąć w folię. Wstawić do lodówki na godzinę lub całą noc.
Ciasto wyjąć z lodówki na 15 minut przed wałkowaniem i rozwałkować do rozmiaru formy. Boki powinny trochę wystawać poza brzegi formy. 
Spód ponakłuwać widelcem i wstawić ponownie do lodówki na 20 minut.

Rozgrzać piekarnik do 220 stopni C. 

Wyjąć formę do tarty z lodówki i spód posmarować musztardą. Na niej poukładać plastry pomidorów. Wierzch oprószyć solą.
Wstawić do piekarnika i piec 35 minut. Posypać wierzch tymiankiem i skropić oliwą.

Tarta przed wstawieniem do piekarnika
 Tarta serowa z burakami

ciasto 
210 g mąki pszennej tortowej
125 zimnego masła (pokrojonego w 1 cm kawałki)
1/2 łyżeczki soli
1 jajko lekko rozbełtane
2-3 łyżki zimnej wody

nadzienie
4 jajka
300 g serka (twarożku koziego) - w temperaturze pokojowej
1 ząbek czosnku (starty)
skórka starta z 1/2 cytryny
1/2 łyżeczki świeżego lub suszonego tymianku
150 g sera koziego w roladce

wierzch
2 obrane buraki pokrojone w jak najcieńsze plastry
sok z 1/2 cytryny
skórka z 1/4 cytryny
1/2 - 1 ząbek czosnku (starty)
2-3 łyżki oliwy
1/4 łyżeczki listków tymianku (używam świeżego)

1 łyżka miodu
1 garść rukwi wodnej albo rukoli

Wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia formę do tart o średnicy 23-24 cm. 

Wymieszać buraki z resztą składników (sok i skórka z cytryny, oliwa, czosnek, tymianek). Odstawić na minimum pół godziny. Można je przygotować dzień wcześniej.

Do miski wsypać mąkę i sól. Wymieszać i dodać kawałeczki masła. Rozetrzeć masło z mąką palcami tworząc kruszonkę. Masło nie ma się idealnie połączyć z mąką. Dodać jajko i wodę i wymieszać wszystko zagniatając dłońmi lub mikserem. Składniki nie mają się idealnie połączyć. W cieście powinny być widoczne kawałeczki masła. 
Ciasto spłaszczyć na kształt dysku i zawinąć w folię. Wstawić do lodówki na godzinę lub całą noc.
Ciasto wyjąć z lodówki na 15 minut przed wałkowaniem i rozwałkować do rozmiaru formy. Boki powinny trochę wystawać poza brzegi formy. 
Spód ponakłuwać widelcem i wstawić ponownie do lodówki na 30 minut. 

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni C. 
Wierzch ciasta przykryć kawałkiem papieru do pieczenia i wysypać kulki ceramiczne (fasolkę lub groch) na papier. 

Wstawić formę do piekarnika i piec tartę 20 minut. Zdjąć papier z kulkami i ponownie wstawić formę do piekarnika i piec przez 10 minut. Ciasto powinno być złociste.

Wyjąć formę z piekarnika i obniżyć temperaturę do 160 stopni C.

Wymieszać w misce jajka. Dodać serek i zmiksować do połączenia. Dodać sól, tymianek, czosnek i skórkę z cytryny. Wymieszać.
Wylać masę na podpieczony spód, a na wierzchu ułożyć plastry koziego sera grubości około 7 mm.

Wstawić do piekarnika i piec tartę 35-40 minut, aż środek tarty stanie się galaretowaty, a część przy brzegach będzie ścięta.

Upieczoną tarę polać miodem.

Tuż PRZED podaniem położyć na wierzchu buraki i posypać rukwią lub rukolą.

Tartę podawać na ciepło lub wystudzoną do temperatury pokojowej.









sobota, 11 lipca 2020

Jagodzianki z kruszonką z palonego masła i rewelacyjna metoda na formowanie jagodzianek pełnych owoców.


Uwielbiam leśne jagody. Ten ich specyficzny aromat i smak. Słodycz i lekką kwaskowatość, która pogłębia się w trakcie pieczenia. Jagodzianki, crumble z masą kruszonki, placek drożdżowy (oczywiście z bogatą warstwą kruszonki), koktajle i owsianka na mleku kokosowym z jagodami do chyba moje ulubione jagodowe smakołyki w tym czasie. Większość z tych rzeczy ma w sobie kruszonkę :-) 
Ten maślany, chrupiący dodatek potrafi potrafi zdziałać cuda i najprostszą rzecz zamienić w uzależniający smakołyk. A pomyślcie jak będzie smakować kruszonka z dodatkiem palonego masła. Ten intensywnie maślano orzechowy aromat wnosi kruszonkę na wyższy poziom doznań.
Upieczcie jagodzianki z dodatkiem takiej kruszonki, a zakochacie się w ich smaku. Ciasto na te bułeczki jest bardzo plastyczne i idealnie się formuje. Nie wymaga podsypywania mąką, więc formowanie bułeczek jest tylko przyjemnością. 
Co do formowania. Stosuję teraz świetną metodę Moniki Waleckiej z piekarni "Cała w mące". Dzięki niej jagodzianki mają cienkie ciasto i masę owoców w sobie. Filmik trwa prawie minutę, więc czasami może być problem z załadowaniem go tutaj. Umieściłam go w wyróżnionych relacjach na story na instagramie pod tytułem jagodzianki. W razie czego tam go obejrzyjcie. Filmik znajdziecie TUTAJ. 

I upieczcie koniecznie te jagodzianki




Jagodzianki z kruszonką z palonego masła

ciasto
250 g mąki pszennej typu 550
50 g drobnego cukru
duża szczypta soli
60 ml mleka
8 g świeżych drożdży (lub 5 g jeżeli ciasto będzie rosło przez noc w lodówce)
1 jajko
50 g masła

kruszonka
60 g masła
50 g cukru (można połączyć brązowy i biały)
80 g mąki pszennej typu 450

nadzienie
300 g jagód
50 g drobnego cukru
1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej (opcjonalnie)

wierzch
1 jajko rozbełtane z 1 łyżką mleka lub wody
cukier puder

Przygotować ciasto.

W małej miseczce wymieszać drożdże z letnim mlekiem, 1 łyżeczką cukru i 1 łyżeczką mąki. Odstawić na około 10 minut. 
Wymieszać w dużej misce resztę mąki, cukru i sól. 
Rozpuścić masło i odstawić do wystudzenia do letniej temperatury.

Dodać rozbełtane jajko i zaczyn drożdżowy. Wymieszać szpatułką lub łyżką, żeby składniki lekko się połączyły. Miksować ciasto (końcówki haki) na średnich obrotach przez 5 minut. Cały czas miksując wlać cienkim strumieniem masło. Kiedy masło połączy się z ciastem, zwiększyć obroty i miksować kolejne 5 minut. Gotowe ciasto przykryć ściereczką lub czymś innym i odstawić do wyrastania. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Można je również wstawić do lodówki na całą noc (wtedy do ciasta dodajemy mniejszą ilość drożdży).

Przygotować kruszonkę.
Masło podgrzewać na średnim ogniu, aż rozpuści się, nabierze bursztynowo karmelowego koloru i zacznie pachnieć orzechowo. Masło przecedzić do miseczki (przypieczone drobinki powinny w większości zostać na sitku) i dodać cukier. Pozostawić do wystudzenia do letniej temperatury. Dodać mąkę i wymieszać do połączenia. Wstawić miseczkę do lodówki. Kiedy masło zastygnie, podzielić masę nożem na mniejsze kawałki, żeby powstała kruszonka i ponownie wstawić do lodówki. 

Kruszonka z palonym masłem

Jagody wymieszać z cukrem i ewentualnie skrobią ziemniaczaną. Przełożyć owoce na sito, żeby odsączyć ewentualny nadmiar soku, który może rozmoczyć ciasto.
Ciasto odgazować i podzielić na osiem równych porcji. Z każdego kawałka uformować kulę, rozwałkować ją na placek grubości około 1/2, nadziać 2-3 łyżkami jagód, dobrze zakleić brzegi i uformować okrągłą lub owalną bułeczkę. Ja teraz formuję jagodzianki wykorzystując świetną metodę Moniki Waleckiej z piekarni "Cała w mące".

 Obejrzyjcie poniższy filmik. Dzięki tej metodzie łatwo uzyskacie piękną jagodziankę pełną owoców. Jeżeli nie chce się Wam załadować, to zajrzyjcie na mój instagram TUTAJ



Nadziane bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując odstępy. Odstawić bułeczki do ponownego wyrastania na około 1 godzinę.

Nagrzać piekarnik do 200 stopni C.
Bułeczki posmarować jajkiem i posypać kruszonką.
Wstawić jagodzianki na środkowy poziom piekarnika i piec 15 minut do zrumienienia ciasta i kruszonki.
Upieczone bułeczki przełożyć na kratkę do lekkiego wystudzenia. Potem posypać wierzch cukrem pudrem.



LinkWithin

Related Posts with Thumbnails